Widok

Yyyy są już grzyby

takie zjadliwe jak podgrzybki, prawdziwki, kozaki siwe i czerwone, maślaki
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Popadało, to i są :D. A zdradzisz, w jakich okolicach je spotkałaś? ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
U Mansona w słoikach :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
żeby wątpliwości nie było
do mego posta
dodam wielkie

"?"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Opinia została zablokowana przez moderatora
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam coś pojadam ale z grzybami póki co kiepawo.
Ma się polepszyć.
Ponoć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak Manson mówi kiepawo, to jeszcze z tydzień należy wstrzymać się z wizytami. Mam swoje miejsce na pidgrzybku, za 3CITY. Trzeba tam autem dojechać. Miejsca nie zdradzę. A można tam dwa wiadra zebrać w 1h :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jakie bambuko? Wrzesień, wrzesień, grzyby niesie :-)
Jak nie dziś to już niedługo

Tylko czym ją do lasu dojazdu :-[
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dojazdu pociągejzdu, z koszykems i kartąs n aalkoholodikęns.
A na stacji będę ja.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> A na stacji będę ja

Swym czerwonym rumakiem :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rzekłbym raczej belfegorem. Do rumaka mu daleko. Jest powolny. kompletny, co nieco ascetyczny, ale wciąga faceta jak najprawdziwszy diabeł. Tak, to jest on/ona :) (Czemu zawsze dla mnie pod postacią 16-letniego podlotka?????)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Belfegor jest autem, które zawsze chciałem mieć.
I to własnie w starej, "kanciastej" wersji.
Jest dla mnie nieporównanie bardziej seksowny niż np Szeroki.
Porównywalny.. emocjonalnie.. jedynie z Mruczkiem. Ale na Mruczka nigdy stać mnie nie będzie :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Rozumiem Cię jak diabli :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiem :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Koszykos jest, dylizansos w sumie też, na starość d*pkos wygodnos się zrobila i dylizansos unika i tak zamula w 3Citos.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Skowroniasta:

Jak poczujesz taką prawdziwą chuć, taką wręcz nieodpartą mykofilię.. to wszystko inne stanie się nieważne :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl, ja to wszystko mam o czym ty piszesz. I miejscowke też, choć póki co zapewne jest dziewicze i bezrodne, jednak za dni parę zaobfituje w to, co pożądane. O kilka cieplejszych nocy poproszę. I o moc przemieszczania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przejrzałem dzisiaj ofertę zakładów bukmacherskich, bo mam wrażenie, że mam szur beta. Ale nikt nie oferuje takiego zakładu. I to ma być wolny rynek?
Do rzeczy. Chciałem obstawić, że jakby Sadyl, Mikro czy Skowroniasta ruszyli w las obecnym weekendem, to wrócą z tarczą. Przynajmniej w Borach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Do rzeczy. Chciałem obstawić, że jakby Sadyl, Mikro czy Skowroniasta ruszyli w las obecnym weekendem, to wrócą z tarczą. Przynajmniej w Borach.

Zamierzam to sprawdzić :) Tyle, że mi się okulista kłania i nie mam dobrych miejsc, więc nie wiem czy coś z tego będzie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ja wróciłam wczoraj z lasu zdegustowana. Nawet trujaka nie uwidzialam. Może przyczynek leży w lokalizacji. Tu, na skraju Krajny większe upały były i sciolka bardzo sucha jest. Na prawdę, żeby nawet trujaka nie było ...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znalazłem coś takiego. Dosyć optymistyczne, prawdaż?

image

A w najbliższych dniach ma popadać i będzie ciepło. W przyszły weekend trza koniecznie ruszyć w las :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trza ruszyć!!!...może wreszcie coś uzbieram;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>W przyszły weekend trza koniecznie ruszyć w las :)

Koniecznie :) Ja prawdopodobnie w tym roku nie będę już mieć okazji, ale jestem zadowolona z tego co udało mi się znaleźć wczoraj i dziś :) Nie było szału ilościowego (widać, że to dopiero początki), ale za to udało się upolować prawdziwki, kurki, brzozaki, koźlaki, maślaki i miodówki ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Potwierdzam. Wczoraj 10 prawdziwków + cały koszyk koźlarzy i maślaków. Dzisiaj też koszyk chociaż prawdziwek jeden tylko, ale grzybiarzy multum.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
znaczy trzeba budzik na 4 rano ustawić
by na 6 być w Borze, zebrać co las daje i na 8 do pracy
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aaa dzięki za tę cenną informację .... zapomniałam, że na grzyba trzeba z rana ... teraz wiem, dlaczego nic nie znalazłam (tzn. syn wybrał wszystkie 6 szt. podgrzybków, bo pierwszy wysiadł z auta) ... potem przebrnęłam przez dwa "urodzajne" miejsca w zaprzyjaźnionych kaszubskich lasach ... i jednego muchomora napotkałam .... a lasy to bagienne, więc sucho nie mają ....

ale jeszcze nie umieramy :-)

mykofilia .... piękna ta polszczyzna ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> zapomniałam, że na grzyba trzeba z rana

Manson twierdzi, że o 9 wstają muchy, zdejmują gacie i obsrywają grzyby, które jeszcze się uchowały. Zatem i tak ich zbiór później nie ma sensu, bo będą robaczywe :D

@Zocha: Kiedy planujesz następny wypad i ile będziesz miała wolnych miejsc w aucie? ;>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> grzybiarzy multum

Zima idzie. Weki się przydadzą ;]
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Grzyby grzybami a ja dostałam długo wyczekiwaną pigwówkę z zeszłej jesieni i po wąchnięciu wstawiłam niezakręconą do barku. Po dobrych dwóch tygodniach się kapnęłam. To najlepsza bezalkoholowa pigwówka jaką piłam. Nawet grzybków na przegryzkę nie trzeba.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Są koźlaki i są prawdziwki a nawet kurki są tam gdzie jest wilgoć to dużo grzybów jest
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aj aj jakie cudne:D...nie ma to tamto,jadę na grzyby!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na ostatnim zdjęciu ten grzyb z blaszkami to raczej nie jest jadalny.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7
Grzybiara na ostatnim zdjęciu ten z blaszkami grzyb jadalny to jest rydz
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
zawsze patrze na handlarzy/sprzedających koło biedronki itp.. sprzedają znaczy już czas iść
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dzisiaj na godzinnym spacerze 25 prawdziwków.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Normalnie trzeba napaść na Twoje lasy Mansonie;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
fajnie masz Mansonie
bo my bidoki z nad morza ino jakieś wątróbki i mlecze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To bedzie coś w gdyńskich lasach w weekend na zupkę? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie, bo ja w ten weekend nie mogę do lasu się wybrać :(((

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Ilona:

Kompletna kobieca nielogiczność! Właśnie.. niech w ten weekend będzie grzybów od cholery i ciut ciut! Ci, co pójdą do lasu, się nasycą i nie pójdą w weekend, kiedy Ty będziesz mogła iść :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobła, dobła, w następny zapewne G wyrośnie, ja już znam swe szczęście na wylot :(((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> ja już znam swe szczęście na wylot

Też znam Twoje szczęście, ale nie wiedziałem, że jest On tak przezroczysty ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może "przeźroczysty" ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> "przeźroczysty"

"przeźroczysta" się czuje Urszula w którejś piosence. Warszawka tak gada a potem się to rozplenia na resztę polskiego języka.
Ok. Niech będzie: przejrzysty :D

BTW: Kto ma moją "Przejrzystość rzeczy" Nabokova? ;>
Bo Zarathustrę, to wiem, że Ty masz :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I mimo Twych zapewnień, jestem prawie przekonany, że mojego Ekmana też masz. Za dobra jesteś.. w "te klocki" :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zarathustrę mam, z tego co pamiętam, dostałam w prezencie, mylę się? ;)
Co do reszty, proponuję trochę ładu i porządku ;););)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> dostałam w prezencie, mylę się?

Nie mylisz się. Ale książka jest po to, żeby ją czytać a nie "mieć" :)

> proponuję trochę ładu i porządku

Ech... rozmarzyłem się :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muchomorek się znajdzie na pewno, ze zjadliwymi ciężko będzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj przez 1,5 godz. 7 kg w tym 34 prawdziwki. Ale co ja tam wiem.
A, o 6.10 jakiś kolo śmignął mi przez hobbitowy las. Nietutejszy. Znaczy z nocnej zmiany musi co.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jutro czmychnę w pobliskie lasy,ciekawa jestem co uzbieram;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurczę, chyba zrobię podobnie, bo czytając zielenieję z zazdrości :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to czmychamy;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> przez 1,5 godz. 7 kg w tym 34 prawdziwki.

Zacząłeś już jeździć do lasu taczką? ;>
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
A gdzie w jakim lesie???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W ściółce. We własnym, sosnowym :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Koło Leszczynek ostatnio wyszedł facet z lasu cały zagrzybiały. Nie trzeba w cale daleko szukać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Zacząłeś już jeździć do lasu taczką?

Z taczką nie. Wziąłem kobiałkę. Po 20 minutach wróciłem do domu i wziąłem kosz wielkości 3 kobiałek. 2 prawdziwki przyniosłem w łapie, bo się nie mieściły w koszu. Za moment zrzucam z dwóch suszarek podsuszone prawdziwki i nastawiam na noc druga turę. Resztę w ocet - te ładne, i na patelnię z cebulką jako baza do zimowej pizzy. Rano przejdę się na powrót.
Faktem jest, nie szedłem dalej niż 100 m od mojego płotu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Można do lasu jeżdzić taczką całą taczke uzbiera się grzybów tutaj na kaszubach i w borach Tucholskich dużo grzybów jest
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ło matko, chyba mnie kara za nieumiarkowanie. Może do północy skończę. Ale ilość bazy grzybowej na zimę spowoduje, że jeść będę na zmianę grzybowe lasagne, zapiekanki i pizze.
Największy prawdziwek miał 754 g, zważyłem go.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mansonie.. Ty to umiesz wk*rwiać jak mało kto ;]

Ale w sobotę się to zmieni :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
A zdradzisz przepis na tą bazę grzybową ? A nuż widelec, też uda mnie się dużo zebrać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na klarowanym maśle przesmażasz cebulkę i grzyby, trochę soli. Po odparowaniu mrozisz i możesz potem z tym robić, co zechcesz.
Baza + makaron + sos pomidorowy + ser = lasagne
Baza + ciasto na pizzę + czosnek + oliwki + papryczki + mozarella = pizza
Baza + czosnek + pomidorki koktajlowe + ser pleśniowy = zapiekanka
Mozna też:
omlet z farszem grzybowym
makaron z grzybami w sosie śmietanowo-serowym
makaron z grzybami i serem zapiekany
jajecznica z grzybami
sos grzybowy do kotlecików
i co tam chcesz, wszystko z bazy.
Baza to jest podstawa.
Skończyłem. Baza stygnie. Idę w kojo. Branoc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wrrr ...
naprawdę?
teraz musiały?
nie mogły poczekać jeszcze tygodnia?

łajzy a nie grzyby
wrrr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
O mrożeniu bym nie pomyślała, dziękować i to bardzo :)

@skowroniasta, nie maziaj się, wiem co czujesz ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> O mrożeniu bym nie pomyślała

Pomyślałabyś... ino zamrażalnik malutki :/

Ale mogę Ci użyczyć miejsca w swoim. I tak nie mam potrzeby go zapełniać, bo kuchni nie mam póki co.. chlip :(

> nie maziaj się, wiem co czujesz ;)

Chyba wszyscy czujemy to samo. Epidemia mykofilii :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
> Pomyślałabyś... ino zamrażalnik malutki :/

Podobno nie taki malutki tylko czereśni muszę się "pozbyć" :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Podobno nie taki malutki tylko czereśni muszę się "pozbyć" :)

Całkiem niedawno słyszałem cos bardzo podobnego :D

Kompot ugotuj. Przyjadę, wychleję i po temacie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ode mnie ?

