Widok
Nie obiecuj:p
Trudności pojawiają się rzadko.
Zachowanie miłości w codzienności jest prawdziwą sztuką.
W trudnościach to i wróg wyciągnie wyciąga pomocną rękę - to zwykłe człowieczeństwo.
A w chwilach sukcesu to i przyjaciel patrzy zniesmaczony - z zawiści i zazdrości.
Miłość w szarej codzienności jest dużo trudniejsza niż w chwilach próby.
Matka kocha dziecko również za to jakie jest, chociażby za to, że jest jej:)
>Jedyne ci mogę to staram się tłumaczyć, że wszystko można, trzeba tylko chcieć.
Nie wszystko można.
To co rozbite można posklejać, ale posklejane to nie całe.
Zwykle w rodzinach z problemami nie chodzi o pojedyncze problemy, ale o lata gromadzących się komplikacji, niechęci i żalów.
Czasem po prostu trzeba zaakceptować, że podobne DNA niewiele znaczy.
Każdy gra kartami które rozdał mu los.
Nie ma sensu płakać nad kartkami których nie mamy.
Trzeba rozegrać swoją partię tym co się trafiło.
Trudności pojawiają się rzadko.
Zachowanie miłości w codzienności jest prawdziwą sztuką.
W trudnościach to i wróg wyciągnie wyciąga pomocną rękę - to zwykłe człowieczeństwo.
A w chwilach sukcesu to i przyjaciel patrzy zniesmaczony - z zawiści i zazdrości.
Miłość w szarej codzienności jest dużo trudniejsza niż w chwilach próby.
Matka kocha dziecko również za to jakie jest, chociażby za to, że jest jej:)
>Jedyne ci mogę to staram się tłumaczyć, że wszystko można, trzeba tylko chcieć.
Nie wszystko można.
To co rozbite można posklejać, ale posklejane to nie całe.
Zwykle w rodzinach z problemami nie chodzi o pojedyncze problemy, ale o lata gromadzących się komplikacji, niechęci i żalów.
Czasem po prostu trzeba zaakceptować, że podobne DNA niewiele znaczy.
Każdy gra kartami które rozdał mu los.
Nie ma sensu płakać nad kartkami których nie mamy.
Trzeba rozegrać swoją partię tym co się trafiło.
Zagracamy już drugi wątek....
To mój ostatni post, obiecuje :)
przede wszystkim ja nie mowie o miłości, która okazuje się w życiu codziennym, mowie o takiej, która potrzebna jest gdy pojawiają się trudności!
>Kobietę kocham za to jaka jest.
Czyli jednak za coś, może nie masz dużych wymagań ale mimo to kochasz za to minimum.
Matka kocha dziecko bo jest. I tyle.
> Ktoś kto umie kochać, kocha dziecka, kocha "partnera".
Ci co nie potrafią, nie potrafią i dziecka.
Jak to odnieść do rozbitych rodzin??
Ja obserwuję, rozmawiam i widzę, że wielu ludzi się pogubiło. Jedyne ci mogę to staram się tłumaczyć, że wszystko można, trzeba tylko chcieć.
dobranoc majranek ;)
To mój ostatni post, obiecuje :)
przede wszystkim ja nie mowie o miłości, która okazuje się w życiu codziennym, mowie o takiej, która potrzebna jest gdy pojawiają się trudności!
>Kobietę kocham za to jaka jest.
Czyli jednak za coś, może nie masz dużych wymagań ale mimo to kochasz za to minimum.
Matka kocha dziecko bo jest. I tyle.
> Ktoś kto umie kochać, kocha dziecka, kocha "partnera".
Ci co nie potrafią, nie potrafią i dziecka.
Jak to odnieść do rozbitych rodzin??
Ja obserwuję, rozmawiam i widzę, że wielu ludzi się pogubiło. Jedyne ci mogę to staram się tłumaczyć, że wszystko można, trzeba tylko chcieć.
dobranoc majranek ;)
Oo widze ze rozmowa sie przeniosla do sąsiedniego watku :)
Ja, to bym musla byc niezle podlany by takie gadane miec;)
To ja lepiej, uciekam juz spac.
Zycze Wam kolorowych snow z miloscia w tle. Coby po przebudzeniu zostalo cos milego z tego snu zapamietane
http://www.youtube.com/watch?v=m_v0WdyQy3M
z muzyczka teraz nie trafilem, ale fajna :)
Dobranoc
Ja, to bym musla byc niezle podlany by takie gadane miec;)
To ja lepiej, uciekam juz spac.
Zycze Wam kolorowych snow z miloscia w tle. Coby po przebudzeniu zostalo cos milego z tego snu zapamietane
http://www.youtube.com/watch?v=m_v0WdyQy3M
z muzyczka teraz nie trafilem, ale fajna :)
Dobranoc
Musze spać, jeden osobnik na forum mnie wypompował intelektualnie ;))
Dobrej nocy :)
https://www.youtube.com/watch?v=_Q6cS6yk6eY
No nie pójdę....Kłapouchy no! :D
Dobrej nocy :)
https://www.youtube.com/watch?v=_Q6cS6yk6eY
No nie pójdę....Kłapouchy no! :D
Czarownica to bardziej przykład dla mnie.
Ona nie była matką dziewczynki.
A jej rodzice, zwłaszcza ojciec, niezbyt okazał jej swą miłość, gdy zjawiła się w zamku.
Nie wiem czym jest miłość.
Kilka razy jej doświadczyłem, ale nie wiem czym jest.
Łatwiej mi określić czym nie jest.
Kobietę kocham za to jaka jest.
Jak myśli, co czuje, kim jest.
Kocham ją, bo ją kocham.
Gotować nie musi umieć, ja umiem.
Uroda i tak przemija, więc skupiając się na niej zabija się miłość.
To, że wysłuchuje jest przejawem jej miłości zwrotnej, podobnie jak wsparcie czy troska.
Dobra w łóżku? Nawet nie wiem co to znaczy.
Chyba nigdy nie spotkałem złej:)
Widzę świat w jego całej okrutnej okazałości - nie mam przez to wielkich oczekiwań.
Myślę, że to zależy od człowieka a nie układu.
Ktoś kto umie kochać, kocha dziecka, kocha "partnera".
Ci co nie potrafią, nie potrafią i dziecka.
A nie potrafią ci, którzy mają wiele oczekiwań.
To typ osobowości.
Dziecko nie ma samych piątek - to rodzice robią się oschli, krytykują i strofują.
Nie chce zostać prawnikiem czy lekarzem, to zaczynają się problemy...
Zadaje się z kimś z klasy niższej, to negują jego sposób bycia.
I ani się obejrzą, nie są już rodziną.
Ty masz rodzinę jaką masz, ale nie wszystkie są takie.
Popatrz wokół siebie, porozmawiaj ze znajomymi.
Łatwo się przekonasz, że różnie to bywa.
Ona nie była matką dziewczynki.
A jej rodzice, zwłaszcza ojciec, niezbyt okazał jej swą miłość, gdy zjawiła się w zamku.
Nie wiem czym jest miłość.
Kilka razy jej doświadczyłem, ale nie wiem czym jest.
Łatwiej mi określić czym nie jest.
Kobietę kocham za to jaka jest.
Jak myśli, co czuje, kim jest.
Kocham ją, bo ją kocham.
Gotować nie musi umieć, ja umiem.
Uroda i tak przemija, więc skupiając się na niej zabija się miłość.
To, że wysłuchuje jest przejawem jej miłości zwrotnej, podobnie jak wsparcie czy troska.
Dobra w łóżku? Nawet nie wiem co to znaczy.
Chyba nigdy nie spotkałem złej:)
Widzę świat w jego całej okrutnej okazałości - nie mam przez to wielkich oczekiwań.
Myślę, że to zależy od człowieka a nie układu.
Ktoś kto umie kochać, kocha dziecka, kocha "partnera".
Ci co nie potrafią, nie potrafią i dziecka.
A nie potrafią ci, którzy mają wiele oczekiwań.
To typ osobowości.
Dziecko nie ma samych piątek - to rodzice robią się oschli, krytykują i strofują.
Nie chce zostać prawnikiem czy lekarzem, to zaczynają się problemy...
Zadaje się z kimś z klasy niższej, to negują jego sposób bycia.
I ani się obejrzą, nie są już rodziną.
Ty masz rodzinę jaką masz, ale nie wszystkie są takie.
Popatrz wokół siebie, porozmawiaj ze znajomymi.
Łatwo się przekonasz, że różnie to bywa.
Kłapouchy - oglądałeś Czarownicę, prawda? Jaki morał płynie z bajki? Ja odczytałam dwa, a jeden już tu nawet napisałam :)
Co to wg Ciebie jest miłość?
Jestem dzieckiem swoich rodziców, kocham ich i czuję się kochana i trwa to odkąd się urodziłam.
Nie ważne ile mam lat, w tej kwestii nic się nie zmieniło. Z moim dzieckiem będzie tak samo, bo miłość rodzica do dziecka jest "za nic". Ona po prostu jest.
Facet "kocha" kobietę bo dobrze gotuje, bo jest ładna, bo go wysłuchuje, bo go wspiera, bo jest dobra w łóżku, a jak nie spełnia jego oczekiwań to ta "miłość" gdzieś ucieka....z rodzicami tak nie jest, nawet jak ich zawiedziesz, dalej Cie kochają.
Co to wg Ciebie jest miłość?
Jestem dzieckiem swoich rodziców, kocham ich i czuję się kochana i trwa to odkąd się urodziłam.
Nie ważne ile mam lat, w tej kwestii nic się nie zmieniło. Z moim dzieckiem będzie tak samo, bo miłość rodzica do dziecka jest "za nic". Ona po prostu jest.
Facet "kocha" kobietę bo dobrze gotuje, bo jest ładna, bo go wysłuchuje, bo go wspiera, bo jest dobra w łóżku, a jak nie spełnia jego oczekiwań to ta "miłość" gdzieś ucieka....z rodzicami tak nie jest, nawet jak ich zawiedziesz, dalej Cie kochają.
>prawdziwa miłość jest tylko miedzy rodzicem a dzieckiem
pontianac, pewnie nie masz dzieci?:)
To mit, który ludzie powtarzają jak prawdę absolutną.
Może to jest w pierwszych latach życia.
Później okazuje się, że dzieci wcale nie chcą być własnością rodziców.
Zaczynają myśleć samemu, przestają spełniać oczekiwania.
Sąsiedzi się chwalą, jak to ich dzieci dobrze się uczą, ładnie rysują i pomagają chorym kotkom...
Tworzą się oczekiwania wobec dzieci, o ile nie było ich wcześniej.
Dzięki idą własną drogą...
Miłość robi się zależna... i szorstka.
To trochę przypomina tą u dorosłych.
Najpierw jest idealnie, bo jest zakochanie, jak rodzica do bobasa.
Później pojawia się rzeczywistość.
Jednym wychodzi to na zdrowie, gdy bezwarunkowa miłość zmienia się w taką o małej ilości warunków i przyjaźń.
Częściej jednak dochodzi do tego, że "z rodziną najlepiej na zdjęciu".
pontianac, pewnie nie masz dzieci?:)
To mit, który ludzie powtarzają jak prawdę absolutną.
Może to jest w pierwszych latach życia.
Później okazuje się, że dzieci wcale nie chcą być własnością rodziców.
Zaczynają myśleć samemu, przestają spełniać oczekiwania.
Sąsiedzi się chwalą, jak to ich dzieci dobrze się uczą, ładnie rysują i pomagają chorym kotkom...
Tworzą się oczekiwania wobec dzieci, o ile nie było ich wcześniej.
Dzięki idą własną drogą...
Miłość robi się zależna... i szorstka.
To trochę przypomina tą u dorosłych.
Najpierw jest idealnie, bo jest zakochanie, jak rodzica do bobasa.
Później pojawia się rzeczywistość.
Jednym wychodzi to na zdrowie, gdy bezwarunkowa miłość zmienia się w taką o małej ilości warunków i przyjaźń.
Częściej jednak dochodzi do tego, że "z rodziną najlepiej na zdjęciu".
i co z tego że się zmieniają, nie chciałabym dożyc takich czasów, wolę umrzeć jako stary człowiek ( o ile Bóg da) i tego życzę nam wszystkim :D
prawdziwa miłość jest tylko miedzy rodzicem a dzieckiem ( pomijam patologiczne wyjątki) bo tylko ona jest bezwarunkowa, miedzy kobieta a mężczyzną jest tylko chemia i zakochanie i jak związek jest udany to pozostaje przyjaźń i to nie ma nic wspólnego z prawdziwa miłością
prawdziwa miłość jest tylko miedzy rodzicem a dzieckiem ( pomijam patologiczne wyjątki) bo tylko ona jest bezwarunkowa, miedzy kobieta a mężczyzną jest tylko chemia i zakochanie i jak związek jest udany to pozostaje przyjaźń i to nie ma nic wspólnego z prawdziwa miłością
pontianac, czasy się zmieniają.
Nasza przyszłość, to większa interakcja z maszynami.
Zmiana ludzi w maszyny, to bardzo możliwy kierunek naszej ewolucji.
Łatwiej stworzyć dobrą maszynę, dającą nam nieśmiertelność, niż dać to samo obecnemu ciału.
To że coś przychodzi łatwo, nie oznaczą, że jest nic nie warte.
Czasem jedno słowo może zmienić czyjś dzień, a nawet całe życie.
Choć z drugiej strony, zakochanie i miłość dzieli przepaść.
Vilette, taki kawałek odnośnie tego co pokazywał Paravonian.
http://youtu.be/oOlDewpCfZQ
Nasza przyszłość, to większa interakcja z maszynami.
Zmiana ludzi w maszyny, to bardzo możliwy kierunek naszej ewolucji.
Łatwiej stworzyć dobrą maszynę, dającą nam nieśmiertelność, niż dać to samo obecnemu ciału.
To że coś przychodzi łatwo, nie oznaczą, że jest nic nie warte.
Czasem jedno słowo może zmienić czyjś dzień, a nawet całe życie.
Choć z drugiej strony, zakochanie i miłość dzieli przepaść.
Vilette, taki kawałek odnośnie tego co pokazywał Paravonian.
http://youtu.be/oOlDewpCfZQ
Graszka."Majranku, to ja poproszę o utwór o mocniejszej i żywszej nucie:-) tak co bybmnie ożywił troszkę:-))"
Sorrki ze dopiero teraz moge zagrac, bedzie cos mocniejszego ale z filmu wynika ze raczej nie ozywia (pierwsza czesc clipu)
http://www.youtube.com/watch?v=HJ-A8ICfIvc
Dobry wieczor :)
Sorrki ze dopiero teraz moge zagrac, bedzie cos mocniejszego ale z filmu wynika ze raczej nie ozywia (pierwsza czesc clipu)
http://www.youtube.com/watch?v=HJ-A8ICfIvc
Dobry wieczor :)
Ten film to przestroga....w tym pędzącym świecie łatwo zapomnieć o tym, jak bardzo potrzebujemy prawdziwych ludzi....a z drugiej strony pokazuje jak niewiele potrzeba aby się zakochać :)) i tu pojawia się pytanie czy takie uczucie jest w ogóle coś warte....
zapomniałabym - dobranoc tym co poszli spać, dobry wieczór tym co zostali ;)
zapomniałabym - dobranoc tym co poszli spać, dobry wieczór tym co zostali ;)