Aleksad. powodzenia!
Ja kiedyś o tym marzyłam, żeby zostac przysięgłym... Wszystko jeszcze przede mną , ale nie wiem, czy nie zostanę jednak w branży "transportowej" ...
Taki angielski w praktyce to o wiele lepszy niż kurs,ale ja to tylko w pracy jakieś drobne tlumaczenia robię, ambitne plany?robię to dla siebie -zobaczymy co z tego wyjdzie
no aleksad...ja z Twoich zajęć mam tylko pracę, męża i kota ;)
angielskiego mi wystarczy w pracy, nawet nie chodze na firmowy kurs
kurs księgowości też już praktycznie przechodze w praktyce w pracy a od kwietnia to już w ogóle :)
Ja w sumie teżbym chciala,ale tak jak pisze Wiperek nie mam czasu-fitness,angielski,kurs księgowości,korepetycje i mąż i zwierzęta-to naprawdę pochłaniacze czasu
ja chodziłam na kurs tańca. Były to wszystkie tańce turniejowe plus disco, blues, rock and roll, mambo, salsa. Miały być jeszcze jakieś inne tańce ale ja już nie doczekałam bo zrezygnowałam. Ale dla mnie osobiście jest to najprzyjemniejszy sport i chętnie dalej bym chodziła ale z kimś raźniej.
ja to bym, chciała na wszystko chodzić ale jak przychodzi co do czego to szkoda mi czasu, wolę coś zrobić w domciu; posprzątać, ugotować coś dobrego, posiedzieć z mężusiem przy tv