Chyba Cię pogrzało, że czereśnie zostaną ot tak sobie ugotowane, za bardzo je lubię aby zwyczajnie skończyły !
Wolę zrobić dobre ciastko :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Ode mnie ?

Nie

> Wolę zrobić dobre ciastko :D

Taaa.. na to ze szpinakiem od wiosny czekam ;>

Poza tym.. czereśnie mrożone to już nie to. Faktycznie.. tylko ciasto lub kompot ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Ode mnie ?
Nie
To co mam z tym info zrobić ? ;>

> Taaa.. na to ze szpinakiem od wiosny czekam ;>
Na własne zyczenie, blachy nie uświadczyłam ;-/

> Poza tym.. czereśnie mrożone to już nie to
Tego zdania zimą pożałujesz :PPP
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w takim razie pojadę w niedzielę w okolice Wojtala na grzyby, mam nadzieję, że jeszcze albo w ogóle coś znajdziemy, a może ktoś zna te okolice i i wie czy tam są grzyby?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój dzisiejszy plon grzybowy skromny ale nie zniechęcam się,jutro jadę w drugą stronę...ale co się nawdychałam i napatrzyłam to moje,piękne było w lesie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj 2 godz i 76 sztuk.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To ja jednak kiepską miejscówkę mam ;) Nawet 20 lat temu nie było szansy żeby tyle nazbierać, a z roku na rok jest coraz gorzej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przyznam, że rok jest wyjątkowy. Odkąd tu mieszkam takiego wysypu prawdziwków nie pamiętam. Ale dzisiaj przejechałem się Belfegorem po lesie i widzę, że wszyscy dźwigają pełne wiadra i kosze. Jest dużo koźlarzy i maślaków, zaczynają wyłazić podgrzybki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi się kiedyś zdarzyło dopaść ŁAN podgrzybków. Z klęczek się wstawało tylko po to, żeby pojemnik zmienić ;)
A potem cała noc czyszczenia. Część poszła w słoiki, część na susz. Niestety.. susz poszedł w śmietnik, bo później dorzuciłem do niego (niechcący oczywiście) goryczaka żółciowego. Nie wiem, czy to była 1 szt, czy więcej.. w każdym razie grzyby stały się już niejadalne :(

Jeśli ktoś wie, gdzie jest akwedukt w Fojutowie, to właśnie w tamtych okolicach to było.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyści;-P...ja miałam dziś niedużo ale za to śliczne,zdrowe ,krąglutkie prawdziwki i troszkę koźlarzy...i małą rodzinkę cudnych szataników,które przemiły grzybiarz wyrzucił z mojego koszyszka :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Borowik szatański na Pomorzu nie występuje. Występuje borowik ponury, ale jest bardzo rzadki i nigdy nie widziałem więcej niż 2 sztuki na raz. Za to występuje borowik ceglastopory, który jest jadalny. Ciekawe, co on Ci wyrzucił :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie właśnie goryczaka, często mylnie nazywanego szatanem ze względu na smak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nieważne chopaki;)...wolę mieć troszkę mniej i cieszyć się zdrowiem;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i smakiem :)
Też znam goryczaka pod nazwą szatana ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Są borowki, niestety niejadalne. Z daleka wyglądają jak szlachetne.
Moja mama zauważywszy takiego z daleka, biegła by go zerwać i nogę złamała.
Grzyby w moich rejonach też już są. Widuję wielu grzybiarzy z pełnymi koszykami.
Ja niestety nie mam czasu i możliwości by ich nazbierać.
Moi rodzice za to, zebrali wczoraj ok 100 prawdziwków w 1,5 godz:) poza tym jeszcze podgrzybki, koźlarze i maślaki
Rejony Paraszyno/Łówcz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Moja mama (..) nogę złamała.

Czyli mamy grzyby:
- jadalne
- niejadalne
- trujące.

Doszła czwarta kategoria:
- niebezpieczne inaczej :D

Nie chcesz mamie kupić polisy NNW? :>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl...Ty to kurka wszędzie biznes wypatrzysz;-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Inka²:

Z czegoś trza żyć, a za pisanie na Forum jakoś cholera nie chcą płacić :/

W pip kasy dziś wydałem.. muszę to odrobić :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadylu dziękuję, Ty to masz nosa do interesów:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl...O Ty rozrzutny człeku;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Ty rozrzutny człeku

O przepraszam bardzo... TO nie rozrzutność a konieczność. Wydatek raz na długie lata. Przynajmniej taką mam nadzieję. Sprzedawca wie, ze Mu łeb ukręcę, jeśli wcisnał mi kit :D Lojalnie go o tym uprzedziłem :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I weź takiemu coś sprzedaj a potem nie śpij po nocach bo groził ukręceniem łba jakby cóś ;-)...no dobra,jak na lata to cofam obelgę;-P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl
Łoże nabyłeś?

Dobrze, że nic ode mnie z obietnicami nie chcesz.
Bo zapewne posiadacz narzędzie większe niż ogniskowym toporek do ostrzenia kijków.

Kurna jutro ognicho, przydałby mi się taki toporek, żeby te 15 kijów nastrugac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Łoże nabyłeś?

Nie. Coś bardziej "przyziemnego" :)

> przydałby mi się taki toporek, żeby te 15 kijów nastrugac.

Mogę Ci 4 szt pozyczyć. Akurat Ty ich nie znasz (nie brałem na mini-mini) ale uwierz na słowo: chcesz je mieć na ognisku :D

Tylko oddaj do końca przyszłego tygodnia, bo będą potrzebne (mała zajawka) ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wiesz, to dla dzieciaków, takich już za mini mini a przed rtl7 w weekendy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
1,5 godz. 74 szt.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
1 godz. 13 sztuk....szał;-)
Edit...ale jedna sztuka przystojna na 19 cm,z lekka obżarta przez ślimaczki ale zawsze to jakaś pociecha :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurczę a ja swoich nie policzyłam, wszystko się już robi :(
Mogło ich być około 40 w tym jeden baaaardzo zdrowo dorodny :)
Grzybobranie zaliczone! :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i się pochwaliłam :(
Kto mi grzybów pozazdrościł ? ? ?

Cała patelnia grzybów, z cebulką w śmietanie - do kosza :(((
Gorzkie jak diabli, fuj ;(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak to już jest, gdy się idzie do lasu na grzyby bez przewodnika ;)
Ale, cała przyjemność w zbieraniu... następnym razem sobie pojesz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No kurczę, pierwszy raz życiu coś takiego mnie spotkało, tzn ten goryczak :(
Tyle prawdziwków, echhh.....:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ilonka...a to pech...z drugiej strony dobrze że goryczaki czuć w potrawie inaczej zjadłabyś ze smakiem a potem,strach pomyśleć :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Kto mi grzybów pozazdrościł ?

@Ilona:
Łączę się z Tobą w bólu i zaręczam, że to nie my!

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Świnki :P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Ilona:

Jakieś 10% urobku zostało zdekapitowane. Najładniejsze małe kapelusiki od borowików, podgrzybków i maślaków trafiły jeszcze wczoraj do octu. Trzy słoiki.
Ich nóżki wygrzewają się na moim piecu. Ledwo się zmieściły.
Cała, wstępnie obrobiona reszta, czeka w garach na dostawę słoików, bo właścicielce Centrum Hurtowego Przetwórstwa Grzybnego się one skończyły.
I teraz dopiero będę świnią: gorzkie nie są :D :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I czego ludzi denerwujesz od rana? ;-P...wysłałam dostawcę po grzyby i bez pełnego kosza ma nie wracać ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O 6:58 miałem autobus, którym planowałem dostać się do kompleksu leśnego w rejon Otomina. Kiedy o 6:50 zapinałem sukę, przyszło otrzeźwienie: powrotny mam za 2h. Jeśli nic nie znajdę, to przynajmniej będzie fajny spacer. Ale akurat spacerowo i ja i suka jesteśmy w pełni zaspokojeni :) Gorzej, jeśli coś znajdę :/ Piec zajęty a jeśli zawiozę je do Centrum Przetwórstwa, ryzykuję, że zostanę na widok kolejnych grzybów zrzucony wraz z nimi ze schodów :)
Rozsądek zwyciężył. Poszliśmy z suką na górki na jabłuszka :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl...jeszcze Ci mało!!!..stwierdzam iż zbieranie grzybów może stać sie nałogiem;-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to się pochwalę ;-)
http://www.mojalbum.com.pl/Zdjecie-PIZQCEH3-D.jpg
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inka-inka zbieranie grzybów to sama przyjemność :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niewątpliwie Młody grzybiarzu,niewątpliwie...druga przyjemność to ich konsumpcja w różnych wariantach...mniaaam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam mam odmienne zdanie. Mnie okres grzybozbieractwa kojarzy się z najazdem hord muzułmańskich imigrantów, ooops, grzybiarzy. Ale sorry, też nie idzie się z nimi porozumieć, włażą ci do przedpokoju, bo otwarte i zostawiają Mt śmieci. O darciu jap na okrętę nie wspomnę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
No.
Dlaczego, gdy czytam Twe posty, ciagle chce mnie sie smiac?
:)

Wez skos jak co roku pnie w poprzek drogi, aby miastowe ludzie w malych autach, ktore malo pala nie wjezdzali w knieje.

ps. cierpie na bezsensowna bezssenosc, masz lek?
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ta "niepozorna" (zapomniałem zwyczajowo położyć w nią swoją Nokię, żeby było porównanie skali) kupka ze zdjęcia, które wkleiłem powyżej, ważyła dobrze ponad 10 kg i dała:
- ok. 1 kg odpadu
- 3 słoiki marynowanych malutkich lebków, o których już pisałem
- ubity na siłę słoik 0,75l suszu (jeden wsad znad pieca)
- 14 (jeśli pamięć wzrokowa mnie nie myli) słoików po majonezie (300ml) zapasteryzowanej bazy grzybowej do dalszego wykorzystania
- garnek zupy grzybowej, z tego, co już nie chciało się przerobić, a która była bardziej (zważywszy na % zawartości grzybów) sosem ;)

Zbiór "przemysłowy" dla mieszczuchów ma sens. Potem... możan już sobie iść/jechać rekreacyjnie ;)
Centrum Przetwórstwa już nieczynne.. bo i po co ?
Warto było się taki szmat drogi w niewygodzie tłuc. Dzięki Ci wielkie.. Panie Lasu :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie chcem siem chwalić ale dzisiaj uzbierałam cały kosz :D...skutki uboczne - bolesne ukąszenie mrówki (ja nie wiem jak ona się do mojej odnogi dostała) , podrapane kolcami jeżyn kostki i lekki zawał jak sarna przemknęła przede mną...i tak było warto :D...las dzisiaj przepięknie wygladał i równie pięknie pachniał...no to teraz wypiję zasłużoną kawę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech, na mnie grzyby muszą poczekać jeszcze 9 dni. Nie wiem czy będą chciały. Rodzinka wydzwania codziennie, żeby pochwalić się zbiorami i powiedzieć mi, że mam żałować ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W sobotę jak do tej pory nie umrę jadę w lasy. Grzybów mam już w ...pip ale przyjemności zbierania sobie nie odmówię. Gdyby ktoś mnie czymś namówił to mogę oddać zbiory (gwarancja, ze będzie sporo)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Leśny
Przygarnac bym przygarnela że dwie garstki
Jednak większa sprosnosc po głowie mi chodzi, a mianowicie przygarniecie mnie na lesne swawole.
Ta sobota jest po prostu idealna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Jednak większa sprosnosc po głowie mi chodzi, a mianowicie przygarniecie mnie na lesne swawole."

