Widok

Wrak prezydenckiego samolotu

Pewnie zrobi się z tego temat ściśle polityczny - choć nie taki jest mój zamysł.
Podpatrzyłem w dzisiejszych informacjach że rzekomo zaczyna się narodowa debata na temat: czy sprowadzać z Rosji wrak prezydenckiego samolotu i co z nim potem zrobić?
W związku z tym ciekaw jestem waszego zdania w tym temacie.
Pewnie przez wielu zostanę okrzyknięty lemingiem lub wręcz znienawidzony ale uważam że sprowadzenie wraku do kraju ma sens tylko wtedy gdyby okazało się to niezbędne do jego rzetelnego zbadania w kontekście dochodzenia mającego ustalić przyczynę wypadku. W każdym innym przypadku (zwłaszcza politycznym) to marnotrawstwo sił i środków. Jeżeli wrak już zostałby sprowadzony do kraju i przebadany powinno się go zezłomować. Nie jest to żadne memento czy symbol a to że w katastrofie zginęli wszyscy pasażerowie nie zmienia faktu że jest to tylko rozbity samolot.
W końcu jak człowiek traci bliskich w wypadku komunikacyjnym to jako pomnika nie stawia w ogródku wraka pojazdu w którym zginęli tylko oddaje go na złom.
Dodam jeszcze że nie kieruję się sympatiami czy antypatiami politycznymi tylko logiką.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja mówiłem coś o ogólnym obrazie całości, a brzoza jest tylko małym fragmentem, pasującym do całośći badziewnego "śledztwa". Więć komentarze uważam za zbędne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brzoza na oko, głos na ucho, trotyl na nos.
Polska profeska.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziwie się, że nikt jeszcze nie rzucił tematem Brzozy-666..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Rutyna w podejściu NG do problemu oznaczała potraktowanie problemu wyjątkowego pod względem kontekstu jako rutynowego, typowego przy zwykłym wypadku. Przecież pisałem w innym wątku jak ludzie z Zachodu pojmowali i pojmują kwestiie komunizmu a obecnie i postkomunizmu. Była w Polsce za komuny "demokracja ludowa" ? Była i oni traktowali to dosłownie jako demokrację choć z pewnymi różnicami. Niewiele się zmieniło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O jakiej rutynie piszesz, skoro tzw. śledztwo zostało przeprowadzone w sposób skandaliczny - nawet jak na warunki rosyjskie.

Realizatorzy z NG tego nie zauważyli?

Kontekst w tym przypadku nie ma nic do rzeczy (a przynajmniej - na tej płaszczyźnie tzw. sledztwa)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo ten gniot jest skutkiem podstawowego błędu metodologicznego. Poprawna pod względem metodologicznym jest taka praca, ktora analizując cokolwiek bierze pod uwagę dwie rzeczy :
1.kontekst, w jakim dany element występuje
2.sam element i jego funkcję w kontekście

W przypadku katastrofy/zamachu - kontekstem jest kontekst polityczny - wewnętrzny i międzynarodowy a elementem samo śledztwo od tego kontekstu w sposób oczywisty uzaleznione.

National Geographic zgubiła albo rutyna, bo w normalnych przypadkach katastrof od roli kontekstu można abstrahować - np. można abstrahować w przypadku francuskiego samolotu, ktory miał awarię nad Atlantykiem a nie można abstrahować w przypadku katastrofy nad Lockerbie - albo polityczne uzaleznienie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie tak wczoraj tknęła inna sprawa.

Generalnie lubię ten "serial". Taki troszkę detektywistyczny - ze strzępów informacji, składając je, wykonując po drodze setki czy tysiące analiz i żmudnych rekonstrukcji, wyłania się obraz przyczyn, które doprowadziły do katastrofy. Często jest to cały rozbudowany ciąg przyczynowo-skutkowy, który by nie nastąpił, gdyby jednocześnie nie zaszły określone zdarzenia.
Tym bardziej mnie dziwi, że realizatorzy tego serialu, którzy przedstawiali juz przecież dziesiątki katastrof i doskonale wiedzieli, w jaki sposób przeprowadza się rzetelne śledztwa - wypuścili takiego gniota, opartego w zasadzie wyłącznie na raporcie Millera i MAK.
Praktycznie - zero wypowiedzi świadków. Nawet za bardzo nie daje się wyczaić, czy realizatorzy w ogóle byli na miejscu katastrofy - czy wzięli sobie fragmenty filmów z Youtube'a i dorobili do tego grafiki komputerowe ;)

