Widok
Na Islandię. Tylko znowu się isztar czepnie, że filmik księdza wrzucam. Tylko że nadal nie mogę uwierzyć, że to amatorska robota. On to sam z kolegą (też amatorem) robi. Prawdopodobnie najładniejsze, co dziś zobaczycie
https://www.youtube.com/watch?v=BomzGYDhn9w
https://www.youtube.com/watch?v=BomzGYDhn9w
Robię ludziom m.in. ubezpieczenia podróżne. I przyznam szczerze, często żal mi de.. ściska, bo młodzi ludzie robią sobie takie wycieczki, o których za moich czasów tylko w telewizorze od Halika miałem okazję usłyszeć.
Teraz to standard i niewiele droższy od wycieczki do Zakopanego ;)
Mój znajomy, prawie syn (bez względu, jak się ktoś odniesie do tego sformułowania) wrócił kilka dni temu z Islandii.
Nie miałem okazji jeszcze z nim pogadać. Ale myślę, że zrobiła ona nawet na Nim wrażenie.
To są te chwile, kiedy człowiek klęka przed Stwórcą/Naturą i widzi, jakim pyłkiem jest.
Wystarczy porównać cały nasz arsenał nuklearny do małego pierdnięcia Ziemi, jakim był wybuch Krakatau.
Teraz to standard i niewiele droższy od wycieczki do Zakopanego ;)
Mój znajomy, prawie syn (bez względu, jak się ktoś odniesie do tego sformułowania) wrócił kilka dni temu z Islandii.
Nie miałem okazji jeszcze z nim pogadać. Ale myślę, że zrobiła ona nawet na Nim wrażenie.
To są te chwile, kiedy człowiek klęka przed Stwórcą/Naturą i widzi, jakim pyłkiem jest.
Wystarczy porównać cały nasz arsenał nuklearny do małego pierdnięcia Ziemi, jakim był wybuch Krakatau.
Nie wiem, czy za naszego życia otworzy się kawerna w Yellowstone.
Nie wiem, czy za naszego życia otworzy się kawerna u Szkopów.
Ale jest spora (statystycznie) szansa, że za naszego życia pierdyknie uskok St. Andreas.
Konsekwencje dla naszego świata będą niewyobrażalne. Choć to nadal będzie maleńkie pierdnięcie w stosunku do otwarcia którejkolwiek za kawern. Które również może nastąpić, choć jest mniej prawdopodobne. A będzie tylko ciut głośniejszym pierdnięciem.
Po obsuwie uskoku St. Andreas, nasza cywilizacja (moim zdaniem) jest się w stanie pozbierać.
Po otwarciu kawern już możemy zapomnieć o cywilizacji i życiu, jakie znamy.
Nie wiem, czy za naszego życia otworzy się kawerna u Szkopów.
Ale jest spora (statystycznie) szansa, że za naszego życia pierdyknie uskok St. Andreas.
Konsekwencje dla naszego świata będą niewyobrażalne. Choć to nadal będzie maleńkie pierdnięcie w stosunku do otwarcia którejkolwiek za kawern. Które również może nastąpić, choć jest mniej prawdopodobne. A będzie tylko ciut głośniejszym pierdnięciem.
Po obsuwie uskoku St. Andreas, nasza cywilizacja (moim zdaniem) jest się w stanie pozbierać.
Po otwarciu kawern już możemy zapomnieć o cywilizacji i życiu, jakie znamy.