Leśny przygarniaj. Nie będziesz żałował. :)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skowronku, przykro mi ale mam full pasażerów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uwielbiam zapach lasu o poranku ;) zatem nie odmówiłem sobie dzisiaj grzybobrania. Ilościowo dosyć mizernie, za to jakościowo: cud-miód. Przepiękne borowiki i kozaki. A co najważniejsze: ani śladu robaka!
Już się wylegują na piecu, zajmując ok. ½ m² :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przed chwilą widziałem wysiadającą z autobusu starszą kobietę, objuczoną dwoma wiadrami a'la Castorama, czubatymi od grzybów + dwie równie czubate duże reklamówy. Oczywiście.. było jej z tym bardzo nieporęcznie i z pewnością żałowała, że nie ma więcej rąk. Te grzyby jej co chwila wypadały, zatem musiała się zatrzymać, odłożyć torby i wiadra, pozbierać, zebrać się i iść dalej. Po ok. 2m cykl się powtarzał.

I to jest dopiero nieumiarkowanie w grzybim nałogu! :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I ja ją rozumiem ;-)...a nie mogłeś zapytać gdzie taka obfitość tego dobrodziejstwa? ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Policzyłem paczki z suszonymi prawdziwkami z tego roku i wyszło mi, że musiałem ich zebrać jakieś 40k, nie licząc tych, co zebrałem i oddałem ludziom. Dawno tak nie wysypało. Pod modrzewiami rośnie mi jakieś 15k maślaków, ale ich nie podejmuję, bo nie mam co z nimi zrobić. Poranne grzybobranie ujmuje mi w sumie 5 godzin życia dziennie = 1,5 zbieranie + reszta przetwarzanie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson...zaczynam snuć podstępny plan najazdu na Twoje maślaki ;-P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
~Cross - ale ja nie chcę oddać tego co nazbieram, zatem korzyści by nie miał, mogłabym się zdobyć na upieczenie bułeczek drożdżowych z jabłkiem i kruszonką

~sadyl - a wystarczyło pomyśleć przez chwilę o bliźnim - ulżyć Pani, zgarnąć sztuk kilka i się podzielić z tymi co nie mają

~Manson - ja wiem, że do Ciebie można zawsze i o każdej porze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> ulżyć Pani, zgarnąć sztuk kilka i się podzielić z tymi co nie mają

Jutro byś czytała na trójmieście o zwłokach mężczyzny w wieku... własciwym ;) znalezionych na Oruńskim Przedmieściu z przegryzioną (najprawdopodobniej sztuczną szczęką) tętnicą szyjną.
Nie widziałaś oczu tej kobiety.. ;]
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
"~Cross - ale ja nie chcę oddać tego co nazbieram, zatem korzyści by nie miał, mogłabym się zdobyć na upieczenie bułeczek drożdżowych z jabłkiem i kruszonką"

Bardziej miałem na myśli doborowe towarzystwo niż korzyści materialne.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pierwiastek materialny zaszczepiony w kobiecej psychice - natury nie oszuka się

~sadyl - no prosz .. babulinki sie wystraszyłeś
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Babulinka nie babulinka.. po prostu wiem, jak może się przejawiać u kobiety wsciekłość i desperacja. Troszkę już stąpam po tym łez padole ;D
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idę spać.
Rano wezmę sforę i pójdę na spacer z koszyczkiem.
Zbiorę 5k.
Na śniadanie usmażę sobie omlet z grzybami, pomidorkami koktajlowymi i szczypiorkiem.
Potem oporządzę grzyby - dwie suszarki, kilka słoików w ocet i reszta na bazę.
Wstawię suszenie.
Zagotuję do octu.
Na lunch zjem fiszburgera z filetem okonia.
Ugotuję bazę. Bazę i octowe zapakuję w pojemniki - jedne do mrożenia, drugie do pasteryzacji.
Sprawdzę i obrobię ogórki, jutro ich czas.
Zjem obiad - będzie to pizza z grzybami plus papryki, anchois, pomidorki koktajlowe i oliwki.
Odwalę wolantariat.
Zagram mecz ze sforą.
Zapasteryzuję słoiki.
Podleję ogórki i pomidory.
Na kolację zrobię lasagne z grzybami.
Zapiję piwem.
Nakarmię sforę i kociambry.
Zapiję drinem.
Zapuszczę jakiś film.
Zapiję drinem.
Pójdę spać, bo w niedzielę znowu na spacer z koszyczkiem.
Dzień jak co dzień.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niech zgadne Brachu.
Wolnotariat to sedziowanie brydza na miedzynarodowym forum internetowym?

Wczoraj zdobylem Drona. w sumie dwa roznej wielkosci.
W NL nie ma lasow....:(

Popatrze choc raz z gory na Cie i Twe grzybki w koszu.

hle hle hle.

https://www.youtube.com/watch?v=S3qZUaKgk9I
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ps.

sfory nie bede podladac.
jeden Bog wie co moze jej odbic.
Sie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dzisiaj zaczynam dzień od kawy.
Jak nigdy.
Już przez ten sam fakt robi się jakiś szczególny.

A C niech nie papla na forum o moim życiu co wie. Bo nie po to wie, żeby klepać. Ale z drugiej strony wymagać od C żeby siedział cicho jak coś wie też wyzwanie.

Miłego dnia robaczki :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzień bez kawy to dzień z bólem głowy;-)...tak to u mnie działa..
Manson...a miałeś już nie zbierać,siła nałogu jest straszna ;-P...maślaków nie ruszaj,są dla mnie!!!
Miłego dnia robaczku :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja zaczynam Braciszku dzien od wiercenia otwornica w holenderskim zelbetonie. Otwory 200mm srednicy. Spoko diament chlodzony pokona tez zbrojenie.

Nie paplam.
Nic zlego w mowieniu.
Zlo nie jest na zewnatrz.
Zlo jest w nas.

ps. Kocham Cie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Też się spotkałem z tą pomyłką. O dziwo sporo ludzi myli te dwa rodzaje, nie wiem z czego to wynika.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie było chętnych więc 4 skrzynki grzybów ( prawdziwki, podgrzybki, miodówki, kanie i rydze) rozdałem sąsiadkom.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Koszyk jak co dzień, choć prawdziwków tylko 19. Ale i tak zajęły obie suszarki. Dzisiaj oblazłem tylko płot dookoła, bo nie chciało mi się dalej w las. Za dużo ludzi.Przed chwilą jakiś młodziak (14-16) łaził mi po lesie i nawoływał mamę. Miękki jestem, nie miałem sumienia pójść i powiedzieć mu, że mamy nie ma co szukać. Sam musi do tego dojść, biedactwo.
Na lancz zamiast pizzy były smażone łby kań i maślaków, podawane z sosem słodko-kwaśnym i kiszeniakami.
Na wieczór zaprosił leśniczy zegnać lato.
Maślaków ciągle dużo pod modrzewiami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Nie paplam.
>Nic zlego w mowieniu.
>Zlo nie jest na zewnatrz.
>Zlo jest w nas.

Mój miły, we mnie na ten przykład nie ma nic złego. Ani dobrego. Jest trochę ładnego i trochę brzydkiego.
Zgodzę się, że w mówieniu nic złego.
Nie zgodzę się, że oznacza to absolutną wolność gadania o wszystkim, co się wie, i co się nie wie.
Jak ja będę sobie życzył powiadomić ogół o czymś to to zrobię.
Jak będę potrzebował, żebyś mnie wyręczył, to ci powiem.
A jeśli ani jedno ani drugie to moje sprawy są moimi sprawami i nic nikomu do tego.
Miałbyś komfort wiedząc, że rzeczy które wiem o Tobie upubliczniłbym, bo w moim odczuciu w mówieniu nic złego?
Bo ja czułbym się wielce niekomfortowo, gdybyś na przykład wygadał się, że marzę skrycie o bliższych kontaktach z Ziyi Zhang.

PS 1 - też Cię kocham :-)

PS 2 - zimne noce, grzyby gasną, pojawiają się jesienne, dziś znalazłem pierwsze sarniaki dachówkowate, wyłażą gąski, na razie te niejadalne.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
No niby tak. Ale moze zrobmy cos szakonego? Damy rade? a xhuj tam. Nie damy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> dziś znalazłem pierwsze sarniaki dachówkowate

A to się jada?
Tzn.. wiem, że są jadalne, ale dla mnie w smaku a zwłaszcza konsystencji przypominają nieco wymoczoną podeszwę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Te grzyby są w Polsce pod ochroną
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Za Wiki:
"W Polsce był gatunkiem ściśle chronionym, od 9 października 2014 r. został wykreślony z listy gatunków grzybów chronionych."

Wówczas też wykreślono z listy gatunków chronionych szmaciaka gałęzistego, który w przeciwieństwie do sarniaka jest przepyszny.
Zresztą... zawsze mnie dziwiła jego ochrona, bo jest grzybem dość pospolitym. W zeszłym roku, z każdego grzybobrania, przywoziliśmy przynajmniej jednego szmaciaka. Wychodząc z założenia, że pod ochroną jest grzyb (czyli cały organizm zwany grzybnią) a nie jego owocniki :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sarniaki, szczególnie starszawe, są twarde i mogą być ciężkostrawne. Najlepiej go ususzyć, zemleć i używać jako przyprawę. Suszony ma ładny aromat.
Ja natomiast suszę z nich krajankę i używam do bigosu, bo w bigosie są rewelacyjne. I smakiem, i teksturą.

"Jest wiele rzeczy, których nie wolno, ale można" Józef Szwejk
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Najlepiej go ususzyć, zemleć i używać jako przyprawę.

Kiedyś mieliłem nadmiar suszu. Ale przekonałem się, że mielony susz jest bardzo higroskopijny. To akurat pół biedy, bo można do niego wrzucić torebeczki groszków dunotitów :D
Gorzej, że jest diabelnie podatny na pleśnienie. Na całych plasterkach grzybów pleśń widać od razu. W proszku... nie bardzo :/
Zatem wychodzę obecnie z założenia, że mielić na bieżąco - ok. Ale przetrzymywać dłużej zmielony susz bym nie ryzykował.

Poza tym: nie mam młynka :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może jak każdy prawdziwy facet masz moździerz? :-))
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Boszsz, ile tu dobra ;) Zjadałbym, albowiem schudłam i muszę uzupełnić brakujące kalorie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> A może jak każdy prawdziwy facet masz moździerz?

Miałem kiedyś młynek. Potem miałem kobietę, która jak każdy prawdziwy facet, miała moździerz. Potem miałem znowu młynek.. a potem nie miałem już kuchni. Nadal zresztą nie mam :(
Jak już będzie, to pierwej zanabędę moździerz niż młynek ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~~Miałbyś komfort wiedząc, że rzeczy które wiem o Tobie upubliczniłbym, bo w moim odczuciu w mówieniu nic złego?

Jasne, ze tak. Oczywiscie.
Niezbyt mocno me superego wplywa moj stan emocjonalny.
Inaczej mowic, Bracie, nie dbam o moja wyidealizowana opinie innych w innych oczach.

Proste.
Chodzi o prawde.
A prawda to droga do wolnosci.

