Widok

Wyprowadzka do innego miasta-za i przeciw

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Ja tak może troszkę nie na temat...

Tu-mamy wszystko: super mieszkanie (nie nasze ale nie musimy płacić za wynajem), rodzinę (w tym 3 babcie które w razie czego mogą się zająć Michałem), znajomych, znam miasto, znam okolicę, wiem czego mogę się spodziewać.

Tam-praca marzeń męża, znacznie wyższe zarobki, a poza tym... nic.
Ani mieszkania, ani rodziny ani znajomych ani bulwaru na spacer, no po prostu nic.

Zdecydować się i pojechać? Prawdopodobnie jak pojedziemy to już nigdy nie wrócimy, nie chcę wszsytkiego zostawiać, tu nawet wiem gdzie syn pójdzie do podstawówki. Z drugiej strony wiem że mąż będzie naciskał i naciskał i naciskał, jedyną w miarę sensowną opcją jest mój jak najszybszy powrót do pracy, ale to pewnie rozwiązanie na kilka miesięcy...

Co byście zrobiły?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Marze zeby zostac w Niemczech na stale. W polsce wychowuje dziecko , ma teraz niecaly roczek ale do jej narodzic jezdzilam z Dobra sztela jako opiekunka do Niemiec, mam plan zeby znowu sie gdzies zahaczyc i potem sprowadzic do siebie coreczke.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Adexim nam organizował przeprowadzkę z Warszawy do Gdańska, a była to przeprowadzka biura kawał roboty do wykonania. Najważniejsze, że wszystko zostało załatwione jak należy. A robienie tego na własną rękę? Bardzo zły wybór, nie polecam, masa potencjalnych problemów i sprawa nie do ogarnięcia w takim czasie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

polecam - ja przeprowadziłam się do stolicy i nie żałuję ;) przy okazji polecam firmę Wiki przeprowadzki, która mi ze wszystkim pomogła
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
MamaFilipa
Ale sobie jedziesz po tym Augustowie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my z mezem wyprowadzilismy sie juz prawie 3 lata temu z trojmiasta do augustowa, malej miesciny w woj. podlaskim, znanym chyba tylko zapalonym milosnikom kajakarstwa i motorowek wodnych. oboje mielismy prace, ale tutaj moj maz dostal wielka szanse, pracy w miedzynarodowej korporacji, na wysokim stanowisku, z mozliwoscia rozwoju. podjelismy decyzje, ze stawiamy na jego rozwoj. wiedzialam, ze dla mnie nie bedzie w takiej pipidowce pracy, ale dzieki jego pracy, zarobkom, bedziemy w stanie szybko splacic kredyt i miec dziecko/dzieci, ktorym bede mogla sie w pelni poswiecic. z punktu widzenia organizacyjnego, nie jest to niemozliwe przedsiewziecie, szczegolnie ze zabralismy wszystkie meble z trojmiasta tutaj. bylo latwiej, bo malego nie bylo jeszcze na swiecie, wiec mieszkanie nie musialo miec pokoju dla dziecka.

wg mnie minusy sa takie:
- brak bezposredniego kontaktu z rodzina i przyjaciolmi
- znalezienie mieszkania o konkretnych parametrach (z pokojem dla dziecka)
- wielkie pakowanie i rozpakowywanie

plusy:
- praca, ktora zapewni wam spokojne zycie
- nie rozdzielenie rodziny
- fakt, ze jeszcze przez 2,5 roku spokojnie bedziesz mogla poswiecic sie wychowaniu/opiece nad Michałem
- warszawa to nie pipidowek (ja u mnie) wiec nie musisz rezygnowac z udogodnien cywilizacyjnych (bedziesz miec i duze sklepy, i galerie, kluby malucha do ktorych bedziesz mogla z malym chodzic, dostep do dobrej sluzby zdrowia - ja z tego musialam jednak zrezygnowac)

zanim jednak podejmiecie decyzje i dolaczysz do meza jest jedna wazna kwestia:
- twoj maz musi miec juz podpisana umowe na czas nieokreslony lub chociaz okreslony, musi nie byc juz na okresie probnym, bo wtedy nie ma gwarancji, ze tam zostaniecie. wiadomo, w dzisiejszych czasac duzo sie obiecuje, ale ja, jako zona prawnika wiem, ze najpierw gwarancje stalego zatrudnienia musisz miec na pismie :) jesli bedzie po okresie probnym, z umowa na czas ok. lub nieokreslony, wtedy spokojnie mozecie do niego dolaczyc-odpadnie wam ryzyko szybszego powrotu niz sie spodziewaliscie.

