Widok
Zgadzam się, że torty weselne Szydłowskiego są smaczne. Tak samo jest u Pellowskiego. O ile w tych cukierniach nie kupuję na codzień, bo ich wyroby mi nie odpowiadają, to torty weselne z obu tych firm bardzo mi smakowały.
Bardzo smakował mi też tort z Delicji z Gdyni.
Właściwie tylko raz jadłam okropny tort weselny. Był to tort z cukierni Heweliusz.
Bardzo smakował mi też tort z Delicji z Gdyni.
Właściwie tylko raz jadłam okropny tort weselny. Był to tort z cukierni Heweliusz.
wiem ze to pyt. nie było domnie, ale tez bardzo lubie ciasta sowy...
w niedziele /06.08/ kupiłam w ETC dwa ciasta, "krówke" jeszce jedno i właśnie to drugie takie wysokie przekładane warstwami śmietany było "kwaśne" gdybym miała czas to bym im odniosla ale niestety wyjeżdzaliśmy, ale zraziłam się do nich, bo zawsze kupowała w tygodniu i było świezutkie a tu weekend i takie niespodzianki...
w niedziele /06.08/ kupiłam w ETC dwa ciasta, "krówke" jeszce jedno i właśnie to drugie takie wysokie przekładane warstwami śmietany było "kwaśne" gdybym miała czas to bym im odniosla ale niestety wyjeżdzaliśmy, ale zraziłam się do nich, bo zawsze kupowała w tygodniu i było świezutkie a tu weekend i takie niespodzianki...
Ja polecam Szydłowskiego. Mają pyszne torty i nie naciągają klienta. U Sowy powiedziano nam, że na 60 osó musi być tort 10kg. My wzięliśmy u Szydłowskiego niecałe 8kg i zostało po weselu prawie całe dolne piętro, mimo iż kawałki które kroiliśmy dla gości były spore. Ładnie ozdabiają. My zanieśliśmy zdjęcie tortu i zrobili nam taki jak chcieliśmy. Polecam przede wszystkim smak toffi i ananasowy.
tort u Szydlowskiego - czyli na Grunwaldzkiej we Wrzeszczu, tam gdzie hotel
a co do sowy: wiele opinii od różnych gości weselnych słysza;am ze tort nie za dobry, ale moim głównym powodem dla ktorego odradzam Sowe to zdanie osob pracujacych w głównej Sowie w Bydgoszczy,ktore znam osobiśbie, ze w gdansku sa najgorsze cukiernie sowy, ciasta sa stare i najgorszego wykonania niz gdzie indziej
... i poniekad sie z tym zgadzam osobiscie, bo sama miałam kilka wpadek
mim wlos w ciescie
a co do sowy: wiele opinii od różnych gości weselnych słysza;am ze tort nie za dobry, ale moim głównym powodem dla ktorego odradzam Sowe to zdanie osob pracujacych w głównej Sowie w Bydgoszczy,ktore znam osobiśbie, ze w gdansku sa najgorsze cukiernie sowy, ciasta sa stare i najgorszego wykonania niz gdzie indziej
... i poniekad sie z tym zgadzam osobiscie, bo sama miałam kilka wpadek
mim wlos w ciescie
Hmmm... Ja słyszałam, że wszystkie ciasta Sowy na całą Polskę są robione w jednym miejscu w Bydgoszczy i tylko rozwożone samochodami-chłodniami. Te "cukiernie" w Gdańsku, to tylko punkty sprzedaży.
Nasz tort był bez zarzutu jeszcze w poniedziałek, więc przynajmniej nam trafił się świeży.
Szkoda, że zdarzają im się wpadki (ciekawe, jaki numer wykręcili Kropusi).
Nasz tort był bez zarzutu jeszcze w poniedziałek, więc przynajmniej nam trafił się świeży.
Szkoda, że zdarzają im się wpadki (ciekawe, jaki numer wykręcili Kropusi).
Ja równiez zamawiam od A. Sowy, i zapewniam ze wybór tej cukierni to nie jakies tam pojscie na łatwizne, czyli np. poleganie na opinii forumek, ale decyzja oparta na wlasnych doswiadczeniach podniebienia;-) wyniesionych jeszcze ze studiow - przez 3 lata mieszkalam w Bydzi, a tam stamtąd ciasta A. Sowa pochodzą :-)
Ja zamawiałam u Sowy, mieliśmy pralinowy (a na cywilnym truflowy). Smak - pycha, niestety były i 2 minusy :
1) dekoracja taka sobie,
2) mój tort był na 20 osób, czyli nieduży, jednoczęściowy - "za mały" na dowiezienie (jak to określiła pani przyjmująca zamówienie), więc trzeba go było samemu z cukierni debrać i do knajpy dowieźć, co tego dnia było akurat dość upierdliwym szczegółem (no i cena tortu "skoczyła" o koszt taksówki, bo nie mamy własnego auta) - już bym wolała żeby mi go dowieźli za jakąś tam dopłatą, to by mojej mamie (bo ona jeździła z tym tortem) jeden szczegół zeszedł z głowy tego dnia :/
1) dekoracja taka sobie,
2) mój tort był na 20 osób, czyli nieduży, jednoczęściowy - "za mały" na dowiezienie (jak to określiła pani przyjmująca zamówienie), więc trzeba go było samemu z cukierni debrać i do knajpy dowieźć, co tego dnia było akurat dość upierdliwym szczegółem (no i cena tortu "skoczyła" o koszt taksówki, bo nie mamy własnego auta) - już bym wolała żeby mi go dowieźli za jakąś tam dopłatą, to by mojej mamie (bo ona jeździła z tym tortem) jeden szczegół zeszedł z głowy tego dnia :/