Kurde, zbrzmialo gleboko?

hyhyhyh
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7
Wierz mi C że w moich oczach daleko Ci do ideału i nie wiem czy kiedykolwiek zbliżysz się do niego :D
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nawet nie zamierzam aspirowac - o Najmilsza Ineczko - do terminu wspomnianianym przecz Cie, ktory zwyczajnie nie istnieje w mym podreczo-lozkowym slowniku.

Ocenialas mnie.
A to blad :)

Nie nalezy ocenic innych, gdyz nigdy nie wiadomo ile w zyciu przeszedl.

A tak serio.
Odnosnie grzybow (owocnikow)
Lubisz borowiki ceglastopore?
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też bym sobie pochodziła po lesie i pozbierała grzyby, ale kurde balans, nie mam kiedy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Lubisz borowiki ceglastopore?

Jak byłem anon to wołaliśmy na nie poćce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, prosbe mam.
To wazne. (dla mnie)
Chce zrobic dla ludzi dzis chinszczyzne.
JAKOS mam pomysly w glowie, ale weny jak na lekarstwo

Masz cos w glowie??
Z miechem.

Prosze jesli mozesz cos sprawdzonego.
Chinskie zarcie.
Moze byc z ryba.

Mam wszystko, a czego braknie to jest sklep.

https://www.youtube.com/watch?v=JPnB8QV3LSs
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szanowny C...odebrałeś to jako ocenę?...ideałów nie ma i błędnym jest myślenie iż można nim w jakichkolwiek oczach być a odniosłam wrażenie że (co mnie zresztą zadziwia) próbujesz za takiego uchodzić :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem czy pytanie o borowika ceglastosporego było do mnie w każdym
razie borowiki uwielbiam,są piękne i zdrowiutkie;-)
I tak sobie myślę że właśnie takiego borowika wyrzucił mi z kosza pan grzybiarz w trosce o moje zdrowie :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi...rzuć tę robotę i jedziemy na grzyby ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ach, gdyby to było możliwe ;) Już jutro bym rzuciła ;) Jedyne, co mi pozostaje, to wyprawa po pieczarki, ewentualnie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co tam z chińszczyzną jest trudnego panie Bracie? Toć weny trzeba tu tyle co nic.

Mięso (brrrr.....) kroimy na paski grubości 1 cm i marynujemy w sosie sojowym z dodatkiem miodu - 2 godz. w lodówce wystarczy.

Rozgrzewamy wok z dwoma łyżkami oleju, na to wrzucamy posiekane czosnek, imbir, chili i dymkę, przesmażamy, wrzucamy mięso, przesmażamy, wrzucamy warzywa, przesmażamy, dodajemy łyżeczkę miodu, sok z cytryny i sos sojowy, przesmażamy, wrzucamy kiełki i zagęszczamy skrobią - i voila. Plus ryż odrębnie ugotowany.

Tak powstało mięso z warzywami w sosie słodko-kwaśnym :-))

PS1. Mięso marynujemy w sosie sojowym ciemnym, a do potrawy uzywamy sosu sojowego jasnego.
PS2. Posypujemy po wierzchu prażonym sezamem - Chińczycy tak zawsze robią dania chińskie dla Europejczyków :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Grzybki mają przerwę. Dzisiaj kosz 5 kg, ale prawdziwków tylko 10 szt. Za to pierwsza zielonka w sezonie. No i klika pięknych rydzów, które za niedługo wrzucę na patelnię (całe kapelusze) i usmażę, po czym pożrę maczając w sosie chili i zapijając piwskiem. Dobre żarcie nigdy mi się nie znudzi. A na deser garść malin.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi, a może przed robotą ? ;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Manson....Smacznego ;-P...ja dzisiaj pojadłam podgrzybków uduszonych z cebulką i małą ilością słodkiej śmietany i zupełnie Ci tych rydzów nie zazdraszczam ;-p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przed robotą to ja się muszę wyspać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Thx Manson.
Jakos dam rade, chyba ze w ostatniej chwili zmienie zdanie, i miast skosnookich skodko- kwasnych frykasow zrobie belgijskie frytki.
Albo sajgonki z kielkami z potezna dawka cebuli.

Czekam tu na Pania pod wezwaniem psa.
To ostatnie zdanie mialo miec wydzwiek enigmatyczny.
Aby sie nikt nie domyslil.

Kurde jedna z mych wad, jest to ze mam dobre serce.
Druga to, iz za duzo paple.
I Pale.
Dzis kubanskie cugara i espniolskie cygaretki
:)))))))))

https://www.youtube.com/watch?v=HffbME_B7JQ
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O właśnie, żeś mi przypomniał, toć ostatnim razem chciałem mi wypalić moje mistrzowskie cygaro, które jak Frank Delay noszę ze sobą na pokazówki w cynfolii.

Koniec z grzybami. Zebrałem dzisiaj 150 kg jabłek. Od jutra zaczynam robić wina. I przeciery. I wina. I dżemy. I wina. I nadzienie do szarlotek. I wina.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wino może być, albowiem nabyłam już korkociąg ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiesz... skoro zaczynasz dzien od kawy czasem to...
to i cygaro mozna zjarac z rana.
Bo kazdy dzien jest wyjatkowy.
Nieliczni to dostrzegaja.
"Reszta siada i zrywa jagody".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi...niemożliwe ;D...musimy go przetestować ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, zakupiłam, jeszcze nieużywany ;) Trzeba ochrzcić ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson...spiesz się z tym winem bo trzeba korkociąg Vi wypróbować;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedys mialem dziewczyne.
Lazila do liceum w Gdyni.
Pewnego dnia majac ok 16lat wlazla do sali lekcyjnej spozniona w trakcie polowy lekcji jezyka polskiego.
Byla spozniona przez uliczne korki, trafiki czy inne sztaly dobre 25min. czasu.

Nauczycielka byla zyleta.
Pelna konsternacja.
Cisza w sali.
Podlazi ex do pani z jezyka polskiego i mowi:
(tutaj autentyczny cytat)

""Przepraszam, ale byl straszny korkociag".

(cala sala HLE HLE HLE HLE hahahahahahahahahahahsahahsa)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znaczy korkociągi mają drugie oblicze ;-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to będę musiał odkopać korkownicę od C'ego. Poręczniej mi było zakręcać butelki. Pięciolitrowe i większe. A teraz korkować te małe biedactwa po 0,7? Masa roboty. Ale czego się nie robi dla płci pazernej :-)

PS. Mój korkociąg został zrobiony domowym sposobem z kawałka korzenia wrzosu i kupiony za 1 euro na garażowej wyprzedaży w NL :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ ja absolutnie nie nalegam na korek. Może być zakręcane ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Ale czego się nie robi dla płci pazernej :-)"
Manson....i za to ciem lubiem ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nareszcie rozmawiacie jak ludzie.
;)

Manson wlasnie trzymam w dloni kawal drzewa, ktore ma co najmniej 400 lat.
Dwie rzeczy mamy z tego zrobione.
Swiecznik.
I Krzyz nad drzwiami.
Trzymac kilkusetletnie drwa w dloni to jest cos.
To jest cos.
:)

https://www.youtube.com/watch?v=BAQeZNjmJDA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson.
Korkownice?

I Ty piszesz, zem ja papla?
Sie usmialem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
https://www.youtube.com/watch?v=uSodCuo73ig

:)

Niech zyje grzyb pod nazwa Bielun.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozmyśliłem się.
To nie będzie wino tylko jabłecznik. U nas pijało się i wyrabiało jabłeczniki i ja tak też zrobię. A wino niech sobie piją francuziki i makaroni.

O jaką korkownicę chodzi C? Bo nie kumam xD
Wszyscy wiedzą, że ja nie korkuję butelek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Świetny pomysł z tym cydrem. Bardzo lubię (wspominałam o tym) i wcale się nie wypraszam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzę, że zbiera się zacna ekipa, chętna na Mansonowe wyroby ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jabłecznik, ma'am, nie cydr. Cydr aby zrobić szczepi się sok jabłkowy szlachetnymi drożdżami winnymi, zaś jabłecznik wyrabia się na kulturach dzikich.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do tej pory jabłecznik kojarzył mi się li i jedynie z ciastem. Które zresztą nie za bardzo lubię :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jajca sobie robisz? Jest coś do jedzenia, słodkie i nie lubisz ????
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie żartuję, jestem śmiertelnie poważna. I powtarzam, nie lubię jabłecznika.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, prosze Cie.
Nie idz w trendy w produkcji win Z Nowego Swiata.
Australia, Nowa Zelandia, Peru, Chille, Stany. California.
Prosze.
Odkreca sie piwo zapalniczka.
Wina nie wolno odkrecac ino odkorkowywac.
Wina Francuskie sa za drogie w stosunku do smaku.
Sa podle czesto.
Polnocna Italia.
Piemont.
I pamietaj ta korkownica ma czerwone uchwyty jak wino z czeresni. ALBO TRUSKAWEK.

Korki z debu francuskiegbo nalezy we wrzatku macerowac kilka minut.
Drewno jest jak lod mocne.
Pecznieje.

ps. czy ja pisalem, ze Cie kocham?
No wlasnie.

hehehehehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
@Vi, łącze się w bólu ;););)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Ilona, Vi:

Nie musicie lubić. Byleście umiały piec :D

@Manson:

Na okolicznych górkach mam w pip jabłek. Przepysznych. Mam nawet (chyba jeszcze mam?) w zaprzyjaźnionej piwnicy butlę 50l.
Ino kuźwa.. nie mam miejsca na nią, żeby se pobulgotała... A i destylarki nie mam.. choć to akurat dałoby się ogarnąć :D
Ostatnio.. we wojsku destylowałem coś, na pograniczu wina z jabłek. Warunki spartańskie, ale miałem pod sobą bazę akumulatorów zasadowych, na której wyposażeniu była destylarka :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jabłka...uwielbiam pod każdą postacią:D...stała,płynna,podpieczona...mniaaam...no jak szarlotki nie lubić? toż to zbrodnia niesłychana;-)
U mnie bulgoce delikatnie wino z wiśni...podobno coś z nim nie tak...za słabo pracuje..nadworny gorzelnik tak powiedział..i nie wiem czy nie robi tego specjalnie co bym nie wypiła zbyt wcześnie ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odkorkuj, pobierz próbkę i spróbuj. Czasem wino za wolno pracuje jak dodasz za dużo cukru, dlatego przy winach słodkich cukier należy dodawać w dwóch partiach. Albo jak cukru jest za mało, to też drożdże nie mają co szamać.

Czesi takie pracujące wino nazywają burczok i można je u nich kupić we wrześniu przy drodze ze straganu jak u nas arbuzy albo grzyby. Leją je w plastikowe 1,5 l butelki. Tylko co chwila trzeba taką butelkę rozkręcać i upuszczać dwutlenek węgla, coby jej nie rozsadziło, albo nie wykipiało przy zbyt długich przerwach w odgazowywaniu. Nie mniej burczok jest mega -> jeszcze słodki, a już z bombelkami.

Dobrze, że mnie natchnęłaś. Z tej ilości jabłek też nastawię sobie jeden gąsiorek burczoka. Witamina b complex w naturalnej postaci.

