mam dzisiaj "dzień prania", trochę się nazbierało, nawet ściereczki do wycierania naczyń się skończyły, a skoro jestem dziś cały dzień w domu, to nadrobię zaległości. Chcieliśmy pójść z Pawłem na długi spacer, ale taka brzydka pogoda się zrobiła, że nosa się nie chce wyściubiać na zewnątrz;)
my byliśmy na molo w brzeźnie wczoraj rano :)
jak na ranną porę po sylwestrze było sporo innych spacerowiczów :)
nam nie przeszkadzał ani deszcz ani wiaterek :O) ubraliśmy się cieplutko i w drogę