Widok
Jak to co, standard... ksiądz się nie zgodził na chrzestną (bo żyje na kocią łapę - jest z chłopakiem na kontrakcie, mają mieszkanie firmowe - więc nie z wyboru) i póki nie będzie miała ślubu kościelnego to nie będzie chrzestną (w ogóle skąd on o tym wiedział?)... więc są dwie opcje - albo teraz znajdę kościół gdzie nie pytają się o zaświadczenie - albo czekamy rok... (co mi się w ogóle nie uśmiecha)...
Cześć!
Walerko, bardzo się cieszę, że Julka już dobrzeje! ;**
Karolinko, zdrowiej!! Wiosna idzie, a Ty chorujesz? O nie!
Zresztą pewnie zrobiłaś to specjalnie, bo się wprosiłyśmy do Ciebie na spotkanko i myślisz że zrezygnujmy ;P Nie,o! ;P
Mar-chew, co się dzieje?
Ja też mialam wczoraj słaby dzień, i tak się ciągnie do dzisiaj... Ojjjj...
Walerko, bardzo się cieszę, że Julka już dobrzeje! ;**
Karolinko, zdrowiej!! Wiosna idzie, a Ty chorujesz? O nie!
Zresztą pewnie zrobiłaś to specjalnie, bo się wprosiłyśmy do Ciebie na spotkanko i myślisz że zrezygnujmy ;P Nie,o! ;P
Mar-chew, co się dzieje?
Ja też mialam wczoraj słaby dzień, i tak się ciągnie do dzisiaj... Ojjjj...
Witam niedzielnie :)
Walerka fajnie, że już w domku i dobrze, że malutka zdrowa :) Teraz już na spokojnie w domku będziesz mogła cieszyć się macierzyństwem :)
Marchew a co się stało, że nie będzie chrzcin?
My byliśmy dziś na spacerku w Gdyni. Ludzi pełno wyszło na ulice przy takiej pogodzie. Michałowa nie byłaś może na Skwerku? Wydawało mi się, że Ciebie widziałam, ale nie byłam pewna, więc głupio było mi zaczepić obcą dziewczynę :P
Walerka fajnie, że już w domku i dobrze, że malutka zdrowa :) Teraz już na spokojnie w domku będziesz mogła cieszyć się macierzyństwem :)
Marchew a co się stało, że nie będzie chrzcin?
My byliśmy dziś na spacerku w Gdyni. Ludzi pełno wyszło na ulice przy takiej pogodzie. Michałowa nie byłaś może na Skwerku? Wydawało mi się, że Ciebie widziałam, ale nie byłam pewna, więc głupio było mi zaczepić obcą dziewczynę :P
czesc dziewczyny
juz wszystko dobrze, jestesmy w domu, dziecko zdrowieje z dnia na dzien. prawdopodobnie to byla jakas infekcja aczkolwiek nic nie wyhodowali plus poobijala sie przy porodzie i dolaczyla zoltaczka, to wszystko spowodowala ze nie jadla. podejrzewali rozne okropne rzeczy ale to wykluczyli.
dzis obchodze moj pierwszy dzien mamy bo jest w uk i jestem najszczesliwsza osoba na swiecie.
Julka je spi, troche placze i troche oglada swiat. pieknie je z piersi i przybiera na wadze. jak na razie zlote dziecko - w nocy spi i je, wstajemy o 9.30, ciekawe kiedy sie to skonczy i zacznie nam dawac popalic
juz wszystko dobrze, jestesmy w domu, dziecko zdrowieje z dnia na dzien. prawdopodobnie to byla jakas infekcja aczkolwiek nic nie wyhodowali plus poobijala sie przy porodzie i dolaczyla zoltaczka, to wszystko spowodowala ze nie jadla. podejrzewali rozne okropne rzeczy ale to wykluczyli.
dzis obchodze moj pierwszy dzien mamy bo jest w uk i jestem najszczesliwsza osoba na swiecie.
Julka je spi, troche placze i troche oglada swiat. pieknie je z piersi i przybiera na wadze. jak na razie zlote dziecko - w nocy spi i je, wstajemy o 9.30, ciekawe kiedy sie to skonczy i zacznie nam dawac popalic
Mar-chew, nie zapomnę jak usiadłam koło mamy z taką 1,5 roczną dziewczynką i mama grzecznie mnie uprzedziła, że mała może zwymiotować przy starcie. Ja jej na to, że nie ma problemu, bo samej może mi się przydarzyć :) Byłam wtedy w 4 m-cu.
I jeszcze a propos latania to mam koleżanka w pracy, która panicznie boi się latać. Ktoś musi ją trzymać za ręke, woli prosić o to kobiety, ale mówi, że jak się jej kobieta nie trafiła to i pana poprosiła :)))
I jeszcze a propos latania to mam koleżanka w pracy, która panicznie boi się latać. Ktoś musi ją trzymać za ręke, woli prosić o to kobiety, ale mówi, że jak się jej kobieta nie trafiła to i pana poprosiła :)))
witam,
ja w pracy, a maz dzis rano do Gda polecial na 2 dni, jutro juz wraca...czuje sie ok, wczoraj znow widzialam baby i ma az 6.36cm, i nos po tatusiu hihi
dziewczyny mam info od Walerki juz od kilku dni, ze Julia jest b.chora, nie wiadomo co jej jest do konca, ale jest lekka poprawa. sa w szpitalu z nia. wiecie nie chce naciskac i nie pytam o szczegoly, ani nie chce jej bombardowac smsami, wiem jaki stres musi przezywac...nawet w jej watku nie pisze, aby sensacji nie wzbudzac...
Ale 3majmy kciuki, ja zawsze mysle, ze jak jest poprawa to musi byc lepiej itp...a u takich maluszkow trwa troszke to diagnozowanie...
ja w pracy, a maz dzis rano do Gda polecial na 2 dni, jutro juz wraca...czuje sie ok, wczoraj znow widzialam baby i ma az 6.36cm, i nos po tatusiu hihi
dziewczyny mam info od Walerki juz od kilku dni, ze Julia jest b.chora, nie wiadomo co jej jest do konca, ale jest lekka poprawa. sa w szpitalu z nia. wiecie nie chce naciskac i nie pytam o szczegoly, ani nie chce jej bombardowac smsami, wiem jaki stres musi przezywac...nawet w jej watku nie pisze, aby sensacji nie wzbudzac...
Ale 3majmy kciuki, ja zawsze mysle, ze jak jest poprawa to musi byc lepiej itp...a u takich maluszkow trwa troszke to diagnozowanie...