I druga sprawa: załoga Tupolewa na początku filmu przedstawiona zostaje jako najlepsi z najlepszych, w elitarnym rządowym pułku transportowym.
Po czym cała reszta filmu pokazuje, że w zasadzie to oni nie umieli latać i popełniali szkolne błędy na poziomie kursantów pilotażu.
I ten przekaz, firmowany (poważną jakby nie było) marką NG, idzie w świat.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
dopiero jutro obejrzę dokument z NG (mam nagrane), słuchałam tylko jednym uchem i pracowałam, ale miałam ogromne wrażenie, że był taki prosty - miły głos wyjaśnił jasny ciąg przyczynowo-skutkowy, dodając co jakiś czas mądre słowo, np. może nie przez wszystkich zrozumiały "wskaźnik hiperbaryczny" mógł sprawiać wrażenie wiarygodnego....

dla moich rodziców film był odkrywczy, przekonywujący i są zachwyceni - czy moi rodzice mogą być lemmingami?

a niedługo inny dokument: http://niezalezna.pl/37847-anatomia-upadku-w-ogolnopolskiej-telewizji

> analizę katastrofy przeprowadzić bez rekonstrukcji wraku
zgadzam się, że to kpina
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zawsze będę chichotał z prawicowców za ciemnotę, ciogatki nacjonalistyczne i szowinizm.

ALE:

nie było przypadku w historii lotnictwa, żeby analizę katastrofy przeprowadzić bez rekonstrukcji wraku. I to jest proste jak drut.

Dokument na NG był niestety słabiutki. Jeden ekspert i jeden dziennikarz z Rosji oraz jeden dziennikarz z Polski to za mało. Powinni wypowiedzieć się międzynarodowi specjaliści. Głosu nie zabrał ani jeden naukowiec. Bardzo słabo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Uważasz że wszystkie hipotezy przedstawione w programie to od początku do końca ściema?

Od początku do końca - nie.
Jest to interpretacja wygodnych dla przyjętych założeń faktów - z całkowitym pominięciem faktów z tymi założeniami kolidujących.
Sam również uważam, że kluczową sprawą w przebiegu katastrofy była rozbieżność między przekonaniem załogi o wysokości, na której się znajdują - a rzeczywistą wysokością lotu samolotu.
Wiele miesięcy temu, na tym forum, przeprowadziłem eksperyment myślowy, obrazujący możliwość dokonania zamachu w sposób, który perfekcyjnie pokrywa się ze wszystkimi znanymi faktami - bez wymyślania durnot typu sztuczna mgła, hel czy bomba hiperbaryczna.
Moja hipoteza na dzień dzisiejszy jest tak samo nie do udowodnienia - jak i nie do obalenia.
Czy prawdopodobna? Nie wiem, ale to bez znaczenia.
Skoro jest taka potencjalna mozliwość - trzeba przyjąć, że scenariusz zdarzeń mógł byc inny, niż został oficjalnie ogłoszony.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zerknij pan na mój nowy wątek poświęcony tej sprawie. Są pewne stałe ramy, na które powinniśmy zwracać uwagę przy analizie szczegółów. Każdy obraz ma swoją ramę i to trzeba mieć na uwadze.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Czyli co? Uważasz że wszystkie hipotezy przedstawione w programie to od początku do końca ściema?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie odlądałem i chyba szkoda czasu na oglądanie.Same zalożenia tego filmu są dość oczywiste i mało wiarygodne. Ponadto pisałem już na temat niskiej wiarygodnośći zachodnich analiz naszej sytuacji politycznej gdzie indziej i chyba wrzucę coś na ten temat na forum.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Kto oglądał dzisiaj National Geographic?
Hiperpoprawny politycznie dokument, oparty na raporcie Millera?
Sprawiał wrażenie rzetelnego, prawda? Oczywiście na lemingach.
Mi zabrakło odpowiedzi na kilka pytań:
1. Co się stało z trzecią czarną skrzynką? Zdematerializowała się?
2. Nawet jeśli przyjąć założenia z filmu.. tzn. zmianę nastaw wysokościomierza hiperbarycznego przez załogę i opieranie się wyłącznie o wskazania radiowysokościomierza, z przegapieniem jaru na ścieżce podejścia. Jakim cudem jar o głębokości max 50m mógł spowodować przekłamanie oceny wysokości przez załogę o prawie 100m?
3. Jak to możliwe, że JAKIEKOLWIEK, nawet najbardziej g@wniane lotnisko (wojskowe), nie dysponuje sprzętem umozliwiającym wieży ocenę wysokości lotu samolotu?
Dygresja: miałem wątpliwą przyjemność odbywać zasadniczą służbę wojskową w jednostce obrony przeciwlotniczej. Mała g@wniana jednostka w małym miasteczku w zachodniopomorskim. Radary z lat 60-tych i osprzęt do nich niewiele młodszy. Całośc jednostki - moze z 200 chłopa (w tym 150 szwejów). Tym naszym g@wnianym sprzętem moglibyśmy jednak obsłuzyc ze 3 takie lotniska, jak smoleńskie.
W tym kontekście: tłumaczenie obsługi wieży stresem i brakami sprzętowymi jest po prostu smieszne.
Nawet jeśłi rzeczywiście (w co nie wierzę) wieża miała wątpliwości dotyczące położenia samolotu - nie powinna utwierdzać Protasiuka w przekonaniu, że jest na kursie i na ścieżce.
Dorabianie do tego psychologicznej otoczki pn. "niebezpośredni nacisk zewnętrzny" to fusologia.

O reszcie nie wspomne, bo pisałem powyżej.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Mieć", to można mieć samochód albo parasol. Jezeli chodzi o zdanie, to nie wystarczy "zdanie mieć", trzeba je też od czasu do czasu weryfikować.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ponieważ uważasz że Twoja racja jest tą właściwą i nie dopuszczasz możliwości że ktoś może mieć inne zdanie uważam że dyskusja z Tobą nie ma sensu.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wy się zastanawiacie ? Wy analizujecie ? Wy wyciągacie wnioski ? Wy tak, a ja - nie. To przecież z waszych komentarzy widać czarno na białym.

Już Crossowi parę cytatów z neuropsychologii podrzuciłem, mogę kolejne, bo w waszym przypadku widać idealnie jak podsystem emocjonalny w umyśle rozmija się z podsystemem racjonalnym. Emocjonalność wypera racjonalność i niezaleznie jakie wywody bym tu przedstawił, jakie fakty i prawidłowości wskazał, to i tak was to nie przekona, bo wy oczywiście wiecie lepiej, albo, w odruchu obronnym powiecie, że

" się zastanawiamy, wątpimy, patrzymy".

I będziecie tak dalej robić do, pardon, usranej śmierci, choć naukowcy to wszystko dawno opisali i udowodnili.

Bo tu działa, jak stwierdził Antonio Damasio, a potwierdzją inni neorolodzy, marker somatyczny, czyli, mowiąc językiem popkultury - mamy tu do czynienia z faktem zaczipowania lemnga.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
"...a Ty bez względu na cokolwiek przesz tylko ku jednej. Nie chcesz prawdy tylko zwycięstwa."

Idealna definicja fanatyka.
:)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Popieram Crossa. Zetjcoie, różnica jest taka, że my się zastanawiamy, wątpimy, patrzymy na obie opcje, a Ty bez względu na cokolwiek przesz tylko ku jednej. Nie chcesz prawdy tylko zwycięstwa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten kto nie uważa na to co pisze nie zna wstydu. Pewnych rzeczy po prostu nie wypada i koniec.

Polityk bez prawdy ? Nie zrozumiał pan co napisałem o prawdzie ? Więc w oparciu o jakie kryteria będzie opracwywał program dla kraju i w oparciu jakie kryteria będzie je wdrażał ? Gdzieś miałem fajny cytat w sam raz opisujący pańską optykę. Dotyczy bohatera "Truman show":"Bo rzeczywistość zastanego świata przyjmuje się bez dyskusji". Mówiąc inaczej syndrom ptaszka urodzonego w niewoli. Jak nie Platforma to SLD, lub odwrotnie.
Zanim odpowiemy sobie na pytanie, które ugrupowanie realizowało polski interes narodowy, trzeba odpowiedzieć dlaczego go po r.1989 nie realizowano.
I wtedy będziemy w domu, dowiemy się co przeszkadzało w realizacji polskiej racji stanu.
I automatycznie dowiemy się, kto taką fatalną politykę kontestował i próbował ją zmienić.
I niech pan na te pytania po kolei odpowie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry