Witam Was:) Mam pytanka do wszystkich przyszłych i byłych panien młodych, otóż czy byłyście bądz będziecie na swoim weselu w sukni całą noc czy tez przebierałyście się lub będziecie przebierać??
ja rownież miałam suknie aż do rana.była leciutka i wygodna,więc nie miałam powodu żeby ją przebierać.ponadto zgadzam się z większością : to jedyna okazja żeby się nacieszyć tą jedyną,wymarzoną...
...najpierw wymagaj od siebie a potem od innych...
Ja w swojej tańczyłam do 6 rano, potem spacer z mężem i spać. Byłam zrozpaczona, ze już muszę sie z nią rozstać. To jest jedyna okazja żeby mieć na sobie białą suknię, więc nie rezygnuj z niej :-)
ja podobnie, w sukni do rana, tylko 10centymetrowe obcasy zrzucilam okolo 2-3 w nocy i wlozylam balerinki. kupujac suknie tym tez sie kierowalam, aby bylo mi w niej wygodnie przez cala noc. pamietam, ze kiedys kazda panna mloda przebierala sie po oczepinach ale teraz to juz sie zmienilo.
Wytrzymałam całą noc, choć miałam chwile kryzysu- pas od koła strasznie był niewyogdny.
Nie żałuję, że sie nie przebrałam.
Sukienka na przebranie, w razie awarii, była przygotowana;)
Zdecydowanie całą noc w ślubnej sukni. Nie rozumiem dziewczyn które kupują niewygodne sukienki, a później nie mogą doczekać się chwili kiedy będą mogły się przebrać. Gdzie jest sens? Nie lepiej kupić wygodną i równie piękną sukienkę i bawić się w niej do białego rana???
no właśnie trochę niewygodnie tak jest tańczyć w sukni całą noc, ale to też zależy od tego jak wykonana jest ta suknia, czy jest lekka czy nie, duża napuszona czy normalna dopasowana...ale nawet jeśli nie wygodnie to chyba warto się przemęczyć tą jedną noc:)