Widok
Niekoniecznie mają full kasy. Mam dwoje dzieci, 2-pokojowe mieszkanie zrobiło się za ciasne, gdy stały się nastolatkami. Ogromnym wysiłkiem finansowym i fizycznym zbudowaliśmy nieduży dom w cenie 3-pokojowego mieszkania. Mąż spędził na budowie tyle czasu, że teraz nie możemy się pozbierać finansowo. Na podłogach tylko gdzieniegdzie jakaś wykładzina, reszta to betony.
Na zewnątrz wydaje się, że to raj, fajny domek, kwiatki w ogródku, a za zamkniętymi drzwiami niewykończone wnętrza, kredyt na karku, 0 na koncie, chory kręgosłup. Będzie lepiej, ale teraz jest ciężko i co kilka godzin zaglądam na konto. O 500+ wiem, że w kwietniu nie dostanę, liczę jeszcze na zwrot podatku.
Nie zdecydowaliśmy się na więcej dzieci, bo mieszkanie było za małe, teraz nie mogliśmy skorzystać z MDM, bo mamy tylko 2 dzieci. Tak więc cieszę się z tego, co udało nam się osiągnąć i cenię to, że to dzięki własnemu wysiłkowi, ale żadne z nas nie dokonałoby wiele samo. Dzieci są świetną motywacją, warto dla nich się starać.
Trawa zawsze wydaje się bardziej zielona w cudzym ogródku, ale to bywa takie złudne...
Na zewnątrz wydaje się, że to raj, fajny domek, kwiatki w ogródku, a za zamkniętymi drzwiami niewykończone wnętrza, kredyt na karku, 0 na koncie, chory kręgosłup. Będzie lepiej, ale teraz jest ciężko i co kilka godzin zaglądam na konto. O 500+ wiem, że w kwietniu nie dostanę, liczę jeszcze na zwrot podatku.
Nie zdecydowaliśmy się na więcej dzieci, bo mieszkanie było za małe, teraz nie mogliśmy skorzystać z MDM, bo mamy tylko 2 dzieci. Tak więc cieszę się z tego, co udało nam się osiągnąć i cenię to, że to dzięki własnemu wysiłkowi, ale żadne z nas nie dokonałoby wiele samo. Dzieci są świetną motywacją, warto dla nich się starać.
Trawa zawsze wydaje się bardziej zielona w cudzym ogródku, ale to bywa takie złudne...
Zgadzam się. Zapytałam moją koleżankę - pielęgniarkę, czy złożyła wniosek, a ona odpowiedziała, że niestety, nic jej się nie należy. Jest samotną matką, ponieważ jej mąż wyjechał za granicę za chlebem i związał się tam z inną kobietą, teraz płaci na dziecko 400 zł/mc. Koleżanka nie próżnuje, prawie cały czas pracuje od matury z małą przerwą na wychowanie dziecka.
Aby zmienić pracę na bardziej rozwijającą i lepiej płatną, skończyła najpierw jedno studium, a gdy to nie pomogło, skończyła kolejne. Zarabia niewiele, ale 500 zł nie dostanie. Nigdy też nie korzystała z opieki społecznej. Starcza jej na życie, ale na wakacje bardzo rzadko, aby zorganizować dziecku korepetycje musi naprawdę oszczędzać.
Naprawdę było mi bardzo przykro, gdy się o tym dowiedziałam.
Aby zmienić pracę na bardziej rozwijającą i lepiej płatną, skończyła najpierw jedno studium, a gdy to nie pomogło, skończyła kolejne. Zarabia niewiele, ale 500 zł nie dostanie. Nigdy też nie korzystała z opieki społecznej. Starcza jej na życie, ale na wakacje bardzo rzadko, aby zorganizować dziecku korepetycje musi naprawdę oszczędzać.
Naprawdę było mi bardzo przykro, gdy się o tym dowiedziałam.
Ja też sobie buty kupię :) Bez 500zł nie wystarczałoby mi na życie? Wystarczało. Bez butów bym nie chodziła ale akurat teraz nie kupiłabym nowych. A jak pieniążki wpłyną, to sobie buty kupię, reszta pieniążków zostanie odłożona na rodzinny wyjazd wakacyjny. Acha, a buty też będą na wyjazd :) Wakacje bez tych pieniędzy też by były ale krótsze, a tak pozwolimy sobie na trochę więcej. A skorzystają i dzieci, i my, rodzice.