Sadylu, kto tu mówi o destylowaniu? My tu o produktach z najwyższej półki, a ty o destylacji? A fe, przecież destyluje się bele co, bo ma targnąć a nie smakować. Chociaż z drugiej strony jak mówi mądra księga kiedy zaczyna smakować ci alko to znaczy, że masz problem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki...sprawdzę co z tym winkiem...może za mało szamanka dla dobrych bakterii znaczy drożdży ;-)
Mnie alko smakuje aczkolwiek nie każda jego postać...znaczy mam problem...a bo to jeden?;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przerabialiśmy grzyby,potem jabłka pod różną postacią to teraz pora na dynie:)...piękne,pomarańczowe kule które lubię już za sam kolor...dzisiaj u mnie walka z wielką dynią którą przerabiam na wersję słodką w occie..następne czekają w kolejce...może ktoś podrzuci mi pomysł na jeszcze inne wykorzystanie dyni :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Upiec i zamrozić pieczoną. Nadaje się na dyniową lasagne z suszonymi pomidorami. Na pewno w tym roku zrobię sobie kilka takich porcji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja myślałam, że dynie to tylko na Halloween, wydrążyć oczy i już ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Upiec taką obraną i oczyszczoną z pestek jak się domyślam;-)...jak długo piec i pokrojoną jakoś specjalnie czy w kawałkach...nigdy nie piekłam dyni:D
Vi...za dużo horrorów ;-)...oprócz straszenia dynia ma jeszcze inne przeznaczenie ;-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostatnio nie oglądałam żadnego, niestety. Ale przyznaję, przeznaczenie dyni w propozycji Mansona brzmi smakowicie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Upiec przekrojoną na pół i pozbawioną pestek, a po ostudzeniu wybrać miąższ łyżką ze skóry.
1 kg dyni = 1 godz. pieczenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ok...dzięki Manson...niebawem zacznę pieczenie :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inka ugotuj zupę i upiecz ciasto albo placuszki dyniowe. Zrób tego dużo i dostarcz do Gdyni ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ale miasto W. bliżej, jak coś zostanie można do Gdyni dostarczyć ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sępy ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale jak to, sępy. Przecież nie ma nic milszego, jak to, kiedy Twoje smakołyki są z ochotą wcinane ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobra...lubię patrzeć jak giną moje "dzieła" w zgłodniałych paszczach;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiedziałam ;) To kiedy mam wpaść na dynię? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wpadaj kiedy chcesz, tylko uważaj, dynie bywają dyniaste, jeszcze się obalisz :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wpadaj,pomożesz mi przy dyniach ;-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ach, jestem rozrywana, mam dwa zaproszenia na dwie dynie ;)

Inka, szczegóły dotyczące Twojej dyni omówimy jutro przy kawce ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No nie tak do końca, bo ja zapraszałem na dynię inkową :-)))
Ale sobie cukrujesz Vilka :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No cóż, muszę sama sobie cukrować, nikt mnie w tym nie wyręczy ;) Takie czasy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi..jutro pocukrujemy sobie obydwie ;-)
A Ty Mansonie też możesz wpaść na dynię ;-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na to liczę, bo przecież cukier krzepi ;) Bilety już mam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cóż za organizacja,wszystko ogarnięte;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywiśnie, kinowo jestem bardzo ogarnięta ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jestem za stary, żeby wpadać. W tym na dynie. Podług C'ego powinienem nie żyć od ćwierćwiecza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie, masz swoje ;) Do nas możesz zajrzeć, szykujemy się na Noc Walpurgi ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Goń się Vilka bo ja cie pogonie :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chciałabym to zobaczyć ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ja za stara na wpadanie nie jestem...na dynię naturalnie ;'P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech, staruszko, ale do kina wpadniesz, co nie? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Doszuram się...wezmę balkonik coby szybciej było;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I to mi się podoba! BTW, jeśli już o filmach mowa, dzisiaj o 22 Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo, obejrzyj, bo idziesz ze mną do kina w grudniu na część VII ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ne idem...nie wiem o co tam kaman a pierwszą część oglądałam w epoce kamienia łupanego ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kochana, w epoce kamienia łupanego oglądałaś część IV, saga nie była kręcona po kolei ;) Mroczne Widmo to część I ;) Jak dziś przegapisz - powtórka w sobotę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzisz że ja pogubiona zupełnie jestem ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To tylko 6 filmów, do grudnia dasz radę i nadrobisz ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mimo tej suszy to grzyby są
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na grzyby to tylko na Słowację.
Prawdziwie prawdziwkowo:

http://myalbum.com/photo/mrwUJIpPpDdL_lbW39E/540.jpg
http://myalbum.com/photo/vFDQBG3SWJ54_jxdyGV/540.jpg

To nie moje foty... moje są lepsze ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak,potwierdzam,grzyby są :D...natura mi dzisiaj nie poskąpiła swoich darów,musiałam się wprawdzie nachodzić,zgubiłam drogę,potem znalazłam ale warto było...a teraz trzeba to przerobić :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> zgubiłam drogę

Też mi nowość ;>

Dzisiejszy poranek zacząłem od Jabłuszkowych Wzgórz. Jest przepięknie. Aż mi żal poślady ścisnął, że nie ma mnie teraz w lesie :(
Ale.. co się odwlecze, to nie uciecze :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Złośliwe stworzenie ;-P...ja się gubię ale w końcu znajduję...gdzieś...;-)))
Może w tygodniu jeszcze jeden wypadzik zrobię i finito:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Potwierdzam...grzyby są. Znowu 4 kosze radują znajomych a mi pozostają wspomnienia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson...pytanko..jak robisz bazę grzybową to nie obgotowujesz wcześniej grzybów?:-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie. Wrzucam od razu na patelnię coby nie uronić ani grama smaku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrze...dzięki...:-)..."ani grama smaku"...już sobie wyobraziłam śnieżną zimę za oknem i zapach grzybów w całym domu...mniaaaaam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> już sobie wyobraziłam śnieżną zimę za oknem i zapach grzybów w całym domu.

Ja to znam z autopsji. 4 kzł za prąd na dogrzanie pomieszczenia do 19° i grzybicę na ścianach :/ Pachnie.. choć w tym kontekście raczej śmierdzi :/

Dzisiaj wietrzyłem cały dzień na oścież, bo za ciepło w chacie. Powyżej 23° jest nie do zniesienia.. dla mnie.
Parę szcz*pek darmowego drewna.
Kocham swój piec, chociaż jest brzydki :D

Zapach suszu grzybowego na piecu póki co robi za wakat. Mam nadzieję na rychłą zmianę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Grzybom naściennym mówimy stanowcze nie,paskudne są,i z zapachu i z właściwości "zdrowotnych".U mnie sezon grzewczy też został otwarty z uwagi na chęć podsuszenia leśnych grzybów,w całym domu pachniało grzybami:D...muszę jeszcze nazbierać do słoiczków,potrzebuję małych,zdrowych grzybków:-)gdzie takie rosną?;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Baśń o ludziach stąd, nie chce mi się szukac kadru, tam są fajne grzybki naścienne.
Dzisiaj robię filmowy dzień. Potter? A może trylogia? Trylogia, 7 godzin z głowy, dawno nie oglądałem.

PS. Muszę mieć w sobie krew krasnoludów, bo skąd bym tak potrafił operować siekierą? Szczęśliwie jestem wolny od smoczej choroby.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak piękny dzień że grzechem będzie nie skorzystać...jadę na półwysep...uwielbiam plaże teraz...nie ma turystów a jak już to nieliczni,plaże szerokie i puste,bryza morska i połyskujące w wodzie słońce....bajka :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie się dowiedziałem od Naszego Milusio I Błyskawicznie Nam Panującego, że szcz.a.pka drewna zawiera niecenzuralny rdzeń :D

@Inka²: Półwyspu zazdraszczam.Też bym się chętnie dał osmagać nadmorską bryzą, przy okazji fundując kąpiel w morzu suce. Chyba jeszcze nie zaznała tej przyjemności.
U mnie sezon grzewczy trwa już od dnia grzybobrania uwiecznionego powyżej. Co rusz coś dosuszam. A dzisiejszego poranka, zainspirowany przez Babę Jagę, nazbierałem na moich AppleHills reklamówkę jabłuszek. Zaraz się poplasterkują i zapełnią napiecowy wakat ;)

@Manson: Rozpocząłem poszukiwania czerwonej krasnoludzkiej czapki dla Ciebie. To jedyny element, którego brakuje, żebyś bez charakteryzacji robił za krasnoluda :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale ja już mam taką czapę. Zwędziłem ją Dziadkowi Mrozowi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl..chipsy z jabłek są bardzo smakowite:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i pomysł na prezent szlag trafił :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wróciłam...puste,piękne plaże i spokojne morze,wiatr głowy nie urywa;-)...było bajecznie :D
Sadyl...spaliły się jabłuszka?:(
Manson...na krasnoluda jesteś zbyt wyrośnięty ale jeden atrybut masz;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wcale nie. Kili też był większy niż normalne krasnoludy.
O jaki atrybut chodzi? Nie przypominam sobie, abym się przy tobie rozbierał ....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Sadyl...spaliły się jabłuszka?

A skąd. Grzecznie leżakują na jeszcze ciepłym od wczoraj piecu. Za jakąś godzinkę znowu napalę, żeby było im cieplutko.
Muszą się szybko ususzyć, aby ustąpić miejsca na piecu planowanym w nadchodzącym tygodniu grzybom :D

A tak w ogóle to chodzi za mną zrobienie suszarki napiecowej z prawdziwego zdarzenia, z kilkoma piętrami. Na zasadzie ramek z napięta na nich plastikową siatką. Temat do ogarnięcia w długie zimowe wieczory ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson...on był widoczny bez rozbierania :)))))))
Sadyl...i znowu grzyby? ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> on był widoczny bez rozbierania

@Manson:
Musisz przy Ince² luźniejsze spodnie zakładać ;]

> Sadyl...i znowu grzyby?

Skoro są.. żal odpuścić. A i suka zatęskniła za plenerem.
Jabłuszkowe Wzgórza to dla niej ciut za mało.

BTW:
Wracając z wieczornego spaceru, wciągnąłem "na świeżo" zapach mojej chaty. W kolejności intensywności: jabłuszka, drewno, papierosy i kanaliza (mam jeszcze otwarte wyloty rur, bo nie wszystko jest podłączone).
Osoba, której tę informację dedykuję, wie o dedykacji :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chopy...że Wam się tylko jedno kojarzy;-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli ty też zauważyłeś atrybut?
Przestałem swego czasu chodzić na plażę bo wszystkie laski pytały się o mój telefon.
No spoko, dresy większy numer, kumam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Inka²:

Bo chłop jest prosty jak konstrukcja cepa. Żre, śpi, chędoży i z musu pracuje.
Myśli, co mówi i mówi, co myśli. Dlatego znacząco mniej (statystycznie) mówi.
Widziałem fajny obrazek na ilustrację powyższego.. ale nie wiem, czy mi się go uda wyguglać :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Coś ci się powaliło z kolejnością: chędoży, chędoży, je, chędoży, śpi, chędoży, chędoży a w przerwach pije.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:))))))...ześmiałam się jak norka i idę spać....wariaty z Was;-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie nadawałem priorytetów kolejnym czynnościom. Zresztą.. z czasem się one (priorytety) zmieniają ;]

Ja np. zauważam, że coraz mniej śpię i coraz mniej żrę :D

A laski pytające o telefon to codzienność. Mało kto pamięta N6310i :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Widziałem fajny obrazek na ilustrację powyższego

Znalazłem ;)
http://images03.bebzol.com/data/201504/170001-c6052e38a285078f9a107a90114d8d72.jpg
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl...ale zobacz jaka burza myśli przebiega przez nasze głowy,czy jesteś w stanie wyobrazić sobie co się dzieje jak jesteśmy na większej imprezie?,tego nie da się wyrazić słowami :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> czy jesteś w stanie wyobrazić sobie

