Widok
Wrak prezydenckiego samolotu
Pewnie zrobi się z tego temat ściśle polityczny - choć nie taki jest mój zamysł.
Podpatrzyłem w dzisiejszych informacjach że rzekomo zaczyna się narodowa debata na temat: czy sprowadzać z Rosji wrak prezydenckiego samolotu i co z nim potem zrobić?
W związku z tym ciekaw jestem waszego zdania w tym temacie.
Pewnie przez wielu zostanę okrzyknięty lemingiem lub wręcz znienawidzony ale uważam że sprowadzenie wraku do kraju ma sens tylko wtedy gdyby okazało się to niezbędne do jego rzetelnego zbadania w kontekście dochodzenia mającego ustalić przyczynę wypadku. W każdym innym przypadku (zwłaszcza politycznym) to marnotrawstwo sił i środków. Jeżeli wrak już zostałby sprowadzony do kraju i przebadany powinno się go zezłomować. Nie jest to żadne memento czy symbol a to że w katastrofie zginęli wszyscy pasażerowie nie zmienia faktu że jest to tylko rozbity samolot.
W końcu jak człowiek traci bliskich w wypadku komunikacyjnym to jako pomnika nie stawia w ogródku wraka pojazdu w którym zginęli tylko oddaje go na złom.
Dodam jeszcze że nie kieruję się sympatiami czy antypatiami politycznymi tylko logiką.
Podpatrzyłem w dzisiejszych informacjach że rzekomo zaczyna się narodowa debata na temat: czy sprowadzać z Rosji wrak prezydenckiego samolotu i co z nim potem zrobić?
W związku z tym ciekaw jestem waszego zdania w tym temacie.
Pewnie przez wielu zostanę okrzyknięty lemingiem lub wręcz znienawidzony ale uważam że sprowadzenie wraku do kraju ma sens tylko wtedy gdyby okazało się to niezbędne do jego rzetelnego zbadania w kontekście dochodzenia mającego ustalić przyczynę wypadku. W każdym innym przypadku (zwłaszcza politycznym) to marnotrawstwo sił i środków. Jeżeli wrak już zostałby sprowadzony do kraju i przebadany powinno się go zezłomować. Nie jest to żadne memento czy symbol a to że w katastrofie zginęli wszyscy pasażerowie nie zmienia faktu że jest to tylko rozbity samolot.
W końcu jak człowiek traci bliskich w wypadku komunikacyjnym to jako pomnika nie stawia w ogródku wraka pojazdu w którym zginęli tylko oddaje go na złom.
Dodam jeszcze że nie kieruję się sympatiami czy antypatiami politycznymi tylko logiką.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Wrak, jako materiał dowodowy, po "przebadaniu" go przez stronę rosyjską, ma wartość zerową.
Można go sprowadzić, pociąć na kawałki i sprzedać je, jako relikwie, na licytacji.
Można też sprzedać go na licytacji w całości, loco Smoleńsk.
Zysk z licytacji przeznaczyć na jakiś zbożny cel (w przypadku obecnej ekipy, takim będzie np. zakup kolejnych fotoradarów ;)
Można go sprowadzić, pociąć na kawałki i sprzedać je, jako relikwie, na licytacji.
Można też sprzedać go na licytacji w całości, loco Smoleńsk.
Zysk z licytacji przeznaczyć na jakiś zbożny cel (w przypadku obecnej ekipy, takim będzie np. zakup kolejnych fotoradarów ;)
I od razu, na wstępie popełnił Pan przeklamanie - to nie jest wrak samolotu prezydenckiego lecz rządowego, co jest rzeczą istotną.
Chyba rzeczywiśćie jest Pan lemingiem bo o ile pamiętam to Francuzi po stracie samolotu pasażerskiego lecącego z Argentyny do Francji poświęcili parę lat by odnależć wrak w oceanie na głębokości paru kilometrów i wszystkie części wydobyli i sprowadzili do kraju. Tak się działa w normalnym kraju. A jeśli pan sądzi,iż Francuzi to idioci, to stawia się pan w złym świetle.
Logika nakazuje pamiętać, jaki samolot to był, jakie funkcje pełniły ofiary wypadku/zamachu i ile wypadków z takimi pasażerami miało miejsce w historii awiacji. Logika oznacza kompletność procesu analizy.
Chyba rzeczywiśćie jest Pan lemingiem bo o ile pamiętam to Francuzi po stracie samolotu pasażerskiego lecącego z Argentyny do Francji poświęcili parę lat by odnależć wrak w oceanie na głębokości paru kilometrów i wszystkie części wydobyli i sprowadzili do kraju. Tak się działa w normalnym kraju. A jeśli pan sądzi,iż Francuzi to idioci, to stawia się pan w złym świetle.
Logika nakazuje pamiętać, jaki samolot to był, jakie funkcje pełniły ofiary wypadku/zamachu i ile wypadków z takimi pasażerami miało miejsce w historii awiacji. Logika oznacza kompletność procesu analizy.
"poświęcili parę lat by odnależć wrak w oceanie na głębokości paru kilometrów i wszystkie części wydobyli i sprowadzili do kraju."
