Widok
Krążą różne teorie na ten temat. Lekarze "starej daty" mówią, że min. 6 m-cy trzeba poczekać, Ci młodsi, że 3 m-ce, natomiast "najświeższa teoria" (praktykowana m.in. w Norwegii) dowodzi iż skoro doszło do samoistnego poronienia, bez ingerencji lekarskiej, to starać się można już od kolejnego cyklu - twój organizm sam daje znak, że jest gotowy, skoro wróciło wszystko do normy - pozostaje jeszcze kwestia psychiki. Ja 4 m-ce po poronieniu samoistnym zaszłam w ciążę - obecnie jestem w 31 tyg. ciazy i jest wszystko ok. pozdrawiam i życze powodzenia
Przeżyłam ale pamiętam... Spotkało mnie wielkie szczęście. Nawet dwa:) 3 poronienia przeszłam mając już jedno dziecko więc to dawało mi ogromną siłę.
Chcę Wam tylko powiedzieć byście wierzyły w najlepsze. Nawet negatywnym opiniom lekarzy nie można ufać. Mnie kilku powiedzIało po róznych badaniach, że nie bede mieć dzieci bo nawet jeśli zajdę w ciążę to jej nie donoszę... W końcu zaszłam i stało się jak mówili. Ale ja powiedziałam sobie później, że przecież na jedną kobietę przypada statystycznie jedna utracona ciąża. Pojechałam z mężem do Hiszpanii, mieliśmy najpiekniejsze wakacje w życiu. I wrócilismy stamtąd z kimś jeszcze choć wtedy o tym jeszcze nie wiedzielismy. :D
Zawsze mnie porusza kiedy ktoś przeżywa to, co Wy w tej chwili dlatego wysyłam Wam dobre myśli i wierzę, że niedługo napiszecie tutaj o czymś pięknym i radosnym!
Pomyślności dziewczyny! :**
Chcę Wam tylko powiedzieć byście wierzyły w najlepsze. Nawet negatywnym opiniom lekarzy nie można ufać. Mnie kilku powiedzIało po róznych badaniach, że nie bede mieć dzieci bo nawet jeśli zajdę w ciążę to jej nie donoszę... W końcu zaszłam i stało się jak mówili. Ale ja powiedziałam sobie później, że przecież na jedną kobietę przypada statystycznie jedna utracona ciąża. Pojechałam z mężem do Hiszpanii, mieliśmy najpiekniejsze wakacje w życiu. I wrócilismy stamtąd z kimś jeszcze choć wtedy o tym jeszcze nie wiedzielismy. :D
Zawsze mnie porusza kiedy ktoś przeżywa to, co Wy w tej chwili dlatego wysyłam Wam dobre myśli i wierzę, że niedługo napiszecie tutaj o czymś pięknym i radosnym!
Pomyślności dziewczyny! :**
Ja chciałam czekać 3 mies ale szczęśliwie "wpadłam" po 2 cyklu:) I donosiłam tę ciążę bez problemu.
Miałam łyżeczkowanie bo to był już 14 tydz. ale 3 późniejsze poronienia skończyły się samooczyszceniem (były do 8 tyg.)
Strata dziecka zawsze boli, ale sama najlepiej wiem, że nadzieja umiera ostatnia i po łzach żalu przychodzą te szczęśliwe, gdy patrzy się w końcu w oczy ukochanego maluszka. Życzę Wam właśnie tego dziewczyny!
Miałam łyżeczkowanie bo to był już 14 tydz. ale 3 późniejsze poronienia skończyły się samooczyszceniem (były do 8 tyg.)