Oczywiście, że nie. To jest poza zdolnością poznawczą faceta ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiem Ci w tajemnicy...ja też tego nie ogarniam ;-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
No to upiekłam dynię....dorodna była..na oko z 5 kg...podzieliłam na ćwiartki coby szybciej zmiękła nie narażając mnie na zbyt duży r-k za prąd :D...piekłam 2 godz. i jest ok,super zmiękła,wybrałam bez problemu łyżką do lodów a teraz stygnie...potem do woreczków i do zamrażalnika niech grzecznie czeka na swój czas:-)...następną zamarynuję...uwielbiam marynowaną na słodko-kwaśno dynię:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wczoraj była dynia,dzisiaj dla odmiany....grzyby:D...uzbierałam cały duży kosz i niestety musiałam wypełznąć z lasu bo cywilizacja mnie potrzebowała ;-)...zastanawiam się czy rodzina mnie nie wyklnie i czy nie zamówić sobie wizyty od lekarza od nałogów ;-D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mój dzisiejszy, indywidualny "urobek":

image

image

Przy okazji dwie prośby:
1. Mansonie, mogłbyś rzucic swym fachowym okiem czy jakiś trujak mi się nie wkradł? Wątrobę mam już dostatecznie zdezelowaną :D
2. Ma ktoś pomysła, co zrobić z płachetek, poza usmażeniem w głebokim maśle i zapasteryzowaniem? Obróbka termiczna to dla mnie spore wyzwanie logistyczne :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na moje oko ok, chociaż te kanie niektóre takie małe, że wolałbym je wziąć do łapki.
Płachetki można obsamżyć i zamrozić, są dobrym nadzieniem do pizzy i zapiekanek.
Ale co się mnie o grzyby pytasz, jak ja akurat teraz wciągam tofu smażone z muchomorami czerwonawymi w sosie słodko-kwaśnym?
Dwie duże kanie mam za płotem, ale jeszcze kule. Zrywać, czy miec nadzieję że nikt mi jutro pod płot nie przylezie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Zrywać, czy miec nadzieję że nikt mi jutro pod płot nie przylezie?

Zostaw na noc bramę otwartą i przygotuj słoiki na weki ;]

Te małe kanie niczym się nie różnią od tych dużych, poza rozmiarem. Budowę mają identyczną.
Duże dzięki!

BTW: widziałem sporo grzybów przypominających surojadki. Ale szczerze mówiąc miałem stracha, to se odpuściłem.
BTW2: Płachetki obsmażasz z nóżkami, czy same kapelusze?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>BTW2: Płachetki obsmażasz z nóżkami, czy same kapelusze?

Krajankę. Z całych. Jak pieczarki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl...te mniejsze sztuki to byś koleżance podrzucił,mam jeszcze kilka wolnych sloików i nie straszna mi robota przy grzybkach :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> te mniejsze sztuki to byś koleżance podrzucił

Very funny ;>
Jak koleżanka chce, niech se przyjedzie po nie ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Se pójde w las i se sama uzbieram z niewymowną przyjemnością zresztą ;-P ;-)
A czy takie niskie temperatury nie zaszkodzą grzybom,uda się coś jeszcze uzbierać ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To albo sama albo z niewymowną przyjemnością ;]

W lesie byłem ok. 6 rano. P*ździło niemożebnie a pierwsze sztuki maślaków zbierałem autentycznie zamrożone :D
Nawet miałem chwilę zwątpienia i chciałem wracać, bo nie widziałem młodych owocników. Ale po kilku zmianach lokalizacji okazało się, że nie jest tak źle.
Byłem w okolicach Wdzydz. Podgrzybki tam dopiero się nieśmiało zaczynają. Za to jeszcze są borowiki, które w Mansonowym Borze już się praktycznie skończyły.
No i łany płachetek. Głównie starych, których nie zbierałem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wy to ranne ptaszki jesteście, rano jest niemożebnie zimno, nawet grzyby mnie nie skuszą, żeby tak wcześnie wstać i zgrabiałymi dłońmi je zbierać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi...znam ranniejsze ptaszki ;-)...szkoda życia na sen ;-)
Sadyl....połączę jedno z drugim ;-P
Trzeba odziać się ciepło i w las :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie tam nie szkoda ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I słusznie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przerwa ;)
Borowiki, podgrzybki i kozaki są już na piecu.
Trafiły tam także łby kań, w całości (jedynie przekrojone na pół celem eliminacji niepożądanych form życia). Mam zamiar po ich wysuszeniu je zemleć i używać jako przyprawę grzybową.
Odpad póki co: jedna kania i dwa podgrzybki. Reszta zdrowiutka.
Pozostałe grzyby trafią za chwilę do gara i po obgotowaniu - do zamrażalnika.
Potem się wezmę za płachetki. Ino muszę do Biedry skoczyć po masło klarowane. Poza tym..jeszcze dzisiaj nie byłem w Biedrze a wiadomo, czym jest dzień bez Biedry :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla Was, nienasyceni grzybiarze ;)

image
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
@Vi:

Jeżeli sądzisz, że wzbudzisz we mnie poczucie winy z powodu grzechu nieumiarkowania, jesteś w poważnym błędzie ;)
Moje grzyby czuć na klatce schodowej, a w chacie inne zapachy nie mają dziś racji bytu.
Piec łakomie pożera pozostałości z budowy portowego nabrzeża a suka nareszcie jest szczęśliwa, bo zwolniłem jej tapczan i ma się gdzie zwinąć w kłębuszek i zregenerować siły po wybieganych dziś leśnych kilometrach :D
Biedra zaliczona. Czas się brać za płachetki :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem, co za idiota wymyślił, żeby oświetlenie w przedpokoju zrobić na czujnik ruchu ;>
Instalując tam zaimprowizowaną naprędce kuchnię, musiałem, krojąc płachetki, jednocześnie tańczyć i stepować, żeby nie robić tego po omacku :/
Ale.. temat grzybów na dzisiaj (i chyba na dłużej) jest zamknięty :D
I mały szoczek: ani jedna płachetka nie była robaczywa!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadylu, nawet nie liczyłam na to, ale coś tak czuję, że niedługo poczytam tutaj o kanapkach z grzybami ;) A obrazek bardzo mi się spodobał.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
A omlety z grzybami? Moje można podziwiać tu: http://www.wykop.pl/wpis/14518001/sniadanie-drwala-omlet-z-grzybami-%CA%96/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To Twój osobisty omlet?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak jest. Home made z własnoręcznie zebranych grzybów, szczypioru i pomidorków z mojego ogrodu i jajec od wsiowej kury. Grzyby leśne mieszane.

A ciepłe kanapki z grzybami są tu: http://www.wykop.pl/wpis/14563457/grahamki-z-grzybami-lajnot-zglodnialem-gotujzwykop/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wygląda bosko, zjadłabym. Myślę, że dałabym radę cały ;)

Edit : gdybym taką kanapeczkę przyniosła do pracy, hmm, myślę, że wzbudziłabym zazdrość u niejednej koleżanki ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrze że wczoraj nie zaglądałam bo tu takie żarełko a nocą jedzenie nie wskazane ;p
Sadyl...że ja tego nie widziałam jak drepczesz krojąc jednocześnie...:))))))))...i znowu żeś mnie rozbawił nie zdejmując spodni ;-)))))))))
Ja jeszcze na grzyby pojadę ,chciałabym jeszcze troszkę marynowanych zrobić :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widok mansonowego omleta mnie wczoraj dobił. Padłem spać głodny i wkurzony, że jajek (KURZYCH!) nie mam :/
Okazało się, że pudełko 0,5 kg masła klarowanego jest ilością znacznie nadmiarową. Wystygnięte przez noc płachetki muszę teraz z niego odsączyć przed zamrożeniem. Masełko pójdzie do powtórnego wykorzystania.
Z uwagi na ten fakt.. jak również znaczący niedobór grzybków w occie.. chyba jednak trzeba będzie ponownie zapukać do bram lasu ("wyrzekała się żaba błota";)
Niechże moja dancingowa "kuchnia" się jeszcze na coś przyda :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wyjątkowo dużo w tym roku nazbierałem grzybów, aż sam jestem w szoku, bo w zamrażarce i piwniczce mam ich mnóstwo. Ale dalej łażę i dalej zbieram, bo choć mrozy łapią nocą rosną jeszcze jesienne grzyby - gąski, sarniaki, maślaki, a przecież jeszcze opieniek nie było. Ostatnim w sezonie zbieranym przeze mnie grzybem jest gąsówka naga. Smażę ją krojoną na maśle, wywalam z tym masłem na plaster chleba i wkąszam. To jest już okres ciepłych śniadanek, na rozgrzewkę po zimnej nocy i poranku. I ciepłych rozgrzewających obiadków - dzisiaj ugotowałem zupę z soczewicy i grzybów, taką z biglem (naga jolokia). Póki grzybnia nie przemarznie jeszcze trochę porosną, no może nie na kosze, ale na koszyczki na pewno :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas jeszcze gąsek nie było w tym roku. A mi chodzą po głowie usmażone w panierce. Za 2 tygodnie będę miała okazję sprawdzić, czy coś rośnie. Na razie muszę uzbroić się w cierpliwość :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> A mi chodzą po głowie usmażone w panierce.

Byle nie przesadzać z ilością:
http://www.grzyby.pl/Tricholoma_equestre-poisoning.htm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Więcej niż na jeden posiłek dla kilku osób pewnie i tak nie nazbieram, ale dobrze wiedzieć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja blaszkowych nie zbieram bo nie jestem specjalnym znawcą i boję się że struję rodzinę.Pewnie omijają mnie jakieś fajne smaki i zostawiam pola dobrych grzybów no ale wolę nie ryzykować ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja w zasadzie tylko kurki, gąski i rydze z blaszkowych. Zbieram w rodzinnych okolicach przy okazji wizyt w domku, więc mi w razie czego lepsi grzybiarze wyrzucą jakieś podejrzane osobniki :-) Chociaż nie pamiętam, żeby mi się zdarzyło przynieść jakieś trujaki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najczęściej wywalam grzybiarzom rycerzyki czerwonozłote. Sadyl też próbował go zebrać.
A poza borami to goryczaki.
Ja tam zbieram tylko jadalne, a to co maja pod kapeluszem całkiem mnie nie interesuje. Zbieram też takie, co w ogóle nie mają kapelusza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Sadyl też próbował go zebrać.

Nieprawdą jest jakoby ;)
Przyprowadziłem Ci go na okazanie - bo wiem, że są podobne gatunki jadalnych gołąbków. Gdybym nie miał możliwości konsultacji, nie ruszyłbym go. Nie znam, nie jestem pewien - nie będę ryzykował :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Sadylu, trzymają się ciebie żarty, wziąć gąskę za gołąbka ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zbieram samodzielnie ani gąsek ani gołąbków - bo się na nich nie znam.
Kilka (może 2-3) razy w życiu zbierałem zielonki, ale tylko z kimś, kto to robił od lat.
Pomijając wypady na grzyby z rodzicami, jako dziecko, sam złapałem bakcyla jakieś max 10 lat temu. Cały czas się uczę - a teraz przynajmniej znam Mistrza :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson natchnął mnie swoim omletem na tyle, że dzisiaj kupiłem jajka i szczypiorek. Pomidorków w Biedrze nie było (tzn.. były plastikowe:/)
Odkułem część zamrożonych już na kość płachetek.
Omlet mi nie wyszedł, bo się przykleił do patelni. Nie mam niestety żadnych super hiper nieprzywieralnych. Preferuję żelazne (tzn. ze stali węglowej, które zanim wyschną po myciu już rdzewieją :D z własnoręcznie naniesioną nieprzywieralną powłoką węglanową. Były cacy, dopóki powłoka się nie starła druciakiem a nie mam jak jej zrekonstruować :/
Zamiast zgrabnego omleta wyszła jajecznica.
Ale... tak, jak jeszcze w czwartek rano, płachetki traktowałem jako grzybi plebs, mogący robić co najwyżej za ersatz pieczarek, tak dzisiaj uważam, że są od pieczarek o niebo smaczniejsze i bardziej aromatyczne.
Może smażenie im pomogło? Wczoraj odparowała z nich woda do zera. Zapomniałem o nich.. i dopiero intensywny zapach mi przypomniał.
Masło klarowane, to się nie przypaliły.

@Dziewczyny: płachetki, mimo, że blaszkowe, trudne są do pomylenia z innym gatunkiem. Charakterystyczny kształt, kolor, kruchość.. a przede wszystkim: jeśli na 1 m² jest mniej niż 10 owocników, to nie jest płachetka :D
Polecam się przemóc i spróbować :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do omleta trzeba dobrze rozgrzać patelnię i rzecz jasna namaślić, wtedy nie przywrze. Co do płachetek racja 100%
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Będąc ostatnio na grzybowym polowaniu widziałam pole podobnych do sadylowych płachetek grzybów,było ich zatrzęsienie.Pamiętam miejsce i gdybym je zebrała to kto mi je sprawdzi?Podobno Sanepid w to się bawi ale pewności nie mam.Coś mi się telepie że na naszym ryneczku jest taki punkt ,muszę sprawdzić,jak będzie to biorę kosę i jadę,serio,tyle tego dobrodziejstwa tam było :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ojej, naprawde?? to tez SERIO: chcialbym kuknac tudziez nagrac film jak to pani Inka pomnozona operuje kosa.
Nie mowiac o ostrzeniu tejze.
I noszeniu koszykow z kosa.

No co?
No serio.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Byś się zdziwił dziecię drogie ;-)...mam małą kosę na użytek ogrodowy więc na grzybki jak znalazł ;-)
Jak sobie pomyślę o tym polu pełnym płachetek,jestem coraz pewniejsza że to one to nie powiem gdzie i co mnie ściska ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ sadyl:
>płachetki, mimo, że blaszkowe, trudne są do pomylenia z innym gatunkiem

Za Wiki:
Istnieją jednak podobne, lecz trujące gatunki zasłonaków i z tego powodu grzyb ten nie powinien być zbierany przez mniej doświadczonych grzybiarzy.

Trochę strach jednak. Ja zbieram tylko te grzyby, które znam od dzieciństwa. U nas w domu wielu gatunków się po prostu nie zbierało. Może jak się bardziej wciągnę i zacznę robić grzybowe zaprawy, to będę chciała rozszerzyć swoją wiedzę na temat grzybowych gatunków. Na razie chodzę dla przyjemności i żeby na bieżąco coś wszamać. A do tego mi w zupełności wystarczą znajome gatunki. Ostatnio nawet torebkę suszonych przywiozłam :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Istnieją jednak podobne, lecz trujące gatunki zasłonaków

Płachetki zawsze są beżowe. Jak na wklejonym przeze mnie sporo powyżej zdjęciu. I mają charakterystycznie oszroniony kapelusz. Trudno pomylić z "trującymi" zasłonakami, które przybierają odcienie fioletu. A nawet jeśli zbierałby je daltonista, bez zmysłu smaku, to co najwyżej de.. mu urwie po ich zjedzeniu. Trwałego uszczerbku na zdrowiu raczej nie zazna ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inka, bierz kosę. Przyda się, nie tylko na grzyby.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Inka, bierz kosę.

...i ubierz się na biało ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ze śmiercią jej do twarzy ;-)
Drżyjcie ludki bo nadejdę i będę kosić ;-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
image

;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Opieńki.
Są.
Pierwsze.
Już.

Oglądając mecz ze Szkocją popijałem szkocką whisky. Wszystko było dobrze.
Na niedzielę kupiłem sobie butelkę irlandzkiej, coby podtrzymać passę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Będzie Whiskey in the jar? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po lekce sobie ważącym odniesieniu się Sadyla do sarniaków polazłem w bór i przytargałem ich cały kosz. Od niedzieli jem tylko sarniaki na najprzeróżniejsze sposoby omnomnom. Serwis fotograficzny w drodze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak wygląda podaż innych gatunków?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piszecie o grzybach o których istnieniu nie miałam zielonego pojęcia a tym bardziej o ich jadalności:D...obejrzałam sobie na zdjęciach...ładne :-)...boję się teraz sama łazić po lesie bo jacyś kryminaliści uciekli z paki,moja seniorka stanowczo mi odradza;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podaż innych gatunków wygląda słabo, bo oprócz sarniaków rosną jedynie opieńki i zielonki, szarych gąsek nie znalazłem, no i można trafić mrożonego podgrzybka albo mrożonego maślaka. Wczoraj trafiłem w dwa ledwo wyrosłe prawdziwki, aż sam byłem zaskoczony. Ale jak są sarniaki to szkoda fatygi na zbieranie innych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> tym bardziej o ich jadalności

Zaraz tam "jadalności". Dla mnie to są wymoczone podeszwy ;]
Naga jolka wypaliła Mansonowi kubki smakowe i za chwilę uraczy nas przepisem na zupę z szyszek :D

> boję się teraz sama łazić po lesie

Połaź ze mną.. choć nie wiem, co jest większym zagrożeniem :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Naga jolka wypaliła Mansonowi kubki smakowe i za chwilę uraczy nas przepisem na zupę z szyszek :D

Wyśmiałeś szyszki i teraz pewnie nie dostaniesz przepisu na nalewkę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A czy ta nalewka rozgrzewa? Bo coś mi zimno ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> teraz pewnie nie dostaniesz przepisu na nalewkę

I tak, póki co, robić nie zamierzam, bo nie mam gdzie :/
Wolę gotowce. Mansonowa pigwówka robi mi za cukierek. Moczę dzioba ilekroć otwieram drzwi od lodówki. Takim sposobem wymoczyłem już pół flaszki 0,7 :D

Uwierzycie, że przed chwilą zatłukłem żywego koprucha, który śmiał usiąść na mojej jeszcze nie do końca wyschniętej gładzi na suficie? W lesie grzyby mrożone a tu mi kopruchy latają. Szok!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ vilette:
>A czy ta nalewka rozgrzewa? Bo coś mi zimno ;)

Tak hipotetycznie pisałam o nalewce z szyszek ;) Nie próbowałam takiej ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może być i z szyszek, nie będę wybredna ;) Nie lubię zimna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Nie lubię zimna.

Zajeżdżaj.
Porąbiesz drewna, napalisz w piecu...
Gwarantuję, że zanim się rozpali na dobre, nalewka nie będzie Ci już potrzebna ;)
A rano dostaniesz kawę z Biedry :D

Właśnie spożywam nalewkę z szyszek. Całkiem niezła, choć kupna.

Oczywiście: z chmielowych :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taki jeden, co w Borach mieszka, to kiedyś chciał, żebym mu drwa układała w drewutni, ale do ich rąbania to mnie nie namawiał :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> do ich rąbania to mnie nie namawiał

Pewnie Mu się podobasz wyłącznie z kompletem kończyn :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tego nie wiem, za to na pewno podobam się sobie ;) W komplecie ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale wiesz, ile mogłabyś oszczędzić na mani- lub pedikiurzystce? ;>
O zużyciu kremów nie wspominając :D

Kto oglądał "Crash"?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~Vi, ten z Borów nie chciał zapewne swojego fiskarsa oddawać w niedoświadczone dłonie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale z jaką szkodą dla urody ;)

Ja nie, a czy tam obcinają kończyny? ;)

Skowroniasta, masz na pewno rację. Mogłabym wiele szkód wyrządzić ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Skowroniasta:

Nie dziwię się. Mi też nie dał ;)

@Vi:

Nie. Takie luźne skojarzenie.
Ale obejrzyj przy okazji ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten "Crash" z 2004? Bo dwa znalazłam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
te wasze propozycje rozgrzewające sa kuszące
i smakowicie brzmią
aż ślinianki zaczęły płakać

mi paruje co najwyżej herbatka z imbirem, cytryną i miodem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi ten z 90tego któregoś :) fajowy! :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też smakowicie, dodałbym do tego jakąś dobrą książkę, koteła obok, coby mile mruczał i da się jakoś przeżyć :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo wy nie umiecie się obchodzić z siekierami. Taką dla babeczek też mam, też fiskę, ale ja jeszcze dobrze operującego siekierą chłopa nie spotkałem, więc cóż dopiero babeczkę. Nie mówię o rąbaniu przez 10 minut, mówię o rąbaniu w drugiej albo trzeciej godzinie. Dzisiaj bawiłem się moją starą siekierą osadzoną na jesionie - uwielbiam dotyk jesionowego styliska w dłoni, to coś z pogranicza magii i erotyki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i ciepły kocyś
i gorąca pachnąca kąpiel
ale bez kota kapiel, bo przestanie mruczeć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdecydowanie bez kota, moja mała boi się wody jak ognia :) I nie chcę, żeby przestała mruczeć.

Edit : ten "Crash" z '96 jest ostro zakręcony ;) Tako rzecze zwiastun.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~Manson, ja chętnie popatrzę na drugą czy nawet trzecią godzinę
ba! nawet od samego patrzenia się rozgrzeję
a jak nie to może się nauczę czegoś, bo nigdy nie wiadomo kiedy nawet takie umiejętności się przydadzą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma sprawy. A czym lub jak zapłacisz mi za pokaz?
A przydać może się całkiem niedługo :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> ten "Crash" z '96 jest ostro zakręcony ;)

Tak. Właśnie ten, w reżyserii Cronenberga. Tego od Muchy i Nagiego Lunchu

Przy okazji przypomniał mi się nieco starszy film:
https://www.youtube.com/watch?v=vufdRHu5Mig

Można? Można! :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~Manson, jakąś przepowiednię wyczuwam w Twych słowach. Przepowiednię wysiedleńczą w miejsce, gdzie będę zdana sama na siebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten to widziałam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No powiem Wam że idzie zimno...czas wyciągać rozgrzewające płyny i warzyć kaloryczne strawy;-)...no to ja wcinam śliwki jak opętana;-)...wybitnie mi smakują tego roku:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> no to ja wcinam śliwki jak opętana

D.pcię Ci urwie. Szkoda by było ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to śliwki rozgrzewają? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Vi:

Mansonowe niewątpliwie. 70% śliwki w śliwce ;]

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~sadyl, a co z prawami autorskimi?
moc bez wątpienia zacna
jedną śliweczkę na wynos poproszę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadylu, za dużo procentów jak dla mnie ;) Aż tak zimno mi nie jest ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> co z prawami autorskimi?

A nie widać, że to cytat? ;)

@Vi:

Rozumiem, żeś delikatna.. ale bez przesady. W końcu.. dałaś radę Nagiej Jolce.. to co tam taka śliweczka? ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> co z prawami autorskimi?

