~sa∂yl
89.64.38.*
(7 lat temu) 15 listopada 2018 o 15:04
@BMtF:
Latami... dziesięcioleciami... dewastowałem sobie organizm, chlejąc hektolitry, słodkiej do obrzydliwości, herbaty czy kawy.
Wśród znajomych jest to wręcz legendarne.
A już creme de la creme była sytuacja, jak kiedyś, za ucho, podniosłem rano wczorajszy kubek, z przyklejonym na nim na lukier 24" telewizorem kineskopowym :D
W drugiej połowie lat 80-tych, lekarka ze studenckiego ZOZ-u na Zwycięstwa powiedziała mi otwartym tekstem, analizując wyniki badań:
"wg aktualnej wiedzy medycznej, Pan już nie powinien żyć" :D
Dobrze ponad ćwierć wieku minęło a jakoś konowałom się nie dałem ukatrupić :D
Słodząc koszmarnie dużo, zawsze znajdowałem wykręt: mózg odżywia się wyłacznie glukozą. A ja dużo spalam..
Joke oczywiście... ale na rzeczy. Bo rzeczywisty problem nie jest w ilości, ale adekwatności ilości do spalania. Jeśli spalam ten cukier, obojętnie, czy w mięsniach, mózgu, czy choćby f++tem... nic złego dla organizmu sie nie dzieje.
BTW.. skrobia też jest cukrem. Takim samym i tak samo wpływającym na organizm. Zatem dieta vege oparta na warzywkach niczym się (dla organizmu) nie rózni od słodkiej kawy.
O Monsanto oczywiście wszyscy myślący wiedzą. Ale co poradzisz?
Nawet jak sobie zapuściłem na działce własną kukurydzę, to nie wiem (bo i skąd) czy to nie GMO. A glifosat używam i będę używał. Nie na ziemi rodzącej plony oczywiście...ale czasami trza i wyboru nie ma. Sąsiadowi trułem rdestowca. Niczym innym go nie załatwisz... a i tak jeszcze przynajmniej ze 2-3 lata walki z nim mnie czekają.
0
2