Widok
WRZEŚNIOWO - PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 2013 (31)
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ata211 - 4.10.2013r, córeczka
Link do poprzedniego wątku : http://forum.trojmiasto.pl/WRZESNIOWO-PAZDZIERNIKOWE-MAMUSIE-2013-30-t513386,1,160.html
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ata211 - 4.10.2013r, córeczka
Link do poprzedniego wątku : http://forum.trojmiasto.pl/WRZESNIOWO-PAZDZIERNIKOWE-MAMUSIE-2013-30-t513386,1,160.html
Ania nadal karmię piersią , butla smoczek jest na jedno wielkie nie !! ze smoczkiem to juz próbować nie będę bo nie ma sensu. Z butlą poprobujemy.
Niebawem bede chciała już zakończyć karmienie , jeszcze max 3 miechy i ani dnia wiecej :P
Między 8 a 15 nie karmię , dostaje kaszkę i obiadek , tylko problem jest z piciem bo trzeba łyżeczką podawać.
Takie butli już nie chcę kupować bo jakaś medeli mam i kolejnej stówy nie chce wywalać w śmietnik tak naprawdę.
Ania ćwczeia na brzuch , ja ćwiczę z Mel B trengin na płąski brzuch i chodakowskiej skalpel ale oczywiście ostatnio nie miałam czasu i przez tydzien nie cwiczyłam :(
Niebawem bede chciała już zakończyć karmienie , jeszcze max 3 miechy i ani dnia wiecej :P
Między 8 a 15 nie karmię , dostaje kaszkę i obiadek , tylko problem jest z piciem bo trzeba łyżeczką podawać.
Takie butli już nie chcę kupować bo jakaś medeli mam i kolejnej stówy nie chce wywalać w śmietnik tak naprawdę.
Ania ćwczeia na brzuch , ja ćwiczę z Mel B trengin na płąski brzuch i chodakowskiej skalpel ale oczywiście ostatnio nie miałam czasu i przez tydzien nie cwiczyłam :(
Mel B rządzi!! Ja chodakowskiej nie trawie :/ a Mel B ma coś w sobie, ten usmiech, ten ton głosu! Ach przy niej każde ćwiczenie wydaje się bułką z masłem :P chociaż nie jest :P ja zaraz własnie mam spokanie z Mel B na brzuch i całe ciało - więcej póki co nie daję rady ;P odkryłam mięśnie o których istnieniu nie miałam pojęcia - tzn odkryłam przez odczucie ich :P po pierwszym treningu dobrze że Mąż był w domu - musiałam Go zawołać by mi pomógł wstać, jak padłam po 30min to lepiej nie mówić :P
Z kolei jesli chodzi o cwiczenia to Mały się uparł - za cholercię nie chce się przekręcać, nie wiem jak Go motywować, zabawki nie, ja nie, Mąż nie, niby wie "jak to sie je" ale trzeba albo tyłek Mu obkręcić, albo podać rękę by się chwycił i podciągnął :/ sam z siebie sie nie przekręca :/
Dziś założyłam bodziaka rozm 74 i jest idealny, poza rękawami, jakieś dużo dłuższe niż zawsze ;) niby ramiona są w odpowiednim miejscu a jednak te rękawy coś za długie, no cóż ;)
MamoM czyli podobny jak nie taki sam masaż mamy :) opuszkami palców takie kółeczka wokół ust, takie suwanie po żuchwie (nie wiem jak to lepiej opisać;P), jakby opuszkiem palca "malowanie" do zamknięcia warg (opis niezły, ciekawe ile osób jest w stanie sobie wyobrazić co mam na mysli:P), suwanie od uszu do ust robiąc dzióbek do "u", a w buźce za pomoca dwóch szczoteczek dla maluszków :)
masaż u logopedy mamy raz w tyg, a ja sama masuję przy każdej zmienie pieluchy - w miarę możliwości :)
Z kolei jesli chodzi o cwiczenia to Mały się uparł - za cholercię nie chce się przekręcać, nie wiem jak Go motywować, zabawki nie, ja nie, Mąż nie, niby wie "jak to sie je" ale trzeba albo tyłek Mu obkręcić, albo podać rękę by się chwycił i podciągnął :/ sam z siebie sie nie przekręca :/
Dziś założyłam bodziaka rozm 74 i jest idealny, poza rękawami, jakieś dużo dłuższe niż zawsze ;) niby ramiona są w odpowiednim miejscu a jednak te rękawy coś za długie, no cóż ;)
MamoM czyli podobny jak nie taki sam masaż mamy :) opuszkami palców takie kółeczka wokół ust, takie suwanie po żuchwie (nie wiem jak to lepiej opisać;P), jakby opuszkiem palca "malowanie" do zamknięcia warg (opis niezły, ciekawe ile osób jest w stanie sobie wyobrazić co mam na mysli:P), suwanie od uszu do ust robiąc dzióbek do "u", a w buźce za pomoca dwóch szczoteczek dla maluszków :)
masaż u logopedy mamy raz w tyg, a ja sama masuję przy każdej zmienie pieluchy - w miarę możliwości :)
Madziulka,te zaparcia to pewnie od mleka,mój wogóle nie pije niczego poza mlekiem,nie zmuszam,pierwszy też nie chciał i żyje:)Je kaszki,coś opornie ale jeszcze je,nie wiem jak długo,czy nie odrzuci jak brat,ehh,mam się z tymi chłopakami(: i od nich też nie ma kupek twardych a jak tylko zje obiadek to problem na całego,noi nie wiem jak to będzie,znów muszę zacząc podawać jakieś przeciery,lekarz zapisał laktulozę jakby znów były zaparcia,ale narazie to mu zmieniam mleko,tzn to samo tylko numer wyżej,też nie wiem czy nie pogorszę sprawy bo ono ponoć ma inną konsystencję,ale myśle że trzeba jednak,tym bardziej że mało mi przybrał przez miesiąc około 300 gr.
ja tam nie wiem o co chodzi w tych siatkach . To chyba oznacza że waży mniej niż mierzy hehe :)))
Ania to na pewno nie od mleka bo jak była na samym mleku to kupy były codziennie a nawet dwa razy dziennie a teraz widać że zmieniły konsystencję :P no i dziś trochę się pomęczyła, dałam jej jabłuszko , zobaczymy czy coś sie ruszy, póki co zapadła w sen :)
Ania to na pewno nie od mleka bo jak była na samym mleku to kupy były codziennie a nawet dwa razy dziennie a teraz widać że zmieniły konsystencję :P no i dziś trochę się pomęczyła, dałam jej jabłuszko , zobaczymy czy coś sie ruszy, póki co zapadła w sen :)
tutaj info o siatkach :)
http://parenting.pl/portal/jak-czytac-siatki-centylowe
http://parenting.pl/portal/jak-czytac-siatki-centylowe
Madziulka a jaką kaszkę dajesz? Samą czy mieszasz z owocami? Ile obiadku Ci zjada, że nie dodajesz już mleka po jedzeniu? Gotujesz czy dajesz słoiki? :)
Mój mały na razie zjada mały słoiczek na obiad i potem jeszcze 40-80 ml mleka. Pić też nie chce...ani wody, ani soków, ani herbatki, ani z butli, ani z kubka (a jesteśmy na mm)
Karmicie jeszcze w nocy?
Mój mały na razie zjada mały słoiczek na obiad i potem jeszcze 40-80 ml mleka. Pić też nie chce...ani wody, ani soków, ani herbatki, ani z butli, ani z kubka (a jesteśmy na mm)
Karmicie jeszcze w nocy?
Oj Madziulka,sorki,nie doczytałam że Wy na piersi,myślałam że na mm i stąd sugestia twardych kupek,więc może pół dużego słoika za dużo jak dla takiego maluszka,ja dzieliłam na 3 dni a i tak mój miał zaparcia,nie wiem może coś jest w tych słoikach w składzie co zapycha,a jakie podajesz?Dlaczego chcesz poić skoro masz w piersiach pokarm,dziecko przecież sie napije.
Do kaszki można dodać owoców,Oliwier tak własnie je,sama kaszka jest blee,dziś na popicie dałam mu resztę owoców a na noc mleko,zobaczymy jak dzisiaj będzie w nocy.Ostatnio nie wiem co mu się stało,pierwszy raz,pewnie przypadkiem zasnął na 11 godzin bez pobudki gdzie normalnie jest ich kilka,może się przestawia na przesypianie nocy,oby,oszalałabym chyba ze szczęścia.
Do kaszki można dodać owoców,Oliwier tak własnie je,sama kaszka jest blee,dziś na popicie dałam mu resztę owoców a na noc mleko,zobaczymy jak dzisiaj będzie w nocy.Ostatnio nie wiem co mu się stało,pierwszy raz,pewnie przypadkiem zasnął na 11 godzin bez pobudki gdzie normalnie jest ich kilka,może się przestawia na przesypianie nocy,oby,oszalałabym chyba ze szczęścia.
Madziulka a jakie słoiczki podajesz? Jednoskładnikowe czy już wieloskładnikowe? Może to uczulenie na jakiś składnik?
My również wprowadziliśmy słoiczki bo z wagą stanęliśmy. Jak na razie była tylko marchewka - po niej ok, a wczoraj tylko kalafiorek - i tutaj mam wątpliwości. Tobi jakby lekko uczuleniowo zareagował, dostał czerwonych policzków .. chociaż karmiłam go o 12 a zaróżowił się o 18.. czy to przypadek?? Może znowu coś zjadłam co mu nie posłużyło?
Na razie oswajam Go z innym jedzeniem więc taki słoiczek starcza nam na 3 podejścia. Jak wejdziemy na zupki (wieloskładnikowe) to pewnie wystarczy na dwa razy.
Kaszkę na noc robię: mleko mm + kleik ryżowy + 1 łyżka kaszy manny,. Nie wprowadzam mu na razie owoców i soków, niech przyzwyczai się do warzyw bo jak poczuje słodkie to będzie problem - przerabiałam to ze starszym.
My również wprowadziliśmy słoiczki bo z wagą stanęliśmy. Jak na razie była tylko marchewka - po niej ok, a wczoraj tylko kalafiorek - i tutaj mam wątpliwości. Tobi jakby lekko uczuleniowo zareagował, dostał czerwonych policzków .. chociaż karmiłam go o 12 a zaróżowił się o 18.. czy to przypadek?? Może znowu coś zjadłam co mu nie posłużyło?
Na razie oswajam Go z innym jedzeniem więc taki słoiczek starcza nam na 3 podejścia. Jak wejdziemy na zupki (wieloskładnikowe) to pewnie wystarczy na dwa razy.
Kaszkę na noc robię: mleko mm + kleik ryżowy + 1 łyżka kaszy manny,. Nie wprowadzam mu na razie owoców i soków, niech przyzwyczai się do warzyw bo jak poczuje słodkie to będzie problem - przerabiałam to ze starszym.
moja Patrycja jadła i nadal je i owoce i warzywa .
Podawałam jednoskładnikowe teraz już wielo np dynia z ziemniakiem , marchewka z jabłkiem. O pojenie chodzi mi kiedy jestem w pracy i cycka nie ma , między 8 a 15/16 jej nie karmię.
Różne słoiczki próbowałam bobovity, gerbera i hippa.
Na bank ma zaparcia, zrobiłą dziś mega małe wyciśnięte 3 mikro twarde kupki i widać że się męczy. Także dziś oprócz cycka nic nie dostała.
W ogole to chyba sama jej coś ugotuję.
Podawałam jednoskładnikowe teraz już wielo np dynia z ziemniakiem , marchewka z jabłkiem. O pojenie chodzi mi kiedy jestem w pracy i cycka nie ma , między 8 a 15/16 jej nie karmię.
Różne słoiczki próbowałam bobovity, gerbera i hippa.
Na bank ma zaparcia, zrobiłą dziś mega małe wyciśnięte 3 mikro twarde kupki i widać że się męczy. Także dziś oprócz cycka nic nie dostała.
W ogole to chyba sama jej coś ugotuję.
A mleko modyfikowane pije tak?To wystarczy jej to,nie trzeba dopajać skoro nie chce,zamiast tego można owoce podawać,ja tak robię.
A kaszki to nawet regulują kupkę,przynajmniej Oliwierowi,teraz ładnie się wypróżnia a jak podawałam słoiki to mega problem do tego stopnia że plakał,nie miał apetytu.Znów za kilka dnia zaczynamy słoiki lub sama ugotuję,ale boję sie tych warzyw tutaj,zobaczymy może będzie już dobrze,teraz kiedy już je kaszki można kupić z Aptamila z priobiotykami,może to też coś zmieni.
A kaszki to nawet regulują kupkę,przynajmniej Oliwierowi,teraz ładnie się wypróżnia a jak podawałam słoiki to mega problem do tego stopnia że plakał,nie miał apetytu.Znów za kilka dnia zaczynamy słoiki lub sama ugotuję,ale boję sie tych warzyw tutaj,zobaczymy może będzie już dobrze,teraz kiedy już je kaszki można kupić z Aptamila z priobiotykami,może to też coś zmieni.
Cześć dziewczyny, żadko się udzielam, ale jestem na bierząco. U nas wszystko wporządku, nie mam na co szczerze mówiąc narzekać co mnie oczywiście bardzo cieszy. Mam naprawdę grzeczne dziecko, czasami się nudze przy niej ;)). Ostatnio przechodziłyśmy jelitówke, ale na szczęscie szybko sie skończyła, co do rozszerzania diety to ja małej obiadki gotuję sama od samego początku żadnych słoiczków czasami jedynie deserek jej kupie, z chęcią wszystko zjada, do picia jej daję wode najczęśćiej raz na jakiś czas herbatke ;)
Nauczyła się przekręcać na brzuszek z 3tygodnie temu i cały dzień praktycznie leży na brzuszku, a przedtem nie bardzo to lubiła.
No i myślę że max miesiąc pojeździmy w gondoli, i przesiadziemy się na spacerówke, bo już jej ciasno zaczyna się robić.
Jakie kaszki dajecie ? Jedzą wam dzieci kaszke z łyżeczki czy z z butlki piją? Bo mała z butelki to chętnie wypije ale z łyżeczki nie zje niestety.
Hania, Ata - kiedy na spacerek się wybieracie?:)
Nauczyła się przekręcać na brzuszek z 3tygodnie temu i cały dzień praktycznie leży na brzuszku, a przedtem nie bardzo to lubiła.
No i myślę że max miesiąc pojeździmy w gondoli, i przesiadziemy się na spacerówke, bo już jej ciasno zaczyna się robić.
Jakie kaszki dajecie ? Jedzą wam dzieci kaszke z łyżeczki czy z z butlki piją? Bo mała z butelki to chętnie wypije ale z łyżeczki nie zje niestety.
Hania, Ata - kiedy na spacerek się wybieracie?:)
Hej dziewczyny. Widzę, że dominują rozmowy o żywieniu... U nas wygląda to następująco:
6:00 - 180 ml mleka
ok. 10:00 - 90 ml kaszki (kupuję Holle bezmleczną jaglaną, orkiszową, albo Humanę mleczną) i po kaszce jabłka świeżego utartego ile wlezie.
13:00 - 13:30 - 200 ml zupki. Gotuję sama, marchew, ziemniak, brokuł, kawałek mięska (objętościowo ok. 2 łyżek stołowych), zaczęłam też wprowadzać żółtko.
ok. 16:00 - 180 ml mleka (ten posiłek chcę wyeliminować przesuwając stopniowo godziny karmień i zastępując go podwieczorkiem z owoców / kaszki)
ok. 19:30 - 180 ml mleka z kaszką manną
ok. 23:15 - 180 ml mleka
Młoda zaczęła ładnie zasypiać po kąpieli, od ok. 21 maksymalnie jest święty spokój do rana.
6:00 - 180 ml mleka
ok. 10:00 - 90 ml kaszki (kupuję Holle bezmleczną jaglaną, orkiszową, albo Humanę mleczną) i po kaszce jabłka świeżego utartego ile wlezie.
13:00 - 13:30 - 200 ml zupki. Gotuję sama, marchew, ziemniak, brokuł, kawałek mięska (objętościowo ok. 2 łyżek stołowych), zaczęłam też wprowadzać żółtko.
ok. 16:00 - 180 ml mleka (ten posiłek chcę wyeliminować przesuwając stopniowo godziny karmień i zastępując go podwieczorkiem z owoców / kaszki)
ok. 19:30 - 180 ml mleka z kaszką manną
ok. 23:15 - 180 ml mleka
Młoda zaczęła ładnie zasypiać po kąpieli, od ok. 21 maksymalnie jest święty spokój do rana.
Cały czas biorę witaminy, w ciąży prenatal classic a teraz vitaminer prenatal.
Dzisiaj idziemy na drugie szczepienie, w końcu! Mam nadzieje, że osłuchowo będzie dobrze i młodego zaszczepią. Mamy już 24 tydzień czyli ostatni dzwonek by dostał drugą dawkę rota!
Jeżeli chodzi o jedzenie, przeszliśmy przez marchewkę, którą chętnie zajada, kalafior mniej chętnie, groszek zielony - nie do przełknięcia! Pluje nim jak oszalały.
Zaobserwowałam alergie na: mleko i produkty mleczne i pomidory. Odkąd zaczął dostawać więcej mm też robi się czerwony,.. Zobaczę czy nie przejdziemy na sinlac :( ... ech, te alergie.
Dziecko najedzone w końcu dziecko spokojne i w dzień śpi więcej niż 15 minut.. Wczoraj aż 3 godziny przespał w dzień (po obiadku i porannym mm)! Jednak pierś dobra ale niewystarczająca!
Dzisiaj idziemy na drugie szczepienie, w końcu! Mam nadzieje, że osłuchowo będzie dobrze i młodego zaszczepią. Mamy już 24 tydzień czyli ostatni dzwonek by dostał drugą dawkę rota!
Jeżeli chodzi o jedzenie, przeszliśmy przez marchewkę, którą chętnie zajada, kalafior mniej chętnie, groszek zielony - nie do przełknięcia! Pluje nim jak oszalały.
Zaobserwowałam alergie na: mleko i produkty mleczne i pomidory. Odkąd zaczął dostawać więcej mm też robi się czerwony,.. Zobaczę czy nie przejdziemy na sinlac :( ... ech, te alergie.
Dziecko najedzone w końcu dziecko spokojne i w dzień śpi więcej niż 15 minut.. Wczoraj aż 3 godziny przespał w dzień (po obiadku i porannym mm)! Jednak pierś dobra ale niewystarczająca!
A my w sobotę mierzyliśmy Artura i wyszlo nam 72-73cm ;)
Czy któraś z Was spotkała się z kłopotami układu pokarmowego na wit d i k u dziecka? Jak Młody nie przyjmuje wit to jest wszystko ok, ale jak Mu podaję wit to ma problem z gazami, nie robi kupy i jest marudny :/ a jak w sobotę wit dostał przed snem to co 2 godz mnie budził i cały dzień z przerwami na sen i jedzenie (choć tak nie do końca szło to jedzenie:/) krzyczał :/
do tej pory myślałam że to nabiał - baaa od jakiegoś czasu unikam nabiału i jaj (oraz pochodnych nabiału i jaj) ale ktoś mi powiedział że może to być wina nie tyle nabiału i jaj co sztucznych witamin i zaryzykowałam, przez ten czas bez wit było super, ale kilka dni temu znów podałam i znów były problemy :/ wczoraj nie podałam i dziś dziecko i 2 kupy zrobił i pryka sobie bez płaczu, je chętnie, jest grzeczny i marudzi tylko by dać smoczek i położyć spać i się śmieje i gaworzy - moje dziecko :) jutro spróbuję z nabiałem zobaczę jaka będzie reakcja :)
Czy któraś z Was spotkała się z kłopotami układu pokarmowego na wit d i k u dziecka? Jak Młody nie przyjmuje wit to jest wszystko ok, ale jak Mu podaję wit to ma problem z gazami, nie robi kupy i jest marudny :/ a jak w sobotę wit dostał przed snem to co 2 godz mnie budził i cały dzień z przerwami na sen i jedzenie (choć tak nie do końca szło to jedzenie:/) krzyczał :/
do tej pory myślałam że to nabiał - baaa od jakiegoś czasu unikam nabiału i jaj (oraz pochodnych nabiału i jaj) ale ktoś mi powiedział że może to być wina nie tyle nabiału i jaj co sztucznych witamin i zaryzykowałam, przez ten czas bez wit było super, ale kilka dni temu znów podałam i znów były problemy :/ wczoraj nie podałam i dziś dziecko i 2 kupy zrobił i pryka sobie bez płaczu, je chętnie, jest grzeczny i marudzi tylko by dać smoczek i położyć spać i się śmieje i gaworzy - moje dziecko :) jutro spróbuję z nabiałem zobaczę jaka będzie reakcja :)
A i tak nie można dojść do ładu, bo każdy lekarz mówi co innego. :) Spotkałam się już z opiniami, żeby D w ogóle nie podawać, podawać codziennie (bo będzie krzywica od razu), podawać 4 razy, 3 razy, 2 razy w tygodniu... Wybrałam wersję kompromisową i podaję średnio co drugi dzień.
Z innej beczki - pogoda jest jak dzwon, co? Młodej po paru spacerach wzdłuż morza wyskoczyły piękne rumieńce na policzkach i w ogóle, w końcu koloru nabrała.
Dolne jedynki się już przebiły i w tej chwili intensywnie rosną, bo ślinotok, gryzienie i marudzenie jest straszne. Mogłyby już wyskoczyć w pełnej krasie, żeby była chwila oddechu... Małą musi to okropnie męczyć.
Z innej beczki - pogoda jest jak dzwon, co? Młodej po paru spacerach wzdłuż morza wyskoczyły piękne rumieńce na policzkach i w ogóle, w końcu koloru nabrała.
Dolne jedynki się już przebiły i w tej chwili intensywnie rosną, bo ślinotok, gryzienie i marudzenie jest straszne. Mogłyby już wyskoczyć w pełnej krasie, żeby była chwila oddechu... Małą musi to okropnie męczyć.
Ata, ja ubieram małą w body z długim rękawkiem, cienki bawełniany pajacyk / spodenki i bluzeczkę, na to wiosenny kombinezon i lekka czapka. Jak zrobi się jeszcze cieplej, będę zakładać polarowe butki, a kombinezon zastąpię lekką kurteczką.
A co do prania, póki co jeszcze piorę jej rzeczy osobno, w płynie dla dzieci. Sporadycznie, jak trzeba coś przeprać na szybko, dorzucam do "dorosłej" pralki.
A co do prania, póki co jeszcze piorę jej rzeczy osobno, w płynie dla dzieci. Sporadycznie, jak trzeba coś przeprać na szybko, dorzucam do "dorosłej" pralki.