Strata dziecka zawsze boli, ale sama najlepiej wiem, że nadzieja umiera ostatnia i po łzach żalu przychodzą te szczęśliwe, gdy patrzy się w końcu w oczy ukochanego maluszka. Życzę Wam właśnie tego dziewczyny!
bardzo mi przykro dziewczyny. sama przez to przechodzilam.
jezeli nie chcecie czekac i lyzeczkowania to sa tabletki ktore to przyspieszaja. idziesz na noc do szpitala i tam ci podaja tabletki w odstepach czasowych ktore powoduja oczysczenie.
ja wklejalam ten artykul i to sa najnowsze badania z bardzo prestizowego pisma lekarskiego, ktore pewnie uszly uwadze naszych lekarzy, na podstawie kilu tysiecy kobiet stwierdzono ze im szybciej tym wieksza szansa na zajscie, zdrowszi silniejsza ciaza i wieksza czestotliwosc porodow naturalnych, bez komplikacji z wyzsza waga noworodka wiec odczekajcie jeden cykl zeby dostac okres i mozecie sie starac, przynajmniej z fizycznego punktu widzenia a co do psychiki to juz wy musicie to czuc.
jezeli nie chcecie czekac i lyzeczkowania to sa tabletki ktore to przyspieszaja. idziesz na noc do szpitala i tam ci podaja tabletki w odstepach czasowych ktore powoduja oczysczenie.
ja wklejalam ten artykul i to sa najnowsze badania z bardzo prestizowego pisma lekarskiego, ktore pewnie uszly uwadze naszych lekarzy, na podstawie kilu tysiecy kobiet stwierdzono ze im szybciej tym wieksza szansa na zajscie, zdrowszi silniejsza ciaza i wieksza czestotliwosc porodow naturalnych, bez komplikacji z wyzsza waga noworodka wiec odczekajcie jeden cykl zeby dostac okres i mozecie sie starac, przynajmniej z fizycznego punktu widzenia a co do psychiki to juz wy musicie to czuc.
anek czy dobrze zrozumiałam - po poronieniu miałaś 1 miesiączkę i drugiej już nie bo zaczłaś w ciąże? :) hm... SUPER!!!
MLady ja bym się poradziłą innego lekarza - o ile to pierwsze poronienie i nie masz jakieś choroby kt utrudnia zajście to nie wiem po co tyle czekać.. jeśle jesteś psychicznie gotowa to fizycznie pewnie też!
MLady ja bym się poradziłą innego lekarza - o ile to pierwsze poronienie i nie masz jakieś choroby kt utrudnia zajście to nie wiem po co tyle czekać.. jeśle jesteś psychicznie gotowa to fizycznie pewnie też!
6 miesiecy to jakas stara szkoła, teraz Polskie Towardzystwo Ginekologiczne zaleca czekac 3 cykle, a wielu lekarzy od razu po pierwszej prawidlowej miesiaczki, czyli 2 cykl po poronieniu.
Ja tak wlasnie zrobilam: po lyzeczkowaniu obumarlej ciazy w 11 tyg odczekalam do kolejnego cyklu i od razu znowu zaszlam w ciaze. Synek juz jest na swiecie.
Jesli wszystko z Toba bedzie w porzadku, to nie ma co za dlugo czekac.
Ja tak wlasnie zrobilam: po lyzeczkowaniu obumarlej ciazy w 11 tyg odczekalam do kolejnego cyklu i od razu znowu zaszlam w ciaze. Synek juz jest na swiecie.
Jesli wszystko z Toba bedzie w porzadku, to nie ma co za dlugo czekac.
MLady przykro mi ! teraz byle samo się oczyściło...
ja też już po badaniach - zarodka nadal nie ma tak więc nadzieje właściwie żadne :( chociaż tak jak pisałaś nadzieja umiera ostatnia
na samoistne poronienie najlepszy jest .. sex bez gumki - sperma zawiera substancje które sprzyjają otwarciu szyjki macicy
a i jak już zaczniesz plamić i będzie bolał brzuch to nie bierz no-spy to większe prawdopodobieństwo że całość sama się oczyści (dzięki skórczom)
jak wszystko powiedzmy że dobrze pójdzie (o ile tak można mówić o poronieniu :( to można się starać już po 1 @ ale najlepiej odpuścić żeby macica dosżła do siebie i zacząć od 2@ - warto zmierzyć przez usg grubość endometrium (wyściółka macicy gdzie zagnieżdza się jajeczko) - jak będzie ok 10 to można działać
ja też już po badaniach - zarodka nadal nie ma tak więc nadzieje właściwie żadne :( chociaż tak jak pisałaś nadzieja umiera ostatnia
na samoistne poronienie najlepszy jest .. sex bez gumki - sperma zawiera substancje które sprzyjają otwarciu szyjki macicy
a i jak już zaczniesz plamić i będzie bolał brzuch to nie bierz no-spy to większe prawdopodobieństwo że całość sama się oczyści (dzięki skórczom)
jak wszystko powiedzmy że dobrze pójdzie (o ile tak można mówić o poronieniu :( to można się starać już po 1 @ ale najlepiej odpuścić żeby macica dosżła do siebie i zacząć od 2@ - warto zmierzyć przez usg grubość endometrium (wyściółka macicy gdzie zagnieżdza się jajeczko) - jak będzie ok 10 to można działać
M_Lady, przykro mi bardzo :(
Ja poroniłam dużo wcześniej, praktycznie tydzień po pozytywnym teście. Staraliśmy się wtedy przez 7 miesiecy. W drugim cyklu po ciąży biochemicznej (bo tak to się ponoć fachowo nazywa) udało się zajść w ciążę - na początku bardzo, bardzo się bałam że znowu coś będzie nie tak. Ale z czasem tego lęku było coraz mniej... a dzisiaj mam 10miesięczną córeczkę.
Życzę Tobie dużo sił i tego, żebyś już niedługo się udało :*
Ja poroniłam dużo wcześniej, praktycznie tydzień po pozytywnym teście. Staraliśmy się wtedy przez 7 miesiecy. W drugim cyklu po ciąży biochemicznej (bo tak to się ponoć fachowo nazywa) udało się zajść w ciążę - na początku bardzo, bardzo się bałam że znowu coś będzie nie tak. Ale z czasem tego lęku było coraz mniej... a dzisiaj mam 10miesięczną córeczkę.
Życzę Tobie dużo sił i tego, żebyś już niedługo się udało :*
ja pierwszą swoją ciąże straciłam 28 grudnia (samooczyszczenie)... lekarz zalecił mi tylko odczekać do pierwszego okresu i zaczęliśmy działać... w drugim miesiącu starań znowu zaszłam w ciążę :) kiedyś tutaj ktoś wkleił artykuł, że podobno im szybciej się postarasz po poronieniu tym większe szanse na donoszenie następnej ciąży... wszystko zależy od tego czy będziesz czuła się gotowa... trzymaj się...
hm... ja chyba zwariuję!!:
czw usg brak zarodka bhcg 6500 z OM 8tc, wg pomiarów pęcherzyka 5tc
pt usg brak zarodka
sob bhcg 6300
pon bhcg 8256 !!!
może nie wzrosła książkowo ale wzrosła i to sporo!
jutro idę na usg i mam nadzieję że coś się w końcu dowiem bo jak do tej pory to przechodziłam już chyba wszystkie możliwe stany emocjonalne ...
czw usg brak zarodka bhcg 6500 z OM 8tc, wg pomiarów pęcherzyka 5tc
pt usg brak zarodka
sob bhcg 6300
pon bhcg 8256 !!!
może nie wzrosła książkowo ale wzrosła i to sporo!
jutro idę na usg i mam nadzieję że coś się w końcu dowiem bo jak do tej pory to przechodziłam już chyba wszystkie możliwe stany emocjonalne ...
jak juz sie udało to znaczy ze bez problemu możesz mieć :)
ale ostrzegam oznacza to meeega zmeczenie, dyspozycyjność24/7 własciwie do końca życia, nieprzespane noce, bolące plecy, smierdzące kupy, zero kina(chyba ze masz babcie która pomaga) i wieele wiele innych zmian w zyciu w sumie na gorsze a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to że się z tego cieszysz !
ale ostrzegam oznacza to meeega zmeczenie, dyspozycyjność24/7 własciwie do końca życia, nieprzespane noce, bolące plecy, smierdzące kupy, zero kina(chyba ze masz babcie która pomaga) i wieele wiele innych zmian w zyciu w sumie na gorsze a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to że się z tego cieszysz !