Sadyl... Podroze sa teraz tak tanie jak to ubezpieczenie,ktore mi robiles :-D bezposredni przelot do neapolu znalazlam za 100zl,5 noclegow w kwaterach prywatnych przez airbnb w scislym centrum kosztowalo mnie 300zl, z neapolu do perugii (500km) pojechalismy autobusem,za ktory zaplacilam cale 60zl.bilety na komunikacje miejska kosztuja tyle co w polsce,prawdziwa neapolitanska pizza kosztowala srednio 5-6 euro czyli nieco ponad 20zl. Wracalismy przez londyn bo tak bylo najaniej ;-)
Wczoraj znalazlam bezposrednie loty na malte za 78zl na luty w dwie strony,noclegi mam juz upatrzone, cale 200zl za 4 dni :-)
Przy takich cenach gdzie pociagi w polsce sa porownywalne w kosztach naprawde grzechem jest nie podrozowac :-)
Wczoraj znalazlam bezposrednie loty na malte za 78zl na luty w dwie strony,noclegi mam juz upatrzone, cale 200zl za 4 dni :-)
Przy takich cenach gdzie pociagi w polsce sa porownywalne w kosztach naprawde grzechem jest nie podrozowac :-)
@Ciacho MOJE! :D
Wiem o tym. Koleżanka mała kiedyś takie hobby, że wynajdowała szczególnie tanie okazje. I przeleciała pół Europu z noclegami za grosze. Więcej by wydała, nie ruszając się z domu :)
Żal mi d.. ściska, kiedy w ciągu roku robię tej samej osobie trzy polisy podróżne. Na bodaj Laos, Chiny i dwa tygodnie dżungli w Brazylii. A niedługo póżniej na jakąś Nową Zelandię czy coś w ten deseń :)
Wiem o tym. Koleżanka mała kiedyś takie hobby, że wynajdowała szczególnie tanie okazje. I przeleciała pół Europu z noclegami za grosze. Więcej by wydała, nie ruszając się z domu :)
Żal mi d.. ściska, kiedy w ciągu roku robię tej samej osobie trzy polisy podróżne. Na bodaj Laos, Chiny i dwa tygodnie dżungli w Brazylii. A niedługo póżniej na jakąś Nową Zelandię czy coś w ten deseń :)
Dokładnie, jak sobie człowiek trochę pozwiedza, ogarnie ceny w Polsce (różnych częściach Polski) i poza granicami, to dochodzi do ciekawych wniosków....
A potem idzie na rozmowę o pracę jako specjalista z doświadczeniem w swojej branży i oferują mu pensję niższą od osoby która wczoraj na lotnisku mu kawę podawała :D
A potem idzie na rozmowę o pracę jako specjalista z doświadczeniem w swojej branży i oferują mu pensję niższą od osoby która wczoraj na lotnisku mu kawę podawała :D
@Ciacho:
Jesteś moja. W sensie więzi psychicznej. I nawet mogę dokładnie podać datę i godzinę, kiedy to się stało. Jeden sms sprzed kilku lat. Chyba jeszcze go mam w swoim zwykłofonie na korbkę ;)
Choć "moizm" Ciebie zupełnie nic nie znaczy na zewnątrz. Taka "córcia" kompletnie wolna.
Ty wiesz,że jakby co,możesz mi się wtulić w rękaw,
A ja wiem, że zawsze mogę Cię po pupie pogłaskać.
O ile zbyt nerwowego faceta akurat nie będziesz miałą :D
Jesteś moja. W sensie więzi psychicznej. I nawet mogę dokładnie podać datę i godzinę, kiedy to się stało. Jeden sms sprzed kilku lat. Chyba jeszcze go mam w swoim zwykłofonie na korbkę ;)
Choć "moizm" Ciebie zupełnie nic nie znaczy na zewnątrz. Taka "córcia" kompletnie wolna.
Ty wiesz,że jakby co,możesz mi się wtulić w rękaw,
A ja wiem, że zawsze mogę Cię po pupie pogłaskać.
O ile zbyt nerwowego faceta akurat nie będziesz miałą :D
Państwo nie może przede wszystkim utrudniać.
Jeżeli pracodawca ma ponosić nadmierne koszty etatu, to zawsze będzie uciekał w inne formy zatrudnienia.
Można opodatkowywać inne przychody, ale nie bezpośrednio pracę człowieka, bo to zabija chęć do zatrudniania (czyt : przenosi utrzymanie ludzi z nich samych na państwo, czyli zasiłki)
Nigdzie na świecie nie zdarzyło się tak, aby to państwo lepiej gospodarzyło pieniędzmi niż obywatele.
Wystarczy pozwolić ludziom zarabiać, a oni sami zadbają o swoją emeryturę.
Jeżeli pracodawca ma ponosić nadmierne koszty etatu, to zawsze będzie uciekał w inne formy zatrudnienia.
Można opodatkowywać inne przychody, ale nie bezpośrednio pracę człowieka, bo to zabija chęć do zatrudniania (czyt : przenosi utrzymanie ludzi z nich samych na państwo, czyli zasiłki)
Nigdzie na świecie nie zdarzyło się tak, aby to państwo lepiej gospodarzyło pieniędzmi niż obywatele.
Wystarczy pozwolić ludziom zarabiać, a oni sami zadbają o swoją emeryturę.