Mając na celu ustalenie przyczyny katastrofy a nie robienie politycznej szopki i pomnika ze sterty złomu.
"Logika nakazuje pamiętać, jaki samolot to był, jakie funkcje pełniły ofiary wypadku/zamachu i ile wypadków z takimi pasażerami miało miejsce w historii awiacji. Logika oznacza kompletność procesu analizy."
I w związku z tym, kim byli pasażerowie rozbitego samolotu co Twoim zdaniem należy zrobić z wrakiem? Uczynić z niego pomnik? Relikwię z której kawałek zostanie złożony w każdym polskim kościele?
Sadyl masz niezły pomysł z tą licytacją. O tym nie pomyślałem.
:)
Mając na celu ustalenie przyczyny katastrofy a nie robienie politycznej szopki i pomnika ze sterty złomu.
"Logika nakazuje pamiętać, jaki samolot to był, jakie funkcje pełniły ofiary wypadku/zamachu i ile wypadków z takimi pasażerami miało miejsce w historii awiacji. Logika oznacza kompletność procesu analizy."
I w związku z tym, kim byli pasażerowie rozbitego samolotu co Twoim zdaniem należy zrobić z wrakiem? Uczynić z niego pomnik? Relikwię z której kawałek zostanie złożony w każdym polskim kościele?
Sadyl masz niezły pomysł z tą licytacją. O tym nie pomyślałem.
:)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
@Cross:
Jest tylko jeden drobny, acz istotny, szczegół:
Dyskusja nt losów wraku miałaby sens, gdybyśmy (jako Państwo Polskie) mogli nim swobodnie dysponować.
Tak jednak nie jest - i w tym kontekście wytworzenie, wśród przynajmniej części społeczeństwa, przekonania "na ch.. nam ten wrak?" służy głównie przykryciu całkowitej bezsilności polskiego Rządu wobec Rosji.
Jest tylko jeden drobny, acz istotny, szczegół:
Dyskusja nt losów wraku miałaby sens, gdybyśmy (jako Państwo Polskie) mogli nim swobodnie dysponować.
Tak jednak nie jest - i w tym kontekście wytworzenie, wśród przynajmniej części społeczeństwa, przekonania "na ch.. nam ten wrak?" służy głównie przykryciu całkowitej bezsilności polskiego Rządu wobec Rosji.
Ale warto też przypomnieć z czego konkretnie ta bezsilność się wzięła, bo przecież miała ona konkretne źródło w platformerskim pojmowaniu polityki, a właściwie w zupelnym niezrozumieniu czym jest polityka czyli dbałość o nteres narodowy i polską rację stanu. A to idiotyczne pojmowanie miało swoje rozliczne negatywne konsekwencje.
Chciałam w tym miejscu przeprosić moich rówieśników za podejrzenia jakobyśmy byli niedoukami a media wyjątkowo nagłaśniały ich 'wpadki'. Problem jest głębszy a właściwie sięga dalej i wyżej. Nawet 60-letni mgr historii może popełnić przemówienie z okazji 150. rocznicy Powstania Styczniowego zapominając wskazać, że było ono skierowane przeciwko zaborcy i kto nim był.
"Dyskusja nt losów wraku miałaby sens, gdybyśmy (jako Państwo Polskie) mogli nim swobodnie dysponować."
W końcu pewnie jako Państwo Polskie otrzymamy możliwość "swobodnego dysponowania" wrakiem. Wtedy nie będzie miało znaczenia czy panujące, wśród przynajmniej części społeczeństwa, przekonanie "na ch.. nam ten wrak?" jest wynikiem manipulacji Rządu mającej ukryć jego bezsilność czy myślenia zdroworozsądkowego.
Wrak w końcu zostanie przekazany stronie polskiej i sprowadzony do kraju. I co dalej? Zapewne przez długi czas będzie badany. Zapewne wyniki badań będą zależne od tego kto i na czyje zlecenie będzie badania wykonywał. Zapewne oficjalne przyczyny katastrofy (o ile w ogóle zostaną ustalone) będą zależały od tego, która ekipa będzie akurat przy władzy. Od tego pewnie także będzie zależał w dużej mierze los wraku.
Jak by nie było nadal uważam że robienie z wraku pomnika czy relikwii to kompletny absurd.
W końcu pewnie jako Państwo Polskie otrzymamy możliwość "swobodnego dysponowania" wrakiem. Wtedy nie będzie miało znaczenia czy panujące, wśród przynajmniej części społeczeństwa, przekonanie "na ch.. nam ten wrak?" jest wynikiem manipulacji Rządu mającej ukryć jego bezsilność czy myślenia zdroworozsądkowego.
Wrak w końcu zostanie przekazany stronie polskiej i sprowadzony do kraju. I co dalej? Zapewne przez długi czas będzie badany. Zapewne wyniki badań będą zależne od tego kto i na czyje zlecenie będzie badania wykonywał. Zapewne oficjalne przyczyny katastrofy (o ile w ogóle zostaną ustalone) będą zależały od tego, która ekipa będzie akurat przy władzy. Od tego pewnie także będzie zależał w dużej mierze los wraku.
