Widok
Z tego co wiem to według niepisanych zasad jeżeli gość zwymiotuje na restauracjii to kelner ma prawo podać takiemu delikwentowi "przyrządy" do posprzątania !!!Tak gość musi sam posprzątać, bo czy kelner wyciera usta gościowi i "obsługuje" go w toalecie ??? :):):)
Nie...dlatego nikt nie ma prawa zmusić kelnera do posprzątania czyiś wymiocin, bo to brak taktu i kultury a skoro młodzi płacą to niech zabiorą się za sprzątanie a nie za pretensje...
Nie...dlatego nikt nie ma prawa zmusić kelnera do posprzątania czyiś wymiocin, bo to brak taktu i kultury a skoro młodzi płacą to niech zabiorą się za sprzątanie a nie za pretensje...
tak Cię ruszyło przypuszczenie, że możesz być kelnerką? Aż tak wyraźnie musisz pokazywać gdzie pracujesz?
Bo pracownik banku jest przecież lepszy od kelnera. A później Ci tak żal tych "biednych kelnerów".
Gdzie ja pracuję?
Nigdzie moja droga! Wyszłam bogato za mąż i jeżdżę sobie teraz moim maybachem i w ramach rozrywki mojego nudnego życia, między wizytą w spa, a golfem bluzgam "biednych kelnerów" jak nie sprzątają umywalek ubrudzonych zawartością żołądków gości.
żenada po prostu!
Bo pracownik banku jest przecież lepszy od kelnera. A później Ci tak żal tych "biednych kelnerów".
Gdzie ja pracuję?
Nigdzie moja droga! Wyszłam bogato za mąż i jeżdżę sobie teraz moim maybachem i w ramach rozrywki mojego nudnego życia, między wizytą w spa, a golfem bluzgam "biednych kelnerów" jak nie sprzątają umywalek ubrudzonych zawartością żołądków gości.
żenada po prostu!
Spełnij marzenie chorego dziecka www.trzebamarzyc.org
zgadzam się! biedne sprzedawczynie,sprzątaczki,kelnerzy...żal mi ich. chociaż sama nie mam lekko :) tak uciekając od tematu wątku:dziewczyny,z czystego serca przestrzegam...teraz tak łatwo zaciąga się kredyty konsumenckie,a wiadomo każdy bank ma od nich prowizję...
i przychodzą ludzie,bo np "córa się hajta i trza weselicho wyprawić" :) albo na meble,na telewizor LCD bo sąsiad ma taki.... i biorą , biorą a potem spłacić nie mogą... ale pokazać światu trzeba...
a to Polska właśnie...
przechodząc do tematu,jak już zaciągną ten kredyt i uporczywie uchylają się od płacenia to ja biedna,jako upoważniona w imieniu dyrektora muszę komendy odwiedzać i składać oficjalne doniesienia,jako strona pokrzywdzona.Radzę trzy razy się zastanowić zanim weźmiecie kredyt z którym będzie problem spłaty... Może niektórym to się wyda śmieszne,ale to wcale nie jest fajne jeździć i składać te doniesienia...Czasu nikt mi nie zwraca,robota sama się nie zrobi,muszę brać ją do domu,nikt za to nie płaci,a stresu ile...
przestrzegam :)
i przychodzą ludzie,bo np "córa się hajta i trza weselicho wyprawić" :) albo na meble,na telewizor LCD bo sąsiad ma taki.... i biorą , biorą a potem spłacić nie mogą... ale pokazać światu trzeba...
a to Polska właśnie...
przechodząc do tematu,jak już zaciągną ten kredyt i uporczywie uchylają się od płacenia to ja biedna,jako upoważniona w imieniu dyrektora muszę komendy odwiedzać i składać oficjalne doniesienia,jako strona pokrzywdzona.Radzę trzy razy się zastanowić zanim weźmiecie kredyt z którym będzie problem spłaty... Może niektórym to się wyda śmieszne,ale to wcale nie jest fajne jeździć i składać te doniesienia...Czasu nikt mi nie zwraca,robota sama się nie zrobi,muszę brać ją do domu,nikt za to nie płaci,a stresu ile...
przestrzegam :)
dokladnie!
zauwazylam ze jak polak placi to wymaga nie wiadomo czego i przestaje zachowywac sie kulturalnie.
kiedys na weselniku byl watek o klientkach salonow sukien slubnych, ze czasami przychodza owlosione tu i tam, nie umyte itd. na przymiarki sukien wtedy to sie dzialo. dziewczyny pisaly ze sprzedawczyni z salonu to jest obowiazek obsluzyc taka smierdzaca klientke ze ona jest od tego jak dupa od s****ia itd. takie slowa lecialy ze nnie wierzylam ze pisza to kobiety.
no ale tak jest w tym karju ze jak ktos raz na ruzki rok robi impreze czy kupuje drozsza sukienke to odrazu innych traktuje z gory i z pogarda i bez szacunku. a przyszle panny mlode to niczym krolowe sie zachowuja.
ehhh mozna o tym pisac i pisac....
zauwazylam ze jak polak placi to wymaga nie wiadomo czego i przestaje zachowywac sie kulturalnie.
kiedys na weselniku byl watek o klientkach salonow sukien slubnych, ze czasami przychodza owlosione tu i tam, nie umyte itd. na przymiarki sukien wtedy to sie dzialo. dziewczyny pisaly ze sprzedawczyni z salonu to jest obowiazek obsluzyc taka smierdzaca klientke ze ona jest od tego jak dupa od s****ia itd. takie slowa lecialy ze nnie wierzylam ze pisza to kobiety.
no ale tak jest w tym karju ze jak ktos raz na ruzki rok robi impreze czy kupuje drozsza sukienke to odrazu innych traktuje z gory i z pogarda i bez szacunku. a przyszle panny mlode to niczym krolowe sie zachowuja.
ehhh mozna o tym pisac i pisac....
też bym polemizowała co do niektórych wymienionych przez górola obiektów... ale to są nasze własne,subiektywne odczucia i nie ma się co z tym kłócić :) ps śliczne imię kordian :) czy pseudonim artystyczny? :)
fakt,nie da się wszystkiego na kasę przeliczyć...
ten janko to umie zarzucić temtem :) że klawiatury nie wyrabiają :)
fakt,nie da się wszystkiego na kasę przeliczyć...
ten janko to umie zarzucić temtem :) że klawiatury nie wyrabiają :)
:))),no a my jesteśmy najwyraźniej nieteges ;) bo dla nas niegrzeczni ludzie są beee...
:)))
no i wymagamy aby traktowano wszystkich a szacunkiem...
a że marzą nam się ludzie taktowni,kulturalni,dobrze wychowani to już w ogóle przesada ...
bo jak się płaci to o tym powyższym można przecież zapomnieć... ba! wskazane to jest w ogóle! bo skoro płacimy to zasady kulturalnego zachowania nas nie obowiązują...
:)))
:)))
no i wymagamy aby traktowano wszystkich a szacunkiem...
a że marzą nam się ludzie taktowni,kulturalni,dobrze wychowani to już w ogóle przesada ...
bo jak się płaci to o tym powyższym można przecież zapomnieć... ba! wskazane to jest w ogóle! bo skoro płacimy to zasady kulturalnego zachowania nas nie obowiązują...
:)))
lucy80 napisał(a):
> Mi by było wstyd za takiego gościa :/ To już nie mógł
> zwymiotować do toalety? To nie jest chyba normalne, i nie
> dziwie sie ze obsługa miala opory ze sprzątnięciem
> tego...bleee. I na miejsu MP czy świadkowej przeprosiłabym
> obsługę i raczej poprosiłabym o sprzatniecie i nie robiła
> awantury na pół lokalu!
>
>
Nie możesz przecież odpowiadać za wszystkich gości, bo doskonale znasz ich życiorysy i wiesz, że oni to na imprezie nigdy nie wymiotują.
Wstyd swoją drogą ale takich spraw po prostu nie przewidzisz. Młoda para na pewno nie jest od pilnowania porządku w toalecie. A przejmowanie się tym na pewno zepsuję humor i imprezę.
Awanturować się nie ma co. Świadkowie powinni w takiej chwili interweniować i dyskretnie załatwić sprawę.
"Na weselach często womit, ja wam powiem moi mili:
Dobra metoda - wypić rosół przed wszystkimi
Pot śmierdzi spod pach, na sali syf aż strach
Tak bawią się ludzie o złotych zębach"
Tyle o kulturalnych ludziach :-)
> Mi by było wstyd za takiego gościa :/ To już nie mógł
> zwymiotować do toalety? To nie jest chyba normalne, i nie
> dziwie sie ze obsługa miala opory ze sprzątnięciem
> tego...bleee. I na miejsu MP czy świadkowej przeprosiłabym
> obsługę i raczej poprosiłabym o sprzatniecie i nie robiła
> awantury na pół lokalu!
>
>
Nie możesz przecież odpowiadać za wszystkich gości, bo doskonale znasz ich życiorysy i wiesz, że oni to na imprezie nigdy nie wymiotują.
Wstyd swoją drogą ale takich spraw po prostu nie przewidzisz. Młoda para na pewno nie jest od pilnowania porządku w toalecie. A przejmowanie się tym na pewno zepsuję humor i imprezę.
Awanturować się nie ma co. Świadkowie powinni w takiej chwili interweniować i dyskretnie załatwić sprawę.
"Na weselach często womit, ja wam powiem moi mili:
Dobra metoda - wypić rosół przed wszystkimi
Pot śmierdzi spod pach, na sali syf aż strach
Tak bawią się ludzie o złotych zębach"
Tyle o kulturalnych ludziach :-)
no wkońcu ktoś kto rozumie(dzięki lucy)
nawiązując do wyp.neani...
nie,pisałam że byłam na imprezie w miejscu w którym odbywało się to feralne wesele,ja byłam na urodzinach na innej sali,w tym samym obiekcie.
i nie mam problemu,może ty go masz,neania,jeżeli chcesz wiedzieć to pracuję w banku(nie będę reklamować w jakim).poprostu sądzę że pewien poziom kultury osobistej ZAWSZE obowiązuje.może dlatego tak mnie ta cała sytuacja z brakiem zachowania ruszyła.
a ciekawe czym ty się zajmujesz?
często osoby które raz do roku idą na jakieś imprezę,robią z siebie nie wiadomo jakich ważnych gości,zapominają o kulturze,dobrym zachowaniu.. etc.
nie mówię że wszyscy ale są takie przypadki.a że mnie to wkurza nie oznaczam że zajmuję się na codzień sprzątaniem łazienek
twoje rozumowanie mnie śmieszy :)
nawiązując do wyp.neani...
nie,pisałam że byłam na imprezie w miejscu w którym odbywało się to feralne wesele,ja byłam na urodzinach na innej sali,w tym samym obiekcie.
i nie mam problemu,może ty go masz,neania,jeżeli chcesz wiedzieć to pracuję w banku(nie będę reklamować w jakim).poprostu sądzę że pewien poziom kultury osobistej ZAWSZE obowiązuje.może dlatego tak mnie ta cała sytuacja z brakiem zachowania ruszyła.
a ciekawe czym ty się zajmujesz?
często osoby które raz do roku idą na jakieś imprezę,robią z siebie nie wiadomo jakich ważnych gości,zapominają o kulturze,dobrym zachowaniu.. etc.
nie mówię że wszyscy ale są takie przypadki.a że mnie to wkurza nie oznaczam że zajmuję się na codzień sprzątaniem łazienek
twoje rozumowanie mnie śmieszy :)
Mi by było wstyd za takiego gościa :/ To już nie mógł zwymiotować do toalety? To nie jest chyba normalne, i nie dziwie sie ze obsługa miala opory ze sprzątnięciem tego...bleee. I na miejsu MP czy świadkowej przeprosiłabym obsługę i raczej poprosiłabym o sprzatniecie i nie robiła awantury na pół lokalu!
Bzdura, np. w przypadku Dworu Oliwskiego były już na forum tematy ile to można wymagać itd.
Nie da się wszystkiego przeliczyć na kasę. Ludzie i zaufanie to podstawa.
Nie musieliśmy podpisywać żadnych umów. To się nazywa zaufanie. I wyszło tak, jak chcieliśmy aby wyszło. I goście byli też zadowoleni.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Nie da się wszystkiego przeliczyć na kasę. Ludzie i zaufanie to podstawa.
Nie musieliśmy podpisywać żadnych umów. To się nazywa zaufanie. I wyszło tak, jak chcieliśmy aby wyszło. I goście byli też zadowoleni.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.