Hania, niestety dopiero weszłam na forum, szkoda że dziś razem nie poszłyśmy. Ale napewno będzie jeszcze okazja na wspólny spacer. Ja małą ubieram body dł.rękaw , bluzeczka l, rajstopki, czapeczka i lekka kurteczka. ;) A jeżeli chodzi o pranie ubranek to ja od samego początku piorę w normalnym proszku wizir sensitive + płyn do płukania lenor sensitive , ani razu nie prałam ubranek w tych proszkach/płynach dla dzieci ;)
My Młodego ubieramy w body dł rękaw, spodnie, skarpetki, bluza zapinana na zamek - mega gruba i pakujemy Go w koc (kładziemy na koc i nim przykrywamy :)) a jesli wychodzimy z rana jest jeszcze chłodno to jeszcze dokładamy mały kocyk :) no i oczywiście bluza ma kaptur, ale oprócz kaptura jest lekka czapeczka :) i rękawiczki :) Mały jest zawsze cieplutki :)
Ja wszystko i Młodego i nasze piorę w płynie dla niemowląt ;P z Mężem jesteśmy alergikami, więc nam pasuje taki płyn :) a trafiłam na Dzidziusia i mi baaaaaardzo zapach się podoba :D
Ja wszystko i Młodego i nasze piorę w płynie dla niemowląt ;P z Mężem jesteśmy alergikami, więc nam pasuje taki płyn :) a trafiłam na Dzidziusia i mi baaaaaardzo zapach się podoba :D
Hej dawno się nie odzywałam :) Ja piorę ciuszki w dzidziusiu i płyn też dzidziuś jest ok :) Byłam dziś na szczepieniu mój Staś waży 8,9 kg i ma 69 cm dostał 1 szczepionkę przeciwko żółtaczce i w ogóle nie płakał dzielny jest. Zauważyłam, że mały przy ludziach się popisuje co potrafi, nie marudzi i nie płacze ale jak jest z nami to zaczyna się płacz i marudzenie. Nocka oczywiście bez zmian czyli pobudka co godzinę i płacz niestety nie ma jeszcze ząbka :(
Witajcie :-) Dziękuję za wszystkie odpowiedzi odnośnie suplementów-przydały się. Ubieramy Tośkę tak: body długi rękaw, rajstopki,skarpetki, bluzka, pajac wiosenny miś z kapturem, lekka czapka. I u nas wspaniała nowość - możemy już be krzyku chodzić na spacery - tylko na śpioch ai wtedy nawet 1,5 h - ale super :-) Ata - życzę powrotu do zdrowia i czekam na znak. Annkkaa - daj znak jak będziesz chętna na spacer. Ja idę np. w czwartek i piątek.
Dziewczyny,
napiszcie, proszę jak ubieracie teraz Maluchy na dwór, bo ja już nie wiem jak Małą ubierać i czy pierzecie ubranka w proszkach/płynach dla dzieci, jak tak to do jakiego wieku zamierzacie prać w dziecięcych proszkach?
Droga Ata211,
specjaliści zalecają stosowanie delikatnych środków przeznaczonych dla dzieci do 3. roku życia. Warto o tym pamiętać, ponieważ wbrew pozorom i często panującym przekonaniom ma to duże znaczenie. Wielu rodziców nie stosuje (albo przestaje stosować) delikatne środki, gdy dziecko dorasta lub nie ma widocznych problemów ze skórą. Często jednak nie wiedzą, że brak podrażnień na skórze dziecka nie świadczy o tym, że wszystko jest z nią w porządku. Zapobieganie objawom alergii to nie jedyny powód, dla którego zaleca się stosowanie produktów stworzonych z myślą o maluszkach. Przez pierwsze 3 lata ich skóra nie jest jeszcze całkowicie ukształtowana i ma inną budowę od naszej. Jej komórki można porównać do tkaniny o luźnym splocie, której nici są ułożone bardzo rzadko. Nie tworzą właściwej bariery ochronnej i są przepuszczalne dla zanieczyszczeń, temperatury i wszelkich substancji, z którymi skóra ma kontakt. Warto też zauważyć, że naczynia krwionośne u dzieci leżą bliżej naskórka oraz są szersze niż u dorosłego. Oznacza to, że są bardziej podatne, by wchłaniać substancje przedostające się przez skórę. Nie widzimy tego, ale składniki piorące, które są w zwykłych proszkach (alergeny, fosforany, rozjaśniacze optyczne, enzymy), mogą przenikać w głąb organizmu dziecka. Ich wpływ, choć nie jest widoczny gołym okiem, nie działa korzystnie na dalszy rozwój malucha. Dlatego też, bez względu na markę, warto zwracać uwagę na skład środków piorących. Decydując o nich mamy wpływ na to, jakie składniki będą mieć bezpośredni kontakt z ubrankami i skórą dziecka. Najlepiej wybierać takie, które zostały opatrzone certyfikatem jednego z uznanych ośrodków badawczych.
Gdybyś miała dodatkowe pytania lub wątpliwości, chętnie pomogę :)
Zachęcam Cię także do odwiedzenia strony internetowej programu 3 lata pod ochroną. Znajdziesz tam ciekawe informacje na temat odpowiedniej ochrony i właściwej pielęgnacji skóry maluszka.
Pozdrawiam,
Doradca Lovela
napiszcie, proszę jak ubieracie teraz Maluchy na dwór, bo ja już nie wiem jak Małą ubierać i czy pierzecie ubranka w proszkach/płynach dla dzieci, jak tak to do jakiego wieku zamierzacie prać w dziecięcych proszkach?
Droga Ata211,
specjaliści zalecają stosowanie delikatnych środków przeznaczonych dla dzieci do 3. roku życia. Warto o tym pamiętać, ponieważ wbrew pozorom i często panującym przekonaniom ma to duże znaczenie. Wielu rodziców nie stosuje (albo przestaje stosować) delikatne środki, gdy dziecko dorasta lub nie ma widocznych problemów ze skórą. Często jednak nie wiedzą, że brak podrażnień na skórze dziecka nie świadczy o tym, że wszystko jest z nią w porządku. Zapobieganie objawom alergii to nie jedyny powód, dla którego zaleca się stosowanie produktów stworzonych z myślą o maluszkach. Przez pierwsze 3 lata ich skóra nie jest jeszcze całkowicie ukształtowana i ma inną budowę od naszej. Jej komórki można porównać do tkaniny o luźnym splocie, której nici są ułożone bardzo rzadko. Nie tworzą właściwej bariery ochronnej i są przepuszczalne dla zanieczyszczeń, temperatury i wszelkich substancji, z którymi skóra ma kontakt. Warto też zauważyć, że naczynia krwionośne u dzieci leżą bliżej naskórka oraz są szersze niż u dorosłego. Oznacza to, że są bardziej podatne, by wchłaniać substancje przedostające się przez skórę. Nie widzimy tego, ale składniki piorące, które są w zwykłych proszkach (alergeny, fosforany, rozjaśniacze optyczne, enzymy), mogą przenikać w głąb organizmu dziecka. Ich wpływ, choć nie jest widoczny gołym okiem, nie działa korzystnie na dalszy rozwój malucha. Dlatego też, bez względu na markę, warto zwracać uwagę na skład środków piorących. Decydując o nich mamy wpływ na to, jakie składniki będą mieć bezpośredni kontakt z ubrankami i skórą dziecka. Najlepiej wybierać takie, które zostały opatrzone certyfikatem jednego z uznanych ośrodków badawczych.
Gdybyś miała dodatkowe pytania lub wątpliwości, chętnie pomogę :)
Zachęcam Cię także do odwiedzenia strony internetowej programu 3 lata pod ochroną. Znajdziesz tam ciekawe informacje na temat odpowiedniej ochrony i właściwej pielęgnacji skóry maluszka.
Pozdrawiam,
Doradca Lovela
Bambosz ależ Ty schematyczna jesteś:)
Nie zawsze jednak da się wszystko zaplanować,my teraz od nowa wprowadzamy obiadki,więc młody będzie spóżniony o jakiś miesiąc,gdzie powinien już zaczynać zupki z mięskiem.O glutenie i jajku narazie nie myślę,na to przyjdzie jeszcze czas a narazie mamy zagadkę z mlekiem,
otóż przechodziliśmy na 1(tutaj jest troszkę inaczej) i okazuje się że na to mleko jest uczulony,pojawiają się suche miejsca i drobniuteńkie krosteczki,taka kaszka na skórze,dziwne bo mleko to samo,ta sama firma ale w składzie ma jakiś zagęstnik żeby było treściwsze i może to go uczula i teraz znów wróciliśmy do poprzedniego a w czwartek mamy wizytę u pediatry i zobaczymy co on powie,bo powinien przejść na takie które jest dostosowane składem do jego wieku a nie dla noworodka bo takie cały czas pijemy.
Czy Wasze dzieci też mają suche policzki i czasem czerwone?
Nie zawsze jednak da się wszystko zaplanować,my teraz od nowa wprowadzamy obiadki,więc młody będzie spóżniony o jakiś miesiąc,gdzie powinien już zaczynać zupki z mięskiem.O glutenie i jajku narazie nie myślę,na to przyjdzie jeszcze czas a narazie mamy zagadkę z mlekiem,
otóż przechodziliśmy na 1(tutaj jest troszkę inaczej) i okazuje się że na to mleko jest uczulony,pojawiają się suche miejsca i drobniuteńkie krosteczki,taka kaszka na skórze,dziwne bo mleko to samo,ta sama firma ale w składzie ma jakiś zagęstnik żeby było treściwsze i może to go uczula i teraz znów wróciliśmy do poprzedniego a w czwartek mamy wizytę u pediatry i zobaczymy co on powie,bo powinien przejść na takie które jest dostosowane składem do jego wieku a nie dla noworodka bo takie cały czas pijemy.
Czy Wasze dzieci też mają suche policzki i czasem czerwone?
Bamboszku wszystkie informacje dotyczące żywienia znajdziesz w schematach żywienia dzieci dostępnych w internecie lub na stronach np. Hipp, bobovita, itp. Mam taki schemat wydrukowany i przyczepiony na lodówkę. :)
Aniu mój mały ma uczulenie na mleko, dałam mu ha ale nie chce go pić. Nie dziwię się, jest paskudne.
Aniu mój mały ma uczulenie na mleko, dałam mu ha ale nie chce go pić. Nie dziwię się, jest paskudne.
(To ja, Bambosz, niezalogowana ;)
Dlaczego schematyczna? Jestem po prostu ciekawa, bo co schemat żywienia i człowiek, to różne rady. Spotkałam się już z opiniami, aby żółtko wprowadzać codziennie, co dwa, albo trzy dni; że najlepiej dodać żółtko z ugotowanego na twardo jaja, a może dolać dwie łyżeczki żółtka pod koniec gotowania zupki... Dlatego chętnie posłucham, jak jest u was.
Moja mała ogółem idzie wzorcowo, swoją drogą, więc cóż... Dietę zaczęłam rozszerzać od początku 5. miesiąca i w tej chwili, po dwóch miesiącach, mała je spokojnie ok. 200 ml zupy z mięskiem i wcina na drugie śniadanie i podwieczorek owoce, nawet kaszkę "kupiła". Obecnie pracuję nad herbatkami, bo za mało pije.
Nie wiem, jak u was, ale ja po tym pół roku "odetchnęłam" (mimo zębów). Mam wrażenie, że mam w jakimś stopniu odchowane dziecko i jest łatwiej w tej chwili. Jest coraz bardziej komunikatywna, silniejsza, większa.
Dlaczego schematyczna? Jestem po prostu ciekawa, bo co schemat żywienia i człowiek, to różne rady. Spotkałam się już z opiniami, aby żółtko wprowadzać codziennie, co dwa, albo trzy dni; że najlepiej dodać żółtko z ugotowanego na twardo jaja, a może dolać dwie łyżeczki żółtka pod koniec gotowania zupki... Dlatego chętnie posłucham, jak jest u was.
Moja mała ogółem idzie wzorcowo, swoją drogą, więc cóż... Dietę zaczęłam rozszerzać od początku 5. miesiąca i w tej chwili, po dwóch miesiącach, mała je spokojnie ok. 200 ml zupy z mięskiem i wcina na drugie śniadanie i podwieczorek owoce, nawet kaszkę "kupiła". Obecnie pracuję nad herbatkami, bo za mało pije.
Nie wiem, jak u was, ale ja po tym pół roku "odetchnęłam" (mimo zębów). Mam wrażenie, że mam w jakimś stopniu odchowane dziecko i jest łatwiej w tej chwili. Jest coraz bardziej komunikatywna, silniejsza, większa.
hej hej
U nas mega chorobowo , Patrycja ma ospę od piątku, jest cięzko strasznieeeee , także teraz czekamy pewnie w ciągu dwóch tyg będzie powtórka z rozrywki u Amelki , ciekawe jak to przejdzie, mam nadzieje że lepiej niż starsza , jest tak wysypana że masakra, popłakuje, swędzi ją strasznie zwłaszcza na dole, boi się sikać o wie że będzie boleć :(
Ja ubieram , body z dł rękawem , rajtsopki lub spodenki i na to jesienny kombinezon ( jeszcze w niego wchodzi o dziwo, bo był większy) no i lżejsza czapka, kocyk pod spód i na wierzch ale nie jest gruby.
Ania mleka modyfikowanego Amelka nie pije ,jak mnie nie ma je jedynie kaszkę i zupkę. Teraz też już zaczełam sama gotować , na początku jadła słoiczki. Wczoraj miała zupkę z brokułem ale nie smakowała jej , z mięskiem też już je. Przy Patrycji leciałam też schematem, teraz to jedna wielka partyzantka :)
Rzeczy Amelki piorę już z naszymi , może ze 3 miechy tylko prałam w dzieciecym proszku.
U nas mega chorobowo , Patrycja ma ospę od piątku, jest cięzko strasznieeeee , także teraz czekamy pewnie w ciągu dwóch tyg będzie powtórka z rozrywki u Amelki , ciekawe jak to przejdzie, mam nadzieje że lepiej niż starsza , jest tak wysypana że masakra, popłakuje, swędzi ją strasznie zwłaszcza na dole, boi się sikać o wie że będzie boleć :(
Ja ubieram , body z dł rękawem , rajtsopki lub spodenki i na to jesienny kombinezon ( jeszcze w niego wchodzi o dziwo, bo był większy) no i lżejsza czapka, kocyk pod spód i na wierzch ale nie jest gruby.
Ania mleka modyfikowanego Amelka nie pije ,jak mnie nie ma je jedynie kaszkę i zupkę. Teraz też już zaczełam sama gotować , na początku jadła słoiczki. Wczoraj miała zupkę z brokułem ale nie smakowała jej , z mięskiem też już je. Przy Patrycji leciałam też schematem, teraz to jedna wielka partyzantka :)
Rzeczy Amelki piorę już z naszymi , może ze 3 miechy tylko prałam w dzieciecym proszku.
Hej Dziewczyny,
My również dietę rozszerzamy od 5-ca. Gluten podaję przez gotową błyskawiczną kaszkę razem z deserkiem bo samej nie chce jeść. Zupkę jeżynową raz jej ugotowała to zaczęła pluć. Słoiczki jej smakują. Mięska jeszcze nie dostaje. Cały czas walczymy z butelką bo nie chce pić ani z butli ani z kubka. a od maja do pracy wracam i chciałabym aby zaczęła pić mleko modyfikowane. No nic mam nadzieje, ze codzienne próby poskutkują :)
Dziewczyny powiedzcie mi kiedy planujecie przekuć uszy swoim córeczką?
Pozdrawiam :)
My również dietę rozszerzamy od 5-ca. Gluten podaję przez gotową błyskawiczną kaszkę razem z deserkiem bo samej nie chce jeść. Zupkę jeżynową raz jej ugotowała to zaczęła pluć. Słoiczki jej smakują. Mięska jeszcze nie dostaje. Cały czas walczymy z butelką bo nie chce pić ani z butli ani z kubka. a od maja do pracy wracam i chciałabym aby zaczęła pić mleko modyfikowane. No nic mam nadzieje, ze codzienne próby poskutkują :)
Dziewczyny powiedzcie mi kiedy planujecie przekuć uszy swoim córeczką?
Pozdrawiam :)
Dokładnie, nie zamierzam jej przekłuwać uszu, przekłuje, gdy sama do tego dorośnie i będzie chciała.
Godziny posiłków: 6:00 mleko, 10:00 owoc i herbatka, 13:30 zupa, 16:00 kaszka, 19:00 mleko, 23:00 mleko
Dziś wybieram się po krzesełko do karmienia. Nie jestem już w stanie żonglować Niuniosławą, miseczką z zupą / kaszką / owockiem, łyżeczką, ruchliwymi rączkami Niuniosławy i własnym kręgosłupem. :)
Mała "poluje" na łyżkę, gdy już nie ma ochoty jeść. Czeka, aż nabiorę, śledzi wzrokiem i PACH strzela rączką. 100% skuteczności, jedzenie jest wszędzie. ;)
Godziny posiłków: 6:00 mleko, 10:00 owoc i herbatka, 13:30 zupa, 16:00 kaszka, 19:00 mleko, 23:00 mleko
Dziś wybieram się po krzesełko do karmienia. Nie jestem już w stanie żonglować Niuniosławą, miseczką z zupą / kaszką / owockiem, łyżeczką, ruchliwymi rączkami Niuniosławy i własnym kręgosłupem. :)
Mała "poluje" na łyżkę, gdy już nie ma ochoty jeść. Czeka, aż nabiorę, śledzi wzrokiem i PACH strzela rączką. 100% skuteczności, jedzenie jest wszędzie. ;)
Witajcie :)
Jak wychodzimy na dwór ubieram: body dł. rękaw, cienką bluzkę dł. rękaw, rajstopy, spodnie, kurteczkę wiosenną, czapkę i skarpetki. Czasami cienki kombinezon zamiast spodni i kurtki.
Schemat karmienia mamy taki: pierś na żądanie, 12-13 warzywa z kaszą manną i o 20 kaszka ryżowa na mleku ha.
Niestety od jutra odstawiam wszystko co mały je (i ja też). Zostanie tylko na mleku ha + kasza ryżowa a ja wchodzę w ścisłą dietę. Małego strasznie od dwóch dni wysypuje, krostki na plecach i na buzi (cała broda), plamki czerwone, susze miejsca. Wybieram się również do lekarza ale raczej nic mi nie powie.. bo to ewidentnie uczulenie na coś z pożywienia. Muszę analizować sama.
Cały czas piorę w płynie dla dzieci, wybieram to co aktualnie w promocji np. dzidziuś, lovela lub w produktach hipoalergicznych np. seria biały jeleń. Rzeczy młodego zawsze piorę osobno (mam osobny kosz na jego brudki i jak się zbierze to piorę).
Od kilku dni Tonik budzi się o 5.00; 5.30 nad ranem :( masakra.. oczywiście po dwóch godzinach sobie zasypia a ja padam ze zmęczenia popołudniu!!!!!
Madziulka może mała nie złapie ospy. Mój starszy przechodził bardzo łagodnie, akurat jak byłam w ciąży.
Ja mam krzesełko do karmienia po starszym synku, o takie : http://www.sklep-tosia.pl/peg-perego-prima-pappa-diner_p338 tylko model 2008 ;)
Jak wychodzimy na dwór ubieram: body dł. rękaw, cienką bluzkę dł. rękaw, rajstopy, spodnie, kurteczkę wiosenną, czapkę i skarpetki. Czasami cienki kombinezon zamiast spodni i kurtki.
Schemat karmienia mamy taki: pierś na żądanie, 12-13 warzywa z kaszą manną i o 20 kaszka ryżowa na mleku ha.
Niestety od jutra odstawiam wszystko co mały je (i ja też). Zostanie tylko na mleku ha + kasza ryżowa a ja wchodzę w ścisłą dietę. Małego strasznie od dwóch dni wysypuje, krostki na plecach i na buzi (cała broda), plamki czerwone, susze miejsca. Wybieram się również do lekarza ale raczej nic mi nie powie.. bo to ewidentnie uczulenie na coś z pożywienia. Muszę analizować sama.
Cały czas piorę w płynie dla dzieci, wybieram to co aktualnie w promocji np. dzidziuś, lovela lub w produktach hipoalergicznych np. seria biały jeleń. Rzeczy młodego zawsze piorę osobno (mam osobny kosz na jego brudki i jak się zbierze to piorę).
Od kilku dni Tonik budzi się o 5.00; 5.30 nad ranem :( masakra.. oczywiście po dwóch godzinach sobie zasypia a ja padam ze zmęczenia popołudniu!!!!!
Madziulka może mała nie złapie ospy. Mój starszy przechodził bardzo łagodnie, akurat jak byłam w ciąży.
Ja mam krzesełko do karmienia po starszym synku, o takie : http://www.sklep-tosia.pl/peg-perego-prima-pappa-diner_p338 tylko model 2008 ;)
Ja dziś kupiłam najprostsze krzesełko w IKEI + tacka, była jeszcze wkładka materiałowa, ale po przymiarce okazało się, że główna zainteresowana nie mieści się z wkładką. ;) Krzesełko wydaje się być OK, nie ma żadnych bajerów, ale też ma służyć wyłącznie do jedzenia i być łatwe do umycia. Od jutra będę sadzać młodą, zdam relację.
O, takie krzesełko: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20140047/
O, takie krzesełko: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20140047/
ja nast razem tez kupilabym najprostsze krzeslko wlasnie z ikei , tanie , latwe w utrzymaniu czystosci bez bajerow. Ja kupilam jakies drogie pamietam ono chyba od 0+ jest z jakimis pajakami pitolami , kasa wywalona w bloto :)
Wydaje mi sie ze na bank zlapie , pewnie za 1,5 tyg sie okaze. Nastawiam się psychicznie :P Z drugiej strony , obie przejda i bedzie spokoj. Prędzej czy pozniej i tak ja dopadnie. Tylko ten filet jest doslownie wszedzie :/
Wydaje mi sie ze na bank zlapie , pewnie za 1,5 tyg sie okaze. Nastawiam się psychicznie :P Z drugiej strony , obie przejda i bedzie spokoj. Prędzej czy pozniej i tak ja dopadnie. Tylko ten filet jest doslownie wszedzie :/
Co za pogoda, jak wieje.. :( ze spaceru dziś nici...
Co do przekłuwania uszu to ja przekłuje jak już będzie sama chciała.
Krzesełko z ikei jest super, też chciałam takie kupić, ale dostaliśmy od znajomych drewniane.
Madziulka, zdrówka dla Szkraba.
Dziewczyny karmiące piersią, co ile dni Wasze Dzieciaczki robią kupki? Moja nie robi już 9 dni.. trochę zaczynam się niepokoić. Nie ma temp., brzuszek miękki, marudzi popołudniami, ale nie wiem czy ma to związek z brzuszkiem, podejrzewam, że dziąsełka Ją swędzą, bo wkłada rączki do buzi, ślini się i strasznie się wkurza wtedy.
Co do przekłuwania uszu to ja przekłuje jak już będzie sama chciała.
Krzesełko z ikei jest super, też chciałam takie kupić, ale dostaliśmy od znajomych drewniane.
Madziulka, zdrówka dla Szkraba.
Dziewczyny karmiące piersią, co ile dni Wasze Dzieciaczki robią kupki? Moja nie robi już 9 dni.. trochę zaczynam się niepokoić. Nie ma temp., brzuszek miękki, marudzi popołudniami, ale nie wiem czy ma to związek z brzuszkiem, podejrzewam, że dziąsełka Ją swędzą, bo wkłada rączki do buzi, ślini się i strasznie się wkurza wtedy.
Ata, Mała jest na samej piersi?
A do tej pory jak robiła? Codziennie czy co kilka dni? Zmieniłaś coś w swoim menu?
Teoretycznie jeśli tylko pierś i nic nie zmieniłaś, a brzuszek miękki to nie powinnaś się martwić :) przy samej piersi może być tak że organizm dziecka wykorzystuje w 100% to co dostaje i nie ma co wydalić :)
A do tej pory jak robiła? Codziennie czy co kilka dni? Zmieniłaś coś w swoim menu?
Teoretycznie jeśli tylko pierś i nic nie zmieniłaś, a brzuszek miękki to nie powinnaś się martwić :) przy samej piersi może być tak że organizm dziecka wykorzystuje w 100% to co dostaje i nie ma co wydalić :)
My wczoraj mieliśmy szczepienie :) Artur zniósł je jak zawsze czyli płakał :P ale później spał, gorzej w nocy co godzinę mnie budził więc od 3 spał z nami :)
Waży już 7355g :) poprosiłam panie by Go zmierzyły i ma ok.66cm, według tej wielkiej miary :) powiedziały mi że mam się nie dziwić że taka różnica względem tego co w szpitalu miał, bo tam inaczej mierzą - na 3 i wtedy dzieci mają więcej :) no fakt mi wg mierzenia na 3 wychodzi ok 72cm :P
Ata - dostaliśmy receptę na te same kropelki wit D, zaraz podam, zobaczymy jak Młody będzie reagował na te :)
I nie dziwię się Tobie że tak zareagowałaś na brak kupy;) ja niby teoretycznie też wiem że dzieci kp mogą nawet co 10dni robić, ale jak mój nie robił 2-3dni to się martwiłam jak głupia :P tylko mój się prężył, puszczał max śmierdzące gazy, popłakiwał, ogólnie kosmos :/
Waży już 7355g :) poprosiłam panie by Go zmierzyły i ma ok.66cm, według tej wielkiej miary :) powiedziały mi że mam się nie dziwić że taka różnica względem tego co w szpitalu miał, bo tam inaczej mierzą - na 3 i wtedy dzieci mają więcej :) no fakt mi wg mierzenia na 3 wychodzi ok 72cm :P
Ata - dostaliśmy receptę na te same kropelki wit D, zaraz podam, zobaczymy jak Młody będzie reagował na te :)
I nie dziwię się Tobie że tak zareagowałaś na brak kupy;) ja niby teoretycznie też wiem że dzieci kp mogą nawet co 10dni robić, ale jak mój nie robił 2-3dni to się martwiłam jak głupia :P tylko mój się prężył, puszczał max śmierdzące gazy, popłakiwał, ogólnie kosmos :/
My też byliśmy wczoraj u lekarza, tym razem z alergią. Dostaliśmy receptę na bebilon pepti 2 dha i na maść. Mam nadzieję, że zmiany na ciele miną. Za 3 tyg kontrola.
Słoneczko my również dostaliśmy wit D w kroplach na receptę, małemu nic po niej nie jest.
Wiosna przyszła trzeba korzystać... :) Tobik w końcu przekonał się do wózka, spacerówka bardzo mu pasuje. Nie marudzi, nie buczy, ..wczoraj prawie 3 godziny chodziliśmy !!!!
Tobi powoli przygotowuje się do raczkowania, jest w stanie przesunąć się spory kawałek podciągając pupę i uginać nogi, powolutku również rączki ściąga i jakoś mu to wychodzi. Pozytywna wiadomość, że i ta lewa strona nie jest bierna, bardziej rusza prawą, lewa rączką w mniejszym stopniu ale również bierze udział w pełzaniu.
Rozszerzam dietę stopniowo.. ale zauważyłam, że mam bardzo wybrednego synka. Warzywa jako tako zje, nie wszystkie ale te podstawowe tak: marchewka, ziemniak, kalafior; owocami pluje na odległość a butelkę z soczkami nawet nie chce wziąć do buzi! Kaszka tylko bananowa i ta bobovity niesłodzona, innych np. malinowej, czy bananowej nestle nie chce!
Słoneczko my również dostaliśmy wit D w kroplach na receptę, małemu nic po niej nie jest.
Wiosna przyszła trzeba korzystać... :) Tobik w końcu przekonał się do wózka, spacerówka bardzo mu pasuje. Nie marudzi, nie buczy, ..wczoraj prawie 3 godziny chodziliśmy !!!!
Tobi powoli przygotowuje się do raczkowania, jest w stanie przesunąć się spory kawałek podciągając pupę i uginać nogi, powolutku również rączki ściąga i jakoś mu to wychodzi. Pozytywna wiadomość, że i ta lewa strona nie jest bierna, bardziej rusza prawą, lewa rączką w mniejszym stopniu ale również bierze udział w pełzaniu.
Rozszerzam dietę stopniowo.. ale zauważyłam, że mam bardzo wybrednego synka. Warzywa jako tako zje, nie wszystkie ale te podstawowe tak: marchewka, ziemniak, kalafior; owocami pluje na odległość a butelkę z soczkami nawet nie chce wziąć do buzi! Kaszka tylko bananowa i ta bobovity niesłodzona, innych np. malinowej, czy bananowej nestle nie chce!
Witajcie ;-)
jestem właśnie na etapie odstawiania od piersi (moja córka Pola ma 6 i pół m-ca) właśnie eliminujemy nocne jedzenie jest OK, jednak pojawił się problem, że moja mała dostaje histerii na widok butelki i niekapka (po kilku dniach wydzierania się i płaczów, normalnie miała zdarte gardełko ;-( ) więc oczywiście w dzień karmię ją łyżeczką, a rano ok. 6.30 i wieczorem ok. 19.30 piersią, jednak widzę, że mleka już prawie nie mam, i już obawiam się, co to będzie, jak karmić ją przestanę!
Nie wyobrażam sobie, że będę ją karmić i poić tylko łyżeczką! Czy znacie jakiś sposób by spokojnie przyzwyczaić niemowlaka do picia z butelki?
jestem właśnie na etapie odstawiania od piersi (moja córka Pola ma 6 i pół m-ca) właśnie eliminujemy nocne jedzenie jest OK, jednak pojawił się problem, że moja mała dostaje histerii na widok butelki i niekapka (po kilku dniach wydzierania się i płaczów, normalnie miała zdarte gardełko ;-( ) więc oczywiście w dzień karmię ją łyżeczką, a rano ok. 6.30 i wieczorem ok. 19.30 piersią, jednak widzę, że mleka już prawie nie mam, i już obawiam się, co to będzie, jak karmić ją przestanę!
Nie wyobrażam sobie, że będę ją karmić i poić tylko łyżeczką! Czy znacie jakiś sposób by spokojnie przyzwyczaić niemowlaka do picia z butelki?
Ja też powoli odstawiam córkę od piersi. Butelki avent i tommee tippee nie chciała brać więc kupiłam butelkę nuk z kauczukowym smoczkiem zupełnie inaczej profilowanym. Jest on dużo miększy od tych powyżej. I udało się zaciagnęła :)Ale niestety nie zawsze chce wziąć butelkę. Jak się gdzieś zapatrzy i nie jest świadoma to wypije mi całą porcje. I tak sukces dla tego smoczka bo napewno jest lepszy. Muszę kupić jeszcze smoczki uspokajacze bo tych z aventa tez nie chce brać;/ JA w nocy jeszcze karmie piersią. najpierw w dzień niech się nauczy jeść z butli a potem noc. i tak budzi mi się 3-4 razy w nocy i do tego zaczęła wstawać o 6;/
Cześć dziewczyny!
W związku z tym, że pojawiłam się tu po raz pierwszy, wypada najpierw się pokrótce przedstawić:)....mama Antka urodzonego 20-10-2013 w Pucku (3780g, 57cm). Mieszkamy w Gdyni na Dąbrowie.
Czytam Wasze forum od kilku dni i widzę, że w wielu kwestiach i tematach nie jestem osamotniona, co jest bardzo pocieszające;) Zacznę od tego, że mój synek jest wyjątkowo aktywny i oprócz drzemki na spacerze ( godzina ) i około 20 minutowej w domu, ani myśli dać mamie dłuższej chwili spokoju:D Do tego dochodzą pobudki co 2 godziny w nocy....podsumowując od ponad 5 miesięcy chodzę niewyspana, a moim marzeniem jest przespać choćby 4 godziny ciągiem:D
Zauważyłam, że pojawił się tu temat, który obecnie najbardziej mnie interesuje tj rozszerzanie diety....my od tygodnia wprowadzamy nowe warzywa, a dziś dla odmiany było jabłuszko + ekspozycja na gluten. I w związku z tym mam pytanie, czy któraś z mam posiada schemat żywienia niemowlaka. Na necie jest tego multum i są naprawdę skrajne informacje i porady. Wiem, że powinno się podawać 5 posiłków dziennie, ale nie mam pojęcia w jakiej kolejności, ilościach i odstępach czasu. Wiem, że każdy bobas jest inny, ale wydaje mi się, że jakiś podstawowy, ogólny zarys istnieje...będę wdzięczna za udostępnienie, bądź też informację jak to wygląda u Was. Aha dodam, że karmię piersią, jednak chciałabym przestać najpóżniej do 7msc - Antkowi wyszły już dwa ząbki i karmienie przestało być przyjemne, aż boję się pomyśleć co będzie później, przy pojawianiu się kolejnych:/ Zresztą jestem wierna teorii mojego ginekologa, który za każdym razem powtarza, że karmienie do pół roku w zupełności dziecku wystarczy, a i dla matki jest to najlepszy okres na odstawienie ( głównie chodzi o zwiększone ryzyko zachorowania na raka piersi ). Ok troszkę się rozpisałam, ale temat dzieci to naprawdę temat rzeka o czym sie przekonałam odkąd zostałam mamą:D pozdrawiam serdecznie
W związku z tym, że pojawiłam się tu po raz pierwszy, wypada najpierw się pokrótce przedstawić:)....mama Antka urodzonego 20-10-2013 w Pucku (3780g, 57cm). Mieszkamy w Gdyni na Dąbrowie.
Czytam Wasze forum od kilku dni i widzę, że w wielu kwestiach i tematach nie jestem osamotniona, co jest bardzo pocieszające;) Zacznę od tego, że mój synek jest wyjątkowo aktywny i oprócz drzemki na spacerze ( godzina ) i około 20 minutowej w domu, ani myśli dać mamie dłuższej chwili spokoju:D Do tego dochodzą pobudki co 2 godziny w nocy....podsumowując od ponad 5 miesięcy chodzę niewyspana, a moim marzeniem jest przespać choćby 4 godziny ciągiem:D
Zauważyłam, że pojawił się tu temat, który obecnie najbardziej mnie interesuje tj rozszerzanie diety....my od tygodnia wprowadzamy nowe warzywa, a dziś dla odmiany było jabłuszko + ekspozycja na gluten. I w związku z tym mam pytanie, czy któraś z mam posiada schemat żywienia niemowlaka. Na necie jest tego multum i są naprawdę skrajne informacje i porady. Wiem, że powinno się podawać 5 posiłków dziennie, ale nie mam pojęcia w jakiej kolejności, ilościach i odstępach czasu. Wiem, że każdy bobas jest inny, ale wydaje mi się, że jakiś podstawowy, ogólny zarys istnieje...będę wdzięczna za udostępnienie, bądź też informację jak to wygląda u Was. Aha dodam, że karmię piersią, jednak chciałabym przestać najpóżniej do 7msc - Antkowi wyszły już dwa ząbki i karmienie przestało być przyjemne, aż boję się pomyśleć co będzie później, przy pojawianiu się kolejnych:/ Zresztą jestem wierna teorii mojego ginekologa, który za każdym razem powtarza, że karmienie do pół roku w zupełności dziecku wystarczy, a i dla matki jest to najlepszy okres na odstawienie ( głównie chodzi o zwiększone ryzyko zachorowania na raka piersi ). Ok troszkę się rozpisałam, ale temat dzieci to naprawdę temat rzeka o czym sie przekonałam odkąd zostałam mamą:D pozdrawiam serdecznie
Cześć Moona. :)
Schemat żywienia HIPP: http://hipp.pl/produkty-hipp-sa-idealnie-dopasowane-do-potrzeb-niemowlat-na-kazdym-etapie-rozwoju/poradnik-zywieniowy/schemat-zywienia/
Porządna marka i porządnie (moim zdaniem) zrobiony schemat.
Ja też na początku byłam zupełnie pogubiona z tym rozszerzaniem diety. Teraz powoli zaczyna to jakoś wyglądać. Chociaż ciągle się martwię, czy mała je wystarczająco dużo. :(
Moja mała od kilku dni weszła w jakąś nową fazę rozwoju. Z aniołka zrobił się szatan wcielony. Nie uleży spokojnie, natychmiast staje na głowie i robi mostek i rusza w górę. Przewijanie i ubieranie przypomina walkę z wiatrakiem. Ryk pod niebiosa. Drzemki maks 15 min 3 razy dziennie. Ogółem ogromne pobudzenie.
Mamy za to dwa dolne zęby wreszcie. Teraz może idą górne, i stąd taka masakra. Poza tym chyba powoli mała chce wyruszyć w świat, tylko jeszcze nie wie, jak się za to zabrać. :) :(
W każdym razie jestem zmasakrowana. A będzie tylko weselej. :))
Mamy dwudzieciowe - czy wasze starsze pociechy też tak miały ok. 7 miesiąca, taka eksplozja energii i to stanie na głowie z mostkami i wyginaniem się jak akrobata?
Schemat żywienia HIPP: http://hipp.pl/produkty-hipp-sa-idealnie-dopasowane-do-potrzeb-niemowlat-na-kazdym-etapie-rozwoju/poradnik-zywieniowy/schemat-zywienia/
Porządna marka i porządnie (moim zdaniem) zrobiony schemat.
Ja też na początku byłam zupełnie pogubiona z tym rozszerzaniem diety. Teraz powoli zaczyna to jakoś wyglądać. Chociaż ciągle się martwię, czy mała je wystarczająco dużo. :(
Moja mała od kilku dni weszła w jakąś nową fazę rozwoju. Z aniołka zrobił się szatan wcielony. Nie uleży spokojnie, natychmiast staje na głowie i robi mostek i rusza w górę. Przewijanie i ubieranie przypomina walkę z wiatrakiem. Ryk pod niebiosa. Drzemki maks 15 min 3 razy dziennie. Ogółem ogromne pobudzenie.
Mamy za to dwa dolne zęby wreszcie. Teraz może idą górne, i stąd taka masakra. Poza tym chyba powoli mała chce wyruszyć w świat, tylko jeszcze nie wie, jak się za to zabrać. :) :(
W każdym razie jestem zmasakrowana. A będzie tylko weselej. :))
Mamy dwudzieciowe - czy wasze starsze pociechy też tak miały ok. 7 miesiąca, taka eksplozja energii i to stanie na głowie z mostkami i wyginaniem się jak akrobata?
Uzupełniłam rozpiskę naszą o Moonę. :)
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
Moona84 - 20.10.2013, synek Antek, 3780 g, 57 cm, Puck
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ata211 - 4.10.2013r, córeczka
ROZPAKOWANE:
mamtu 09.08 (03.09) - SYNEK Tadek - 2980g, 56cm (Szpital Wojewódzki SN)
Arabelka - 30.08.2013 - synek MIKOŁAJ
Mandi - 01.09.2013 - syn WOJTUŚ
Bambosz 04.09.2013 - córka RÓŻYCZKA - 3490g, 55 cm, Wejherowo
ania27 - 07.09.2013 - synek OLIWIER-3480g, 52 cm
Madziulka - 09.09.2013 - córka AMELKA 3681g, 56 cm Zaspa
Madleen - 11.09.2013 (synek)
alkar82 - 19.09.2013 (córeczka, Kliniczna)
_MamaM_ - 24.09.2013 synek Tobiasz- 3640g, 55cm, Kliniczna
meg - 26.09.2013 - córeczka Zuzia 3750g, 56cm , 9:22- Kliniczna CC
asia1611 - 03.10.2013 - córeczka Antosia, waga 3085 i 53 cm, Swissmed
Arlii - 03.10.2013 - córeczka, waga przy porodzie 3320, przy wypisie 3150, dł 60 cm, Szpital Wojewódzki
Annkkaa - 09.10.2013 córeczka, 3190g, 56cm, kliniczna
Kamisia33 - 19.10.2013, córeczka Wiktoria, 3350g, 52 cm
lucy80 - 19.10.2013 (31.10), córeczka Anna, 3355g
Moona84 - 20.10.2013, synek Antek, 3780 g, 57 cm, Puck
1985sloneczko - 21.10.2013, synek, 4300g, 60cm, Zaspa
Patusiq- 25.10.2013r. córeczka 3780kg , 58cm , Zaspa
olimpia20111 - 2.11.2013r., córeczka, 3900g, 58cm, Wejherowo
andziaaa - 6.11.2013r, synek Igor, 4100g, 57cm, Zaspa
ata211 - 4.10.2013r, córeczka
Cześć dziewczyny:)
Dawno nic nie pisałam,bo nie mam czasu na nic(:,ale podczytuje Was czasem.
Co u Nas...Zaczeliśmy od nowa podawać przeciery warzywne i narazie z kupkami jest dobrze,tak czytam co ile dni niektóre dzieci się wypróżniają to w szoku jestem,mój jakby dwóch dziennie nie miał to byłabym zaniepokojona,a tak odkąd je zupki i ma tam jeszcze troszkę problem z ich wydaleniem,robi czasem do 4 kupek dziennie,no bo na raty:)
Z kaszkami też widzę problem bo nie chce ich jeść ale już butli wypije,tylko nie za gęste żeby było.
Co do schematów,ilośći posiłków to każde dziecko jest inne i tak nasz mądry lekarz nam radził jak pytałam do kiedy może pić mleko które jest przeznaczone dla niemowląt,bo jak zrobiłam próbę to mały zareagował suchą skórą i krostkami,powiedział że to nie od mleka i że mamy pomału odchodzić wogóle już od mleka,w zamian kaszki ma jeść,są syte i zdrowe,pytałam bo Oliś przez miesiąc przybrał tylko 100 gr,więc o co chodzi może to mleko nie jest dla niego już przeznaczone,chyba zrobię jeszcze jedną próbę i wtedy będę już pewna na 100% czy może je pić,jak nie to zostaniemy dalej na tym.Noi my tak szybko nie odejdziemy od mleka jak podpowiada pediatra bo synek nie toleruje niczego do picia poza nim,jest ono formą jedzenia jak i picia,kazsek też nie chce jeść,więc lekarz lekarzem a ja i tak muszę słuchać swojej intuicji,zresztą tu nawet jak dziecko przyjdzie z czerwonymi jak buraczki policzkami to powiedzą że nic się nie dzieje,napewno nie od mleka:)
Dawno nic nie pisałam,bo nie mam czasu na nic(:,ale podczytuje Was czasem.
Co u Nas...Zaczeliśmy od nowa podawać przeciery warzywne i narazie z kupkami jest dobrze,tak czytam co ile dni niektóre dzieci się wypróżniają to w szoku jestem,mój jakby dwóch dziennie nie miał to byłabym zaniepokojona,a tak odkąd je zupki i ma tam jeszcze troszkę problem z ich wydaleniem,robi czasem do 4 kupek dziennie,no bo na raty:)
Z kaszkami też widzę problem bo nie chce ich jeść ale już butli wypije,tylko nie za gęste żeby było.
Co do schematów,ilośći posiłków to każde dziecko jest inne i tak nasz mądry lekarz nam radził jak pytałam do kiedy może pić mleko które jest przeznaczone dla niemowląt,bo jak zrobiłam próbę to mały zareagował suchą skórą i krostkami,powiedział że to nie od mleka i że mamy pomału odchodzić wogóle już od mleka,w zamian kaszki ma jeść,są syte i zdrowe,pytałam bo Oliś przez miesiąc przybrał tylko 100 gr,więc o co chodzi może to mleko nie jest dla niego już przeznaczone,chyba zrobię jeszcze jedną próbę i wtedy będę już pewna na 100% czy może je pić,jak nie to zostaniemy dalej na tym.Noi my tak szybko nie odejdziemy od mleka jak podpowiada pediatra bo synek nie toleruje niczego do picia poza nim,jest ono formą jedzenia jak i picia,kazsek też nie chce jeść,więc lekarz lekarzem a ja i tak muszę słuchać swojej intuicji,zresztą tu nawet jak dziecko przyjdzie z czerwonymi jak buraczki policzkami to powiedzą że nic się nie dzieje,napewno nie od mleka:)
Tak Bambosz to normalne że dzieci teraz są bardziej żywotne,jak poczytasz o rozwoju niemowląt to nawet jest napisane że w 6 miesiącu życia następuje wielki przełom i tak chyba jest,choć u nas mały jeszcze nie pełza,ale nie musi,z tego co wiem to nawet niektóre dzieci wogóle nie raczkują.Starszy synek,jak skończył 5 miesiący to zaczął pełznać i otwierać szuflady:)z niego to był dopiero urwis:)w 7 miesiącu stawać chciał na nogi,ale dopiero w 8 zaczął raczkować i samodzielnie siadać.Teraz będzie zupełnie inaczej,tak jak każde dziecko jest inne i inaczej się rozwija.U nas teraz bez zabawki w ręku nie ma przewinięcia pieluchy bo zaraz na brzuszek ucieka i też jest bardzo pobudzony.
Nowa koleżanko,wiem o czym piszesz z tymi nieprzespanymi nocami,też mam takie marzenia jak Ty,choć teraz od niedawna mały zaczął przesypiać całe noce to narazie nie mogę go chwalić bo więcej jest takich nocy że budzi się po kilka razy albo o 5.00 pobudka i spać mi się nie chce mama:)A mój organizm jest już tak mega zmęczony że nawet jak on śpi,ja budzę się po kilka razy,czasem nie mogę usnąć.W dzień jest jazda bo on od małego nie umiał spać więcej niż 30 min drzemki,choć był taki czas że do 5 miesiąca na dworzu spał do 2 godzin,teraz i powietrze mu nie pomaga 30 min i ani minuty dłużej,póżniej jest marudny i nie do zniesienia przez takie krótkie spanie,też zrobił się absorbujący,stawiam na zęby ale coś mi tu nie gra,bo już tak od dobrego miesiąca tak jest.
Nowa koleżanko,wiem o czym piszesz z tymi nieprzespanymi nocami,też mam takie marzenia jak Ty,choć teraz od niedawna mały zaczął przesypiać całe noce to narazie nie mogę go chwalić bo więcej jest takich nocy że budzi się po kilka razy albo o 5.00 pobudka i spać mi się nie chce mama:)A mój organizm jest już tak mega zmęczony że nawet jak on śpi,ja budzę się po kilka razy,czasem nie mogę usnąć.W dzień jest jazda bo on od małego nie umiał spać więcej niż 30 min drzemki,choć był taki czas że do 5 miesiąca na dworzu spał do 2 godzin,teraz i powietrze mu nie pomaga 30 min i ani minuty dłużej,póżniej jest marudny i nie do zniesienia przez takie krótkie spanie,też zrobił się absorbujący,stawiam na zęby ale coś mi tu nie gra,bo już tak od dobrego miesiąca tak jest.
Bamboszku, tak teraz to będzie weselej... a niech tylko zacznie na czworaka "biegać" to będziesz miała w domu istny odkurzacz. Jak zacznie chodzić to jeszcze gorzej. Pamiętam, jak starszy kiedyś prawie wszedł mi do pralki ;/..a spuściłam go z oczu może na minutkę.. Dziecko leżące to aniołek a jak zacznie już pełzać to masz urwanie głowy tak do 3 rż.. aż rozumku troszkę nabierze :) hehe..
Tobi dzisiaj kończy 6 mcy!!! Minęło błyskawicznie!
Wczoraj mój smyk dostał pierwszy raz mięsko, słoiczek; warzywa z króliczkiem (po 5 mcu), i o dziwo zjadł ze smakiem i jak na razie nie mamy żadnych problemów. Idąc schematem w tym miesiącu możemy wprowadzić mięsko, glutenowe kaszki i 1/2 żółtka co dwa dni.
Podstawowe warzywa i owoce mamy już za sobą. Teraz powoli możemy rozszerzać smaki. Powoli też wprowadzam mu mleko "2" bebilon pepti dha, mam nadzieje, że w końcu miną nasze problemy.
Tobi dzisiaj kończy 6 mcy!!! Minęło błyskawicznie!
Wczoraj mój smyk dostał pierwszy raz mięsko, słoiczek; warzywa z króliczkiem (po 5 mcu), i o dziwo zjadł ze smakiem i jak na razie nie mamy żadnych problemów. Idąc schematem w tym miesiącu możemy wprowadzić mięsko, glutenowe kaszki i 1/2 żółtka co dwa dni.
Podstawowe warzywa i owoce mamy już za sobą. Teraz powoli możemy rozszerzać smaki. Powoli też wprowadzam mu mleko "2" bebilon pepti dha, mam nadzieje, że w końcu miną nasze problemy.
Cześć Dziewczyny :) a u nas problem w drugą stronę... mały od jakiegoś tygodnia nie chce pić mleka. Kaszkę (na gęsto, z owocami ) uwielbia, na obiad zjada duży słoiczek dania albo zupki, a z pozostałymi posiłkami mam duży problem. Ostatnio kupiłam mu jogurciki, które je z apetytem i to chyba na tyle. Najgorzej jest wieczorem... istna histeria :( Przecież nie będę w niego wmuszać. Czasem wypije 40 ml i koniec, a jego górny limit to 100 ml. Na dodatek nadal nie pije żadnych płynów. Wszystko co rzadkie, podawane łyżeczką (mleko, soki, woda, kaszka) momentalnie wypluwa.
Przymierzam się do ugotowania kisielku, tylko nie wiem czy to nie za wcześnie jeszcze.
Przymierzam się do ugotowania kisielku, tylko nie wiem czy to nie za wcześnie jeszcze.
Zadra, może zasmakował w słodkim i teraz mleka nie chce? Może mleku mu nie smakuje i warto sięgnąć po inna markę?
Tobik zje na raz maksymalnie pół małego słoiczka, nawet jak wcześniej nic nie jadł od 3-4 godzin. Płynów tez nie chce (soczków, wody). Samego mleka nie pije tylko z kaszką bananową bez cukru wieczorem. Ale ciągle dostaje pierś między stałymi posiłkami.
Uważam, że nic na siłę. Jak nie chce to nie ma co zmuszać. A co ile go karmisz???
Tobik zje na raz maksymalnie pół małego słoiczka, nawet jak wcześniej nic nie jadł od 3-4 godzin. Płynów tez nie chce (soczków, wody). Samego mleka nie pije tylko z kaszką bananową bez cukru wieczorem. Ale ciągle dostaje pierś między stałymi posiłkami.
Uważam, że nic na siłę. Jak nie chce to nie ma co zmuszać. A co ile go karmisz???
Wiesz co, ja raczej z tych mamusiek co mają fioła na punkcie cukru :D Kaszki dostaje bezcukrowe Holle. Co prawda dodaje tam ok. 1/3 słoiczka owoca, ale bez niego też wcina. Same owoce raczej słabo mu smakują (zje jakieś 4 łyżeczki, a potem pluje). Słodkich napojów (np herbatka) też nie zna, bo nie chce.
Za chwilę czeka nas zmiana mleka na następne i tak jak piszesz, zastanawiam się, czy by firmy nie zmienić (teraz jesteśmy na Hipp) tylko znów boję się o kupy na innym mleku.
A karmię go tak co 3-4h.
Za chwilę czeka nas zmiana mleka na następne i tak jak piszesz, zastanawiam się, czy by firmy nie zmienić (teraz jesteśmy na Hipp) tylko znów boję się o kupy na innym mleku.
A karmię go tak co 3-4h.
Ja jestem bliska temu, żeby zacząć dosładzać herbatki odrobiną glukozy, bo mała NIC nie chce pić. Pije tylko raz - gdy dostaje nowy smak. Przerobiłam już chyba połowę herbatek dostępnych na rynku i pupa. Soczki też nie, woda absolutnie nie. A ona musi pić, bo jest na MM i w ogóle mi kup nie chce robić przez to, że nie pije nic poza mlekiem 3x dziennie.
Zadra, ja podaję mleko o 6:00 (pierwszy posiłek), 19:00 (po kąpieli) i po 23:00 (na noc). Mała wypija na jednym wydechu 210 ml. Wydaje mi się, że jest wtedy po prostu głodna (a o 23:00 je już przez sen). Miałam wcześniej podobny problem, jak ty, czyli zjadała np. pół butelki, albo jeszcze mniej. Własnie wtedy wycofałam się z mleka w ciągu dnia na rzecz owocków, kaszki i obiadku. I apetyt na mleko wrócił.
Też kąpiemy ok.19, a potem mleko i spać. Budzi się ok.5 i teoretycznie też powinien być głodny. Wypije 100 ml i idzie spać dalej (nie da się oszukać wodą albo herbatą) Następny posiłek ok 8:30 i też 40-100 ml i dym :(
Nic to, pozostaje przeczekać, może i jemu przejdzie.
Marzy mi się, żeby pił mleko chociaż rano i na noc :)
Nic to, pozostaje przeczekać, może i jemu przejdzie.
Marzy mi się, żeby pił mleko chociaż rano i na noc :)
Nie daje, bo on śpi. A jak śpi to nie zje (próbowaliśmy setki razy).
Podobno półroczne dziecko nie ma potrzeby jedzenia w nocy i niby karzą odzwyczajać (dziecko budzi się nawykowo) sama nie wiem czy się z tym zgadzam, ale przerwa nie jest na pewno za długa.
Poza tym jakby był przegłodzony to zjadłby więcej niż 100ml?
Podobno półroczne dziecko nie ma potrzeby jedzenia w nocy i niby karzą odzwyczajać (dziecko budzi się nawykowo) sama nie wiem czy się z tym zgadzam, ale przerwa nie jest na pewno za długa.
Poza tym jakby był przegłodzony to zjadłby więcej niż 100ml?
Hej bambosz,
Dzięki za schemat i dopisanie do rozpiski szlachetnego grona mam:D
a co do najadania się bobasa, to mamy podobne rozterki. U mnie wygląda to tak, ze nigdy nie wiem kiedy zakonczyc karmienie lyzeczka, bo Antek nie daje sygnalow najedzenia sie o ktorych mozna wszedzie poczytac... wrecz przeciwnie slychac ciagly zachwyt;) przy piersi wyglada to prosciej bo przestaje ssac i wypluwa cyca. Póki co dostaje ok 120g warzywka i czasami zapija moim mlekiem. Myslę, że z czasem to się unormuje i wątpliwości będzie coraz mniej:D
P.S. Na pocieszenie Antek ma 5 miesięcy i już teraz szaleje przy przebieraniu....oj uczy on rodziców cierpliwości;)
Dzięki za schemat i dopisanie do rozpiski szlachetnego grona mam:D
a co do najadania się bobasa, to mamy podobne rozterki. U mnie wygląda to tak, ze nigdy nie wiem kiedy zakonczyc karmienie lyzeczka, bo Antek nie daje sygnalow najedzenia sie o ktorych mozna wszedzie poczytac... wrecz przeciwnie slychac ciagly zachwyt;) przy piersi wyglada to prosciej bo przestaje ssac i wypluwa cyca. Póki co dostaje ok 120g warzywka i czasami zapija moim mlekiem. Myslę, że z czasem to się unormuje i wątpliwości będzie coraz mniej:D
P.S. Na pocieszenie Antek ma 5 miesięcy i już teraz szaleje przy przebieraniu....oj uczy on rodziców cierpliwości;)
Bambosz a dlaczego musi pić,co się dzieje?Problem z kupkami,nie robi wcale?Ja też się zastanawiam nad słodzeniem herbatki,ale u nas problem sam się rozwiązał,poprostu zamiast płynów daje jeden dziennie duży słoiczek owoców,w dwóch ratach przeważnie i to mu wystarcza,chociaż moim zdaniem za mało moczy pieluchy ale nic na to nie poradzę skoro nie chce pić.Teraz wiem że żle zrobiłam zaczynając od marchewki,powinnam od jabłuszka,tak jak z pierwszym smykiem,też nie pił niczego poza mlekiem a w upały wypijał max.30 ml herbatki.
Martwiłam się że kupy twarde,teraz mam ich aż 4 dziennie:)także mam co robić,do tego co chwila usypianie,przebieranie i karmienie,dziś nie mogłam starszemu omleta usmażyć,zaraz kolacja,mycie maluszka,mleko i sen,a i to prawda że dzieci po 6 miesiącu nie mają potrzeby jedzenia a budzą się nawykowo,więc lepiej jak tylko się da odzwyczajać,mój już dawno nie jadł,jak się budzi to dostaje smoka i zasypia,czasem co godzinę się budzi,ale zauważyłam że zawsze na początku nowego jego miesiąca,więc to chyba jakieś rozwojowe jest albo takie wrażliwe dziecko na bodzce zewnętrzne,nie rozwiązałam jeszcze tej zagadki,ale chciałabym żeby te przespane noce zdarzały się już coraz częściej bo straciłam nadzieję że to tak szybko nie nastąpi.
Martwiłam się że kupy twarde,teraz mam ich aż 4 dziennie:)także mam co robić,do tego co chwila usypianie,przebieranie i karmienie,dziś nie mogłam starszemu omleta usmażyć,zaraz kolacja,mycie maluszka,mleko i sen,a i to prawda że dzieci po 6 miesiącu nie mają potrzeby jedzenia a budzą się nawykowo,więc lepiej jak tylko się da odzwyczajać,mój już dawno nie jadł,jak się budzi to dostaje smoka i zasypia,czasem co godzinę się budzi,ale zauważyłam że zawsze na początku nowego jego miesiąca,więc to chyba jakieś rozwojowe jest albo takie wrażliwe dziecko na bodzce zewnętrzne,nie rozwiązałam jeszcze tej zagadki,ale chciałabym żeby te przespane noce zdarzały się już coraz częściej bo straciłam nadzieję że to tak szybko nie nastąpi.
Zadra, na pewno nie jest to za długa przerwa. Jakby maleństwo chciało jeść to by wcześniej wstało i nie odpuściło ;-)
Ja dodam, że moja Pola (6,5 m-ca) już od ponad tygodnia nie je nic w nocy ;-) Karmię piersią ok.19.30, a później o 6.15 rano.
Ona budzi się jeszcze ok. 2.00, potem 4.00 ale to tak z przyzwyczajenia, bo tylko jak poczuje, że ją pogłaszczę po główce lub na chwilę wezmę na ręce i utulę to dalej smacznie śpi... ;-)
A w dzień to kaszka ok.9.30, potem obiadek 13.30-14.00 i 16.30 kaszka. No i po każdym posiłku pije wodę "z kieliszka" bo butelki i niekapka nie znosi (jak na razie).
Niestety owoców ani ze słoiczków, ani świeżo startych nie chce jeść, od razu jest krzyk i plucie...
Ja dodam, że moja Pola (6,5 m-ca) już od ponad tygodnia nie je nic w nocy ;-) Karmię piersią ok.19.30, a później o 6.15 rano.
Ona budzi się jeszcze ok. 2.00, potem 4.00 ale to tak z przyzwyczajenia, bo tylko jak poczuje, że ją pogłaszczę po główce lub na chwilę wezmę na ręce i utulę to dalej smacznie śpi... ;-)
A w dzień to kaszka ok.9.30, potem obiadek 13.30-14.00 i 16.30 kaszka. No i po każdym posiłku pije wodę "z kieliszka" bo butelki i niekapka nie znosi (jak na razie).
Niestety owoców ani ze słoiczków, ani świeżo startych nie chce jeść, od razu jest krzyk i plucie...
Moja się nie budzi o tej 23, tylko tak kwęka, wypluwa smoczek itd. Biorę ją "na śpiocha", przewijam, karmię przez półsen i z powrotem w bety. I tak budzi się punkt 6:00 lub wcześniej, bez tej flachy obawiam się, że wstałaby w środku nocy.
Musi pić, bo jest karmiona sztucznie - wypija trzy butelki mleka, zjada ok. 200 ml zupki, 100 ml kaszki i jedno jabłko dziennie. Powinna pić herbatkę, bo kupy są jak kozie bobki, nie chce ich sama zrobić, sprawia jej to dużą trudność. Był dzień, kiedy wypiła 150 ml herbatki i zjadła jabłko i od razu była kupa.
Nie mam pomysłu, jak ją przekonać do picia, nic jej nie smakuje. :(
Od kiedy można dzieciom podawać sok z pomarańczy? Oczywiście rozcieńczony.
Musi pić, bo jest karmiona sztucznie - wypija trzy butelki mleka, zjada ok. 200 ml zupki, 100 ml kaszki i jedno jabłko dziennie. Powinna pić herbatkę, bo kupy są jak kozie bobki, nie chce ich sama zrobić, sprawia jej to dużą trudność. Był dzień, kiedy wypiła 150 ml herbatki i zjadła jabłko i od razu była kupa.
Nie mam pomysłu, jak ją przekonać do picia, nic jej nie smakuje. :(
Od kiedy można dzieciom podawać sok z pomarańczy? Oczywiście rozcieńczony.
To nie o to chodzi że jest karmiona sztucznie(znów schemat) poprostu niektóre dzieci nie potrzebują innych płynów jak tylko mleko,może nie potrzebnie zabrałaś jej dwa posiłki mleczne,a czym popija zupkę i kaszkę?
Oliwier pije mleko 4 razy dziennie po 130 ml plus 5 na popicie zupki ale to wtedy mało około 100 ml max.jak zwiększymy ilość obiadku będzie popijał mniej mleka,a narazie musi się najadać.
Dawaj jej dużo owoców ze słoiczków,to bardzo pomaga,szczególnie gruszka dobrze czyści noi OLiś jak zaczął jadac kaszki to te też mu regulowały stolce ale już skończył je jeść bo jak podchodzę z miską to on już oczy maże,śpiący wtedy albo buzię zamyka po jednej łyżce,zdarza się też że odrazu płacze,więc chyba odpuszczę i nie będe zmuszać bo to i tak nic nie da,dlatego my nadal mleka będziemy pić dużo,z czasem sam odrzuci i tak coraz mniej aż tylko rano i wieczorem będzie pił.
Co do soku pomarańczowego to nie pomogę,bo tutaj to nawet niemowlakom zalecają dawać,tzn mieszać kilka łyżek z mlekiem niby na kupy właśnie,więc możesz jej już spróbować dać,albo multiwitaminę,tu widziałam jest od 6 miesiąca,nie wiem jak w Polsce.
Oliwier pije mleko 4 razy dziennie po 130 ml plus 5 na popicie zupki ale to wtedy mało około 100 ml max.jak zwiększymy ilość obiadku będzie popijał mniej mleka,a narazie musi się najadać.
Dawaj jej dużo owoców ze słoiczków,to bardzo pomaga,szczególnie gruszka dobrze czyści noi OLiś jak zaczął jadac kaszki to te też mu regulowały stolce ale już skończył je jeść bo jak podchodzę z miską to on już oczy maże,śpiący wtedy albo buzię zamyka po jednej łyżce,zdarza się też że odrazu płacze,więc chyba odpuszczę i nie będe zmuszać bo to i tak nic nie da,dlatego my nadal mleka będziemy pić dużo,z czasem sam odrzuci i tak coraz mniej aż tylko rano i wieczorem będzie pił.
Co do soku pomarańczowego to nie pomogę,bo tutaj to nawet niemowlakom zalecają dawać,tzn mieszać kilka łyżek z mlekiem niby na kupy właśnie,więc możesz jej już spróbować dać,albo multiwitaminę,tu widziałam jest od 6 miesiąca,nie wiem jak w Polsce.
Ania, byłoby mi miło, gdybyś przestała mówić, że lecę wg jakiś schematów. Dziecko karmione sztucznie NALEŻY dopajać, mówił mi to każdy lekarz, głupi i mądry, i wszędzie jest to jak byk napisane.
Nie jestem jakąś durną bimbo i posiłki mleczne wycofałam w ciągu dnia na rzecz kaszki, obiadku i owocu - czyli tego, co powinno jeść dziecko w wieku 6-7 miesięcy i później też.
Piszę dość wyraźnie, że próbuję ją dopajać, ale ona nie chce nic pić - również po posiłkach w ciągu dnia. Dlatego mam taki problem.
Nie jestem jakąś durną bimbo i posiłki mleczne wycofałam w ciągu dnia na rzecz kaszki, obiadku i owocu - czyli tego, co powinno jeść dziecko w wieku 6-7 miesięcy i później też.
Piszę dość wyraźnie, że próbuję ją dopajać, ale ona nie chce nic pić - również po posiłkach w ciągu dnia. Dlatego mam taki problem.
Bamboszku a może rób rzadsze kaszki ? A może robisz na tyle rzadkie, że mała już nie potrzebuje nic więcej pić?
Może spróbuj herbatek, różnych marek wód.. może w końcu załapie? Może nie odpowiada jej smoczek w butelce? Za duża, za mała dziurka?
A może wypróbować już butelek dla starszych dzieci?
np:
http://www.tommeetippee.pl/product/bidon-niekapek/
lub
http://canpolbabies.com/pl/produkty/produkt/747-kubek-treningowy-easystart-240-ml---basnie/group:2/category:12/subcategory:16/page:1
albo:
http://www.philips.pl/c/avent-baby-toddler-karmienie/avent-kubki-dla-dzieci-kubek-z-ustnikiem-scf750_00/prd/
Może spróbuj herbatek, różnych marek wód.. może w końcu załapie? Może nie odpowiada jej smoczek w butelce? Za duża, za mała dziurka?
A może wypróbować już butelek dla starszych dzieci?
np:
http://www.tommeetippee.pl/product/bidon-niekapek/
lub
http://canpolbabies.com/pl/produkty/produkt/747-kubek-treningowy-easystart-240-ml---basnie/group:2/category:12/subcategory:16/page:1
albo:
http://www.philips.pl/c/avent-baby-toddler-karmienie/avent-kubki-dla-dzieci-kubek-z-ustnikiem-scf750_00/prd/
Co z tego ze jest wszędzie napisane,skoro dziecko nie chce to też nie jest głupie,żeby miało pragnienie i nie piło,poprostu nie potrzebuje,nie możesz tego zrozumieć???Dlatego zamiast kaszki lepiej dać dziecku mleka popić,no dobrze skoro jest wszędzie,we wszystkich schematach napisane że dziecko powinno jadać kaszki,zupki już z mięsem to ja np.mam zmuszać dziecko do kaszy,zapchać mięsem zamiast stopniowo wprowadzać warzywa no bo on zaraz będzie miał 7 miesiący i tak jest napisane a nie inaczej i trzeba twardo się trzymać wszystkich tych zasad.A co miały powiedzieć nasze mamy,które słuchając własnej intuicji nic nie czytając wprowadzały pokarmy stałe.
Nie dajmy się zwariować,myśle że przy drugim dziecku będziesz bardziej wyluzowana i co dziecko to inne doświadczenia,też się martwiłam że synek nic nie pił,a był na wstrętnym nutramigenie od 2 miesiąca życia,teraz ma 5 lat i też bardzo mało pije i nie ma żadnych problemów z wypróżnianiem czy innych.
Co do wszystkich Twoim zdaniem lekarzy to nieprawda,ja w Gdańsku miałam bardzo dobrą pediatrę i też mówiła że skoro dziecko nie chce pić to najwidoczniej wystarcza mu mleko bo też jest na wodzie,służy do zaspokajania głodu jak i pragnienia,to samo powiedziała mi tu położna w Niemczech,także napewno Twoje dziecko nie ma zaparć od niedopajania innymi płynami niż mleko,może to mleko jej nie służy,wiele marek powoduje twarde kupki a z tego co pamiętam zmieniłaś jej mleko.Bebilon zawiera priobiotyki które korzystnie wpływają na pracę jelit,no chyba że się mylę to poprawcie mnie.
Nie dajmy się zwariować,myśle że przy drugim dziecku będziesz bardziej wyluzowana i co dziecko to inne doświadczenia,też się martwiłam że synek nic nie pił,a był na wstrętnym nutramigenie od 2 miesiąca życia,teraz ma 5 lat i też bardzo mało pije i nie ma żadnych problemów z wypróżnianiem czy innych.
Co do wszystkich Twoim zdaniem lekarzy to nieprawda,ja w Gdańsku miałam bardzo dobrą pediatrę i też mówiła że skoro dziecko nie chce pić to najwidoczniej wystarcza mu mleko bo też jest na wodzie,służy do zaspokajania głodu jak i pragnienia,to samo powiedziała mi tu położna w Niemczech,także napewno Twoje dziecko nie ma zaparć od niedopajania innymi płynami niż mleko,może to mleko jej nie służy,wiele marek powoduje twarde kupki a z tego co pamiętam zmieniłaś jej mleko.Bebilon zawiera priobiotyki które korzystnie wpływają na pracę jelit,no chyba że się mylę to poprawcie mnie.
Dziewczyny, po co się tak spinać? Powszechnie wiadomo, że młode mamusie to specyficzna grupa kobiet, która godzinami może rozmawiać nt swoich pociech ich kupek i żywienia :D Myślę, że forum jest po to aby podzielić się swoimi doświadczeniami, myślami ... nie zawsze trzeba się ze sobą zgadzać. Każda z nas chce dla swojego maluszka jak najlepiej, każda postępuje zgodnie ze swoim sumieniem i przeczuciami. To co działa na jedno dziecko, u innego się nie sprawdzi.
Mój mały też nie chce pić, podobnie jak MamaM kombinuję z kubeczkami/butelkami, a na razie postaram się mu dawać więcej owoców. Bo jak wiadomo dziecka do niczego zmusić się nie da. Liczę na to, że jak zrobi się cieplej to i pragnienie będzie miał większe :)
Mój mały też nie chce pić, podobnie jak MamaM kombinuję z kubeczkami/butelkami, a na razie postaram się mu dawać więcej owoców. Bo jak wiadomo dziecka do niczego zmusić się nie da. Liczę na to, że jak zrobi się cieplej to i pragnienie będzie miał większe :)
Dokładnie zadra tak jak piszesz,ale wiesz jak to jest różne są dzieci i ich mamy,a przecież tu u nas w wątku można się poradzić,pomóc sobie jakoś,więc pisze dziewczynie jak można zrobić,mam dwoje dzieci,większe doświadczenie i jak mogę to coś podpowiem,bo szkoda maluszka żeby tak się męczył z kupkami,jak ja czegoś nie wiem to też się radzę i nie obrażam się jak mi ktoś coś odpisze jak jest,i tak jak piszesz zmusić do niczego nie można choćby nie wiadomo jakich butelek,kubków się używało,ale jak widać niektórzy chcą zmusić za wszelką cenę bo tak wszędzie jest napisane i tak mówią lekarze,a gdzie intuicja matczyna?
