Widok
WIOCHA PO POLSKU
Każda beza majaczy w chwilach uniesienia o niepowtarzalnym weselu, a majaczenia te w większości przypadków zamieniają się w histerię. Tymczasem, poza bezami, każda taka niepowtarzalna impreza wygląda identycznie. Proponuję zastanowić się nad sensem jej organizacji. Dysponujecie niemałymi pieniędzmi, które trwonicie i lokujecie w niewłaściwych miejscach, od firankowych kreacji poczynając po przepłacane koszty gastronomiczne. Występujecie jako organizatorzy i Waszym towarzyskim obowiązkiem jest dołożenie wszelkich starań, żeby goście wyśmienicie się bawili i zachowali w pamięci to wydarzenie. Zachowują? Na swój sposób, czyli "no, byłem".
1. W ramach oszczędności nie stać mnie na cięcia budżetowe. TANI FOTOGRAF, TANI ZESPÓŁ CZY DJ, LEKKO OGRANICZONE MENU, TANIO I DOBRZE. To się wzajemnie wyklucza. Tanio jest w Biedronce. Tylko tam się kupuje zupełnie co innego.
2. Będę gwiazdą! Suknia jest jedną z ważniejszych rzeczy (i kamizelka męża także). Czy naprawdę wierzycie w to, że poza kilkoma zaproszonymi osobami ktoś ZAPAMIĘTA w jaką przecudną kreację byłaś ubrana? Nawet te kilka osób już za kilka dni dozna amnezji. Po co zatem te poszukiwania? Instynkt stadny? Reklama? Brak swojego zdania?
3. JA, JA, JA!!! Zorganizuję tą imprezę i już! Przecież wszyscy tak robią! Nie wszyscy. A może ktoś to zrobi za mnie? Perfidna myśl! A może dzięki temu będzie taniej? A może dzięki temu będzie jasne od kogo słusznie żądać zadośćuczynienia finansowego w razie niespełnienia oczekiwań?
4. Forum - skarbnica informacji. Tyle, że w większości bezużytecznych. Szukasz restauracji? Odwiedź portal gastronomiczny. Fotografa? Zajrzyj też na odpowiednie strony. Owszem, wyraź swoją opinię ale niech ona będzie podparta minimalnym wysiłkiem umysłowym.
5. Ale było fajnie. Czyli było schematycznie. Kotlety, gołąbki, oczepiny i alkohol. Po pewnym czasie przyjdzie refleksja, do której ciężko się przyznać. Impreza była normalna (w najlepszym razie), Kotlety zjedli, suknia była zjawiskowa, zdjęcia były takie jak zawsze, muzyka też się nadawała. Pytanie gdzie atrakcje? Atrakcją według Was jest rozdanie czapek na imprezie, prześcieradło i łyżeczka, krzesła i balony...Zero inwencji, zero pomysłu i zero poszukiwań. Firmy zawodowo zajmujące się imprezami aż kipią od propozycji. Wystarczy przeczytać (bo "poszukiwania" to zbyt mocne słwo)
6. Warto szukać (byle nie tu), waro myśleć (nie powielać), warto mieć swoje zdanie.
P.S.
I tak mam Was za wariatki!!!
1. W ramach oszczędności nie stać mnie na cięcia budżetowe. TANI FOTOGRAF, TANI ZESPÓŁ CZY DJ, LEKKO OGRANICZONE MENU, TANIO I DOBRZE. To się wzajemnie wyklucza. Tanio jest w Biedronce. Tylko tam się kupuje zupełnie co innego.
2. Będę gwiazdą! Suknia jest jedną z ważniejszych rzeczy (i kamizelka męża także). Czy naprawdę wierzycie w to, że poza kilkoma zaproszonymi osobami ktoś ZAPAMIĘTA w jaką przecudną kreację byłaś ubrana? Nawet te kilka osób już za kilka dni dozna amnezji. Po co zatem te poszukiwania? Instynkt stadny? Reklama? Brak swojego zdania?
3. JA, JA, JA!!! Zorganizuję tą imprezę i już! Przecież wszyscy tak robią! Nie wszyscy. A może ktoś to zrobi za mnie? Perfidna myśl! A może dzięki temu będzie taniej? A może dzięki temu będzie jasne od kogo słusznie żądać zadośćuczynienia finansowego w razie niespełnienia oczekiwań?
4. Forum - skarbnica informacji. Tyle, że w większości bezużytecznych. Szukasz restauracji? Odwiedź portal gastronomiczny. Fotografa? Zajrzyj też na odpowiednie strony. Owszem, wyraź swoją opinię ale niech ona będzie podparta minimalnym wysiłkiem umysłowym.
5. Ale było fajnie. Czyli było schematycznie. Kotlety, gołąbki, oczepiny i alkohol. Po pewnym czasie przyjdzie refleksja, do której ciężko się przyznać. Impreza była normalna (w najlepszym razie), Kotlety zjedli, suknia była zjawiskowa, zdjęcia były takie jak zawsze, muzyka też się nadawała. Pytanie gdzie atrakcje? Atrakcją według Was jest rozdanie czapek na imprezie, prześcieradło i łyżeczka, krzesła i balony...Zero inwencji, zero pomysłu i zero poszukiwań. Firmy zawodowo zajmujące się imprezami aż kipią od propozycji. Wystarczy przeczytać (bo "poszukiwania" to zbyt mocne słwo)
6. Warto szukać (byle nie tu), waro myśleć (nie powielać), warto mieć swoje zdanie.
P.S.
I tak mam Was za wariatki!!!
Janko trzymam z tobą :) to całe pseudo wesele to nic innego jak pokazanie sie rodzinie i znajomym tylko pod jednym katem, mam lepszą suknie, smaczniejszy tort etc. od kuzynki u ktorej sie bawiłam na weselu czy też najlepszej koleżanki.Przypomina mi sie jedna sytuacja z przed paru lat z pewną panią młodą która to zamawiając u mnie usługę z góry krzyczała ze ona chce mieć lepiej niz było 2 miesiące temu u najlepszej przyjaciółki, bo cytuję "chce jej pokazać że mnie też stać" a później co ?? płacz i lament w kopertach za mało na pokrycie kosztów wesele czy też na spłate wcześniejszą kredytu który to jedni i drudzy rodzice wzięli żeby tylko to pokazać sie że "mie stać" - Zastaw się a pokaż się, typowe polskie przysłowie które jest dobrze nam znane i bardzo czesto przekładane na realia.Problem tylko w tym wszystkim jest taki że czy ty wyrazisz swoje zdanie czy ja czy ktoś inny i tak zostaniemy tu prawie zbluzgani ze nie prawda.W swoim zyciu brałem udział już w przeszło 500 weselach i na palcach zlicze te pary ktore robiły uroczystość Ślubno-weselną tylko dla siebie a nie na pokaz, i najczęściej jest tak ze te pary do dzis sa ze sobą...
Eeeech, Janko chyba wrócił z urlopu i znów nie ma co robić w domu.
Janku, czy naprawdę wierzysz, że swoimi wpisami tutaj przekonasz kogokolwiek do zmiany nastawienia, podejścia, poglądów? No to gratuluję optymizmu.
Trochę racji w tym co piszesz może i jest - rzeczywiście, wiele osób się za bardzo stresuje i kombinuje. Ale z drugiej strony - tu na Weselniku jest fajnie! Tylko Tobie (z tych regularnie zaglądających) się nie podoba.
A mnie np. nie obchodzi, czy rodzina będzie pamiętała, jaką miałam sukienkę, grunt, że ja będę pamiętała jak się czułam, ile komplementów usłyszałam itp. I jaki był wzrok mojego męża, kiedy mnie w niej zobaczył. Bo moje wesele ma być MOIM / NASZYM wspomnieniem.
Janku, czy naprawdę wierzysz, że swoimi wpisami tutaj przekonasz kogokolwiek do zmiany nastawienia, podejścia, poglądów? No to gratuluję optymizmu.
Trochę racji w tym co piszesz może i jest - rzeczywiście, wiele osób się za bardzo stresuje i kombinuje. Ale z drugiej strony - tu na Weselniku jest fajnie! Tylko Tobie (z tych regularnie zaglądających) się nie podoba.
A mnie np. nie obchodzi, czy rodzina będzie pamiętała, jaką miałam sukienkę, grunt, że ja będę pamiętała jak się czułam, ile komplementów usłyszałam itp. I jaki był wzrok mojego męża, kiedy mnie w niej zobaczył. Bo moje wesele ma być MOIM / NASZYM wspomnieniem.
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
A poza tym, co to za stereotyp, że "wiocha po polsku"? ;-) Myślisz, że gdziekolwiek indziej jest inaczej? To co powiesz o mojej koleżance ze Stanów, dumnej z tego, że aplikacje na torcie są identyczne jak na gorsecie sukienki, albo drugiej, z Niemiec, która sama waży 43 kg, a jej suknia ważyła 9, bo była tak zdobiona? Zmartwię cię: Kobiety na całym świecie są takie same, jeśli chodzi o ślub. Jeżeli któraś już ma inne podejście, to jest to cecha indywidualna, a nie narodowa.
Oszczędzę sobie radzenia, że jak ci się nie podoba, to tu nie zaglądaj. Ty tego wyraźnie potrzebujesz.
Oszczędzę sobie radzenia, że jak ci się nie podoba, to tu nie zaglądaj. Ty tego wyraźnie potrzebujesz.
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
Może ja bym tego tak dosadnie nie napisałam, ale dużo prawdy (jeśli nie wszystko) jest w tym co pisze Janko........
Sama wiem po sobie, jak przygotowywaliśmy się do ślubu i wesela. Pamiętam te roztrzesiąne panny młode u krawcowej, a po co sobie uprzykrzać życie, liepiej nie zmien ać co chwilę koronki, albo ramiączka nie te, welon najpierw miał być nitką tytanową obszyty ale nie ma być jednak mgiełka...... Jeśli chodzi o zespół, ma być wszystko, gitara saksofon, może jakieś skrzypce, napewno perkusja ale za 2000, tak się nie da, soki 2 litry za 2 złote (tylko co to za sok...)......Nikt nie przekona mnie, że jest inaczej.....a szkoda, przerost formy.....zamiast skupić się na najważniejszych rzeczach, często jest tak że najważniejsza jest dekoracja sali, jakieś auto, makijaż.......a i najlepiej żeby ksiądz uszielił ślubu nic nie wymagał i broń Boże 100 zł na ofiarę nie zechciał, gdy całe wesele to koszt od 30 do 50 tys..........
Sama wiem po sobie, jak przygotowywaliśmy się do ślubu i wesela. Pamiętam te roztrzesiąne panny młode u krawcowej, a po co sobie uprzykrzać życie, liepiej nie zmien ać co chwilę koronki, albo ramiączka nie te, welon najpierw miał być nitką tytanową obszyty ale nie ma być jednak mgiełka...... Jeśli chodzi o zespół, ma być wszystko, gitara saksofon, może jakieś skrzypce, napewno perkusja ale za 2000, tak się nie da, soki 2 litry za 2 złote (tylko co to za sok...)......Nikt nie przekona mnie, że jest inaczej.....a szkoda, przerost formy.....zamiast skupić się na najważniejszych rzeczach, często jest tak że najważniejsza jest dekoracja sali, jakieś auto, makijaż.......a i najlepiej żeby ksiądz uszielił ślubu nic nie wymagał i broń Boże 100 zł na ofiarę nie zechciał, gdy całe wesele to koszt od 30 do 50 tys..........
Cześć!
Uważam, że masz rację. Poradź mi zatem co mam zrobić, kiedy nie chcę wesela bo mnie nie stać, ale przyszli teściowie mają to głęboko w poważaniu, bo muszą się ludziom pokazać kosztem zadłużenia.
Próba dyskusji skończyła się katastrofą i uległam.
Wesele za 2 tyg. a moja suknia nadal jest szyta i nie zdziwię się jak odbiorę ją dzień przed ślubem. Buty mam stare, nieco odbiegają od bieli, ale przecież suknia je zakryje. Na to jak będą smakowały potrawy na weselu, jak będzie grała orkiestra i jaka będzie pogoda nie mam wpływu. Mimo to, każdy się dziwi że potrafię spać po nocach i temat wesela nie zdominował mojego życia.
Jak już przyszli teściowie mają coś załatwić na to swoje wesele (nie oszukujmy się to będzie impreza dla nich) , to robią to na odwal i mają pretensje, jeśli czasami muszą włożyć w przygotowania swoją pracę.
Na myśl o weselu robi mi się niedobrze ale show must go one.
Zastanawiam się czy nie uciec sprzed ołtarza i przekreślić 4 lata związku.
Pozytywne jest to że przyjaciółki i moja rodzina są ze mną i pomagają mi przetrwać.
Nie rozumiem szału w związku z przygotowaniami ślubnymi. Jeśli te przygotowania przesłaniają komuś rok życia to moje pytanie jest następujące : a co będzie po weselu? Życie straci sens?
P.S
Nie uważam nikogo za wariatki każdy ma swoje priorytety, chociaż w tym wszystkim największą wariatką wydaję się ja, skoro nadal w tym tkwię.
Pozdrawiam wszystkie przyszłe Panny Młode, będzie najpiękniejsze tak czy siak i życzę wam szczęścia w małżeństwie!
Uważam, że masz rację. Poradź mi zatem co mam zrobić, kiedy nie chcę wesela bo mnie nie stać, ale przyszli teściowie mają to głęboko w poważaniu, bo muszą się ludziom pokazać kosztem zadłużenia.
Próba dyskusji skończyła się katastrofą i uległam.
Wesele za 2 tyg. a moja suknia nadal jest szyta i nie zdziwię się jak odbiorę ją dzień przed ślubem. Buty mam stare, nieco odbiegają od bieli, ale przecież suknia je zakryje. Na to jak będą smakowały potrawy na weselu, jak będzie grała orkiestra i jaka będzie pogoda nie mam wpływu. Mimo to, każdy się dziwi że potrafię spać po nocach i temat wesela nie zdominował mojego życia.
Jak już przyszli teściowie mają coś załatwić na to swoje wesele (nie oszukujmy się to będzie impreza dla nich) , to robią to na odwal i mają pretensje, jeśli czasami muszą włożyć w przygotowania swoją pracę.
Na myśl o weselu robi mi się niedobrze ale show must go one.
Zastanawiam się czy nie uciec sprzed ołtarza i przekreślić 4 lata związku.
Pozytywne jest to że przyjaciółki i moja rodzina są ze mną i pomagają mi przetrwać.
Nie rozumiem szału w związku z przygotowaniami ślubnymi. Jeśli te przygotowania przesłaniają komuś rok życia to moje pytanie jest następujące : a co będzie po weselu? Życie straci sens?
P.S
Nie uważam nikogo za wariatki każdy ma swoje priorytety, chociaż w tym wszystkim największą wariatką wydaję się ja, skoro nadal w tym tkwię.
Pozdrawiam wszystkie przyszłe Panny Młode, będzie najpiękniejsze tak czy siak i życzę wam szczęścia w małżeństwie!
Bo zalatuje... sytuacja jest mega chora :)
Miałam do wyboru, skłócić przyszłego męża z rodzicami czy ulec by nie wyparli się syna. Przyszły teść po naszej decyzji o zaniechaniu ślubu przestał odzywać się do syna...
Po prostu należę do osób, dla których wesele to drugorzędna sprawa bo najważniejszy tego dnia jest ślub. Ta teza spotkała się oczywiście z potępieniem w oczach rodziny młodego.
Teraz to ja jestem skąpa skoro nie chcę wesela i nie szanuję tradycji. Cóż, przynajmniej wiem co mnie myślą :) Lepiej mieć taką wiedzę.
Stwórca wątku dość ostro ocenił przyszłe panny młode, chciałam by zdał sobie sprawę, że niektóre kobiety myślą podobnie jak on jednak czasami nie mają wyboru.
A co do przyszłych teściów obawiam się, że dołączę do grona tych, którzy opowiadają o teściach kawały, typu:
" Rozmawiają dwie koleżanki, jedna zaczyna:
-Byłam wczoraj u weterynarza i kazałam obciąć memu psu ogon.
-Ojej, a co się stało?
-Przyjeżdżają teściowie ŻADNYCH oznak radości "
:)
Miałam do wyboru, skłócić przyszłego męża z rodzicami czy ulec by nie wyparli się syna. Przyszły teść po naszej decyzji o zaniechaniu ślubu przestał odzywać się do syna...
Po prostu należę do osób, dla których wesele to drugorzędna sprawa bo najważniejszy tego dnia jest ślub. Ta teza spotkała się oczywiście z potępieniem w oczach rodziny młodego.
Teraz to ja jestem skąpa skoro nie chcę wesela i nie szanuję tradycji. Cóż, przynajmniej wiem co mnie myślą :) Lepiej mieć taką wiedzę.
Stwórca wątku dość ostro ocenił przyszłe panny młode, chciałam by zdał sobie sprawę, że niektóre kobiety myślą podobnie jak on jednak czasami nie mają wyboru.
A co do przyszłych teściów obawiam się, że dołączę do grona tych, którzy opowiadają o teściach kawały, typu:
" Rozmawiają dwie koleżanki, jedna zaczyna:
-Byłam wczoraj u weterynarza i kazałam obciąć memu psu ogon.
-Ojej, a co się stało?
-Przyjeżdżają teściowie ŻADNYCH oznak radości "
:)
ja tylko w kwestii zakładania nowego tematu
Janko spóźniłeś się, temat o tym, co ma znaleźć się na górze tortu już był :D:D:D
http://forum.trojmiasto.pl/Co-umiescic-na-gorze-tortu-t154014,1,11.html?hl=tort#hl
życzę miłego czytania :)
Janko spóźniłeś się, temat o tym, co ma znaleźć się na górze tortu już był :D:D:D
http://forum.trojmiasto.pl/Co-umiescic-na-gorze-tortu-t154014,1,11.html?hl=tort#hl
życzę miłego czytania :)
Janko strasznie generalizujesz...chociaż trochę prawdy w tym co piszesz jest.
Chociaż ja jestem nietypową panną młodą - mój narzeczony oświadczył mi się pod koniec maja i postanowiliśmy pobrać się we wrześniu. Wiele dziewczyn na forum pisało, że "zorganizowanie wszystkiego" w takim terminie jest nierealne, bo w końcu wszystko trzeba zaklepać min. rok wcześniej i najlepiej przez ten rok dzień w dzień siedzieć na weselniku.
Na początku prawie się wkręciłam, ale potem stwierdziłam, że to jest chore. Ustaliliśmy z narzeczonym priorytety: msza święta, fotograf, dobra restauracja, fajna podróż poślubna zamiast wakacji i tego się trzymamy. Nie robimy wesela, tylko obiad z kolacją dla najbliższej rodziny i znajomych (w sumie ok 30 osób) i to nie dlatego, że ma być taniej, a dlatego, że nie przepadamy za weselami. Za wszystko płacimy sami z pieniędzy, które odłożyliśmy, więc nikt się nie zapożycza. Więc proszę nie generalizuj, bo jako skrzypaczka nieraz grałam na ślunach, gdzie w kościele było np 25 osób, a panna młoda miała zwykłą sukienkę.
Chociaż ja jestem nietypową panną młodą - mój narzeczony oświadczył mi się pod koniec maja i postanowiliśmy pobrać się we wrześniu. Wiele dziewczyn na forum pisało, że "zorganizowanie wszystkiego" w takim terminie jest nierealne, bo w końcu wszystko trzeba zaklepać min. rok wcześniej i najlepiej przez ten rok dzień w dzień siedzieć na weselniku.
Na początku prawie się wkręciłam, ale potem stwierdziłam, że to jest chore. Ustaliliśmy z narzeczonym priorytety: msza święta, fotograf, dobra restauracja, fajna podróż poślubna zamiast wakacji i tego się trzymamy. Nie robimy wesela, tylko obiad z kolacją dla najbliższej rodziny i znajomych (w sumie ok 30 osób) i to nie dlatego, że ma być taniej, a dlatego, że nie przepadamy za weselami. Za wszystko płacimy sami z pieniędzy, które odłożyliśmy, więc nikt się nie zapożycza. Więc proszę nie generalizuj, bo jako skrzypaczka nieraz grałam na ślunach, gdzie w kościele było np 25 osób, a panna młoda miała zwykłą sukienkę.
Arsena, to podobnie jak ja:) Mój narzeczony oświadczył mi się w kwietniu i też ślubujemy we wrześniu. Naszych bliskich to nie dziwi, bo niby na co mamy czekać. Z przygotowaniami też nie ma problemu, ze wszystkim zdążymy i jesteśmy szczęśliwi:) Tez nie organizujemy typowego wesela, zabawa z najbliższymi zakończyć ma się przed północą. Też nie wyobrażamy sobie, byśmy mieli potrzebować więcej czasu na przygotowania jedynie po to, by dobierać kolor sali do koloru sukienki, by bawić się w jakieś motywy przewodnie... Ale to nasz wybór. Bywa różnie i należy to uszanować, jedni chcą mniej, a drudzy więcej. Nam takie przygotowania dają radość i są wystarczające, ale każdy może widzieć to inaczej. Najważniejsze, by robić wszystko w zgodzie ze sobą:) Wszystkiego dobrego!
Zgadzam sie z Jankiem. Każdemu się wydaje, że to jego wesele jest najpiękniejsze, najwspanialsze...ale dla gości to jedno z wielu. Panna młoda jak zwykle wyglądała ładnie, a na weselu każdy mógł się napić i najeść. Wesele za 40, 50, 60 tyś- jeden wieczór, a lata zobowiązan. My na szczęście robimy przyjęcie, chociaż to tez nie jest mały koszt. Wolę zainwestować w przyszłość, a nie jednodniową imprezę. Zazdroszcze koleżance- ślub na mauritiusie - 12 tyś/2 osoby (10 dni). To się nazywa przeżycie, a jakie wspomnienia...
Też zgadzam się z Jankiem, że niektóre dziewczyny ostro przesadzają. My też płacimy sami za wesele i wcale super rewelacji nie będzie, ale to i tak będzie super dzień bo będzie NASZ , będziemy pamiętać do końca życia:) nawet jak nie wszystko bedzie super idealnie.
Lepiej bym tego nie ujęła niż Janko:) to wszystko prawda i myślę że same panny młode nie mają szansy tego zmienić.Większość firm proponuje marnej jakości usługi i nie pokazuje że można inaczej,lepiej,ładniej i para może mieć wybór a do tego cena powinna być realna i nie odstraszać.Sama pracuje z parami młodymi i wiem jakie mają nastawienie do usług którymi sie zajmuję a także wiem co proponuje konkurencja i że nie jest to coś co zachęca pary młode do wydawania pieniędzy.Ja walcze i chce zmienic nastawienie ale zdaje sobie sprawę że jestem kropla w oceanie jednak malutkimi kroczkami idę do przodu i jestem zadowolona z wyników:)Gdyby firmy nastawiły się na własny rozwój a nie tkwiły w głębokim PRL-u to nasze śluby i wesela byłyby wyjatkowe i nikt nie powiedziałby po takiej uroczystości przeżył dzień świstaka:)
Szczerze mowiac sama robie wesele i uwazam ze w 80% Janko ma racje..... I gratuluje......
Ale sadze ze sa takie kobiety ( bo mezczyzn sie to nie tyczy raczej) ktore potrafia normalnie podejsc do wesela.
Szczerze mowiac mnie stac na wesele i je chce ale tylko dlatego ze marze by ludziie ktiorzy s ami bliscy cieszyli sie razem ze mna. NIe ma na naszej liscie gosci kogos kogo nie lubie. Potrafilam zaprosic kuzynke a jej mamy nie bo jej nie znosze.... a kuzynke lubie i wyobrazcie sobie przyjezdza. Co do sukni to dokladnie tak jest jak mowisz Janko,..... niestety a moze i stety chce sie byc w tym dniu najpiekniejsza... ale wiekszosc kobiet chce raz w zyciu sie poczuc wyjatkowo..... ogladamy telewizje a tam gwiazdy filmowe ktorym robi sie zdjecia dla nich to norma a ja chce miec ta norme tylko raz w zyciu. Natomiast patrzac na laski ktore sa na tym forum faktycznie idzie sie zzygac... sa tak zalosne... Czy ja jestem hmm moze w czyims odczuciu tak... Pewnie i cos w tym jest ale chce to wesele. Natomiast nade wszystko najwqazniejszy jest dla mnie moj maz... a niestety dla dziewczy na forum kiecki i dekoracje a dla mnie nie....
Pozdrawiam Janko i ciesze sie ze ktos tu taki jest ;)
Ale sadze ze sa takie kobiety ( bo mezczyzn sie to nie tyczy raczej) ktore potrafia normalnie podejsc do wesela.
Szczerze mowiac mnie stac na wesele i je chce ale tylko dlatego ze marze by ludziie ktiorzy s ami bliscy cieszyli sie razem ze mna. NIe ma na naszej liscie gosci kogos kogo nie lubie. Potrafilam zaprosic kuzynke a jej mamy nie bo jej nie znosze.... a kuzynke lubie i wyobrazcie sobie przyjezdza. Co do sukni to dokladnie tak jest jak mowisz Janko,..... niestety a moze i stety chce sie byc w tym dniu najpiekniejsza... ale wiekszosc kobiet chce raz w zyciu sie poczuc wyjatkowo..... ogladamy telewizje a tam gwiazdy filmowe ktorym robi sie zdjecia dla nich to norma a ja chce miec ta norme tylko raz w zyciu. Natomiast patrzac na laski ktore sa na tym forum faktycznie idzie sie zzygac... sa tak zalosne... Czy ja jestem hmm moze w czyims odczuciu tak... Pewnie i cos w tym jest ale chce to wesele. Natomiast nade wszystko najwqazniejszy jest dla mnie moj maz... a niestety dla dziewczy na forum kiecki i dekoracje a dla mnie nie....
Pozdrawiam Janko i ciesze sie ze ktos tu taki jest ;)
Chcialam jeszcze dodac ze najwieksza wioska jest zapozyczanie sie...... nigdy w zyciu bym czegos takiego nei zrobila... ale coz sa i tepi ludzie na tym swiecie, niestey zycie zmusza nas do wyborow. nas na wesele i wycieczki stac ale gdyby nie bylo.. na pewno bym nie zrobila. Jest wiele rzeczy ktore chcialabym miec ale mnie nie stac i pogodzilam sie z tym ze ich miec nie bede albo moze kiedys za lat 15 bede potrafila na nie zarobic... ale nie dajmy sie zwariowac ;))))
Wariatka - współczuję!
My się postawiliśmy i nie zrobiliśmy wesela, bo nie chcieliśmy. Był tylko obiad dla najbliższych - kryterium wyboru było z kim spędzamy każdą Wigilię od lat.
Na szczęście rodzice mieli niewiele do gadania. Za to ogromna część dalszej rodziny się obraziła i nawet na ślub nie przyszła, ani nie wysłała nam żadnych życzeń.
Przynajmniej wiemy, komu zależało na NAS i mamy z głowy nieszczerych ludzi :)
[/url]
[/url]
My się postawiliśmy i nie zrobiliśmy wesela, bo nie chcieliśmy. Był tylko obiad dla najbliższych - kryterium wyboru było z kim spędzamy każdą Wigilię od lat.
Na szczęście rodzice mieli niewiele do gadania. Za to ogromna część dalszej rodziny się obraziła i nawet na ślub nie przyszła, ani nie wysłała nam żadnych życzeń.
Przynajmniej wiemy, komu zależało na NAS i mamy z głowy nieszczerych ludzi :)
[/url]
[/url]
Dzięki AJECZKAi!
Ja powoli też rozeznaję się w relacjach rodzinnych, komu na nas naprawdę zależy a komu nie.
Dominuje jednak przekonanie, że wesele wcale nie jest dla młodych i niestety u mnie się to zgadza.
Ja zaprosiłam wąskie grono ludzi naprawdę mi bliskich, którzy wiedzą jak wyglądam obecnie, a nie mają w pamięci obraz sprzed 20 lat. Zatem liczba gości jest 2:1.
Gratuluję zgodności z małżonkiem i wytrwałości w dążeniu do swoich celów!!!
Ja powoli też rozeznaję się w relacjach rodzinnych, komu na nas naprawdę zależy a komu nie.
Dominuje jednak przekonanie, że wesele wcale nie jest dla młodych i niestety u mnie się to zgadza.
Ja zaprosiłam wąskie grono ludzi naprawdę mi bliskich, którzy wiedzą jak wyglądam obecnie, a nie mają w pamięci obraz sprzed 20 lat. Zatem liczba gości jest 2:1.
Gratuluję zgodności z małżonkiem i wytrwałości w dążeniu do swoich celów!!!
rowniez uwazam ze jest cos w tym co napisal Janko...nie wyobrazam sobie sytuacji ze nasi rodzice biora kredyty...rowniez zaplacilismy za cala nasza uroczystosc sami ale mam przyklad w rodzinie ze rodzice dla swojej corki wzieli kredyt i dla niej bylo to normalne ze przeciez rodzice powinni organizowac dziecku wesele nawet kosztem kredytu na dlugie lata...Paranoja!
Każda beza majaczy w chwilach uniesienia o niepowtarzalnym weselu, a majaczenia te w większości przypadków zamieniają się w histerię.
- nie bardzo marzyłam o niepowtarzalnym weselu i prawie nie zajmowałam się organizacją i tak wiedzialam,mze bedzie najlepsze bo bedzie moje... nasze
Tymczasem, poza bezami, każda taka niepowtarzalna impreza wygląda identycznie. Proponuję zastanowić się nad sensem jej organizacji.
- duzo osob teraz nie urzadza typowych wesel tylko obiad dla rodziny i impreze dla przyjaciol. Sens organizacji wesela jest wtedy kiedy ktos ma na wesele ochote. Musisz zrozumiec jako ze nie jestes sam na tym swiecie i kazdy ma inne potrzeby i inny gust
Dysponujecie niemałymi pieniędzmi, które trwonicie i lokujecie w niewłaściwych miejscach
- kazdy ma do tego prawo. tak samo jak ja moge powiedziec ze niepotrzebnie kupiles te spdonie bo powinienes kupic je w innym sklepie ale tak poza tym lepiej sie zastanow czy sa ci w potrzebne
, od firankowych kreacji poczynając po przepłacane koszty gastronomiczne.
- ciekawe jak ty sie janko ubierasz
- jak kogos stac to niech sobie zamawia co mu sie wymarzy, widac masz klapki na oczach
Występujecie jako organizatorzy i Waszym towarzyskim obowiązkiem jest dołożenie wszelkich starań, żeby goście wyśmienicie się bawili i zachowali w pamięci to wydarzenie. Zachowują? Na swój sposób, czyli "no, byłem".
- no byli tak,ale kazde wesele jest inne. Inaczej moja rodzina wspomina wesele moje a inaczej mojego brata...
Każde jest oryginalne na swoj sposób
1. W ramach oszczędności nie stać mnie na cięcia budżetowe. TANI FOTOGRAF, TANI ZESPÓŁ CZY DJ, LEKKO OGRANICZONE MENU, TANIO I DOBRZE. To się wzajemnie wyklucza. Tanio jest w Biedronce. Tylko tam się kupuje zupełnie co innego.
- ja nie mialam tanio,ale nie każdego stac na forografa za 3-8 tysięcy i to nie znaczy ze masz ich wysmiewac a dopisek dobrze jest chyba jasnye ze ktos chce tanio ale nie do du....y. Wiadomo ze nie bedzie rewelacji i fajerwerków, ale za jakas cene mozna miec lepszą usluge lub gorsza i forum służy do wyrażania opinii aby wlasnie się tego dowiedziec od osób które już skorzystały z tych usług.
2. Będę gwiazdą! Suknia jest jedną z ważniejszych rzeczy (i kamizelka męża także). Czy naprawdę wierzycie w to, że poza kilkoma zaproszonymi osobami ktoś ZAPAMIĘTA w jaką przecudną kreację byłaś ubrana? Nawet te kilka osób już za kilka dni dozna amnezji. Po co zatem te poszukiwania? Instynkt stadny? Reklama? Brak swojego zdania?
- wyobraz sobie janko ze tak, goście będa gadac i gadaja jak panna mloda ma suknie beznadziejną i nie pasującą do niej. a to jest jeden dzien o którym później się mówi w rodzinie. A to nie znaczy ze fajna suknia ma kosztowac fortune. Ale jakiś gust trzeba miec...
3. JA, JA, JA!!! Zorganizuję tą imprezę i już! Przecież wszyscy tak robią! Nie wszyscy. A może ktoś to zrobi za mnie? Perfidna myśl! A może dzięki temu będzie taniej? A może dzięki temu będzie jasne od kogo słusznie żądać zadośćuczynienia finansowego w razie niespełnienia oczekiwań?
- ktos woli samemu taniej a ktos woli samemu droze, a jeszcze inni chca wynająć firme bo nie mają czasu na szukanie i się na tym nieznają - nie wszyscy janko sa tacy sami.
Jesli ktos nie wykonał zlecenie to mysle ze zwrot pieniazkow sie nalezy. gorzej jak para mloda wymysla, ze foto czy kamera byli za krótko czy cos, albo ine zagrał pan mojej piosenki o co prosilam, albo kwiaty mialy stac tu a nei tam albo były rozowe a nie rozowe z kokardką.... to fakt przegięcie i niektore z panien mlodych mają cos nie tak pod kopułą.
4. Forum - skarbnica informacji. Tyle, że w większości bezużytecznych. Szukasz restauracji? Odwiedź portal gastronomiczny. Fotografa? Zajrzyj też na odpowiednie strony. Owszem, wyraź swoją opinię ale niech ona będzie podparta minimalnym wysiłkiem umysłowym.
-ZGADZAM SIĘ. Wkurzające jest jak ktos pyta o restauracje zamiast samemu przejrzec internet. po wyborze mozna zasięgnąć opinii... a nei przed
5. Ale było fajnie. Czyli było schematycznie. Kotlety, gołąbki, oczepiny i alkohol. Po pewnym czasie przyjdzie refleksja, do której ciężko się przyznać. Impreza była normalna (w najlepszym razie), Kotlety zjedli, suknia była zjawiskowa, zdjęcia były takie jak zawsze, muzyka też się nadawała.
- jakis schemat wesela trzeba zachowac bo to jest tradycja. moja imrpeza nie byla normalna bo wiele osób mowilo,ze to pierwsze wesele z którego nie chcieli wracac do domu. Bylo wiele motywów których nie ma na ślubach. nie bylo tradycyjnych konkursów, ani wódki za wygraną. kiczowate dodatki były zminimalizowane jak się dało ( sztuczne, kwiaty, fajerwerki itp. )
Pytanie gdzie atrakcje? Atrakcją według Was jest rozdanie czapek na imprezie, prześcieradło i łyżeczka, krzesła i balony...Zero inwencji, zero pomysłu i zero poszukiwań.
- no i tu sie mylisz. nie bylo balonow, przescieradla itp. tylko i wylacznie nasza inwencja tworcza
Firmy zawodowo zajmujące się imprezami aż kipią od propozycji. Wystarczy przeczytać (bo "poszukiwania" to zbyt mocne słwo)
- niech sobie kipią, czyta ten kto jest zainteresowany
6. Warto szukać (byle nie tu), waro myśleć (nie powielać), warto mieć swoje zdanie.
- warto czy nie, niech kazdy patrzy na siebie. bo najłatwiej jest oceniac bedac anonimowym
P.S.
I tak mam Was za wariatki!!!
kazda wariatka ma w glowie kwiatka, kazdy jest inny, kazdy ma inne potrzeby, jeden lubi wyjsc na impreze a drugi zostac w domu, jeden lubi koronki a drugi pojdzie na wesele w spodniach... i wszystko trzeba uszanowac i można się śmiać ale z jakimś dystansem, a nie oceniac od razu ze forum jest niepotrzebne a jego uzytkownicy są kretynami.
- nie bardzo marzyłam o niepowtarzalnym weselu i prawie nie zajmowałam się organizacją i tak wiedzialam,mze bedzie najlepsze bo bedzie moje... nasze
Tymczasem, poza bezami, każda taka niepowtarzalna impreza wygląda identycznie. Proponuję zastanowić się nad sensem jej organizacji.
- duzo osob teraz nie urzadza typowych wesel tylko obiad dla rodziny i impreze dla przyjaciol. Sens organizacji wesela jest wtedy kiedy ktos ma na wesele ochote. Musisz zrozumiec jako ze nie jestes sam na tym swiecie i kazdy ma inne potrzeby i inny gust
Dysponujecie niemałymi pieniędzmi, które trwonicie i lokujecie w niewłaściwych miejscach
- kazdy ma do tego prawo. tak samo jak ja moge powiedziec ze niepotrzebnie kupiles te spdonie bo powinienes kupic je w innym sklepie ale tak poza tym lepiej sie zastanow czy sa ci w potrzebne
, od firankowych kreacji poczynając po przepłacane koszty gastronomiczne.
- ciekawe jak ty sie janko ubierasz
- jak kogos stac to niech sobie zamawia co mu sie wymarzy, widac masz klapki na oczach
Występujecie jako organizatorzy i Waszym towarzyskim obowiązkiem jest dołożenie wszelkich starań, żeby goście wyśmienicie się bawili i zachowali w pamięci to wydarzenie. Zachowują? Na swój sposób, czyli "no, byłem".
- no byli tak,ale kazde wesele jest inne. Inaczej moja rodzina wspomina wesele moje a inaczej mojego brata...
Każde jest oryginalne na swoj sposób
1. W ramach oszczędności nie stać mnie na cięcia budżetowe. TANI FOTOGRAF, TANI ZESPÓŁ CZY DJ, LEKKO OGRANICZONE MENU, TANIO I DOBRZE. To się wzajemnie wyklucza. Tanio jest w Biedronce. Tylko tam się kupuje zupełnie co innego.
- ja nie mialam tanio,ale nie każdego stac na forografa za 3-8 tysięcy i to nie znaczy ze masz ich wysmiewac a dopisek dobrze jest chyba jasnye ze ktos chce tanio ale nie do du....y. Wiadomo ze nie bedzie rewelacji i fajerwerków, ale za jakas cene mozna miec lepszą usluge lub gorsza i forum służy do wyrażania opinii aby wlasnie się tego dowiedziec od osób które już skorzystały z tych usług.
2. Będę gwiazdą! Suknia jest jedną z ważniejszych rzeczy (i kamizelka męża także). Czy naprawdę wierzycie w to, że poza kilkoma zaproszonymi osobami ktoś ZAPAMIĘTA w jaką przecudną kreację byłaś ubrana? Nawet te kilka osób już za kilka dni dozna amnezji. Po co zatem te poszukiwania? Instynkt stadny? Reklama? Brak swojego zdania?
- wyobraz sobie janko ze tak, goście będa gadac i gadaja jak panna mloda ma suknie beznadziejną i nie pasującą do niej. a to jest jeden dzien o którym później się mówi w rodzinie. A to nie znaczy ze fajna suknia ma kosztowac fortune. Ale jakiś gust trzeba miec...
3. JA, JA, JA!!! Zorganizuję tą imprezę i już! Przecież wszyscy tak robią! Nie wszyscy. A może ktoś to zrobi za mnie? Perfidna myśl! A może dzięki temu będzie taniej? A może dzięki temu będzie jasne od kogo słusznie żądać zadośćuczynienia finansowego w razie niespełnienia oczekiwań?
- ktos woli samemu taniej a ktos woli samemu droze, a jeszcze inni chca wynająć firme bo nie mają czasu na szukanie i się na tym nieznają - nie wszyscy janko sa tacy sami.
Jesli ktos nie wykonał zlecenie to mysle ze zwrot pieniazkow sie nalezy. gorzej jak para mloda wymysla, ze foto czy kamera byli za krótko czy cos, albo ine zagrał pan mojej piosenki o co prosilam, albo kwiaty mialy stac tu a nei tam albo były rozowe a nie rozowe z kokardką.... to fakt przegięcie i niektore z panien mlodych mają cos nie tak pod kopułą.
4. Forum - skarbnica informacji. Tyle, że w większości bezużytecznych. Szukasz restauracji? Odwiedź portal gastronomiczny. Fotografa? Zajrzyj też na odpowiednie strony. Owszem, wyraź swoją opinię ale niech ona będzie podparta minimalnym wysiłkiem umysłowym.
-ZGADZAM SIĘ. Wkurzające jest jak ktos pyta o restauracje zamiast samemu przejrzec internet. po wyborze mozna zasięgnąć opinii... a nei przed
5. Ale było fajnie. Czyli było schematycznie. Kotlety, gołąbki, oczepiny i alkohol. Po pewnym czasie przyjdzie refleksja, do której ciężko się przyznać. Impreza była normalna (w najlepszym razie), Kotlety zjedli, suknia była zjawiskowa, zdjęcia były takie jak zawsze, muzyka też się nadawała.
- jakis schemat wesela trzeba zachowac bo to jest tradycja. moja imrpeza nie byla normalna bo wiele osób mowilo,ze to pierwsze wesele z którego nie chcieli wracac do domu. Bylo wiele motywów których nie ma na ślubach. nie bylo tradycyjnych konkursów, ani wódki za wygraną. kiczowate dodatki były zminimalizowane jak się dało ( sztuczne, kwiaty, fajerwerki itp. )
Pytanie gdzie atrakcje? Atrakcją według Was jest rozdanie czapek na imprezie, prześcieradło i łyżeczka, krzesła i balony...Zero inwencji, zero pomysłu i zero poszukiwań.
- no i tu sie mylisz. nie bylo balonow, przescieradla itp. tylko i wylacznie nasza inwencja tworcza
Firmy zawodowo zajmujące się imprezami aż kipią od propozycji. Wystarczy przeczytać (bo "poszukiwania" to zbyt mocne słwo)
- niech sobie kipią, czyta ten kto jest zainteresowany
6. Warto szukać (byle nie tu), waro myśleć (nie powielać), warto mieć swoje zdanie.
- warto czy nie, niech kazdy patrzy na siebie. bo najłatwiej jest oceniac bedac anonimowym
P.S.
I tak mam Was za wariatki!!!
kazda wariatka ma w glowie kwiatka, kazdy jest inny, kazdy ma inne potrzeby, jeden lubi wyjsc na impreze a drugi zostac w domu, jeden lubi koronki a drugi pojdzie na wesele w spodniach... i wszystko trzeba uszanowac i można się śmiać ale z jakimś dystansem, a nie oceniac od razu ze forum jest niepotrzebne a jego uzytkownicy są kretynami.
wybaczcie jankowi, on po prostu nie może wybaczyć mamie że nie szedł do komunii w sukience :)
swoją drogą kazdy sobie organizuje jak mu sie podoba, niemniej faktycznie niektórzy chyba sie zapędzają w takim stylu,jakby ich wesele miało byc emitowane w Modzie Na Sukces
grunt to nie zgubić siebie w tej całej sprawie
swoją drogą kazdy sobie organizuje jak mu sie podoba, niemniej faktycznie niektórzy chyba sie zapędzają w takim stylu,jakby ich wesele miało byc emitowane w Modzie Na Sukces
grunt to nie zgubić siebie w tej całej sprawie
Też mogę się zgodzić z Jankiem. Weselisko to często pokazówka dla gości, ale to wszystko zależy od podejścia panny młodej i rodziców. Też nie chciałam wystrzałowego wesela, ale jak sie okazuje mój przyszły szwagier wymyśla nam różne niespodzianki, także szczerze nie mam pojęcia czego oczekiwać na moim weselu. Miło mi że sama nie musze się tym zajmować, bo nie lubię przesady. W dodatku jednocześnie remontujemy mieszkanko, także nie skupiamy się zbytnio na tym dniu. Napiszę tak: zaręczyny były spontaniczne, data ślubu w sumie też, więc idziemy na spontan. Podejmujemy szybkie decyzje, liczymy że udane a przekonamy się o tym w dniu ślubu.
Sukienka - przymierzyłam tylko kilka, garnitur - przymierzone tylko trzy, orkiestra - no troche było poszukiwań ale wkońcu podpisaliśmy umówę z jedyną i pierwszą jaką się spotkaliśmy, fotograf - też pierwszy wybrany.
Też bym chciała mieć ślub zorganizowany w trzy miesiące, ale nie mieliśmy takiej możliwości, także daliśmy sobie 11 miesięcy.
Dziewczyny nie warto szaleć i wymyślać cuda i wianki, ja wiem, że to ten wspaniały dzień dla Nas, ale to jest jeden dzień a przed i po jest całe nasze życie.
A tak w sumie to indywidualna sprawa każdego i nie powinno sie nikogo krytykować.
Powodzenia :)
Sukienka - przymierzyłam tylko kilka, garnitur - przymierzone tylko trzy, orkiestra - no troche było poszukiwań ale wkońcu podpisaliśmy umówę z jedyną i pierwszą jaką się spotkaliśmy, fotograf - też pierwszy wybrany.
Też bym chciała mieć ślub zorganizowany w trzy miesiące, ale nie mieliśmy takiej możliwości, także daliśmy sobie 11 miesięcy.
Dziewczyny nie warto szaleć i wymyślać cuda i wianki, ja wiem, że to ten wspaniały dzień dla Nas, ale to jest jeden dzień a przed i po jest całe nasze życie.
A tak w sumie to indywidualna sprawa każdego i nie powinno sie nikogo krytykować.
Powodzenia :)
Generalnie wszyscy maja po troche racji. Ale dzis takie są czasy,
że nie wiadomo tak do końca, ile tych ślubów będzie, więc nie
ma co tak sie przejmowac ;-)
Z drugiej strony to cieszcie się tą chwilą. Jak Wam stukna latka
na karku, a związek nie będzie juz taki jak dawniej, to przynajmniej
bedziecie miały co wspominać :-)
że nie wiadomo tak do końca, ile tych ślubów będzie, więc nie
ma co tak sie przejmowac ;-)
Z drugiej strony to cieszcie się tą chwilą. Jak Wam stukna latka
na karku, a związek nie będzie juz taki jak dawniej, to przynajmniej
bedziecie miały co wspominać :-)
oj janko janko, normalnie jestem zaskoczona...piszesz jakbyś conajmniej odkrył Amerykę, a twoje obserwacje i stwierdzenia to oczywista oczywistość :) Po prostu żyjemy w takich czasach, gdzie prawie wszyscy prawie wszystko robią na pokaz.
Proszę nie zaprzeczajcie, że nie bo wystarczy rozejrzeć się wkoło i stwierdzicie, że niemal całe dzisiejsze życie jest na kredyt...a po co??Po co kredyty na większe mieszkania/apartamenty?po co nowsze i droższe samochody? po co markowe ciuchy i koniecznie co roku wycieczka zagraniczna w coraz to dalsze zakątki świata jak nie po to żeby sąsiadowi gul skoczył, że byłem np. w Meksyku?
To dopiero jest wiocha...i to na miarę całego świata, a nie tylko naszego pięknego kraju :)))
Każdy ma prawo być "wieśniakiem" bo każdy jest wolnym człowiekiem!
Nie Tobie osądzać ludzi:)
Proszę nie zaprzeczajcie, że nie bo wystarczy rozejrzeć się wkoło i stwierdzicie, że niemal całe dzisiejsze życie jest na kredyt...a po co??Po co kredyty na większe mieszkania/apartamenty?po co nowsze i droższe samochody? po co markowe ciuchy i koniecznie co roku wycieczka zagraniczna w coraz to dalsze zakątki świata jak nie po to żeby sąsiadowi gul skoczył, że byłem np. w Meksyku?
To dopiero jest wiocha...i to na miarę całego świata, a nie tylko naszego pięknego kraju :)))
Każdy ma prawo być "wieśniakiem" bo każdy jest wolnym człowiekiem!
Nie Tobie osądzać ludzi:)
...najpierw wymagaj od siebie a potem od innych...
Ja powiem tylko tyle, że każdy sobie Rzepkę skrobie. Każdy na tym forym jest wględnie zrównoważonym człowiekiem i może sam decydować jak bardzo poniesie sie przy organizacji wesela. Pewnie, kobiety to panikary (nie wszystkie co by nikogo nie obrazić) ale jak dla mnie ten caly stres powolna organizacja było warterocznego czekania by jeszcze bardziej cieszyc sie z najpiekniejszego dnia w naszym życiu;
ale Jankowi nie chodzi przecież o huczne wesela, bo przecież jako Polak musi kumać nasze zamiłowanie do dobrych dużych imprez..
To że kobieta każda chce wyglądać wyjątkowo i pięknie to też raczej norma nie tylko w okazji wesela
raczej chodzi chyba o mentalność przy organizowaniu tego czegoś, są osoby, które po prostu organizują i mają,wyglądają pięknie i się żenią, a też są takie,że jak jeden kosmyk spadnie z głowy albo balon z dekoracji pęknie to będzie depresja i dramat na skale ogólno-światową, tupanie nóżkami i wielgaśny FOCH
troche tu przerysowałam, bo az tak nie sledze wątków żeby wiedzieć, czy są tu takie osoby, niemniej sądzę ze Janko zna wszystkie wątki lepiej niż admin :)i może własnie z tego typu postaw się nabija
a nie z chęci do wspominania własnego wesela jako tego najfajniejszego...
fakt faktem ze z boku większość wesel na których byłam niczym sie nie różniła od siebie, podobne atrakcje, jedzenie, gadżety, w sumie nie powiem TANDETA, tylko raczej TENDENCJA - ale czy to źle? nie sądzę
żeby miec wybitne wesele trzeba mieć albo dużo kasy, albo pomysłowych przyjaciół - albo jedno z drugim
Powinno to też raczej wynikac z natury pary młodej, a nie z chęci silenia się na oryginalność.
w związku z tym każdy ma takie wesele jakie lubi, prosta sprawa, i nikomu nic do tego :)
z postaw oczywiście, można sie nieco ponabijać czasem
To że kobieta każda chce wyglądać wyjątkowo i pięknie to też raczej norma nie tylko w okazji wesela
raczej chodzi chyba o mentalność przy organizowaniu tego czegoś, są osoby, które po prostu organizują i mają,wyglądają pięknie i się żenią, a też są takie,że jak jeden kosmyk spadnie z głowy albo balon z dekoracji pęknie to będzie depresja i dramat na skale ogólno-światową, tupanie nóżkami i wielgaśny FOCH
troche tu przerysowałam, bo az tak nie sledze wątków żeby wiedzieć, czy są tu takie osoby, niemniej sądzę ze Janko zna wszystkie wątki lepiej niż admin :)i może własnie z tego typu postaw się nabija
a nie z chęci do wspominania własnego wesela jako tego najfajniejszego...
fakt faktem ze z boku większość wesel na których byłam niczym sie nie różniła od siebie, podobne atrakcje, jedzenie, gadżety, w sumie nie powiem TANDETA, tylko raczej TENDENCJA - ale czy to źle? nie sądzę
żeby miec wybitne wesele trzeba mieć albo dużo kasy, albo pomysłowych przyjaciół - albo jedno z drugim
Powinno to też raczej wynikac z natury pary młodej, a nie z chęci silenia się na oryginalność.
w związku z tym każdy ma takie wesele jakie lubi, prosta sprawa, i nikomu nic do tego :)
z postaw oczywiście, można sie nieco ponabijać czasem
A poza tym nie oszukujmy się - rzeczywiście, większość wesel jest do siebie podobna. Ale jeśli NAM się wydaje, że NASZE jest wyjątkowe, to ono DLA NAS rzeczywiście takie jest - a przecież z małymi wyjątkami jak powyżej naprawdę wesele robimy DLA NAS, a nie dla reszty świata. I to dlatego tak się przejmujemy: chcemy, żeby DLA NAS to wspomnienie pozostało jak najdłużej jak najwyraźniejsze. Piotrusiek ma rację: Chodzi o to, żebyśmy, stare i siwe, jeszcze mogły powspominać, jaką byłyśmy piękną bezą, ile baloników nam nadmuchali, ile tortu zjedli, a ile zostało na następny dzień...
Miło jest się na weselniku "współekscytować", bo dzięki temu intensywniej przeżywamy naszą imprezę, przygotowania, zdjęcia po itp. - rozkładamy sobie przyjemność na dłużej.
Dla osoby stojącej z boku wszystkie wesela są podobne. Dla "głównych bohaterów" zawsze ich będzie inne.
Miło jest się na weselniku "współekscytować", bo dzięki temu intensywniej przeżywamy naszą imprezę, przygotowania, zdjęcia po itp. - rozkładamy sobie przyjemność na dłużej.
Dla osoby stojącej z boku wszystkie wesela są podobne. Dla "głównych bohaterów" zawsze ich będzie inne.
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
a janko jak zwykle generalizuje , no coz kazdy ma prawo do wlasnego zdania... ja mam zawsze niezly ubaw z jego wypowiedzi i mam wrazenie ze o to mu chodzi zeby jednych zirytowac a innych rozbawic, bo poza tym niczego konstruktywnego jego posty nie wnosza do tego forum. Janko to moze podasz jakies ciekawe pomysly na oryginalne i nieszablonowe (Twoim zdaniem) wesele? ja jako "wariatka" jestem bardzo ciekawa co nasz "guru" ma do zaproponowania :)
osobiście jestem już od 7 lat mężatką, a wchodzę na forum z racji zawodu, który wykonuję - mam częsty kontakt z PM oraz czasami z nudów - może tak jak Janko :)
Janko cudownie ująłeś nasze polskie PM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Myślałam, że przez weselnik można poznać ich tok myślenia, żeby sobie dopomóc w pracy zawodowej, ale pomyliłam się. Powinnam iść na psychologię, a czasami chyba nawet skończyć psychiatrię :)
Obiecują sobie jakieś bajkowe klimaty, wkręcają w te puste główki i ostatecznie oczekują od wszystkich, żeby traktowli je jakby w ich żyłach płynęła błękitna krew. I najlepiej oczywiście, żeby to nic nie kosztowało, bo to dla nas zaszczyt obsługiwać Takie Gwiazdy
A wszystko i tak trąca tą samą szmirą :) Janko tak trzymać
Janko cudownie ująłeś nasze polskie PM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Myślałam, że przez weselnik można poznać ich tok myślenia, żeby sobie dopomóc w pracy zawodowej, ale pomyliłam się. Powinnam iść na psychologię, a czasami chyba nawet skończyć psychiatrię :)
Obiecują sobie jakieś bajkowe klimaty, wkręcają w te puste główki i ostatecznie oczekują od wszystkich, żeby traktowli je jakby w ich żyłach płynęła błękitna krew. I najlepiej oczywiście, żeby to nic nie kosztowało, bo to dla nas zaszczyt obsługiwać Takie Gwiazdy
A wszystko i tak trąca tą samą szmirą :) Janko tak trzymać
Mnie tez ciagle zastanawia, jak to mozliwe, ze tylu ludzi opanowuje weselna histeria.
Najbardziej mnie smieszy, ja dziewczyny pisza: "czulam sie/wygladalam/chcialam sie poczuc jak ksiezniczka" :] Mi sie wydawalo, ze taki etap przechodzi sie w wieku przedszkolnym, ewentualnie wczesnopodstawowkowym :P I jeszcze ile kasy sie na to wydaje..... I koniecznie musi byc "profesjonalna makijazystka", bo przeciez makijaz zrobiony wlasnorecznie albo przez bardziej wprawna kolezanka nie jest wystarczajaco "profesjonalny" na ta okazje i na pewno splynie. A pare razy zdazylo mi sie widziec PM w takim wczorajszym makijazu na poprawinach, bo przeciez jest taki profesjonalny i tak swietnie sie trzyma (no i wydalam na niego kupe kasy, to nie bede tak po jednym dniu zmywac). A moim skromnym zdaniem to niestety widac, ze jest juz "zuzyty", chociaz pewnie mozna sobie wkrecac, ze jak zrobiony czyms tam profesjonalnym, to sie przeciez nie mogl rozmazac ;D
I jeszcze jedna rzecz mi sie przypomniala:
Jak w kwietniu byla ta katastrofa w Smolensku (to byla sobota) i ogloszono zalobe narodowa, w klubach nie bylo imprez, to pewnie niejedna PM, owladnieta od roku albo dwoch szalem weselnych przygotowan, musiala sie niezle wkurzyc. Bo przeciez to mial byc "moj dzien" i wszystko mialo byc idealnie i miala byc to najlepsza impreza w historii swiata, a tu nawet nie wiadomo, czy wypada tanczyc. Taka mi zlosliwa mysl przyszla do glowy, jak przechodzilam kolo kosciola w Sopocie i tam stala slubna limuzyna, a obok ludzie ustawiali znicze :P
Najbardziej mnie smieszy, ja dziewczyny pisza: "czulam sie/wygladalam/chcialam sie poczuc jak ksiezniczka" :] Mi sie wydawalo, ze taki etap przechodzi sie w wieku przedszkolnym, ewentualnie wczesnopodstawowkowym :P I jeszcze ile kasy sie na to wydaje..... I koniecznie musi byc "profesjonalna makijazystka", bo przeciez makijaz zrobiony wlasnorecznie albo przez bardziej wprawna kolezanka nie jest wystarczajaco "profesjonalny" na ta okazje i na pewno splynie. A pare razy zdazylo mi sie widziec PM w takim wczorajszym makijazu na poprawinach, bo przeciez jest taki profesjonalny i tak swietnie sie trzyma (no i wydalam na niego kupe kasy, to nie bede tak po jednym dniu zmywac). A moim skromnym zdaniem to niestety widac, ze jest juz "zuzyty", chociaz pewnie mozna sobie wkrecac, ze jak zrobiony czyms tam profesjonalnym, to sie przeciez nie mogl rozmazac ;D
I jeszcze jedna rzecz mi sie przypomniala:
Jak w kwietniu byla ta katastrofa w Smolensku (to byla sobota) i ogloszono zalobe narodowa, w klubach nie bylo imprez, to pewnie niejedna PM, owladnieta od roku albo dwoch szalem weselnych przygotowan, musiala sie niezle wkurzyc. Bo przeciez to mial byc "moj dzien" i wszystko mialo byc idealnie i miala byc to najlepsza impreza w historii swiata, a tu nawet nie wiadomo, czy wypada tanczyc. Taka mi zlosliwa mysl przyszla do glowy, jak przechodzilam kolo kosciola w Sopocie i tam stala slubna limuzyna, a obok ludzie ustawiali znicze :P
skoro wątek odświerzony, to pokażę wam, co dziś znalazłam - http://www.joemonster.org/art/14981/Tak_sie_obchodzi_osiemnastke_
strach się bać, jak bedzie wyglądać wesele tej dziewczyny
a swoją drogą - skąd ona ma tylu znajomych? z facebooka klikając na kazdego?
strach się bać, jak bedzie wyglądać wesele tej dziewczyny
a swoją drogą - skąd ona ma tylu znajomych? z facebooka klikając na kazdego?

Wiesz co Janku- dla mnie należysz do tej samej kategorii, co panie 'ekscytujące się'. Tak samo jak one przeżywasz cudze wesela i cudze postawy. Po przeczytaniu Twojego postu aż chciało mi się powiedzieć 'WYLUZUJ CHŁOPIE. Co Cię to obchodzi??'.
Poza tym przedstawiłeś kilka jedynie słusznych prawd, bez żadnego miejsca na polemikę. Oczywiście masz trochę racji, ale trochę też nie masz racji. Mam zresztą nadzieję, że sam jesteś tego świadom i chciałeś po prostu sprowokować dyskusję.
A jeśli rzeczywiście nie odpowiada Ci atmosfera forum, to przenieś się na inne które nie będzie Cię raziło.
Daj ludziom prawo do przeżywania i organizowania swojego życia i swojego wesela w dowolny wioskowy/ miejski/ wielkomiejski/ małomaisteczkowy sposób. Że tak powiem - nie Twój biznes.
Poza tym przedstawiłeś kilka jedynie słusznych prawd, bez żadnego miejsca na polemikę. Oczywiście masz trochę racji, ale trochę też nie masz racji. Mam zresztą nadzieję, że sam jesteś tego świadom i chciałeś po prostu sprowokować dyskusję.
A jeśli rzeczywiście nie odpowiada Ci atmosfera forum, to przenieś się na inne które nie będzie Cię raziło.
Daj ludziom prawo do przeżywania i organizowania swojego życia i swojego wesela w dowolny wioskowy/ miejski/ wielkomiejski/ małomaisteczkowy sposób. Że tak powiem - nie Twój biznes.








