Widok
mój pieprzony szef :// mam go gdzieś, znów mi dowalił jakieś nowe cholerstwo z angielskiego!!! Powtarzam mu, że nie jestem aż tak w tym dobra i będę tłumaczyć, jak potrafię, a on jak zwykle po oddaniu żonie powie, że zrobiłam sporo błędów w tłumaczeniu!!! Co za głąb, nie słucha mnie, jak mu tłumaczę !!!!
mnie jeszcze wkurza kolega szefa, którego bym odstrzeliła na dzień dobry :/ przylazł któregoś dnia, jak nie było szefa i wlazł do jego pokoju nie pytając mnie o zdanie. Oczywiście muszę być miła, zaniosłam mu herbatę, a ten mi powiedział, że specjalnie wchodzi do pokoju bez pozwolenia, bo podpuszcza szefa, czy będzie mial do mnie pretensje !!! :( p****!!!!! Boże, przecież ja nie przeklinam ;)






