Widok
Magda, to bierzesz za telefon i dzwonisz natychmiast do lekarza!!!W szpitalu wytrzymasz na pewno, najwyżej założą Ci cewnik.
Magda pamiętaj na operację idziesz dla SWOJEGO zdrowia!!!Nie dla męża!!!Tutaj Ty jesteś najważniejsza. Zapytaj siebie szczerze, czego tak naprawdę najbardziej w świecie chcesz, na czym Ci zależy...i nie odnoś tego do innych, do sytuacji wokół Ciebie. Ty jesteś najważniejsza, pomyśl przez chwilę TYLKO o sobie, tak jakby nikt inny nie istniał i odpowiedz sobie szczerze na pytanie co jest dla Ciebie w tej chwili najważniejsze.
Magda pamiętaj na operację idziesz dla SWOJEGO zdrowia!!!Nie dla męża!!!Tutaj Ty jesteś najważniejsza. Zapytaj siebie szczerze, czego tak naprawdę najbardziej w świecie chcesz, na czym Ci zależy...i nie odnoś tego do innych, do sytuacji wokół Ciebie. Ty jesteś najważniejsza, pomyśl przez chwilę TYLKO o sobie, tak jakby nikt inny nie istniał i odpowiedz sobie szczerze na pytanie co jest dla Ciebie w tej chwili najważniejsze.
Magdunia, to normalne, że się denerwujesz i masz obawy przed operacją, Twój Maciek też pewnie w głębi bardzo się martwi, ale nie potrafi tego okazać. Pomyśl sobie, co by było gdybyś teraz zrezygnowała...zobaczysz, rach ciach i będzie po wszystkim:)))BĘDZIE DOBRZE!!!:)))
Jeśli chodzi o pracę, to nie przejmuj się, ja też ledwo żyję, wstaję o 6 rano, do południa w sądzie, potem biegiem do kancelarii, siedzę do 19, potem do domu, w nocy do 4 rano piszę uzasadnienia dla sędziego, o 6 znów pobudka...do tego zajęcia, trzeba się jeszcze pouczyć...śpię już w skmkach dosłownie...
Jeśli chodzi o pracę, to nie przejmuj się, ja też ledwo żyję, wstaję o 6 rano, do południa w sądzie, potem biegiem do kancelarii, siedzę do 19, potem do domu, w nocy do 4 rano piszę uzasadnienia dla sędziego, o 6 znów pobudka...do tego zajęcia, trzeba się jeszcze pouczyć...śpię już w skmkach dosłownie...