Widok

Usg a brak zarodka

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Byłam dzisiaj na usg, mam 8 tydzień ciąży a lekarz do mnie, że za 8 dni musimy powtórzyć USG bo jest brak zarodka. Powiedział, że albo jest taki mały albo w ogóle go nie ma i jak za 8 dni nic nie będzie to tak naprawdę ciąży nie ma. Załamałam się.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
mam dopiero umówioną wizytę prywatnie na Wtorek. Myślicie, że przyspieszać?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idz do innego lekarza.Moja bratowa oczy wyplakiwala,bo lekarka najpierw nie widziala zarodka,a potem mowila takie rzeczy,ze nawet nie bede powtarzac.Pojechala do prywatnego gabinetu (dr Szelezinskiego) i tam uslyszala i zobaczyla bijace serduszko dziecka!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w 8 tc powinno być już raczej widać, chyba, że owulacja się przesunęła a lekarz ma kiepski sprzęt. Ja tak miałam w pierwszej ciąży, pusty pęcherzyk, poroniłam w 10tc, trzymam kciuki,żeby Twój maluch się ujawnił!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wydaje mi się, że niestyety, ale o pomyłke ciężko w tego typu badaniach:(

Dla pewności i spokoju, idź gdzie indziej na usg.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
albo ma tak kiepski sprzęt , że go nie widzi ( to się bardzo często zdarza ) - idż prywatnie na dobre Usg - jeśli byłaś na NFZ w przychodni .
Zrób to najszybciej jak się da - bo inaczej będziesz się zamartwiać może zupełnie niepotrzebnie .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
też tak myślę ale czy to coś da?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
może zrób usg u innego lekarza?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

do góry