Pracując po 10 h dziennie i w święta nie mają najniższej krajowej. A jeśli pracodawca ich oszukuje to trzeba zmienić pracę. Nawet lidle czy biedronki płacą więcej.
A o swoją pensje człowiek stara się od wielu lat -zaczynając od szkoły, poprzez kolejne kursy itd. Ja tez za darmo pensji nie otrzymuje i dzień zaczynam przed 6 rano. Po to właśnie aby dzieciom niczego nie brakowało.
A o swoją pensje człowiek stara się od wielu lat -zaczynając od szkoły, poprzez kolejne kursy itd. Ja tez za darmo pensji nie otrzymuje i dzień zaczynam przed 6 rano. Po to właśnie aby dzieciom niczego nie brakowało.
Oj, ale i mi sarkazm. Błysnęłaś inteligencją.
A propos...Kogo nazywasz śmierdzącym leniem...? Tą matkę czy ojca, którzy zapieprzają w piątek, świątek i niedzielę po 10 godzin żeby zarobić najniższą krajową...? Znam takich. To moi sąsiedzi z dwójką wspaniałych dzieci. Śmierdzący leń, to ojciec, który pracuje na dwóch etatach a matka klatki sprząta byle tylko do garnka włożyć bo troje dzieci w domu...?
Weź dziewczyno się ogarnij. Popatrz dalej niż czubek własnego nosa.
Ja przedszkole dawno skończyłam - w przeciwieństwie do ciebie.
A propos...Kogo nazywasz śmierdzącym leniem...? Tą matkę czy ojca, którzy zapieprzają w piątek, świątek i niedzielę po 10 godzin żeby zarobić najniższą krajową...? Znam takich. To moi sąsiedzi z dwójką wspaniałych dzieci. Śmierdzący leń, to ojciec, który pracuje na dwóch etatach a matka klatki sprząta byle tylko do garnka włożyć bo troje dzieci w domu...?
Weź dziewczyno się ogarnij. Popatrz dalej niż czubek własnego nosa.
Ja przedszkole dawno skończyłam - w przeciwieństwie do ciebie.
O matko dawno mnie nie bylo w tym watku a tu juz jazdy na siebie...
Czesc z Was chyba nie rozumie jaki charakter ma program 500+. To nie jest zasilek socjalny, od tego sa mopsy i inne. Choc i tak fajnie według mnie, że Ci biedniejsi dostana wiecej, o ile nie sa patologia i kasa pojdzie na dzieci to naprawde sie ciesze. Choc i tak wolalabym za to miejsce w przedszkolu, opieke medyczna, czy cokolwiek, dlatego ze obawiam sie, ze w czesci rodzin pojdzie to na wodke dla tatusia i fajki dla mamy.
Ale do czego zmierzam, nie rozumiem, czemu sadzicie ze bogatszym sie to nie nalezy? Przeciez płaca duzo wyzsze podatki, sa zaradni, zarabiaja, tez maja prawo dostac cos extra. No i wiecej kasy z bogatszych wraca do budżetu państwa. Nie wam osadzac, komu sie nalezy a komu nie. To ze ktos cos osiagnal w zyciu nie moze byc traktowane jako kara-zwlaszcza ze to nie jest zasilek dla potrzebujacych, tylko dodatek demograficzny. My dostaniemy na młodszego synka tylko i po prostu ta kase odłozymy.
Czesc z Was chyba nie rozumie jaki charakter ma program 500+. To nie jest zasilek socjalny, od tego sa mopsy i inne. Choc i tak fajnie według mnie, że Ci biedniejsi dostana wiecej, o ile nie sa patologia i kasa pojdzie na dzieci to naprawde sie ciesze. Choc i tak wolalabym za to miejsce w przedszkolu, opieke medyczna, czy cokolwiek, dlatego ze obawiam sie, ze w czesci rodzin pojdzie to na wodke dla tatusia i fajki dla mamy.
Ale do czego zmierzam, nie rozumiem, czemu sadzicie ze bogatszym sie to nie nalezy? Przeciez płaca duzo wyzsze podatki, sa zaradni, zarabiaja, tez maja prawo dostac cos extra. No i wiecej kasy z bogatszych wraca do budżetu państwa. Nie wam osadzac, komu sie nalezy a komu nie. To ze ktos cos osiagnal w zyciu nie moze byc traktowane jako kara-zwlaszcza ze to nie jest zasilek dla potrzebujacych, tylko dodatek demograficzny. My dostaniemy na młodszego synka tylko i po prostu ta kase odłozymy.