Widok
Dokładnie, kościół zamiast spełniać role duchowe niestety spełnia biznesowe. Po spisanym protokole zapytałam sie księdza ile zapłacić, odpowiedizał, że "ofiarę" złożę przy odbiorze protokołu. Może lepiej by było gdyby stawki były z góry ustalone i jane i równe dla wszystkich i zbliżone bardziej do "laski" i "ofiary"...
Zgadzam się z Anią, ja uważam że takie wymagania finansowe w ogóle nie powinny mieć w kościele miejsca, moim zdaniem to powinna być instytucja "co łaska" i niestety to ludzie napędzają te coraz większe "potrzeby księży"; a porównywanie kwestii że tyle wydałam na suknie i wesele to tyle mogę też dać na kościół mi się nie podoba.
Aha, poniekad Cie nie zrozumialam...ale z drugiej strony ksiądz zaczyna sie przyzwyczajac do"wysokich " sum i uwaza ze kazdego na to stac...Bo skoro ktos dal 550 czy 750 czy 3000zł to dlaczego ktos drugi nie moze dac??/ Taka piramida potrezb u nich zaczyna wzrsatac...! Zaczynaja wtedy wygorowywac sumy i nie wierze ze nie spojrzy na kolejna osobe dziwnie jak nie da mu 500zl tylko nic albo 50:):)
aniu, chyba przez swoje rozżalenie mnie nie zrozumiałaś :)
napisałam, że ksiądz niczego nie narzucał, równie dobrze moglibyśmy nic nie dać (co wyraźnie zaznaczył kiedyś na niedzielnej mszy), za kwiaty na ołtarzu tez nie musiałam płacić (zresztą to była kasa dla kwiaciarni), więc z tych 750zł na wstępie 550 by odpadło
chodzi mi o to, że skoro mnie stać na drogą suknię to stać mnie równiez na ofiarę, nie muszę jej płacić, ale mogę i tyle
napisałam, że ksiądz niczego nie narzucał, równie dobrze moglibyśmy nic nie dać (co wyraźnie zaznaczył kiedyś na niedzielnej mszy), za kwiaty na ołtarzu tez nie musiałam płacić (zresztą to była kasa dla kwiaciarni), więc z tych 750zł na wstępie 550 by odpadło
chodzi mi o to, że skoro mnie stać na drogą suknię to stać mnie równiez na ofiarę, nie muszę jej płacić, ale mogę i tyle
no, ale ja uwazam ,ze w kosciele sprawy finansowe nie powinny miec miejsca...To jego obowiązek i on dostaje kase za udzielanie sakramentow...czy ktos nam placi dodatkowow pracy dwa razy wiecej za cos?? Bez wzgledu na to ile kosztowalo nasze biurko, czy jak piekne kwiatki w doniczkach sa na parapecie...Tylko ksieza sa rozpieszczani i ciagna od kazdego co raz to wiecej...A co mialaby powiedziec wobec tego dziewczyna, ktorej suknia kosztowalal 500??/i mialaby dac 750zl za kosciół???Jakis nonsens...Paskudne ksiazulki!
Wiesz, ja tez myslalam o napisaniu jakiegos zazalenia...Przykro mi sie z jednej strony zrobilo, ze nawet w takim mijescu jak kosciół rzadaja pieniedzy inawet tam trzeba o nich rozmawiac-masakra! Ale zrobie to po slubie, bo znając jego msciwosc na "buntownikach" powie mi jeszcze na kazaniu ze w grzechu w konkubinacie zylam i bedzie lipa...!
u nas to było tak ksiądz 300 (nie pytaliśmy ile dać, po prostu daliśmy), organista 200 (50 jednemu zeby nie grał i 150 drugiemu żeby zagrał) - to była opłata "narzucona", ponadto 250zł na przystrojenie samego ołtarza, czyli łącznie 750zł, czy to dużo... hmmm, biorąc pod uwagę fakt, ze moja suknia była dużo droższa to chyba mało... u końcu to nie suknia, ani cała otoczka po mszy, tylko msza (a raczej to co się na niej dzieje) jest najważniejsza
:)
:)
dokladnie,kumpela nie dawno miala slub i na poczatku zalatwiali wszystko w kosciele parafialnym panny mlodej i jak zapytali sie ile to ksiadz powiedzial zeby przyszly pan mlody wycenil ile jest warta jego zona,wiec podziekowali i poszli do drugiego kosciulka tam gdzie ja bede miala swoj slub i jak otym opowiedzieli ksiadzu kazal im napisac do kurii zazalenie za zle podejscie do sakramentu.Dziwi mnie to ze to sa dwa koscioly na jednej dzielnicy i dwa osobne podejscia do sprawy
My dawalismy 100zl, bo nasz 'skapiec" tak sobie zazyczyl...U mnie w parafii jest normalnie przesada...ksiądz tylko liczy mamonę i mowi ze ( jak juz cytowałam wczesniej) ";;;wiadomo, jałmużny 500zł nie dacie, a jak powiem 1000zł to tez nie dacie"...czyli ile chce dusigrossz jeden?? Bez komentarza..od nas dostanie 4000zl i niech się wypcha u tapicera!
za akt chrztu i pozwolenie z mojej parafii na ślub gdzieś indziej, nic nie zpłacilismy ani w jednym kościele ani w drugim nic nie chcieli, a proboszcz przy spisywaniu aktu nie chciał powiedzieć ile powiedział ze to nasza sprawa, daliśmy 350 zł, pytamy ile dac organiście, a on, że w tych 30 z jest już standardowe strojenie kościoła i organista, więc za wszystko zapłaciliśmy tylko 350 zł :)