Widok
No i teraz po raz kolejny wyda się kto już jest staruszkiem w tym gronie ;-) Moje ulubione z dzieciństwa to: Barbapapa, Makowa Panienka, Żwirek i Muchomorek, Smok Filomidanek, Jacek i Agatka. Bardzo fajna była Maja (wtedy, gdy leciała po raz pierwszy), Opowieści z Zielonego Lasu, Pankracy... To były czasy... Chyba nie było wtedy bajek, których bym nie lubił, bo było ich tak niewiele... :o))))))))
EHEHEHE - fajny wątek:))))) Pamiętam, jak razem ze swoją siostrą w niedzielny wieczór, na złamanie kręgosłupa, leciałyśmy z kościoła do domu na Pszczółkę Maję:)))) Ostatnio też widziałam tę bajkę i muszę Wam powiedzieć, że jakoś tak mnie ... rozczuliła:)))
Poza tym uwielbiałam: Żwirka i Muchomorka + muzyczka;), Sąsiadów + muzyczka;), Pankracego i Reksia. Za Misiem Kolargolem też nie przepadałam...
Pozdrawiam, M25.
P.S. Opowieści z Zielonego Lasu - coś mi świta, ale już tego nie pamiętam:( M25.
Poza tym uwielbiałam: Żwirka i Muchomorka + muzyczka;), Sąsiadów + muzyczka;), Pankracego i Reksia. Za Misiem Kolargolem też nie przepadałam...
Pozdrawiam, M25.
P.S. Opowieści z Zielonego Lasu - coś mi świta, ale już tego nie pamiętam:( M25.
lubiłem "o czym szumia wierzby" - wydanie angielskie lalkowe.Ropuch był debeściak.
Maja była spoko, a na Sąsiadów pustoszało podwórko :)))))
Delfin Umm i Załoga G leciały chyba raczej w Teleranku niż na Dobranoc...a może się mylę...:)))
najbardziej zakręcone były Muminy lalkowe...jezu bajka dla dzieci lubiących się bać albo naćpanych...
Maja była spoko, a na Sąsiadów pustoszało podwórko :)))))
Delfin Umm i Załoga G leciały chyba raczej w Teleranku niż na Dobranoc...a może się mylę...:)))
najbardziej zakręcone były Muminy lalkowe...jezu bajka dla dzieci lubiących się bać albo naćpanych...