Widok
Wiem, jak licznie rosną płachetki.
U Mansona sobie obiecałem, że ich nie tknę. Inaczej po kwadransie byłby koniec grzybobrania, bo zabrakłoby pojemników.
Zresztą... nie miałem wówczas o nich najlepszego zdania. Grzybi plebs :/
Zdanie zmieniłem, kiedy (o czym zresztą pisałem powyżej), dusiwszy je, o nich zapomniałem.. Odparowała cała woda i dopiero wówczas poczułem ich aromat.
Koleżanka, która wpadła na pomysł przemysłowej produkcji pierogów z grzybami (robi rewelacyjne!) a teraz ma szczyt sezonu, spóźniła się o tydzień-dwa. Wcześniej mogłaby sobie zrobić zapas uduszonej bazy płachetkowej ;)
U Mansona sobie obiecałem, że ich nie tknę. Inaczej po kwadransie byłby koniec grzybobrania, bo zabrakłoby pojemników.
Zresztą... nie miałem wówczas o nich najlepszego zdania. Grzybi plebs :/
Zdanie zmieniłem, kiedy (o czym zresztą pisałem powyżej), dusiwszy je, o nich zapomniałem.. Odparowała cała woda i dopiero wówczas poczułem ich aromat.
Koleżanka, która wpadła na pomysł przemysłowej produkcji pierogów z grzybami (robi rewelacyjne!) a teraz ma szczyt sezonu, spóźniła się o tydzień-dwa. Wcześniej mogłaby sobie zrobić zapas uduszonej bazy płachetkowej ;)
Przytoczę Mansona:
"Sarniaki, szczególnie starszawe, są twarde i mogą być ciężkostrawne. Najlepiej go ususzyć, zemleć i używać jako przyprawę. Suszony ma ładny aromat."
I właśnie takie sarniaki miałem okazję próbować, co mnie do nich zniechęciło.
Wczoraj byłem na grzybach. Okolice BożegoPola.
Generalnie.. dosyć bryndzowato. Bardzo mało młodych owocników.
W lesie w pip zajączków - 90% spleśniałych.
I łany płachetek.. starych, już nie nadających się do zbioru. O przynajmniej tydzień za późno :/
Gąski nie widziałem ani jednej. Sarniaka zresztą też nie.
Towarzycho trochę nazbierało.. głównie podgrzybków, maślaków i te jeszcze nie spleśniałe zajączki.
Ja miałem radochę, bo suka się wybiegała i nadal ledwo zipie :D
"Sarniaki, szczególnie starszawe, są twarde i mogą być ciężkostrawne. Najlepiej go ususzyć, zemleć i używać jako przyprawę. Suszony ma ładny aromat."
I właśnie takie sarniaki miałem okazję próbować, co mnie do nich zniechęciło.
Wczoraj byłem na grzybach. Okolice BożegoPola.
Generalnie.. dosyć bryndzowato. Bardzo mało młodych owocników.
W lesie w pip zajączków - 90% spleśniałych.
I łany płachetek.. starych, już nie nadających się do zbioru. O przynajmniej tydzień za późno :/
Gąski nie widziałem ani jednej. Sarniaka zresztą też nie.
Towarzycho trochę nazbierało.. głównie podgrzybków, maślaków i te jeszcze nie spleśniałe zajączki.
Ja miałem radochę, bo suka się wybiegała i nadal ledwo zipie :D
Sarniaki jak to sarniaki, nazbierałem:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/fec5a2df8887d35f
Można z nich robić na przykład sarniaki smażone z tofu:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/9ae65797268a1e5b
albo sarniaki smażone z porem na sposób chiński:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/03a0f1bf4c7c8e35
albo grzybowy strogonow:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/fa9d52eb8bf6ac75
albo wreszcie sarniaki w sosie pomidorowym:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/83c21d7ee91cfe43
Trochę mnie ten Sadyl zaciekawił. Nie mam pojęcia, jak smakuje stara podeszwa. To wie tylko Sadyl. Ja za to wiem, jak smakują sarniaki. Smacznego :-)
http://www.fotosik.pl/zdjecie/fec5a2df8887d35f
Można z nich robić na przykład sarniaki smażone z tofu:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/9ae65797268a1e5b
albo sarniaki smażone z porem na sposób chiński:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/03a0f1bf4c7c8e35
albo grzybowy strogonow:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/fa9d52eb8bf6ac75
albo wreszcie sarniaki w sosie pomidorowym:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/83c21d7ee91cfe43
Trochę mnie ten Sadyl zaciekawił. Nie mam pojęcia, jak smakuje stara podeszwa. To wie tylko Sadyl. Ja za to wiem, jak smakują sarniaki. Smacznego :-)