Jak by nie było nadal uważam że robienie z wraku pomnika czy relikwii to kompletny absurd.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
A gdyby tak, gdzieś za wschodnią granicą, sam minister Sikorski /.../ najniespodziewaniej w świecie, upadł.
Wszystko jedno, na kolana, na plecy, na ręce, na głowę. A potem protokół obdukcji przeprowadził jakiś miejscowy felczer, związany ideologicznie i uczuciowo z facetami podejrzanymi jednak o udział w spowodowaniu upadku ministra? Wręczyłby on również jakiejś podejrzanej firmy maści mające koić cierpienie. Czy wówczas nasz minister od zagranicznych spraw chciałby, aby w Polsce go porządnie obejrzano, prześwietlono, zdiagnozowano, czy też uznałby oględziny i werdykt felczera jako ostateczne?
Czy postawiłby krzyżyk na dalszych medycznych procedurach, a spisane mądrości zagranicznego speca odesłałby jedynie do archiwum ministra Arłukowicza?
Wszystko jedno, na kolana, na plecy, na ręce, na głowę. A potem protokół obdukcji przeprowadził jakiś miejscowy felczer, związany ideologicznie i uczuciowo z facetami podejrzanymi jednak o udział w spowodowaniu upadku ministra? Wręczyłby on również jakiejś podejrzanej firmy maści mające koić cierpienie. Czy wówczas nasz minister od zagranicznych spraw chciałby, aby w Polsce go porządnie obejrzano, prześwietlono, zdiagnozowano, czy też uznałby oględziny i werdykt felczera jako ostateczne?
Czy postawiłby krzyżyk na dalszych medycznych procedurach, a spisane mądrości zagranicznego speca odesłałby jedynie do archiwum ministra Arłukowicza?
Widziałem film A. Gargas i jakkolwiek nie lubię tych spiskowych teorii. muszę przyznać, że daje do myślenia. Spodziewałem się teledysku a zobaczyłem naukowców z politechniki gdańskiej, politechniki warszawskiej, uniwersytetu jagielońskiego, akademii górniczo hutniczej. Wszyscy mówili, że nauka stoi dziś na tak wysokim poziomie, że w 100% można dojść do przyczyn tej katastrofy, potrzebny jest jednak wrak. Świadkowie rosyjscy mówili też bardzo dziwne rzeczy, ale nie chce nikogo nakręcać.
Dla przeciwwagi obejrzę również dokument na National Geographic o tej katastrofie ( ma być 27 stycznia).
Jedno mnie nurtuje: dlaczego ten wrak jest w Rosji od 2 lat? Przecież normalna procedura zakłada, że po każdej katastrofie, składa się wszystkie części, robi się wszystkie badania. I nie ma wtedy żadnego "ale". Wiec cui bono?
Dla przeciwwagi obejrzę również dokument na National Geographic o tej katastrofie ( ma być 27 stycznia).
Jedno mnie nurtuje: dlaczego ten wrak jest w Rosji od 2 lat? Przecież normalna procedura zakłada, że po każdej katastrofie, składa się wszystkie części, robi się wszystkie badania. I nie ma wtedy żadnego "ale". Wiec cui bono?
Najlepszą spiskową teorią jest obciążenie winą pilotów, których nie da się przesłuchać i można tu snuć dowolne dywagacje, bo nie mogą się bronić.
A najbardziej miarodajna hipoteza to ta, która wskazuje, że winą należy obciążyć tego, kto ma największy wpływ na taki a nie inny przebieg śledztwa. Czyli sens każdej rzeczy zależy od kontekstu.
A najbardziej miarodajna hipoteza to ta, która wskazuje, że winą należy obciążyć tego, kto ma największy wpływ na taki a nie inny przebieg śledztwa. Czyli sens każdej rzeczy zależy od kontekstu.
wrak powinien komisyjnie iść na złom,w przeciwnym razie niektórzy uczynią zeń instrument walki politycznej i obiekt kultu a to już graniczy z absurdem/ale w Polsce wszystko jest możliwe/,jakoś nikomu nie przychodzi do głowy brać kawałków aut codziennie rozbijających się na polskich drogach i robić z nich obiektów kultu ,a ginie co tydzień do 40-50 osób.Oto jest SUPER HIPOKRYZJA!!!!!
"Wszystko da się przedstawić w taki sposób aby ludzie łyknęli najgorszą bzdurę. Tak samo kłamstwo powtarzane odpowiednią ilość razy staje się prawdą."
Niestety to prawda. Istnieją w tym kraju ludzie, którzy z uporem maniaka stosują tą metodę. I nie mam na myśli tylko obozu panów Kaczyńskiego i Maciarewicza.
A gdzie w tej politycznej hecy jest miejsce na rzetelne i merytoryczne śledztwo?
Niestety to prawda. Istnieją w tym kraju ludzie, którzy z uporem maniaka stosują tą metodę. I nie mam na myśli tylko obozu panów Kaczyńskiego i Maciarewicza.
A gdzie w tej politycznej hecy jest miejsce na rzetelne i merytoryczne śledztwo?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem