u mnie też było wesoło. Tylko że to ja miałam problem z nałożeniem obrączki bo okazało sie ze moje kochanie ma jakąś szeroką kostkę i ta obrączka nie chciała przez nią przejść mimo tego że nawet dziś "wisi" mu luźno na palcu.
Magdo mi też czasami palce puchną,ale puchną a nie są cały czas spuchnięte.Mieliśmy fajną sytuację na ślubie,mężuś nie mógł mi obrączki na palec włożyć:)