warszawa ma super polaczenia z trojmiastem, zarownom kolejowe, lotnicze, drogowe, raz w miesiacu z pewnoscia bedziecie mogli sie spotkac z rodzina i znajomymi. do nas nie ma zadnego bezposredniego polaczenia kolejowego! podroz samochodem to ok. 6-7godzin, a i tak moi rodzice odwiedzaja nas co drugi miesiac a i my u nich juz kilka razy bylismy z malym.

takze CHCIEC to MOC :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też się wyprowadziłam, nie do innego miasta,a do innego kraju. Mąż dostał propozycję dobrej pracy i wyjechaliśmy. Ja nie znałam języka, nie miałam pracy, znajomych, rodziny....nic oprócz mężusia przy boku. Nie było lekko,ale początki są zawsze trudne. Teraz po kilku latach wiem,że była to bardzo dobra decyzja i nie żałujemy. Powoli się wszystko ułożyło. Mamy tu przyjacół na którch możemy zawsze liczyć...A kiedy urodził się nasz synek to wogule już mnie az tak do domu nie ciągnie,ale wiadomo tęsknić się zawsze będzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ania,
ja tak sobie myślę że przecież nic nie ryzykujecie :) Jesteście młodzi, macie perspektywy, nawet jak coś się nie uda to możecie wrócić, Warszawa jest w sumie blisko :)
Problem poważny, jest nad czym myśleć, ale chyba warto :)
Tak jak dziewczyny pisały... jest internet, fora, będziesz miała co robić w nowym miejscu, kontaktowa jesteś to ludzi poznasz bardzo szybko ;) Może porównanie trochę nie na miejscu, bo ja się wyprowadzałam tylko z Gdyni do Wejherowa, więc i odległość i gabaryty nie te :) ale też poznawałam wszystko od zera, i teraz po 3 latach ani mi się śni wracać do Trójmiasta. Mam, jak to mówisz, ulubiony sklep i fryzjera, pełno znajomych i swoje życie tutaj.
Na pewno Wam się ułoży, ale na początku nigdy nie jest łatwo.

A tak w ogóle, to musimy się spotkać jakoś, jeździsz samochodem? Bo ja u mamy rzadko bywam ostatnio i na krótko :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja przyjechałam tu na studia i zostałam. Żałuję :(
Co prawda mamy mieszkanie, pracę (no ja teraz na wychowawczym), ale jak widzę co zabieram Zosi i dziadkom, ciociom to serce mi pęka.
Tu jesteśmy sami. Mamy przyjaciół, ale to nie to samo co rodzina. Zwłaszcza, że ja mam świetny kontakt z rodziną. A tak to ciągłe telefony.
Ja bym wróciła, ale tam nie dostaniemy takiej pracy... No i mąż mój nie chce wrócić, bo czułby się taki przegrany...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rudziaczek moja siostra się przeprowadziła do warszawki( mają kilka mieszkań które wynajmują jakby co;))
własnie za pracą męza pojechali i czesto siostra mówi,ze jest ciezko ale nie wrócą bo finansowo są bardzo dobrze ustawieni. Siostra też znalazła dobrą pracę. Stać ich na zlobek i przedszkole.Obecnie spodziewaja się 3 dziecka i daja radę. Ma jakąs tam kolezanke, która poznala miedzy czasie. Mysle,że warto, da sie. Dzieci szybko rosną i nie będą potrzebowały juz takiej opieki. Czasem babcia moze w jakimś problematycznym okresie przyjechać na trochę, czasem dziecko na wakacje do trójmiasta można wysłać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzisiaj na spotkaniu klubu mam rozmawiałam z kilkoma dziewczynami które się przeniosły i dały radę:) ale też sobie pomyślałam o tej przeprowadzce z maluchem i o zaczynaniu wszystkiego tam, przecież jak ja będę chodzić na rozmowy kwalifikacyjne to co? to maż ma urlop brać? no bez sensu, im dalej w las tym więcej drzew, im więcej o tym myślę tym więcej się pojawia takich właśnie malutkich problemików które tu, znając miasto, rozwiązuję bez problemu a tam?