Mówienie, że 6. miesięczne dziecko "wie" czego mu potrzeba jest chyba daleko idące. Może chce mu się pić, ale niekoniecznie "wie", że zaspokoi pragnienie tym co akurat mama mu daje!
Każdy smak jest dla tego bąbla nowy, każda konsystencja nowa. Pamiętajmy, że bąble odczuwają smak mocniej niż my, więc dla nas coś mdłego dla takiego malucha jest intensywne. Jedne bąble są ciekawe i próbują wszystkiego (np. mój starszy), inne tylko mleko (np. mój młodszy). Jeżeli problem jest z kupką to może być to alergia, zbyt mało wody w diecie lub inne. Bamboszku uważam, że jak lekarz mówi by dopajać lepiej próbować czymkolwiek. Jednak uważałabym z glukozą, lepsza zwykłą woda. Spróbuj może łyżeczką podawać ciepłą wodę (mój mały np. nie znosi jedzenia chłodnego, wszystko musi być ciepłe!). Może sprawdzą się kubki niekapki? Walcz! W końcu (chyba) załapie.
Nie zgodzę się, że matki pierwszego dziecka są nadopiekuńcze. Owszem, my mamy inne podejście, może na więcej przymykamy oko. Ale jak Tobik nie robił kupki dwa dni to zaczęłam się denerwować!
Każdy smak jest dla tego bąbla nowy, każda konsystencja nowa. Pamiętajmy, że bąble odczuwają smak mocniej niż my, więc dla nas coś mdłego dla takiego malucha jest intensywne. Jedne bąble są ciekawe i próbują wszystkiego (np. mój starszy), inne tylko mleko (np. mój młodszy). Jeżeli problem jest z kupką to może być to alergia, zbyt mało wody w diecie lub inne. Bamboszku uważam, że jak lekarz mówi by dopajać lepiej próbować czymkolwiek. Jednak uważałabym z glukozą, lepsza zwykłą woda. Spróbuj może łyżeczką podawać ciepłą wodę (mój mały np. nie znosi jedzenia chłodnego, wszystko musi być ciepłe!). Może sprawdzą się kubki niekapki? Walcz! W końcu (chyba) załapie.
Nie zgodzę się, że matki pierwszego dziecka są nadopiekuńcze. Owszem, my mamy inne podejście, może na więcej przymykamy oko. Ale jak Tobik nie robił kupki dwa dni to zaczęłam się denerwować!
MamaM ja wypróbowałam już wszystkie herbatki,soczek jabłkowy smakuje ale na dwa łyki więc nie ma sensu wydawania pieniędzy skoro można dać jabłuszko ze słoiczka a to chętnie zje,wodę też dawałam,nie próbowałam jeszcze dosładzać bo właśnie te wszystkie herbatki są ze cukru,ale obstawiam że poszedł za bratem,czyli tylko mleko.
Pediatrzy zawsze będą mówić jak uczyli ich na studiach,czyli z książkowych schematów i na wszystko w życiu trzeba przymknąć trochę oko.
Co do nadopiekuńczości pierwszego dziecka,ja przyznaje byłam troszkę,tylko nie każda z nas potrafi się do tego przyznać,ale ja myślę że to poprostu wynika z niewiedzy i braku doświadczenia,to oczywiste przecież że pierwszym zawsze będziemy się bardziej przejmować,dmuchać,huchać,a następe poprostu nie da nam już tyle czasu na to.
Pediatrzy zawsze będą mówić jak uczyli ich na studiach,czyli z książkowych schematów i na wszystko w życiu trzeba przymknąć trochę oko.
Co do nadopiekuńczości pierwszego dziecka,ja przyznaje byłam troszkę,tylko nie każda z nas potrafi się do tego przyznać,ale ja myślę że to poprostu wynika z niewiedzy i braku doświadczenia,to oczywiste przecież że pierwszym zawsze będziemy się bardziej przejmować,dmuchać,huchać,a następe poprostu nie da nam już tyle czasu na to.
A i jeszcze jedno,ciekawe że zwierze wie że ma pragnienie i szuka żródła jego zaspokojenia a taka doskonała istota jak człowiek miałaby pragnienie ale by nie piła nawet jak matka podsuwa cuda przerózne butelki,niekapki,soczki,herbatki wszystko co jest dostępne na rynku,a przecież tyle tego jest teraz żeby każdy mógł zarobić,a jak się trafi na taką mamuśkę to już wogóle raj:)Myślę,że to i tak nic nie da,ale niech mamusie próbują wszystkiego,trzeba przecież,może akurat tylko nie na siłę,raczej poszukać innych rozwiązań.
Jedyna droga, jaką mogę podać małej jakiś płyn (poza mlekiem), to mała łyżeczka. Ale w ten sposób można i godzinę wiosłować, a ona nie wytrzymuje dłużej, niż parę minut.
Próbowałam kubek niekapek, ale nie spotkał się z entuzjazmem. Myślę o kubku 360o teraz.
Gdy mała je jabłko i wypije chociaż 50 ml to robi sama kupę, więc dopajanie jej jest bezwzlględnie potrzebne i kluczowe. Poza tym teraz jest coraz cieplej i 3 butelki mleka dziennie to za mało płynu.
Kaszki podaję jej Holle (bezmleczne - robię na bazie mleka, które dostaje) i kaszę manną błyskawiczną Nestle (tą po 4 m-cu).
Mleka nie zagęszczam - raz dziennie dostaje kaszkę, poza tym wypija normalne mleko, 180 ml 6 miarek.
A od czterech dni wychodzą górne jedynki, jest piekło na ziemi i w sumie wszystkie problemy przestały być istotne. Jestem szczęśliwa, jeśli w ogóle coś chce zjeść.
Próbowałam kubek niekapek, ale nie spotkał się z entuzjazmem. Myślę o kubku 360o teraz.
Gdy mała je jabłko i wypije chociaż 50 ml to robi sama kupę, więc dopajanie jej jest bezwzlględnie potrzebne i kluczowe. Poza tym teraz jest coraz cieplej i 3 butelki mleka dziennie to za mało płynu.
Kaszki podaję jej Holle (bezmleczne - robię na bazie mleka, które dostaje) i kaszę manną błyskawiczną Nestle (tą po 4 m-cu).
Mleka nie zagęszczam - raz dziennie dostaje kaszkę, poza tym wypija normalne mleko, 180 ml 6 miarek.
A od czterech dni wychodzą górne jedynki, jest piekło na ziemi i w sumie wszystkie problemy przestały być istotne. Jestem szczęśliwa, jeśli w ogóle coś chce zjeść.
A co do tego, że pierwsze dziecko, więc jestem nadopiekuńcza - nie sądzę, aby tak było, za stara jestem na to + jestem psychologiem, więc jestem dość świadoma różnych rzeczy i staram się postępować w sposób rozsądny; czy przy drugim będzie inaczej - jest to raczej pierwsze i ostatnie dziecko z racji mojego wieku (za bardzo się boję wad genetycznych) i ogólnego poziomu sił życiowych. :)
Staram się dać małej jak najlepszy start. Udało mi się donosić i urodzić piękne zdrowe dziecko, teraz nie wolno tego zepsuć - i tyle.
Staram się dać małej jak najlepszy start. Udało mi się donosić i urodzić piękne zdrowe dziecko, teraz nie wolno tego zepsuć - i tyle.
Może nie chce pić przez zęby idące,a wcześniej piła?dziwne.A samo jabłuszko,w kilku ratach podawane zamast picia nie wystarczy?Mój też teraz lekko zapchany bo wczoraj nie dostał żadnego owocu,ciężki dzień był i nie miałam jakoś czasu.
Bambosz a czy Twoja mała już raczkuje lub inne dzieci?Mój nie chce,nie wie jak się do tego zabrać,a wścieka się jak tak dłużej poleży na brzuszku i ruszyć nie może,kręci się tylko dookoła i czasem ruch do tyłu zrobi.
Bambosz a czy Twoja mała już raczkuje lub inne dzieci?Mój nie chce,nie wie jak się do tego zabrać,a wścieka się jak tak dłużej poleży na brzuszku i ruszyć nie może,kręci się tylko dookoła i czasem ruch do tyłu zrobi.
U nas ruch jest, odpycha się nogami, podnosi pupę. Niestety tułów leży przy podłodze, a to wszystko przez obnizone napięcie mieśniowe. Powoli wchodzimy w ortezy stabilizujące. Jedna na stopy bo mały odpychając się nóżkami źle stawia stópki, jedna na tułów by go pionizować. Kupiłam mu puzzle piankowe, ułozyłam na podłodze i teraz tam przebywa :) i ćwiczy mięśnie. :) zawsze to bezpieczniejsze niż na łóżku. Z leżaczka musieliśmy całkowicie zrezygnować, fotelik do karmienia też zmienić. Ech.....
Bamboszku a próbowałaś palec i strzykawka??
Ja tak musze Młodemu dawać syropy bo za nic nie chce z łyżeczek czy butelek pić ;)
wkładasz swój palec trochę przed tą górkę na podniebieniu opuszkiem do podniebienia, a bokiem wkładasz końcóweczkę strzykawki i jak dziecko ssie to delikatnie podajesz to co w strzykawce :) delikatnie by dziecko się nie zachłysneło :)
Nasz miał w czwartek szczepienie - ale o tym chyba Wam pisałam ;)
W poniedziałek okazało się że nie ma jak intuicja matki ;) rano cos mnie tchnęło że to nie jest kaszelek od nadmiaru sliny - szybka wizyta u dr, Mlody ma poczatek infekcji, wczoraj kontrola - okazało się że niestety infekcja się powiększa, i Młody ma 2 syropy i spray do noska - za diabła nie dało się Mu leków podać, aż dziś mnie rano natchnęło - strzykawka! tak Go poiłam mm w szpitalu jak nie mogłam karmić oraz tak w szpitalu podawali leki maluchom :) No i w końcu syropy trafiają do brzuszka a nie wszedzie tylko nie tam gdzie tzreba ;P kolejna kontrola jutro :) w końcu mnie to zmobilizowało i zamówiłam inhalator, będzie w poniedziałek :)
Od dziś Młody nosi rozm 4 pampków :D po tym jak materiał z leżaczka poszedł do prania wraz z nowym, pierwszy raz nałożónym pajacykiem (białym) ;P
Ja tak musze Młodemu dawać syropy bo za nic nie chce z łyżeczek czy butelek pić ;)
wkładasz swój palec trochę przed tą górkę na podniebieniu opuszkiem do podniebienia, a bokiem wkładasz końcóweczkę strzykawki i jak dziecko ssie to delikatnie podajesz to co w strzykawce :) delikatnie by dziecko się nie zachłysneło :)
Nasz miał w czwartek szczepienie - ale o tym chyba Wam pisałam ;)
W poniedziałek okazało się że nie ma jak intuicja matki ;) rano cos mnie tchnęło że to nie jest kaszelek od nadmiaru sliny - szybka wizyta u dr, Mlody ma poczatek infekcji, wczoraj kontrola - okazało się że niestety infekcja się powiększa, i Młody ma 2 syropy i spray do noska - za diabła nie dało się Mu leków podać, aż dziś mnie rano natchnęło - strzykawka! tak Go poiłam mm w szpitalu jak nie mogłam karmić oraz tak w szpitalu podawali leki maluchom :) No i w końcu syropy trafiają do brzuszka a nie wszedzie tylko nie tam gdzie tzreba ;P kolejna kontrola jutro :) w końcu mnie to zmobilizowało i zamówiłam inhalator, będzie w poniedziałek :)
Od dziś Młody nosi rozm 4 pampków :D po tym jak materiał z leżaczka poszedł do prania wraz z nowym, pierwszy raz nałożónym pajacykiem (białym) ;P
Nasz jeszcze 3 pampersy nosi,ale niebawem przejdziemy na 4,mamy czas do 9 kg, a teraz waży 8300,właśnie jak Wam przybierają maluszki po 5 miesiącu,podobno stopują teraz i już za wiele nie tyją:)
No a na raczkowanie to chyba mają jeszcze te nasze dzieci czas,normalnie
po 7 miesiącu dzieci zaczynają,niektóre pełzają wcześniej ale u nas to nie waidomo jak będzie,bo może ominąć czołganie a zacząć póżniej raczkować,więc MamoM nie martw się,napewno jest wszytko w porządku.
A ja się martwię,bo mały zaczął ulewać,niby jest bardzo ruchliwy,wcześniej tylko leżał więc wiadomo że nic z buzi nie uciekło,no ale wszystkim ulewa mlekiem,obiadkiem,kaszką,czasem tylko biegam do niego i wycieram(:
No a na raczkowanie to chyba mają jeszcze te nasze dzieci czas,normalnie
po 7 miesiącu dzieci zaczynają,niektóre pełzają wcześniej ale u nas to nie waidomo jak będzie,bo może ominąć czołganie a zacząć póżniej raczkować,więc MamoM nie martw się,napewno jest wszytko w porządku.
A ja się martwię,bo mały zaczął ulewać,niby jest bardzo ruchliwy,wcześniej tylko leżał więc wiadomo że nic z buzi nie uciekło,no ale wszystkim ulewa mlekiem,obiadkiem,kaszką,czasem tylko biegam do niego i wycieram(:
my nadal mamy 3 , ale juz do konca zużyjemy i kupię 4
U nas nadal ospy brak u amelki, minęły już 2 tygodnie nawet myslałam że ją bierze bo z nocy z niedzieli na pon miała gorączkę że odwołałam rehabilitacje u p. Marcina a tu nic a ja oczywiscie widze krosty któych nie ma :)
Co do picia Bambosz ma rację na modyfikowanym trzeba przepajac , picie jest ważne , zwłaszcza jak ma problemy z kupą . Zaraz zaczną się upały i też będzie musiała pić.
U nas nadal ospy brak u amelki, minęły już 2 tygodnie nawet myslałam że ją bierze bo z nocy z niedzieli na pon miała gorączkę że odwołałam rehabilitacje u p. Marcina a tu nic a ja oczywiscie widze krosty któych nie ma :)
Co do picia Bambosz ma rację na modyfikowanym trzeba przepajac , picie jest ważne , zwłaszcza jak ma problemy z kupą . Zaraz zaczną się upały i też będzie musiała pić.
Madziu a były rehabilitowane? To, że mały coś później będzie robił to o to się nie martwię. Martwi mnie to, że przez to napięcie mogą być problemy z postawą (krzywe kolana, kręgosłup, itp.). Tobi jest bardzo silnym chłopcem i swoje"niedomagania" rozwiązuje w inny sposób, niestety trochę sobie szkodząc. Jak nie zaczniemy naprawiać jego postawy już teraz później mogą być problemy - to nie są moje słowa ale rehabilitanta. Dzisiaj jedziemy do OWI mam mieć spotkanie w sprawie przyjęcia na inny oddział.. zobaczymy co mi powiedzą.
Madziulka pewnie że trzeba tylko powiedz jak to zrobić jak dziecko nie chce,zmusić żeby był płacz czy jak?Już pisałam mój starszy jak były upały wypijał po 50 ml herbatki na cały dzień,a przeważnie było to 30 ml,jak wyciągałam taką ilość na placu zabaw wszyscy patrzyli,no ale on nie potrzebował jak inne dzieci całej flachy,niejadki tak mają:)
Młoda nie raczkuje jeszcze. Chętnie leży na brzuszku, obraca się wokół własnej osi, przetacza, w leżeniu na plecach wygina się w mostek i przesuwa w górę. Za 2 tyg. się przeprowadzamy, będą lepsze podłogi, nowsze, bez resztek kleju i syfu między klepkami, to ją puszczę na twarde i zobaczymy.
Słoneczko, dzięki za pomysł ze strzykawką, ale tu chodzi o herbatkę, nie lekarstwo, już wolę tą łyżeczką jej podawać, nie chcę jej - w swoim pojęciu - cofać.
Poza tym mam (to już mój problem) ciężki uraz do strzykawek, palców i sond po terrorze laktacyjnym po urodzeniu małej. Gdyby, jak w normalnym szpitalu, pozwolili mi ją karmić z butelki widząc, że nie mam mleka i nie mam ciśnienia na karmienie piersią - gdyby dali mi po prostu wybór - to pewnie bym teraz do tego inaczej podchodziła.
Słoneczko, dzięki za pomysł ze strzykawką, ale tu chodzi o herbatkę, nie lekarstwo, już wolę tą łyżeczką jej podawać, nie chcę jej - w swoim pojęciu - cofać.
Poza tym mam (to już mój problem) ciężki uraz do strzykawek, palców i sond po terrorze laktacyjnym po urodzeniu małej. Gdyby, jak w normalnym szpitalu, pozwolili mi ją karmić z butelki widząc, że nie mam mleka i nie mam ciśnienia na karmienie piersią - gdyby dali mi po prostu wybór - to pewnie bym teraz do tego inaczej podchodziła.
Zmiana czasu ma swoje dobre strony - moje dziecko wstaje o 6:30, nie o 5:30. :) :) :)
MamaM, czemu musicie chodzić codziennie na ćwiczenia?
Naprawdę dzięki za rady, ale nie chcę podawać herbatki strzykawką. To jest powrót do metod z pierwszych dni życia, a w tej chwili zaraz kończymy 7 miesięcy. Myślałam, że może chodzić o temperaturę płynu - faktycznie, chętniej pije cieplejszą, chłodną od razu odrzuca. Smoczek poziom 2, 3 - nie chce. Kupek niekapek jest atrakcyjny do gryzienia, ale pić z niego nie pije. Myślę o kupnie tego kupka 360 stopni, ale słyszałam, że z niego trzeba się mocno naciągnąć, żeby coś w ogóle poleciało.
Nie jestem zwolennikiem BLW, ale gadżety mają fajne do wspomagania jedzenia:
http://dziecisawazne.pl/dziecko-je-samo-czyli-gadzety-ulatwiajace-samodzielne-jedzenie-i-sprzatanie-po-nim/
Jest tam kubek kopnięty (Kubek Doidy), ale on z kolei nie ma wieczka - obawiam się, że skończy się na myciu podłogi 10 razy dziennie.
MamaM, czemu musicie chodzić codziennie na ćwiczenia?
Naprawdę dzięki za rady, ale nie chcę podawać herbatki strzykawką. To jest powrót do metod z pierwszych dni życia, a w tej chwili zaraz kończymy 7 miesięcy. Myślałam, że może chodzić o temperaturę płynu - faktycznie, chętniej pije cieplejszą, chłodną od razu odrzuca. Smoczek poziom 2, 3 - nie chce. Kupek niekapek jest atrakcyjny do gryzienia, ale pić z niego nie pije. Myślę o kupnie tego kupka 360 stopni, ale słyszałam, że z niego trzeba się mocno naciągnąć, żeby coś w ogóle poleciało.
Nie jestem zwolennikiem BLW, ale gadżety mają fajne do wspomagania jedzenia:
http://dziecisawazne.pl/dziecko-je-samo-czyli-gadzety-ulatwiajace-samodzielne-jedzenie-i-sprzatanie-po-nim/
Jest tam kubek kopnięty (Kubek Doidy), ale on z kolei nie ma wieczka - obawiam się, że skończy się na myciu podłogi 10 razy dziennie.
Mieliśmy miesiąc przerwy w OWI ze względu na chorobę. Marcin i inny rehabilitant, który nas ćwiczył stwierdzili, że dobrze by było małego pod stymulować. Tobi nie podnosi klatki piersiowej leżąc na brzuszku tak mocno jak dzieci w jego wieku, dodatkowo aby pełzać przyjmuje złą postawę ciała co później może negatywnie wpłynąć na postawę (stopy, kolana, kręgosłup). jest silny, szybko łapie dobre nawyki z ćwiczeń więc taki turnus odpowiednio powinien go ustawić. Tak jak pisałam wcześniej napięcie i asymetria są różne, u nas jest dość spory problem i wszystko naraz.
Myślę,że napój z marchewki nie byłby odpowiedni na twarde kupy.
Ja też mojego znów trochę zaczęłam męczyć z piciem,widzę że wszelkie nie słodkie herbatki odrzuca po jednym łyku ale soczku jabłkowego weżmie kilka łyków,tylko muszę wymyśleć coś innego,nie wiem może w Polsce kupię jakąś słodką herbatkę owocową bo dla kilku łyków nie opłaca mi się kupować soczków dla dzieci.
No za dwa tygodnie ruszamy do kraju,a tydzień po świętach chrzest:)
Ja też mojego znów trochę zaczęłam męczyć z piciem,widzę że wszelkie nie słodkie herbatki odrzuca po jednym łyku ale soczku jabłkowego weżmie kilka łyków,tylko muszę wymyśleć coś innego,nie wiem może w Polsce kupię jakąś słodką herbatkę owocową bo dla kilku łyków nie opłaca mi się kupować soczków dla dzieci.
No za dwa tygodnie ruszamy do kraju,a tydzień po świętach chrzest:)
Hej, ja robię dokładnie tak samo jak bambosz:D Dziś pierwszy raz wprowadziłam mięso, ale w związku z tym, że w tygodniu czasu mam mało, to już w weekend przygotowałam sobie kilka słoiczków z królikiem i indykiem.
Wczoraj byłam u pediatry i potwierdziła, że śmiało mogę zacząć wprowadzać mięso. Mamy tylko problem z alergią, Antek zaczął łapać się za uszy i okazało się, że z tyłu ma lekko popękaną skórę i na nóżce tak jakby otarcie. Lekarz powiedział, ze to objawy alergii, ale ciężko po prawie 3 tyg rozszerzenia diety, stwierdzić na co dokładnie. A starałam się obserwować:/ Jednak wszystko wskazuje na to, że to banany - podobno potrafią silnie uczulać no i u córeczki koleżanki objawy były identyczne właśnie po tych owocach.
Wczoraj byłam u pediatry i potwierdziła, że śmiało mogę zacząć wprowadzać mięso. Mamy tylko problem z alergią, Antek zaczął łapać się za uszy i okazało się, że z tyłu ma lekko popękaną skórę i na nóżce tak jakby otarcie. Lekarz powiedział, ze to objawy alergii, ale ciężko po prawie 3 tyg rozszerzenia diety, stwierdzić na co dokładnie. A starałam się obserwować:/ Jednak wszystko wskazuje na to, że to banany - podobno potrafią silnie uczulać no i u córeczki koleżanki objawy były identyczne właśnie po tych owocach.
w BLW dziecko samo je, więc nie trzeba go karmić :)
A także w BLW dziecko nie musi siedzieć by samo jadło, można dziecko mieć u siebie na kolanach - zasada jest prosta, dziecko samo sobie bierze jedzenie i samo się karmi :) no i nie podaje się papek, tylko jedzenie w kawałkach by rączka miała za co złapać :D
A także w BLW dziecko nie musi siedzieć by samo jadło, można dziecko mieć u siebie na kolanach - zasada jest prosta, dziecko samo sobie bierze jedzenie i samo się karmi :) no i nie podaje się papek, tylko jedzenie w kawałkach by rączka miała za co złapać :D
Widziałam już bobasy, które w 7 miesiącu siadały, a że Antek jest silnym i dużym chłopakiem, w dodatku bardzo ciekawym świata, dlatego wydaje mi się, że zacznie szybciej:) Być może się mylę, ale poczekamy zobaczymy:)
Przyznam też, że lekka ze mnie panikara i boję się , że młody się zakrztusi. Już przy jedzeniu papek tak się zachwyca i wierci, że kilka razy przyprawił mnie o zawał serca...a co dopiero jak będzie pakował do buźki większe gabaryty i to sam!!;)
U nas już mamy dwie dolne jedynki, a górne lekko widoczne:)
Przyznam też, że lekka ze mnie panikara i boję się , że młody się zakrztusi. Już przy jedzeniu papek tak się zachwyca i wierci, że kilka razy przyprawił mnie o zawał serca...a co dopiero jak będzie pakował do buźki większe gabaryty i to sam!!;)
U nas już mamy dwie dolne jedynki, a górne lekko widoczne:)
Ja BLW nie wykorzystam. Co innego banan do łapy, a co innego jedzenie rękami rzeczy, które normalnie jemy łyżką / widelcem. Jakoś to do mnie nie przemawia, bo jak się młoda nauczy, że można łatwo jeść ręką, to jak mam ją zmotywować do rzeczy trudniejszej - operowania sztućcami?
Gdy mała jeszcze troszkę podrośnie i siądzie w końcu sama, to łyżeczka do łapki i zaczynamy się uczyć jeść jak biali ludzie. A w okolicy roku wyczytałam, że można dać widelec.
Gdy mała jeszcze troszkę podrośnie i siądzie w końcu sama, to łyżeczka do łapki i zaczynamy się uczyć jeść jak biali ludzie. A w okolicy roku wyczytałam, że można dać widelec.
Widzę, że zdania na temat BLW są podzielone. Ja postanowiłam pomieszać papki z BLW. Proponuję Tośce i to i to. Jak na razie chętnie je papki (prócz jabłek) i niepapki. Przyznaję, że faktycznie bardziej poruszona i podniecona jest przy BLW, jak jemy wszyscy razem. BLW zakłada, że dziecka nie trzeba motywować ani nakłaniać, Ono samo będzie chciało robić jak dorosły, więc i posługiwać się sztućcami, to kładę sztućce na tacce też i wierzę, że jak przyjdzie czas to Antak nauczy się nimi operować. Z drugiej strony, podobno badania dot. żywienia niemowląt pokazują, że etap papkowy jest potrzebny również dla prawidłowego rozwoju aparatu mowy. Więc, co tam - mieszamy :-)
Ja Tobiemu wprowadzam papki, dostaliśmy nawet zalecenie od neurologopedy, by zacząć od papek a dopiero później wprowadzić coś grudkowego, stałego. Mamy nie spieszyć się z tym drugim ze względu na wzmożone odczucie wymiotne by maluch się nie zniechęcił. Po masażach chyba już mu trochę przeszło, ostatnio dostał rurkę kukurydzianą i nawet ją chętnie "ciumciał".
Nasza lista produktów alergicznych rośnie, mamy już mleko i wszystko co mleczne, indyk, chyba żółtko. Nie wiem już sama, było dobrze i znowu Go wysypało. Idziemy do alergologa, bo to mi wygląda na azs. :(
Nasza lista produktów alergicznych rośnie, mamy już mleko i wszystko co mleczne, indyk, chyba żółtko. Nie wiem już sama, było dobrze i znowu Go wysypało. Idziemy do alergologa, bo to mi wygląda na azs. :(
No dziewczyny, się pochwalę: młoda skończyła 7 m-cy i wreszcie załapała, jak się pełza. :) Z każdą chwilą robi to sprawniej, za chwilę jak nic wyruszy w świat raczkując. :) Siadać samodzielnie nadal nie siada, ale najwidoczniej taki ma program rozwojowy.
A dziś byłyśmy pierwszy raz w zoo. Mina na widok osłów - bezcenna.
A dziś byłyśmy pierwszy raz w zoo. Mina na widok osłów - bezcenna.
Jeżeli chodzi o jedzenie to ja już dawno wprowadziłam mięsko na początku dostał krostek ale odczekałam 3 dni i znowu mu podałam i przeszło. Przekonał się również do jedzenie jabłka, podaje je razem z bananem smakuje mu bardzo. Do wszystkiego powoli się przekonuje nawet do picia :) Ma już 2 dolne jedynki :) Niestety jeszcze sam nie siada. Natomiast po pokoju pełza jak szalony, tyłek bierze do góry i próbuje raczkować nie można spuścić go z oczu :)
Dziewczyny, jestem do końca tygodnia w Trójmieście. Może ktoś ma ochotę na wspólny spacer, żeby się przy okazji poznać? Spaceruję w przedziale ok. 10:30 - 13:30. Jestem w Oliwie, więc w grę wchodzą: park oliwski, okolice typu dolina radości, sopot, jelitkowo, w ogóle cała trasa nadmorska sopot - brzeźno.
Jak komuś pasują te rejony i godziny spaceru, to dajcie znać. :)
Jak komuś pasują te rejony i godziny spaceru, to dajcie znać. :)
U nas niestety wystąpiła znaczna alergia. Na razie odstawiam wszystko oprócz Bebilonu pepti i piersi. Na pewno ma alergię na banany, indyka, żółtko jaja, duże prawdopodobieństwo, że również na marchew :( (tu mnie uświadomiła lekarka alergolog), mleko oraz jego przetwory. Ech... i znowu zaczynamy od nowa!
Dziewczyny podające już dzieciakom zupki / przeciery: podajecie w kółko to samo (nieważne, czy słoiczek, czy własne), czy też urozmaicacie jakoś, dodajecie nowe warzywa?
Młoda ma dni, kiedy ryczy, wierzga, pluje i nie chce zupy. Zastanawiam się, czy może mieć to związek z tym, że raz jest taka zupa, raz inna. Bazą jest zawsze marchew i ziemniak, ale raz jeden rodzaj mięsa, raz inny, raz z kalafiorem, raz z brokułem, raz z kaszą manną... Itd.
Dodam, że nie ryczy przy żadnym konkretnym rodzaju zupy. Ot, po prostu czasem nie chce. Czy ona ma za dużo wrażeń i smaków, czy powinnam dawać jej w kółko tą samą zupę bez żadnych zmian?
Młoda ma dni, kiedy ryczy, wierzga, pluje i nie chce zupy. Zastanawiam się, czy może mieć to związek z tym, że raz jest taka zupa, raz inna. Bazą jest zawsze marchew i ziemniak, ale raz jeden rodzaj mięsa, raz inny, raz z kalafiorem, raz z brokułem, raz z kaszą manną... Itd.
Dodam, że nie ryczy przy żadnym konkretnym rodzaju zupy. Ot, po prostu czasem nie chce. Czy ona ma za dużo wrażeń i smaków, czy powinnam dawać jej w kółko tą samą zupę bez żadnych zmian?
Ja daje słoiki i są takie, których nie chce jeść/ nie lubi. Próbowałam po kilka razy, co jakiś czas i wciąż te same "pozycje" mu nie pasują. A z tych co je chętnie, to podaje mu na zmianę, każdego dnia inny i wcina ze smakiem. U nas hitem jest dynia z indykiem :)
Czasem przy kaszce robi takie sceny jak Twoja, ale to też przy konkretnej- jaglanej. Zdecydowanie bardziej pasuje mu ryżowa. No i nadal u nas problem z piciem mleka... choć porównując do tego co pisze MamaM taki problem, to nie problem!
Bambosz, a jak u Was z piciem? Jest jakiś postęp? Ja zaczęłam dawać więcej owoców i może przyzwyczaił się trochę do smaków, bo toleruje soki (łyżeczką :D po kilka łyków) i wodę z niekapka też po kilka łyków czasem się uda. Nie jest tego dużo, ale zawsze coś :)
Czasem przy kaszce robi takie sceny jak Twoja, ale to też przy konkretnej- jaglanej. Zdecydowanie bardziej pasuje mu ryżowa. No i nadal u nas problem z piciem mleka... choć porównując do tego co pisze MamaM taki problem, to nie problem!
Bambosz, a jak u Was z piciem? Jest jakiś postęp? Ja zaczęłam dawać więcej owoców i może przyzwyczaił się trochę do smaków, bo toleruje soki (łyżeczką :D po kilka łyków) i wodę z niekapka też po kilka łyków czasem się uda. Nie jest tego dużo, ale zawsze coś :)
MamaM współczuję,przechodziłam alergię z pierwszym synem,miał najprawdopodobniej na mleko krowie i jego przetwory i ja mimo że katowałam się dietą bezbiałkową nie mogłam go dalej karmić piersią,ach żal był przestać ale musiałam a Ty jak dajesz radę?
U nas cyrki teraz niesamowite bo chyba idą zęby choć nie wiadomo bo coś długo to wszystko trwa,stał się marudny w dzień ale nie zawsze,za to noce są koszmarne,budzi się po kilka,czasem tylko raz z takim płaczem że nie można go niczym uspokoić albo uśnie albo się rozbudzi np.o 3.00-4.00 nad ranem i co wtedy?Apetyt też słaby,drugie mleko pije mi po 70 ml,obiadu nie chce wcale,ani ugotowanego przeze mnie ani słoiczkowego,kaszki też nie,więc jesteśmy teraz na samym mleku,bo nie chce już go męczyć,sama mam tez dość wciskania czegoś innego,za to owoce chętnie zje.
Sama nie wiem co to jest bo przeszliśmy też na mleko 1,wcześniej pił takie bardziej wodniste a to jest cięższe i obawiam się czy to nie problemy z brzuszkiem związane,wczoraj na wieczór dostał nawet gorączki,ale dziś już spokój więc może zęby?W niedzielę wyjeżdzamy do Polski na 3 tygodnie a ja nie wiem jakie mleko mu kupić czy nie wrócić do poprzedniego,martwię się też bo przybrał przez miesiąc tylko 100 gr.A w poprzednim tylko trochę lepiej bo 200 fakt,dzieci już teraz zwalniają no ale żeby aż tak?
U nas cyrki teraz niesamowite bo chyba idą zęby choć nie wiadomo bo coś długo to wszystko trwa,stał się marudny w dzień ale nie zawsze,za to noce są koszmarne,budzi się po kilka,czasem tylko raz z takim płaczem że nie można go niczym uspokoić albo uśnie albo się rozbudzi np.o 3.00-4.00 nad ranem i co wtedy?Apetyt też słaby,drugie mleko pije mi po 70 ml,obiadu nie chce wcale,ani ugotowanego przeze mnie ani słoiczkowego,kaszki też nie,więc jesteśmy teraz na samym mleku,bo nie chce już go męczyć,sama mam tez dość wciskania czegoś innego,za to owoce chętnie zje.
Sama nie wiem co to jest bo przeszliśmy też na mleko 1,wcześniej pił takie bardziej wodniste a to jest cięższe i obawiam się czy to nie problemy z brzuszkiem związane,wczoraj na wieczór dostał nawet gorączki,ale dziś już spokój więc może zęby?W niedzielę wyjeżdzamy do Polski na 3 tygodnie a ja nie wiem jakie mleko mu kupić czy nie wrócić do poprzedniego,martwię się też bo przybrał przez miesiąc tylko 100 gr.A w poprzednim tylko trochę lepiej bo 200 fakt,dzieci już teraz zwalniają no ale żeby aż tak?
Ania, mało przybrał bardzo. :( A ile teraz waży?
U nas z piciem brak poprawy. Poję ją łyżeczką, coś tam wypije, ale to jest nic w porównaniu z tym, ile powinna. Widzę cień szansy we wdrażaniu do picia z kubka, ale na to jeszcze jest za wcześnie - nie ogarnia jeszcze jak to robić. Natomiast próbowałam jej w ten sposób podać sok i gdy w końcu udało się dwa łyki (ja trzymałam kubek oczywiście), to je wypiła bez protestów.
Ech, pozostaje rosnąć i cierpliwie przeczekać ten ciężki czas. Bo jest teraz ciężko, co dużo mówić.
Na pociechę młoda PIĘKNIE raczkuje. Ruszyła z miejsca tak, że hej.
U nas z piciem brak poprawy. Poję ją łyżeczką, coś tam wypije, ale to jest nic w porównaniu z tym, ile powinna. Widzę cień szansy we wdrażaniu do picia z kubka, ale na to jeszcze jest za wcześnie - nie ogarnia jeszcze jak to robić. Natomiast próbowałam jej w ten sposób podać sok i gdy w końcu udało się dwa łyki (ja trzymałam kubek oczywiście), to je wypiła bez protestów.
Ech, pozostaje rosnąć i cierpliwie przeczekać ten ciężki czas. Bo jest teraz ciężko, co dużo mówić.
Na pociechę młoda PIĘKNIE raczkuje. Ruszyła z miejsca tak, że hej.
Bambosz,nie wiem czy mało,ale lekarz nie widzi w tym nic złego,ważne że przybiera,no bo fakt dzieci w tym wieku już stopują z wagą,tyle że myślałam że najmniej powinny przybierać te 300 gram, zobaczymy co pokarze następny miesiąc.Waży teraz 8150.Od dziś wróciliśmy do wcześniejszego mleka,trudno nawet jak te pobudki z płaczem są z innych powodów niż bolący brzuszek to lepiej spokojnie spędzić urlop niż się póżniej martwić skąd wziąść mleko na którym było wszystko ok.
A Twoja mała pełza czy raczkuje?Mój jak widzę ominie etap pełzania i odrazu zacznie raczkować ale to jeszcze trochę potrwa.Zębów nie widać ani oznak ich zapowiadających,pediatra go dziś oglądał.
A przed nami wieeelkie pakowanie i w niedziele już ruszamy,więc nie będzie mnie tu 3 tygodnie.
A Twoja mała pełza czy raczkuje?Mój jak widzę ominie etap pełzania i odrazu zacznie raczkować ale to jeszcze trochę potrwa.Zębów nie widać ani oznak ich zapowiadających,pediatra go dziś oglądał.
A przed nami wieeelkie pakowanie i w niedziele już ruszamy,więc nie będzie mnie tu 3 tygodnie.
Ania, moja też nie przybiera tyle, ile powinna, więc ja po pierwsze się cieszę, że w ogóle przybiera, po drugie patrzę, jak stoi z wagą w tych tabelach centylowych. Póki jest w normie dla danego wieku, nie przejmuję się nadmiernie.
Mała jest w tej chwili na etapie pośrednim między pełzaniem, a raczkowaniem. Pełzała przez kilka dni, a od wczoraj opiera się już na kolanach i łokciach, wypina pupsko i dawaj do przodu. Na razie robi to w ograniczonym zakresie, ale myślę, że zaraz się rozhula.
Od wczoraj młoda ma fatalny humor. Z dziecka-aniołka zrobiło się dziecko marudne, kwękające lub otwarcie ryczące. Koszmar, zwłaszcza, że za tydzień się przeprowadzamy i od poniedziałku muszę ruszyć ostro z pakowaniem całego dobytku. Mam nadzieję, że się uspokoi trochę. :/
Mała jest w tej chwili na etapie pośrednim między pełzaniem, a raczkowaniem. Pełzała przez kilka dni, a od wczoraj opiera się już na kolanach i łokciach, wypina pupsko i dawaj do przodu. Na razie robi to w ograniczonym zakresie, ale myślę, że zaraz się rozhula.
Od wczoraj młoda ma fatalny humor. Z dziecka-aniołka zrobiło się dziecko marudne, kwękające lub otwarcie ryczące. Koszmar, zwłaszcza, że za tydzień się przeprowadzamy i od poniedziałku muszę ruszyć ostro z pakowaniem całego dobytku. Mam nadzieję, że się uspokoi trochę. :/
No to mój też robi takie podchody do raczkowania,od jakiegoś już czasu ćwiczy,wstaje na kolanka,podpiera się na łokciach,chce zrobić krok...ale jeszcze się boi i wraca znów na brzuch,ale lada chwila ruszy,nawet chyba szybciej niż mi się wydaje.A ile Twoja waży?Z tego co wiem to też ma inny apetyt,mój teraz mniej je,obiadków prawie wcale,a mleka nie więcej niż 130 w dzień,na noc około 200 lub zje 60 gęstej kaszki i wypije 120 mleka,takie niejadeczki z tych moich dzieci.
A nadal zmuszasz małą do picia,ja zauważyłam że mój wypije trochę soczku ale jak jest cieplej na dworzu,a że tu cały czas jest w okolicach 20 stopni to dla niego musi być powyżej żeby cokolwiek wypił,teraz znów nie chce nic pić i go nie zmuszam.Zastępuję owocami żeby kupki były zdrowe hehe.
A nadal zmuszasz małą do picia,ja zauważyłam że mój wypije trochę soczku ale jak jest cieplej na dworzu,a że tu cały czas jest w okolicach 20 stopni to dla niego musi być powyżej żeby cokolwiek wypił,teraz znów nie chce nic pić i go nie zmuszam.Zastępuję owocami żeby kupki były zdrowe hehe.
Bambosz pewnie zeby. Jak sobie przypomne Jaśkowe ząbkowanie to az sie boje że musze przejsc przez to jeszcze raz. Jaskowi wychodziły parami i zawsze mial przy tym katar i biegunke przez kilka dni.
Anna probuje raczkowac juz tak od skonczenia 5 miesiaca. kilka dni w tyl, a potem ruszyla do przodu. Jeszcze nieudolnie ale 2-3 kroczki zrobi a potem sie rzuca do przodu jak widzi jakas zabawke. Etap pełzania chyba ominie, nawet nie probuje. Od kilku dni robi takie wygibasy ze hej, z kolan podnosi sie na stopy. Smieje sie ze podpatrzyła i pompki z mamą chce robic :) Przyjmuje tez pozycje do siadania z czworakow, ale te plecki jeszcze za slabe, więc się przewraca :) Robi wszystko tak 1.5-2 miesiace wczesniej od Jasia, jestem w szoku jak dzieci różnie sie rozwijają. Za to nic nie gaworzy, tylko piszczy i się śmieje :)
Zrobilismy podejscie do rozszerzenia diety. Byla kaszka, marchewka, ziemniaczek, szpinak. Jadla chetnie ale tak po 1.5 tygodnia wysypało ja ostro wokól buzki. Pewnie od sliny bo wiecznie zasliniona, ale dla pewnosci odstawilam wszytko. Mija ponad tydzien i dalej ma te pryszczyki, wiec pewnie od slinienia, bo tylko na tej brodzie i pod bródka. Sama juz nie wiem.
Dzisiaj wyciagnełam i wyprałam spacerówke, gondola robi sie mała i niebezpieczna.
Za 5 tygodni jedziemy do Polski. Juz sie nie moge doczekac. 10 miesiecy mnie nie bylo, pierwszy raz tak dlugo. Ostro sie steskniłam :)
Anna probuje raczkowac juz tak od skonczenia 5 miesiaca. kilka dni w tyl, a potem ruszyla do przodu. Jeszcze nieudolnie ale 2-3 kroczki zrobi a potem sie rzuca do przodu jak widzi jakas zabawke. Etap pełzania chyba ominie, nawet nie probuje. Od kilku dni robi takie wygibasy ze hej, z kolan podnosi sie na stopy. Smieje sie ze podpatrzyła i pompki z mamą chce robic :) Przyjmuje tez pozycje do siadania z czworakow, ale te plecki jeszcze za slabe, więc się przewraca :) Robi wszystko tak 1.5-2 miesiace wczesniej od Jasia, jestem w szoku jak dzieci różnie sie rozwijają. Za to nic nie gaworzy, tylko piszczy i się śmieje :)
Zrobilismy podejscie do rozszerzenia diety. Byla kaszka, marchewka, ziemniaczek, szpinak. Jadla chetnie ale tak po 1.5 tygodnia wysypało ja ostro wokól buzki. Pewnie od sliny bo wiecznie zasliniona, ale dla pewnosci odstawilam wszytko. Mija ponad tydzien i dalej ma te pryszczyki, wiec pewnie od slinienia, bo tylko na tej brodzie i pod bródka. Sama juz nie wiem.
Dzisiaj wyciagnełam i wyprałam spacerówke, gondola robi sie mała i niebezpieczna.
Za 5 tygodni jedziemy do Polski. Juz sie nie moge doczekac. 10 miesiecy mnie nie bylo, pierwszy raz tak dlugo. Ostro sie steskniłam :)
Nie zmuszam małej do picia, bo to niewykonalne. :) Natomiast uparcie podaję jej herbatkę łyżeczką ze szklanki, i w ten sposób ją poję przy każdej możliwej okazji. Młoda od pewnego czasu kilka razy dziennie mlaska, tak jak osioł ze Shreka pytający "daleko jeszcze?" i wydaje mi się, że w ten sposób sygnalizuje, że chce jej się pić.
Natomiast nie ma mowy, żeby pociągnęła herbatkę przez smoczek, kubek niekapek tylko obgryza, a ze szklanki jeszcze nie łapie, jak się napić.
Natomiast prawdziwą tragedią pozostają owoce. Młoda NIE CHCE jabłka, próba podawania jabłka kończy się totalną histerią. Mieszanie jabłka z bananem też nie daje nic. Mieszanie jabłka z kaszką powoduje, że kaszka jest zimna i też jest ryk. A bez zjedzenia surowych owoców nie ma kupy. :( Jedyne, co toleruje, to słoiczek z owocami, no ale one nie są surowe i nawet nie chcę myśleć, co one są warte, jeśli mają półtoraroczny termin ważności. :/
Natomiast nie ma mowy, żeby pociągnęła herbatkę przez smoczek, kubek niekapek tylko obgryza, a ze szklanki jeszcze nie łapie, jak się napić.
Natomiast prawdziwą tragedią pozostają owoce. Młoda NIE CHCE jabłka, próba podawania jabłka kończy się totalną histerią. Mieszanie jabłka z bananem też nie daje nic. Mieszanie jabłka z kaszką powoduje, że kaszka jest zimna i też jest ryk. A bez zjedzenia surowych owoców nie ma kupy. :( Jedyne, co toleruje, to słoiczek z owocami, no ale one nie są surowe i nawet nie chcę myśleć, co one są warte, jeśli mają półtoraroczny termin ważności. :/
Mi Jasko startego jabłka tez nie chciał jeść. Pomogły takie siateczki, tylko http://bobas.biz.pl/canpol-siatka-do-owocow-56-105.html
jakbym miała się przejmować słoiczkami , przetworami to wiecie że nic by nie można było dziecku dawać , wszystko niestety jest sztuczne :/
Ja daję deserki w słoiczkach, a obiadki gotuję sama. Jak będzie więcej owoców to na pewno będę dawać surowe. Jabłko też surowe zje, generalnie wszystko zje :)
Po miesiącu zawitalismy na rehabilitację , p. Marcin zadowolony widać dużą poprae. Szybko Wasze dzieci raczkują , nawet się go dzisiaj pytałam o to raczkowanie to mówił że podejście do raczków to ok 8 mieisąc a raczkowanie to 9-10 miesiąc.
Ja daję deserki w słoiczkach, a obiadki gotuję sama. Jak będzie więcej owoców to na pewno będę dawać surowe. Jabłko też surowe zje, generalnie wszystko zje :)
Po miesiącu zawitalismy na rehabilitację , p. Marcin zadowolony widać dużą poprae. Szybko Wasze dzieci raczkują , nawet się go dzisiaj pytałam o to raczkowanie to mówił że podejście do raczków to ok 8 mieisąc a raczkowanie to 9-10 miesiąc.
Madziulka, co kraj, to inny schemat karmienia niemowląt. :) Mleko matki różni się od mleka modyfikowanego. Przy karmieniu naturalnym rozszerzanie diety zaczyna się później, niż przy sztucznym.
W pewnym wieku (w Polsce przyjmuje się, że są to te 5-6 m-cy) mleko przestaje wystarczać jako jedyny pokarm. Moja młoda ma mięsko od początku 6 m-ca i miewa się dobrze. Przerobiła już kurczaka, indyka i cielęcinę. ;)
W pewnym wieku (w Polsce przyjmuje się, że są to te 5-6 m-cy) mleko przestaje wystarczać jako jedyny pokarm. Moja młoda ma mięsko od początku 6 m-ca i miewa się dobrze. Przerobiła już kurczaka, indyka i cielęcinę. ;)
Madziulka, a jak Mała zniosła ospę?
Co do rozszerzania diety, to ja korzystam ze schematu dostępnego na stronie Hippa, tam jest w miarę jasno i precyzyjnie opisane co, kiedy i jak albo z tego:
http://www.klubmamgdynia.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=67:schemat-ywienia-niemowlt-karmionych-piersi&catid=904:poradnik&Itemid=60
Ja zaczęłam od marchewki, następnie marchewka z ziemniakami, dynia z ziemniakami i kolejno dania z mięsem.
Co do rozszerzania diety, to ja korzystam ze schematu dostępnego na stronie Hippa, tam jest w miarę jasno i precyzyjnie opisane co, kiedy i jak albo z tego:
http://www.klubmamgdynia.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=67:schemat-ywienia-niemowlt-karmionych-piersi&catid=904:poradnik&Itemid=60
Ja zaczęłam od marchewki, następnie marchewka z ziemniakami, dynia z ziemniakami i kolejno dania z mięsem.
Witajcie dziewczyny :)
U nas pojawił się pierwszy ząbek, w międzyczasie była gorączka i biegunka. Już sama nie mam pomysłu od czego to, czy od alergii czy od ząbkowania.
Z naszych problemow skórnych powoli wychodzimy, pomogło ograniczenie marchewki!!!! Powoli znowu rozszerzam dietę, na szczęście z mięska możemy królika i kurczaka.
Po świętach znowu zaczynamy pielgrzymki po lekarzach, .. najpierw neurolog, szczepienie (na szczęście ostatnie), okulista, usg mózgowia... itd..
Tobik wazy już 10 kg i mierzy 75 cm! Mam co nosić, dodając wage fotelika - masakra!
U nas pojawił się pierwszy ząbek, w międzyczasie była gorączka i biegunka. Już sama nie mam pomysłu od czego to, czy od alergii czy od ząbkowania.
Z naszych problemow skórnych powoli wychodzimy, pomogło ograniczenie marchewki!!!! Powoli znowu rozszerzam dietę, na szczęście z mięska możemy królika i kurczaka.
Po świętach znowu zaczynamy pielgrzymki po lekarzach, .. najpierw neurolog, szczepienie (na szczęście ostatnie), okulista, usg mózgowia... itd..
Tobik wazy już 10 kg i mierzy 75 cm! Mam co nosić, dodając wage fotelika - masakra!
Przyjechała dziś sukienka na chrzest - jestem przeszczęśliwa! Trafiłam taką okazję na allegro, że nie mogę uwierzyć. :)
Spróbuję wstawić zdjęcie:


Chrzest jest w lipcu, na to sweterek do kościoła, cienkie rajstopki i już. A sukienka jest taka, że potem mogę małej spokojnie zakładać jako normalną, codzienną.
Spróbuję wstawić zdjęcie:


Chrzest jest w lipcu, na to sweterek do kościoła, cienkie rajstopki i już. A sukienka jest taka, że potem mogę małej spokojnie zakładać jako normalną, codzienną.
Trzymajcie kciuki - przeprowadzamy się dziś. Oczywiście od początku coś musi iść nie tak, bo szef ekipy przeprowadzkowej zadzwonił wczoraj o 21:00 (!) i przełożył rozpoczęcie pracy z 8:00 na 11:30. Nie wiem, jak oni chcą się wyrobić, po nas mają dziś podobno jeszcze jednych klientów, a do przewiezienia jest cały dobytek, łącznie z rozkręceniem i skręceniem mebli. Do tego nowa miejscówka jest na drugim końcu miasta.
No cóż, zachowajmy spokój świąteczny. :) :(
No cóż, zachowajmy spokój świąteczny. :) :(
Podejrzewam że ta osoba która dała minusa jak zadałąś pytanie ;)
Dziewczyny u nas bez zmian - rehabilitacja, zakupy, dom i tak w kółko ;) dlatego się nie odzywałam :) ale dziś mam powód by napisać:
Wesołego Alleluja!! Dziewczyny to nasze pierwsze Święta Wielkanocne w powiększonym składzie!! :D Życzę Wam by te Święta przebiegły w cudownej, rodzinnej i pełnej radości atmosferze :)
Dziewczyny u nas bez zmian - rehabilitacja, zakupy, dom i tak w kółko ;) dlatego się nie odzywałam :) ale dziś mam powód by napisać:
Wesołego Alleluja!! Dziewczyny to nasze pierwsze Święta Wielkanocne w powiększonym składzie!! :D Życzę Wam by te Święta przebiegły w cudownej, rodzinnej i pełnej radości atmosferze :)
Święta, święta i po świętach. Karolinka była zachwycona, że tyle się działo, tyle ludzi było, u każdego chętnie była na rękach i do każdego się uśmiechała, w ogóle ostatnio zauważyłam, że im więcej ludzi wokół, tym Mała bardziej zadowolona.
Pogoda dopisuje,więc można korzystać :)
My zaraz na rehabilitację, a potem na długi spacer.
Pozdrawiam poświątecznie.
Pogoda dopisuje,więc można korzystać :)
My zaraz na rehabilitację, a potem na długi spacer.
Pozdrawiam poświątecznie.
Jak tam, mamusie?
Córa od paru dni urządza awantury przy obiedzie i nie chce zupki. Przez butlę nie ma mowy (nigdy nie chciała), łyżeczką zje trochę (może z 50 ml) i wrzask, wierzganie i plucie. Próbowałam różne zupki - z grudkami i bez, rzadsze i gęstsze. Jest głodna, bo gdy widzę, że nic z tego i robię jej mleko, zjada na jednym wydechu całą butlę.
Co tu zrobić z niejadkiem?
Jak wchodzę na inne wątki i czytam o kanapkach na śniadanie i kurczakach z puree na obiad, to mi słabo. :) My chyba nigdy nie wyjdziemy z mleka.
Córa od paru dni urządza awantury przy obiedzie i nie chce zupki. Przez butlę nie ma mowy (nigdy nie chciała), łyżeczką zje trochę (może z 50 ml) i wrzask, wierzganie i plucie. Próbowałam różne zupki - z grudkami i bez, rzadsze i gęstsze. Jest głodna, bo gdy widzę, że nic z tego i robię jej mleko, zjada na jednym wydechu całą butlę.
Co tu zrobić z niejadkiem?
Jak wchodzę na inne wątki i czytam o kanapkach na śniadanie i kurczakach z puree na obiad, to mi słabo. :) My chyba nigdy nie wyjdziemy z mleka.
Bamboszku, ona ma dopiero 7 mcy! Spokojnie.. my dopiero wchodzimy w jedzenie inne niż mleko. Czytanie o osiągnięciach innych dzieci nie powinnaś brać do siebie! Kanapki w wieku 7 mcy? Heh.. mój Tobi ma ledwo widoczną jedynkę..ciekawe jakby to pogryzł.. hmm.. oooooooo a za oknem widzę latające słonie! ;)
Bamboszku a moze sprobuj blw? naloz sobie i Malej to samo - np. ugotowany brokuł, ziemniak czy marchewka - może Twoja Mała jednak jest nie tyle z niejadków co z dzieci które same wolą decydować co zjeść ;) a co do jedzenia rekami, dzieci nasladuja rodzicow, czyli szybko sa same jesc sztuccami, przy blw dzieci bardzo szybko jedza same widelcem czy lyzka, ale to dzieki temu ze wczesniej same sobie wkladaja jedzenie do buzi - omija sie etap gdzie rodzic za dziecko trafia :) nie namawiam tylko podaje temat do ponownego przemyslenia ;)
A u nas... czekamy aż moje obżarstwo świąteczne zejdzie z Artura ;P coś Mu nie przypasowało - tylko co? :/ stawiam na kotlety smazone i zrazy w sosie :P i jak już się uspokoi z kupami i gazami to zaczniemy rozszerzanie diety :D Mały od jakiegoś czasu sięga do talerzy, więc najwyzsza pora :D
A u nas... czekamy aż moje obżarstwo świąteczne zejdzie z Artura ;P coś Mu nie przypasowało - tylko co? :/ stawiam na kotlety smazone i zrazy w sosie :P i jak już się uspokoi z kupami i gazami to zaczniemy rozszerzanie diety :D Mały od jakiegoś czasu sięga do talerzy, więc najwyzsza pora :D
Hej Dziewczyny poświątecznie :-)
Widzę, że temat jedzenia aktualny. Ja stosuję BLW od 20 dni i jestem zadowolona, a przed wszystkim zadowolona jest Tośka. Kluczowym jest przeczytanie książki - ja przeczytałam "Bobas lubi wybór" - sporo mi wyjaśniła i dzięki niej zrozumiałam metodę. Ja bałam się najbardziej że się Tośka zachłyśnie lub będzie niedożywiona. Ale jak widzę jakie postępy robi i jak coraz sprawniej wcina to już obaw nie mam. Dodatkowo Młoda je papki, ale też tak by mogła je wcinać sama - dostaje miskę z papką i sobie tam grzebie, dodatkowo próbuje łyżeczką :-) Zawsze coś zje, głównie karmię piersią i jest ok.
A zapytać chciałam-ile Wasze Dzieci teraz śpią w dzień?
Widzę, że temat jedzenia aktualny. Ja stosuję BLW od 20 dni i jestem zadowolona, a przed wszystkim zadowolona jest Tośka. Kluczowym jest przeczytanie książki - ja przeczytałam "Bobas lubi wybór" - sporo mi wyjaśniła i dzięki niej zrozumiałam metodę. Ja bałam się najbardziej że się Tośka zachłyśnie lub będzie niedożywiona. Ale jak widzę jakie postępy robi i jak coraz sprawniej wcina to już obaw nie mam. Dodatkowo Młoda je papki, ale też tak by mogła je wcinać sama - dostaje miskę z papką i sobie tam grzebie, dodatkowo próbuje łyżeczką :-) Zawsze coś zje, głównie karmię piersią i jest ok.
A zapytać chciałam-ile Wasze Dzieci teraz śpią w dzień?
Spróbuję chyba zrobić jej papkę bardziej stałą na obiad, może to zaskoczy.
Z jedzeniem kaszki łyżeczką się poddałam. Robię rzadszą kaszkę i podaję przez butlę. Kaszka była inaczej wszędzie plus dzikie ryki zwierząt z Afryki. Przez butlę ciągnie. Jednak smoczek Y się przydał.
Co do drzemek, mała wstaje ok. 5:30, idzie spać 8-9, śpi czasem 30 min, czasem ponad godzinę. Potem zasypia ok. 12 na godzinę - dwie, potem drzemka popołudniowa 16-17. Zasypia na noc różnie - czasem od razu po kąpieli (ok. 19:30), a czasem dopiero ok. 21.
Czyli są 3 drzemki w ciągu dnia, można średnio liczyć że każda po godzinie.
Z jedzeniem kaszki łyżeczką się poddałam. Robię rzadszą kaszkę i podaję przez butlę. Kaszka była inaczej wszędzie plus dzikie ryki zwierząt z Afryki. Przez butlę ciągnie. Jednak smoczek Y się przydał.
Co do drzemek, mała wstaje ok. 5:30, idzie spać 8-9, śpi czasem 30 min, czasem ponad godzinę. Potem zasypia ok. 12 na godzinę - dwie, potem drzemka popołudniowa 16-17. Zasypia na noc różnie - czasem od razu po kąpieli (ok. 19:30), a czasem dopiero ok. 21.
Czyli są 3 drzemki w ciągu dnia, można średnio liczyć że każda po godzinie.
Tobi ładnie je łyżeczką.. jak jest głodny. Wtedy idzie cały mniejszy słoiczek obiadku lub deserku. Jak nie jest głodny to krzywi się, wypluwa, itd. Butla tylko na wieczór, w dzień nie chce z niej jeść. Dzisiaj dałam mu kubek TT z wodą, bawił się aż w końcu załapał i pił :)
Tobi śpi do ok. 5.30-6.30.. potem zasypia na godzinkę ok. 8.00.. jak idziemy na dwór to potrafi spać nawet 2-3 godziny. W domu to rożnie. Zazwyczaj więcej śpi do południa niż wieczorem. Średnio 1 drzemka dłuższa i jedna, dwie krótsze.
Tobi śpi do ok. 5.30-6.30.. potem zasypia na godzinkę ok. 8.00.. jak idziemy na dwór to potrafi spać nawet 2-3 godziny. W domu to rożnie. Zazwyczaj więcej śpi do południa niż wieczorem. Średnio 1 drzemka dłuższa i jedna, dwie krótsze.
Hania, może po weekendzie majowym uda się wspólnie pospacerować, bo teraz mam małe urwanie głowy.
Moja Mała zamieniła się z grzecznej dziewczynki w rozwydrzoną. Nie chce jeść, płacze, krzyczy, rzuca się, masakraaa. Płacze w domu i na spacerze. Jest spokojna jak się Ją nosi na rękach, ale ileż można..
Moja Mała zamieniła się z grzecznej dziewczynki w rozwydrzoną. Nie chce jeść, płacze, krzyczy, rzuca się, masakraaa. Płacze w domu i na spacerze. Jest spokojna jak się Ją nosi na rękach, ale ileż można..
Hej dziewczyny , dawno nie pisałam
Amelka przeszła ospę super, była mało wysypana ,przy ospie jeszcze wyszły jej dwa zęby więc zahartowane dziecko. Dziś byłysmy u neurologa na kontroli dr Raif , bardzo fajna babka, powiedziała że widzi jeszcze niewielkie osłabione napięcie , ładnie wyćwiczyła. Powiedziała że gaworzy i "gada" jak dziecko 10 miesięczne , ładnie operuje rączkami.
A z postepów to obraca się , kreci wokól własnej osi, podnosi na wyprostowanych rączkach, brzuszek unosi, probuje pełzać i to wsio , na resztę przyjdzie jeszcze czas , mam cierpliwie czekać :)
Moja je wszystko jak leci :) oczywiscie oprocz butli . Kiedys maz się zawziął że ją odzwyczai od cycka bo ja juz karmic nie chce , skonczyło się wielką histerią i rzygankiem z płaczu, masakra . Bede karmić do 18tki chyba :(
Amelka przeszła ospę super, była mało wysypana ,przy ospie jeszcze wyszły jej dwa zęby więc zahartowane dziecko. Dziś byłysmy u neurologa na kontroli dr Raif , bardzo fajna babka, powiedziała że widzi jeszcze niewielkie osłabione napięcie , ładnie wyćwiczyła. Powiedziała że gaworzy i "gada" jak dziecko 10 miesięczne , ładnie operuje rączkami.
A z postepów to obraca się , kreci wokól własnej osi, podnosi na wyprostowanych rączkach, brzuszek unosi, probuje pełzać i to wsio , na resztę przyjdzie jeszcze czas , mam cierpliwie czekać :)
Moja je wszystko jak leci :) oczywiscie oprocz butli . Kiedys maz się zawziął że ją odzwyczai od cycka bo ja juz karmic nie chce , skonczyło się wielką histerią i rzygankiem z płaczu, masakra . Bede karmić do 18tki chyba :(
Madziulka, współczuję perypetii z odstawianiem od piersi. :( W końcu MUSI się udać.
Mojej małej wyszły górne zęby, ale chyba nietypowo - od 6 m-ca miała dolne jedynki, teraz kończy zaraz 8 m-cy i wczoraj wyszły jej górne... dwójki. Wygląda jak kasownik do biletów.
Poza tym w ciągu jednego tygodnia zaczęła samodzielnie siadać i wstała trzymając się barierki łóżeczka. Nie nadążam za nią. :)
Teraz nie za bardzo chce raczkować, gdy ją wykładam na podłogę / matę, od razu siada i zaczyna się rozglądać, czego by się tu chwycić, żeby się podciągnąć do stania.
Nadchodzi zdaje się czas oczu dookoła głowy. Ale fajnie.
Dziś do mięsnego przyjeżdża zamówiona przeze mnie cielęcina i biorę się na poważnie za porcjowanie, mrożenie i codzienne gotowanie samodzielnie zupy. Muszę ją nauczyć jeść zupy, wymyśliłam, że będzie dostawać najlepsze, jakie mogę zrobić, może jej po prostu nie smakuje kurczak, indyk, nie mówiąc o słoiczku, który czasem kupowałam.
Mojej małej wyszły górne zęby, ale chyba nietypowo - od 6 m-ca miała dolne jedynki, teraz kończy zaraz 8 m-cy i wczoraj wyszły jej górne... dwójki. Wygląda jak kasownik do biletów.
Poza tym w ciągu jednego tygodnia zaczęła samodzielnie siadać i wstała trzymając się barierki łóżeczka. Nie nadążam za nią. :)
Teraz nie za bardzo chce raczkować, gdy ją wykładam na podłogę / matę, od razu siada i zaczyna się rozglądać, czego by się tu chwycić, żeby się podciągnąć do stania.
Nadchodzi zdaje się czas oczu dookoła głowy. Ale fajnie.
Dziś do mięsnego przyjeżdża zamówiona przeze mnie cielęcina i biorę się na poważnie za porcjowanie, mrożenie i codzienne gotowanie samodzielnie zupy. Muszę ją nauczyć jeść zupy, wymyśliłam, że będzie dostawać najlepsze, jakie mogę zrobić, może jej po prostu nie smakuje kurczak, indyk, nie mówiąc o słoiczku, który czasem kupowałam.
Mój mały siedzi na podłodze i bawi się zabawkami :) próbuje wstawać czasami mu się udaje. Natomiast ostatnio nie chcę jeść, pluje i krzyczy. W nocy jest masakra. Wstaje co chwila wierci się, kręci, wypluwa smoka i krzyczy nawet po podaniu paracetamolu. Jest tak od 2 tygodni. Wg mnie chyba będą mu wychodziły zęby oczne... W poniedziałek mam wizytę u lekarza. I on i ja jesteśmy wykończeni.
Jak tam dziewczyny, wybieracie się gdzieś na majówkę? My oszczędzamy, więc siedzimy w domu. Ale zawsze będzie chwila spokoju, żeby ogarnąć domowe sprawy i wybrać się na porządne spacery na tzw. łonie natury. :)
Młoda straciła chwilowo zainteresowanie wstawaniem co pięć minut. Głównie siedzi i się bawi czym popadnie, zażyczyła sobie też ponownie wypuszczania na podłogę i raczkuje.
Na noc zagęszczam jej mleko kaszką, a i tak wstaje konsekwentnie ok. 5:30. :) :( Co ciekawe, wcale nie zjada wtedy jakiejś większej porcji, maks. 150 ml.
Młoda straciła chwilowo zainteresowanie wstawaniem co pięć minut. Głównie siedzi i się bawi czym popadnie, zażyczyła sobie też ponownie wypuszczania na podłogę i raczkuje.
Na noc zagęszczam jej mleko kaszką, a i tak wstaje konsekwentnie ok. 5:30. :) :( Co ciekawe, wcale nie zjada wtedy jakiejś większej porcji, maks. 150 ml.
Witajcie :)
My również w domu. Mąż buduje dzieciakom drewniany plac zabaw, coś już stoi :)
Młody ostatnio ładnie śpi od 21-22, karmię go ok. 2 w nocy i 5 nad ranem. Czeka nas ostatnie szczepienie. Chodzimy na rehabilitację codziennie, efekty są piorunujące! Tobi przez spotkaniami nie podnosił brzuszka leżąc na brzuchu, unosił tylko główkę i trochę klatki piersiowej. Teraz już zaczyna podnosić się cały, robi mostek. Posadzony na chwilę łapie pozycję,.. wydaje mi się,że jak zakończymy te 3 tygodnie ćwiczeń to już bez problemu mały usiądzie czy "pójdzie" na czworaka :)
A co do jedzenia, ech... raz ładnie zje wszystko a raz tylko cyc! Ostatnio coś kręci nosem na butle. Na szczęście łyżeczką jakoś idzie.
Tobik waży już 10,5 kg (wg mojej domowej wagi) i mierzy ok. 80 cm, starszy syn ważył i mierzył tyle jak miał 13,5 mca! Niestety moje mięśnie zaczynają odczuwać wagę syna. Boli mnie cały prawy bok, bark i kark :( .... dźwiganie mi nie służy!
My również w domu. Mąż buduje dzieciakom drewniany plac zabaw, coś już stoi :)
Młody ostatnio ładnie śpi od 21-22, karmię go ok. 2 w nocy i 5 nad ranem. Czeka nas ostatnie szczepienie. Chodzimy na rehabilitację codziennie, efekty są piorunujące! Tobi przez spotkaniami nie podnosił brzuszka leżąc na brzuchu, unosił tylko główkę i trochę klatki piersiowej. Teraz już zaczyna podnosić się cały, robi mostek. Posadzony na chwilę łapie pozycję,.. wydaje mi się,że jak zakończymy te 3 tygodnie ćwiczeń to już bez problemu mały usiądzie czy "pójdzie" na czworaka :)
A co do jedzenia, ech... raz ładnie zje wszystko a raz tylko cyc! Ostatnio coś kręci nosem na butle. Na szczęście łyżeczką jakoś idzie.
Tobik waży już 10,5 kg (wg mojej domowej wagi) i mierzy ok. 80 cm, starszy syn ważył i mierzył tyle jak miał 13,5 mca! Niestety moje mięśnie zaczynają odczuwać wagę syna. Boli mnie cały prawy bok, bark i kark :( .... dźwiganie mi nie służy!
Hej Dziewczyny! Dawno się nie odzywałam - my dziś mieliśmy ostatnie szczepienie na wzw B i poza marudzeniem żadnych niepokojących objawów nie było ;)
od piątku mamy prawą jedynkę, a lewa wychodzi - chociaż pani dr dziś stwierdziła że sa już obie ;) niemniej wszystko dziś gryzł - i to marudzenie, kto wie czy to od ząbków czy szczepionki ;P albo od 26tyg - skok rozwojowy :P
dziś mieliśmy też pierwsze jedzenie marchewki i brokuła - wg blw, sam sobie brał i włożył do buzi - popatrzył na mnie i zaczął "gryźć" dziąsłami :D tylko nie wiedział co dalej i poszło razem z śliną na śliniak - ale jak na pierwsze podejście było super :D wg książki tak do 9miesiąca to mało co zje, ale nauczy się jak co się łapie, co Mu smakuje, i co się z tym robi :D
Nasz Brzdącuś od zeszłego tyg pięknie kręci się wokół własnej osi, pełza do tyłu i próbuje podnieść d*pcię :P chodzę koło Niego na czworaka - podobno od pełzania do czworaków to chwila moment, no i dzieci podglądają rodziców zatem pokazuję Młodemu jak to się robi :P
Aaaaa i ważymy 8100g i mamy ok 69-70cm - ciężko powiedzieć ile dokładnie bo nie chciał nóg wyprostować :P
W sobote byli u nas znajomi (Chrzestny Artura z narzeczoną) no i trza sie wziąć za siebie bo 25lipca idziemy na wesele :P zatem od dziś jestem na diecie :D oczywiście po kilkunastu razach z mel b skończyła się silna wola do ćwiczeń :P
A w niedzielę idziemy w gości... zapomniałam o tym a ja na diecie :/ ech no cóż - idziemy na 3 urodziny Mężowego Chrześniaka :D
od piątku mamy prawą jedynkę, a lewa wychodzi - chociaż pani dr dziś stwierdziła że sa już obie ;) niemniej wszystko dziś gryzł - i to marudzenie, kto wie czy to od ząbków czy szczepionki ;P albo od 26tyg - skok rozwojowy :P
dziś mieliśmy też pierwsze jedzenie marchewki i brokuła - wg blw, sam sobie brał i włożył do buzi - popatrzył na mnie i zaczął "gryźć" dziąsłami :D tylko nie wiedział co dalej i poszło razem z śliną na śliniak - ale jak na pierwsze podejście było super :D wg książki tak do 9miesiąca to mało co zje, ale nauczy się jak co się łapie, co Mu smakuje, i co się z tym robi :D
Nasz Brzdącuś od zeszłego tyg pięknie kręci się wokół własnej osi, pełza do tyłu i próbuje podnieść d*pcię :P chodzę koło Niego na czworaka - podobno od pełzania do czworaków to chwila moment, no i dzieci podglądają rodziców zatem pokazuję Młodemu jak to się robi :P
Aaaaa i ważymy 8100g i mamy ok 69-70cm - ciężko powiedzieć ile dokładnie bo nie chciał nóg wyprostować :P
W sobote byli u nas znajomi (Chrzestny Artura z narzeczoną) no i trza sie wziąć za siebie bo 25lipca idziemy na wesele :P zatem od dziś jestem na diecie :D oczywiście po kilkunastu razach z mel b skończyła się silna wola do ćwiczeń :P
A w niedzielę idziemy w gości... zapomniałam o tym a ja na diecie :/ ech no cóż - idziemy na 3 urodziny Mężowego Chrześniaka :D
Bambosz spoźnione życzenia urodzinowe :) Najlepszego :)
Muszę tez sprobowac Ani podac kilka warzywek metoda BLW. Na razie jedziemy z papkami. U Jaska wiecej było zabawy jedzeniem więc tez karmilismy sie 2 metodami. Zobaczymy jak bedzie u Ani :)
Musze wreszcie sie wybrac i poważyc, pomierzyc małą. Dawno nie byłam. Na naszej wadze wychodzi że ma 7800.
Dzisiaj obnizylismy łóżeczko na najnizszy poziom bo panna probuje sie podciagac za barierke. Od kilku siada sama bez podpierania,jest zachwycona swoją nową umiejętnością, lepiej wszystko widzi ;) Pełzanie ominęlą całkowicie, jak gdzies ruszy to na czworakach. Najgorzej to mi upilnowac Jaskowych zabawek, on wiecznie coś gdzies zostawia co niezby bezpieczne dla małej :/
1985sloneczko z cwiczen polecam zestawy Jillian Michaels: 30day shred albo Ripped in 30. Same cwiczenia z rozgrzewka i rozciaganiem trwaja okolo 30 min a po sobie moge powiedziec ze skuteczne. Dodaje sobie jeszcze codziennie inna 10 minutówke Mel B.
Udało mi sie zrzucic kg z 2 ciąży, teraz walczę z pojaskowymi kilogramami. Potem jeszcze zostana mi kilogramy z lenistwa poslubnego ;) Jestem w połowie drogi ehh..
Muszę tez sprobowac Ani podac kilka warzywek metoda BLW. Na razie jedziemy z papkami. U Jaska wiecej było zabawy jedzeniem więc tez karmilismy sie 2 metodami. Zobaczymy jak bedzie u Ani :)
Musze wreszcie sie wybrac i poważyc, pomierzyc małą. Dawno nie byłam. Na naszej wadze wychodzi że ma 7800.
Dzisiaj obnizylismy łóżeczko na najnizszy poziom bo panna probuje sie podciagac za barierke. Od kilku siada sama bez podpierania,jest zachwycona swoją nową umiejętnością, lepiej wszystko widzi ;) Pełzanie ominęlą całkowicie, jak gdzies ruszy to na czworakach. Najgorzej to mi upilnowac Jaskowych zabawek, on wiecznie coś gdzies zostawia co niezby bezpieczne dla małej :/
1985sloneczko z cwiczen polecam zestawy Jillian Michaels: 30day shred albo Ripped in 30. Same cwiczenia z rozgrzewka i rozciaganiem trwaja okolo 30 min a po sobie moge powiedziec ze skuteczne. Dodaje sobie jeszcze codziennie inna 10 minutówke Mel B.
Udało mi sie zrzucic kg z 2 ciąży, teraz walczę z pojaskowymi kilogramami. Potem jeszcze zostana mi kilogramy z lenistwa poslubnego ;) Jestem w połowie drogi ehh..
Cześć dziewczyny:)
My po urlopie w Polsce,szybko zleciało,mało odpoczęliśmy,wszystko w biegu,dużo spraw.Synuś ochrzczony,został przy jednym imieniu zresztą jak starszy syn:)
Ogólnie chrzciny wypadły dobrze,mały w kościele spał(akurat wypadała mu jego 30-min drzemka heh)Kościół pięknie przystrojony kwiatami,pewnie z okazji ogłoszenia Jana Pawła II Świętym,bo w tym samym dniu go chrzciliśmy.
Oliś dziś skończył 8 miesięcy,od dwóch tygodni pięknie raczkuje,a zaczął w Polsce:) Noi zaczęło się szaleństwo,nie mogę go z oka spuścić,bo ten zaczyna stawać na klęczki przy czymś i upada,już pierwszego guza sobie nabił biedaczek.Muszę szybko zaopatrzyć się w jakieś łóżeczko turystyczne albo kojec,żeby móc cokolwiek zrobić przy nim.
Poza tym znów zrobił się problem z kupkami twardymi odkąd wprowadziłam słoiczek mięsny,ale o dziwo nauczył się na urlopie pić,no aż sama nie wierzę,wszystko za sprawą soczków bobofrut które mu zasmakowały,oczywiście te bez marchewki,bo ich narazie nie może,więc odrazu kupiliśmy większą ilość,noi podaję mu teraz laktulozę w syropie,dzisiaj było ok zobaczymy jak będzie jutro.
Mały nie przybiera za dużo,tylko po 150 gr na miesiąc ale ponoć to też dobrze i mam się nie martwić,waży teraz 8300,mierzy jakieś 72 cm.
My po urlopie w Polsce,szybko zleciało,mało odpoczęliśmy,wszystko w biegu,dużo spraw.Synuś ochrzczony,został przy jednym imieniu zresztą jak starszy syn:)
Ogólnie chrzciny wypadły dobrze,mały w kościele spał(akurat wypadała mu jego 30-min drzemka heh)Kościół pięknie przystrojony kwiatami,pewnie z okazji ogłoszenia Jana Pawła II Świętym,bo w tym samym dniu go chrzciliśmy.
Oliś dziś skończył 8 miesięcy,od dwóch tygodni pięknie raczkuje,a zaczął w Polsce:) Noi zaczęło się szaleństwo,nie mogę go z oka spuścić,bo ten zaczyna stawać na klęczki przy czymś i upada,już pierwszego guza sobie nabił biedaczek.Muszę szybko zaopatrzyć się w jakieś łóżeczko turystyczne albo kojec,żeby móc cokolwiek zrobić przy nim.
Poza tym znów zrobił się problem z kupkami twardymi odkąd wprowadziłam słoiczek mięsny,ale o dziwo nauczył się na urlopie pić,no aż sama nie wierzę,wszystko za sprawą soczków bobofrut które mu zasmakowały,oczywiście te bez marchewki,bo ich narazie nie może,więc odrazu kupiliśmy większą ilość,noi podaję mu teraz laktulozę w syropie,dzisiaj było ok zobaczymy jak będzie jutro.
Mały nie przybiera za dużo,tylko po 150 gr na miesiąc ale ponoć to też dobrze i mam się nie martwić,waży teraz 8300,mierzy jakieś 72 cm.
Dziękuję wszystkim za życzenia.
Hania, ja myję małej rączki wodą z mydłem nad umywalką, gdy się porządnie ubrudzi, czyli: po walce z jedzeniem, po dopadnięciu kota, po raczkowaniu gdzie popadnie... Jeśli nie ma takich atrakcji, przy każdym przewijaniu przecieram chusteczką nawilżaną.
Buzię smaruję przed wyjściem na dwór - krem Baby dream (boski), Nivea (tłusty, paskudny, nie znoszę go), Ziajka (ciężko się rozprowadza, też nie polecam).
U nas kompletna tragedia z jedzeniem dań obiadowych, czyli nieszczęsnych zupek. Młoda zjada dwie łyżki po czym następuje kompletny dramat. Ryk pod niebiosa, aż cała się trzęsie. Nieważne, czy zupka taka, czy siaka, czy słoiczek, czy moja. Kompletnie nie wiem, co zrobić. Gęste, rzadkie, na kolanach, na krzesełku, łyżeczka taka, siaka - nie chce i już. :(
Hania, ja myję małej rączki wodą z mydłem nad umywalką, gdy się porządnie ubrudzi, czyli: po walce z jedzeniem, po dopadnięciu kota, po raczkowaniu gdzie popadnie... Jeśli nie ma takich atrakcji, przy każdym przewijaniu przecieram chusteczką nawilżaną.
Buzię smaruję przed wyjściem na dwór - krem Baby dream (boski), Nivea (tłusty, paskudny, nie znoszę go), Ziajka (ciężko się rozprowadza, też nie polecam).
U nas kompletna tragedia z jedzeniem dań obiadowych, czyli nieszczęsnych zupek. Młoda zjada dwie łyżki po czym następuje kompletny dramat. Ryk pod niebiosa, aż cała się trzęsie. Nieważne, czy zupka taka, czy siaka, czy słoiczek, czy moja. Kompletnie nie wiem, co zrobić. Gęste, rzadkie, na kolanach, na krzesełku, łyżeczka taka, siaka - nie chce i już. :(
hej
My chyba po 3dniowce. Anie trzymała wysoka temperatura przez 3 dni, osluchowo czysto, lekarz nie znalazl przyczyny tej goraczki. Na szczescie juz drugi dzien jest ok. Najgorsze to jest podac jej syrop, pluje z całych sil i nigdy do konca nie wiem ile połkneła, całe szczescie kilka dni wczesniej zaopatrzyłam sie z polskiej apteki w czopki nurofenu, ratowały sytuacje.
My chyba po 3dniowce. Anie trzymała wysoka temperatura przez 3 dni, osluchowo czysto, lekarz nie znalazl przyczyny tej goraczki. Na szczescie juz drugi dzien jest ok. Najgorsze to jest podac jej syrop, pluje z całych sil i nigdy do konca nie wiem ile połkneła, całe szczescie kilka dni wczesniej zaopatrzyłam sie z polskiej apteki w czopki nurofenu, ratowały sytuacje.
Witajcie :)
Bamboszku fajny pomysł (tylko ja nie mam konta... może czas założyć;))
U nas mega zmiany :) codzienna rehabilitacja przynosi więcej niż zamierzone efekty :)) mały prawie już siedzi, udaje mu się czasami podnieść z leżenia na plecach do siadu, ruchliwy zrobił się strasznie. Jest jeszcze asymetria no ale coś zawsze musi byc :)
Zakończyliśmy cykl szczepień, zauważyłam, że im starszy to lepiej to znosił (mieliśmy odroczone o 12 tyg.) przy ostatnim nic mu juz nie było.
Z pomiarów wyszło nam 78cm i 10,1 kg :)
Ostatnio poruszałyście temat jedzenia, u nas pierś i słoiczki. Butla mleka sporadycznie, zazwyczaj wieczorem ale Tobi rzadko ją zjada. Miałam moment kiedy ugotowałam mu obiadek z bio warzyw, raz zjadł wszystko raz nie zjadł nawet łyżeczki więc w 90% idą słoiki. Kilka dni temu kupiłam na próbę obiadek z serii bio bebydream, mały zajadał lepiej niż te nasze hipp czy gerbera. Wciągnął cały duży słoik (zazwyczaj zjadał ledwo małe) i jak dotąd nic alergicznego nam nie wyskoczyło więc mogę polecić :) Trzeba tylko czytać skład bo może zdarzyć się w słoiku po 4 mcu jest pomarańcza lub truskawka a przy alergikach to może wyskoczyć co nieco.
Muszę się pochwalić idzie nam druga jedynka :)) jak na razie całkiem spokojnie, przy pierwszej była gorączka, biegunka, problemy w nocy i mega marudzenie a teraz nic.
miłego dnia dziewczyny
Bamboszku fajny pomysł (tylko ja nie mam konta... może czas założyć;))
U nas mega zmiany :) codzienna rehabilitacja przynosi więcej niż zamierzone efekty :)) mały prawie już siedzi, udaje mu się czasami podnieść z leżenia na plecach do siadu, ruchliwy zrobił się strasznie. Jest jeszcze asymetria no ale coś zawsze musi byc :)
Zakończyliśmy cykl szczepień, zauważyłam, że im starszy to lepiej to znosił (mieliśmy odroczone o 12 tyg.) przy ostatnim nic mu juz nie było.
Z pomiarów wyszło nam 78cm i 10,1 kg :)
Ostatnio poruszałyście temat jedzenia, u nas pierś i słoiczki. Butla mleka sporadycznie, zazwyczaj wieczorem ale Tobi rzadko ją zjada. Miałam moment kiedy ugotowałam mu obiadek z bio warzyw, raz zjadł wszystko raz nie zjadł nawet łyżeczki więc w 90% idą słoiki. Kilka dni temu kupiłam na próbę obiadek z serii bio bebydream, mały zajadał lepiej niż te nasze hipp czy gerbera. Wciągnął cały duży słoik (zazwyczaj zjadał ledwo małe) i jak dotąd nic alergicznego nam nie wyskoczyło więc mogę polecić :) Trzeba tylko czytać skład bo może zdarzyć się w słoiku po 4 mcu jest pomarańcza lub truskawka a przy alergikach to może wyskoczyć co nieco.
Muszę się pochwalić idzie nam druga jedynka :)) jak na razie całkiem spokojnie, przy pierwszej była gorączka, biegunka, problemy w nocy i mega marudzenie a teraz nic.
miłego dnia dziewczyny
Mama M to duży syn Ci rośnie,mój pierwszy 78 cm miał na roczek:)
U nas zębów brak.
Ja do tej pory też dawałam młodemu słoiczki,ale teraz już powiedziałam koniec,musi zacząć jeść gotowane,noi drugą zupkę na indyku dziś pięknie zjadł.
Mały zaczął sam siadać ale gibnie się jeszcze czasem,kupiliśmy mu łóżeczko turystyczne żeby troszkę tam zajął się sobą,pobawił się ale Olinek nie chce,klęka i jakby się miał o co złapać to by wstał,a tak walczy,chce na nogi,masakra!ciężki okres nastał...ale kochany jest taki już duży i samodzielny,ładnie z braciszkiem się bawi,a raczej ten go rozśmiesz a on chichra się w głos.
U nas zębów brak.
Ja do tej pory też dawałam młodemu słoiczki,ale teraz już powiedziałam koniec,musi zacząć jeść gotowane,noi drugą zupkę na indyku dziś pięknie zjadł.
Mały zaczął sam siadać ale gibnie się jeszcze czasem,kupiliśmy mu łóżeczko turystyczne żeby troszkę tam zajął się sobą,pobawił się ale Olinek nie chce,klęka i jakby się miał o co złapać to by wstał,a tak walczy,chce na nogi,masakra!ciężki okres nastał...ale kochany jest taki już duży i samodzielny,ładnie z braciszkiem się bawi,a raczej ten go rozśmiesz a on chichra się w głos.
Bambosz u nas z obiadkami jest to samo próbowałam już wszystkiego.
Od tego miesiąca odstawiłam małego od piersi bo miałam za mało pokarmu i nie dojadał. Jest o wiele spokojniejszy. Mój jest strasznym głodomorem:) Jak zobaczy, że ktoś je to krzyczy da :) wczoraj wymusił nawet liza loda. Byłam z nim na badaniach USG brzuszka, ponieważ strasznie krzyczał w nocy na szczęście wszystko w porządku, więc obstawiam na zęby. Mój w krótkim czasie zrobił duże postępy raczkuje, wstaje w łóżeczku, dosłownie przy wszystkim. Z tym Facebookiem to dobry pomysł.
Od tego miesiąca odstawiłam małego od piersi bo miałam za mało pokarmu i nie dojadał. Jest o wiele spokojniejszy. Mój jest strasznym głodomorem:) Jak zobaczy, że ktoś je to krzyczy da :) wczoraj wymusił nawet liza loda. Byłam z nim na badaniach USG brzuszka, ponieważ strasznie krzyczał w nocy na szczęście wszystko w porządku, więc obstawiam na zęby. Mój w krótkim czasie zrobił duże postępy raczkuje, wstaje w łóżeczku, dosłownie przy wszystkim. Z tym Facebookiem to dobry pomysł.
Lucy, Ata i Słoneczko, odpisałam wam.
Dziewczyny, kto jeszcze chętny na dołączenie do grupy na FB, piszcie do mnie na priv, jak was tam znaleźć. Bo muszę mieć was w znajomych, żeby stworzyć grupę i was do niej zaprosić. :)
Młoda bawi się zabawkami grającymi. Uwielbia naciskać, przekładać, obracać i że wtedy coś śpiewa, zamruga albo coś powie.
Dziewczyny, kto jeszcze chętny na dołączenie do grupy na FB, piszcie do mnie na priv, jak was tam znaleźć. Bo muszę mieć was w znajomych, żeby stworzyć grupę i was do niej zaprosić. :)
Młoda bawi się zabawkami grającymi. Uwielbia naciskać, przekładać, obracać i że wtedy coś śpiewa, zamruga albo coś powie.
AgaM dziecko karmione MM powinno wg schematu żywienia dostać pierwsze warzywko (marchewkę) po ukończeniu 4 m-cy (na początku 5 m-ca), a miesiąc później zacząć dostawać mięsko. Tak też postąpiłam w przypadku mojej małej.
UWAGA zapraszamy na Facebooka. :) Kto chce pisać wygodniej i się "przesiąść", niech pisze do mnie na priv, jak mam go na FB znaleźć i zaprosić do założonej już grupy.
UWAGA zapraszamy na Facebooka. :) Kto chce pisać wygodniej i się "przesiąść", niech pisze do mnie na priv, jak mam go na FB znaleźć i zaprosić do założonej już grupy.
Pan Marcin przyjmuje prywatnie w Pruszcz Gdańskim, namiary: http://war-med.pl/
Witajcie dziewczyny..
Jesteśmy po maratonie rehabilitacyjnym, 4 tygodnie za nami. Przez ten czas byliśmy jakby na wakacjach.. od pon-pt w babci a w domu tylko na weekendy. Efekty piorunujące! W końcu mały zaczął ładnie siadać, powoli próbuje wstawać... sam się podnosi do siadu.. podpiera się... :))) przyznam się, że było to bardzo męczący czas ale opłacało się! Teraz mamy reh 1 w tygodniu.
Czy któraś z dziewczyn próbuje odstawić malucha od piersi? U nas to ciężko idzie, Tobi je ładnie łyżeczką obiadki, deserki, zajada też ciasteczka i flipsy rączką ale ciągle ten cyc na noc i gdzieś w dzień jest a ja chętnie bym go już odstawiła.
Jesteśmy po maratonie rehabilitacyjnym, 4 tygodnie za nami. Przez ten czas byliśmy jakby na wakacjach.. od pon-pt w babci a w domu tylko na weekendy. Efekty piorunujące! W końcu mały zaczął ładnie siadać, powoli próbuje wstawać... sam się podnosi do siadu.. podpiera się... :))) przyznam się, że było to bardzo męczący czas ale opłacało się! Teraz mamy reh 1 w tygodniu.
Czy któraś z dziewczyn próbuje odstawić malucha od piersi? U nas to ciężko idzie, Tobi je ładnie łyżeczką obiadki, deserki, zajada też ciasteczka i flipsy rączką ale ciągle ten cyc na noc i gdzieś w dzień jest a ja chętnie bym go już odstawiła.
Ja odstawiłam w weekend majowy. Najpierw, przez ok. 1 m-c zamiast 2 posiłków z piersi w dzień podawałam kaszki mleczno-ryżowe (w tym 1 z owocami) łyżeczką (mój od 5 m-ca w ogóle nie chciał butli - wcześniej, sporadycznie - ok. 1 raz/m-c, np. jak byliśmy u kogoś w odwiedzinach karmiłam go moim mlekiem ściągniętym do butli). W efekcie karmiłam go cały czas rano i wieczorem z piersi a w dzień łyżeczką te kaszki + zupkę. Łyżeczką karmiłam go w foteliku w pokoju dziennym, a piersią tylko siedząc na łóżku w sypialni, żeby też to zaczął rozróżniać. W trakcie posiłków starałam się mu dać to samo co otrzymywał z łyżeczki, np. zupkę - z butelki (tej małej Aventu), ale nie chciał z niej jeść. Dałam mu też do zabawy smoczek z butelki do kojca - początkowo włożyłam mu go samego do ust, jak smoka, żeby się zorientował, że działają na podobnej zasadzie :) Cały czas jednak nie chciał butli. Odciągałam nawet swoje mleko i podawałam mu je w butli, ale też nie chciał go w takiej formie przyjmować. W końcu 3.05. (pamiętna data ;)) rano za bardzo nie chciał ciągnąć piersi. Mąż przeniósł go do pokoju dziennego i wsadził do fotelika. Ja w tym czasie w kuchni przygotowałam mleko modyfikowane z łyżką kaszki w małej butelce Aventu. Mąż potem poszedł karmić małego i o dziwo zjadł całą butlę, musiałam dorobić mu kolejną :) Dodam, że moje poprzednie nieudane próby z butlą prowadziłam ze smoczkiem nr 2, zaś mąż tego dnia podał mu smoczek trójprzepływowy, więc może to też miało jakiś wpływ. Od tego dnia nie podawałam już piersi. Pokarm zanikł mi całkowicie po ok. 2 tygodniach, przy czym największe zastoje robiły mi się gdy eliminowałam posiłki z piersi w dzień, zastępując je kaszką - wówczas miałam tryb pierś - kaszka-zupka-kaszka-pierś, ale początkowo - co drugi dzień z powodu zastoju musiałam zamiast zupki podawać pierś (taka zmienność w/w trybów trwała ok. 1,5 tygodnia).