Widok
Eeech:( Mojego Męża wezwał dyrektor do siebie i wręczył ... wypowiedzenie! Tak chłopaka zaskoczył, że ten biedak podpisał... No i teraz musi wykorzystać bieżący urlop i "do widzenia". Zła jestem jak.... Ale tak jest Polska właśnie- chamstwo goni chamstwo. Okazało się, że zwolnili go za to, że wziął tydzień urlopu ( pojechaliśmy w spóżnioną podróż poślubną)
Matyda, ur. 15.10.2008; 3430g, 54 cm
ja zawsze mam dylemat, co komu i za ile kupić na urodzinki :/ wchodzę do sklepu i raczej wybieram takie rzeczy, które mi się podobają i mam problem z ich wręczeniem, ponieważ mi by się też przydały :/
no ciasta jakoś ruszyły do przodu :) radzimy bez jednego piecyka :)
ogórkowa też już ugotowana :) kiełbaska z ziemniaczkami gotowa :) tylko się zajadać :)
no ciasta jakoś ruszyły do przodu :) radzimy bez jednego piecyka :)
ogórkowa też już ugotowana :) kiełbaska z ziemniaczkami gotowa :) tylko się zajadać :)
oj :( a może jednak nie :/
ja w zeszłym roku poszłam na zwolnienie lekarskie, bardzo się rozchorowałam :/ a szef na moje miejsce znalazł od razu dziewczynę, oczywiście za namową swego kolegi :/ zostałam zwolniona :(
nowa nie wytrzymała długo, po niej było jeszcze 3 dziewczyny :/
współpracownicy wściekli się na szefa i powiedzieli, żeby mnie przyjął do pracy, Chyba mu głupio było do mnie zadzwonić i powiedział facetom "róbcie jak chcecie". Od razu do mnie zadzwonili i po dwóch miesiącach "wakacji" wróciłam do pracy :) akurat tego posunięcia nie żałuję, relację są z szefem dobre i podwyżka się znalazła :)
współczuję Ci Kropusiu :( masz pewnie zazdrosne koleżanki i Cię w coś wkręciły pod Twoją nieobecność. Takie odnoszę wrażenie, ponieważ nie czytałam poprzednich wątków. Mam nadzieję, że wszystko się jednak ułoży i jeśli nie w tej pracy, to w innej o niebo lepszej :)
ja w zeszłym roku poszłam na zwolnienie lekarskie, bardzo się rozchorowałam :/ a szef na moje miejsce znalazł od razu dziewczynę, oczywiście za namową swego kolegi :/ zostałam zwolniona :(
nowa nie wytrzymała długo, po niej było jeszcze 3 dziewczyny :/
współpracownicy wściekli się na szefa i powiedzieli, żeby mnie przyjął do pracy, Chyba mu głupio było do mnie zadzwonić i powiedział facetom "róbcie jak chcecie". Od razu do mnie zadzwonili i po dwóch miesiącach "wakacji" wróciłam do pracy :) akurat tego posunięcia nie żałuję, relację są z szefem dobre i podwyżka się znalazła :)
współczuję Ci Kropusiu :( masz pewnie zazdrosne koleżanki i Cię w coś wkręciły pod Twoją nieobecność. Takie odnoszę wrażenie, ponieważ nie czytałam poprzednich wątków. Mam nadzieję, że wszystko się jednak ułoży i jeśli nie w tej pracy, to w innej o niebo lepszej :)