myślę myślę myślę aż mi się włosy pokręciły od tego myślenia:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rudziaczek, a ja się przeprowadziłam z Warszawy do Trójmiasta ;) I jakoś dałam radę, choć często brakuje mi przyjaciół i moich przyjaciół...
Z przeprowadzką jest tak, że na początku jest ciężko, ale w końcu jakoś się daje radę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja chyba bym się nie przeprowadziła, już taka jestem, że bez rodziny blisko nie umiem żyć :) na pewno trudna decyzja przed tobą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No z tym zostawieniem dziecka to ciężko,można liczyć tylko na siebie lub męża,a żeby we dwójkę bez dziecka gdzieś wyjść to nie ma takiej opcji wiadomo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hm, zauwaz tylko, ze wiekszosc dziewczyn, ktore pisza, ze "znajda sie nowi znajomi" itp. nie ma malego dziecka i same gdzies pracuja (tak przynajmniej wynika z wypowiedzi).
Ja np przyjechalam z mezem do innego miasta z powodu jego pracy, a sama siedze w domu z dzieckiem. I to jest wg mnie straszny dol :( Znam tu co prawda dwie dziewczyny, ktore pare razy mnie odwioedzily na kawke i to jakos min pomaga, ale znalezc nowych znajomych to w sytuacji, gdy nie pracujesz ani nie studiujesz bardzo trudne.
No i dziecka nie ma z kim zostawic, zeby wyskoczyc do kina czy na lody (piwa na razie itak jeszcze nie moge), bo babcie daleko :(
Ja generalnie zawsze bylam entuzjastka roznych "przygod" i probowania nowosci, ale odkad mam dziecko, to wolalalbym troche spokoju i stabilizacji w zyciu.
Na szczescie juz ustalilismy, kiedy wracamy i to jakos trzyma mnie przy zyciu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja przyjechałam tu z ówczesnym nażeczonym,dzisiaj już meżem,mieszkałam 200 km stąd,nie mamy tu nikogo,zero rodziny,z czasem pojawili się jacyś znajomi ale kontaktów częstych nie utrzymujemy,najważniejsze że mąż ma dobrą pracę,uważam że jak pojawia się okazja lepiej płatnej pracy,to dlaczego nie poprawić sobie bytu,a rodzina może odwiedzać czasem,my też się odwiedzamy,nikt mi tu nie pomaga i żyję,muszę sobie jakoś radzić,jest ciężko ale dzięki pracy mogliśmy kupić mieszkanie,choć ja nie pracuję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rudziaczek
Tylko pamietaj, ze jesli zdecydujecie sie na ta przeprowadzke to wiele bedzie zalezalo od Twojego nastawienia. Staraj sie czerpac wtedy korzysci z tego, ze bedziesz akurat tam. Poznasz nowe miejsca, np takie, ktorych tylko odwiedzajac Wawe nigdy bys nie odwiedzila najprawdopodobniej.
Bo jesli wyjedziesz z nastawieniem, ze bedziesz tam nieszczesliwa to pewnie tak bedzie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki za wszsytkie odpowiedzi, widzę że duża z Was to przechodziło, w większości dałyście radę, my pewnie też damy. Jak na razie mam meeega doła, słucham dołującej muzyki i takie ogólne czarnowidztwo mam:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mieszkałam 3 lata w Warszawie i z perspektywy czasu muszę przyznać, że mieszało mi się tam wygodniej niż w Trójmieście. Miejsc do spacerów z dzieckiem jest mnóstwo - ogród saski, łazienki, dużo parków, itp. Sama piszesz, że ze swoim wykształceniem masz ograniczone możliwości rozwoju zawodowego w Trójmieście. Nie warto się bać. Uważam, że powinnaś spróbować. Jak będzie kiepsko, to przecież zawsze możecie wrócić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
ja bym nie pojechała , wróciałbym do pracy poprostu jesli to miałoby poprawic syt. finansową - Warszawa to dla mnie nie atrakcja - z ust wielu osób wiem , że atmosfera pracy jest tam czasem okropna ...jeden kopie dołki pod drugim - Ci co pojechali żałowali potem bo jeden wyścig szczurów tam jest ..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A odpowiedzi na swoje pytania znajdziesz Rudziaczku na warszawskim forum lub u mam-sąsiadek:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry