a ja dzisiaj nie mam na nic czasu
po pracy jade cos szybko zjesc i musze sie wykapac
potem do Macka brata musze jechac sparwe załatwic a nastepni na 20,15 do ginekologa
i koniec dnia a jutro na rano do pracy
jestem ,ale cztam waszą rozmowę z beatką, nic nie rozumiem-bo i nie muszę:) i dlatego się nie odzywam-czytałam też przepychanki na watku o babce z dziwnymi cyckami-tak to nazwijmy:)
Madziu, wiedziałam co robię i po Twojej reakcji widzę, że warto było Cię męczyć!!!
Nawet nie wiesz, jak się cieszę!!! A gosię to z radości wyściskam przy najbliższej okazji !!!
hihihi :) ja myślałam o setnym dniu, że będę sama.
Piotrek powiedział,że będzie kombinował przyjechać na Święta, a w Sylwka pojedzie tam. Zamówił rybę po grecku, więc może coś wie, tylko mówi, że jeszcze nic nie wiadomo :)) Oby się udało :))) jestem dobrej myśli :))))