--
no na dewiacje rady nie ma
dziś pochylona nad patelnią z prawdziwkami takie mnie naszły przemyslenia: "czy chcąc udostepnić zdjęcia na FB na którym jest kilka osób to muszę mieć zgodę od każdego z nich czy nie" "czy chcąc udąstepnić zdjęcia na fanpage z osobami stricte związanymi z tym fp, ale jednak upubliczniając te zdjęcia to muszę mieć zgodę wszystkich osób czy nie"
I nurtuje mnie to nadal.
W tym roku sama takowych zgód podpisałam całkiem sporo. I czy to wymysł, zabezpieczenie się przed ewentualnymi pretensjami, czy konieczność.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale Jolka nieźle mnie wykręciła, nie chcę nawet myśleć, co zrobiłyby ze mną takie śliweczki ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Skowronku:

Manson nieco powyżej wrzucił omleta. Na tym samym tle i tej samej desce.
Zatem... nie zdradziłem nic więcej, poza tym, jaki ma fajny słoik na śliwki :D
Twarzy żadnej tam nie ma... zatem kogo mam o zgodę pytać? Śliwek?
Jasne.. z chęcią bym zapytał :D
A samo zdjęcie Manson udostępnia publicznie. Nie wyciągnąłem Mu go z albumu :)

@Vi:

Precelek? ;>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Daj mi Manson siekiere, ale taka, ktora nie polamie przez trzy godziny.
Fiskas raczej sie lamie.
Byle by byl duzy.
Najwiekszy.
W Holland zaczely sie czarcie kregi opieniek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl...póki co mi nie urwało ale przyznam że przemianę mam przyspieszoną ;-))))
Śliwki w postaci płynnej mogą urwać łeb a w każdym razie trochę sponiewierać;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> przemianę mam przyspieszoną

Najważniejsze, że zdążasz ;)

> Śliwki w postaci płynnej mogą (..) trochę sponiewierać

Nawet bardziej niż trochę :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fiskars to jakiś fetysz, a nie siekiera. W zeszłym roku sąsiad pożyczył ode mnie bez pytania. Wyszło jak wyszło. Górny róg był kiedyś ostry jak szpilka, a teraz już taki nie jest. Przez tydzień biłem się z myślami, czy kupić nową, a w googlach najczęstszym moim zapytaniem było 'ostrzenie siekier'. Potem mi przeszło, pewne rzeczy da się jakoś przetrawić. W końcu to narzędzie, kiedyś musi stać się trochę styrane. Ale schowałem mimo wszystko. Teraz już prawie nie rąbie. Za to piłowania mam full. W chińskiej pilarce sterwins starłem już drugi łańcuch. Mogę polecić. Kitajce trzymają się mocno i coraz lepsze rzeczy produkują.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fiska ma świetnie rębaki i maczety, najlepsze, jakimi operowałem.
Natomiast co do siekier to fakt, wolę tradycyjne osadzone na jesionie.
Nie jest sztuką zniszczyć siekierę, wystarczy dużo i mocno i byle jak rąbać.
Sztuką jest tak nią pracować, żeby stylisko albo ostrze wytrzymało wieki.

Kupiłem kiedyś sąsiadowi siekierę jesionową w prezencie. Zobaczyłem ją po roku, obraz nędzy i rozpaczy, a rąbał tylko gałęzie do pieca.
Moja jesionowa ma 8 lat, używam jej na bieżąco i jeszcze nawet stylisko jest w formie.
Innemu sąsiadowi obsadziłem siekierę na nowym stylisku, bo miał źle dobrane stylisko do siekiery, do dziś nie chce wierzyć, że to ta sama siekiera.

A jeżeli chodzi o ostrzenie, no cóż, jak to robił dziadek? ręczną ostrzałką o różnym ziarnie z obu stron, na sucho i na mokro, otwierasz sobie piwo i pieścisz ostrze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piękny, wybitnie "grzybowy" poranek. Dosyć ciepło i lekka mżawka.
Vi nie przyjechała się ugrzać, to musiałem drewienka sam porąbać.
Tępą siekierą, osadzoną na byle jakim stylisku.
I też się dało :D
Nad ostrzeniem i zmianą styliska pomyślę, jeśli będę rąbał drewno dłużej niż 5 min. dziennie.
Nad zmianą siekiery pomyślę, jak zostanę drwalem :D

Właśnie znajoma dzwoniła. Przywożą Jej dzisiaj drewno do kominka. Pytała, czy nie miałbym czasu i ochoty porąbać i poukładać.
W powyższym wątkowym kontekście: nie mógłbym odmówić. Troszkę wprawy się przyda. Może za jakiś czas Manson trochę mniej będzie ze mnie łacha darł, widząc jak się miotam z siekierką :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadylu, nie przyjechałam, bo trochę późno wyszła ta propozycja dogrzewania ;) A Ty dobrze wiesz, że nie lubię wieczorem jeździć skm-ką ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~Vi, Nawet z kierownikiem pociągu u boku?
No fakt może się czasem kobieta trafić - hmmm jednak zbyt ryzykowne.

~sadylu - no teraz to żałuję, że ani kominka ani pieca nie mam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z kierownikiem pociągu nie bałabym się niczego. Ale pytanie, czy tenże kierownik zechciałby mnie przetrzymać w swojej służbówce. Aż do Gdańska ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
zrobiłby to ze słowami: ja juz tak 10 lat jeżdżę z nadzieją, że Pani kiedyś będzie chciała nocą jechać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Marzenia kierownika pociągu...bezcenne;)
Sadyl...na szczęście zdanżam;-)...szybko chodzę...:)))
Siekiery...temat dla prawdziwych mężczyzn...rąbanko dobrą siekierą z pewnością odpręży i zmęczy..a jaki pożytek z tego :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Inka²:

Rąbanko i tak trza zacząć od rżniątka, które dla mnie jest o niebo przyjemniejsze, bo można się wykazać większą kreatywnością.
Rąbanko jest juz tylko mocnym akcentem dokańczającym rżnięcie ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl....jaka głębia tkwi w treści posta Twego o zwykłym rąbaniu drew:-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Być marzeniem kierownika pociągu - bezcenne. Ale - lepszy rydz niż nic ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Szczególnie jak kierownik pociągu urodą przypomina gwiazdę kina;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli urodą będzie przypominał Paula Newmana to się przejadę do Gdańska i z powrotem ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jadę z Tobą;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kochana, dla Ciebie będzie wyglądający jak Robert Redford zastępca kierownika pociągu ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie nooo...to kiedy jedziemy????
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W sobotę wieczorem? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sarniaki jak to sarniaki, nazbierałem:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/fec5a2df8887d35f

Można z nich robić na przykład sarniaki smażone z tofu:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/9ae65797268a1e5b
albo sarniaki smażone z porem na sposób chiński:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/03a0f1bf4c7c8e35
albo grzybowy strogonow:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/fa9d52eb8bf6ac75
albo wreszcie sarniaki w sosie pomidorowym:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/83c21d7ee91cfe43

Trochę mnie ten Sadyl zaciekawił. Nie mam pojęcia, jak smakuje stara podeszwa. To wie tylko Sadyl. Ja za to wiem, jak smakują sarniaki. Smacznego :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Nie mam pojęcia, jak smakuje stara podeszwa. To wie tylko Sadyl.

Złośliwiec :P
Zachęcony aurą (ociepliło się i popadało) planuję w tygodniu wyskoczyć do lasu. Czy mogę się spodziewać czegoś więcej niż pod..sorki.. sarniaków?
Jak sądzisz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najładniej i najsmaczniej wyglądają sarniaki w sosie pomidorowym i te bym zjadła ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Są gąski. Więcej zielonych niż szarych. I maślaki. Ale bez jakiegoś szaleństwa. Ja tam na razie zbieram sarniaki :-)

A i pojawiły się u mnie malutkie gąsówki nagie, ale tego pewnie też nie zbierasz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałam okazję spróbować w końcu sarniaków (usmażonych w panierce). Nie były tak dobre jak zielone gąski, ale dużo im nie ustępowały w smaku. A niektórym smakowały nawet bardziej ;) Podobno nie są dobre jeśli za mocno nasiąkną w czasie deszczu. Może sadyl takich próbował.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przytoczę Mansona:
"Sarniaki, szczególnie starszawe, są twarde i mogą być ciężkostrawne. Najlepiej go ususzyć, zemleć i używać jako przyprawę. Suszony ma ładny aromat."

I właśnie takie sarniaki miałem okazję próbować, co mnie do nich zniechęciło.

Wczoraj byłem na grzybach. Okolice BożegoPola.
Generalnie.. dosyć bryndzowato. Bardzo mało młodych owocników.
W lesie w pip zajączków - 90% spleśniałych.
I łany płachetek.. starych, już nie nadających się do zbioru. O przynajmniej tydzień za późno :/
Gąski nie widziałem ani jednej. Sarniaka zresztą też nie.
Towarzycho trochę nazbierało.. głównie podgrzybków, maślaków i te jeszcze nie spleśniałe zajączki.
Ja miałem radochę, bo suka się wybiegała i nadal ledwo zipie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak bieżąca sytuacja, czy po ochłodzeniu dalej coś jeszcze jest?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zadzwoniła dziś do mnie ciocia z Borów. Zebrała sporo gąsek. Jest dobrze :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jest dużo fajnych grzybków, w zeszłym tygodniu dostałam od znajomej cały koszyczek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Khm...chciałam nieśmiało poinformować że właśnie konsumuję cudownie aromatyczny sos z tegorocznych grzybów ktore własnoręcznie zebrałam,oczyściłam ,udusiłam i zamroziłam...tadaaam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Sadystka. Uwielbiam grzyby. I mam teraz niepohamowana ochotę. A grzybow brak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Grzyby wciąż są. Dzisiaj zebrałem całą garść kurek. Śniadanko było ok.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Inka²:

Na przemysłowy zbiór płachetek jesteśmy umówieni :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
S jak smakosz proszę ja kogo a nie S jak sadystka ;-D
S jak Sadyl ...masz to jak w banku...a jakie miejsce!!!...chyba ciężarówę z naczepą trza będzie wynająć;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem, jak licznie rosną płachetki.
U Mansona sobie obiecałem, że ich nie tknę. Inaczej po kwadransie byłby koniec grzybobrania, bo zabrakłoby pojemników.
Zresztą... nie miałem wówczas o nich najlepszego zdania. Grzybi plebs :/
Zdanie zmieniłem, kiedy (o czym zresztą pisałem powyżej), dusiwszy je, o nich zapomniałem.. Odparowała cała woda i dopiero wówczas poczułem ich aromat.
Koleżanka, która wpadła na pomysł przemysłowej produkcji pierogów z grzybami (robi rewelacyjne!) a teraz ma szczyt sezonu, spóźniła się o tydzień-dwa. Wcześniej mogłaby sobie zrobić zapas uduszonej bazy płachetkowej ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ooo...Manson to jest dopiero sadysta! ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak dla mnie jest remis :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobra...niech będzie że remis;-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A grzyby już są :-)))
Dzisiaj zebrałem pierwszą porcję.
Z okazji jutrzejszego święta pastafarian będzie więc spaghetti z leśnymi świeżymi pierwszymi w sezonie grzybami z sosem z gorgonzoli.
Smacznego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadysta ;-p...niech Ci pójdzie...na zdrowie;-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Oj, jadłabym. A potem na spacerek :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Vi...robimy najazd i zjemy Mansonowi wszyyystko ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Wszystko to odpowiednia ilość dla mnie ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
A jakie grzyby już są?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z daleka od facetów. którzy dobrze gotuja-
nie dosc ze schudnac nie da sie
to jeszcze ile krytyki zamiast dziekuje jak mu podasz własnorecznie zrobione

podwójna załamka!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no, mi to tylko perfekcyjnie pomidorowa wychodzi, no, może jeszcze i schabowe, tak więc, zawsze będę chwalił danie przez kogoś innego zrobione
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co-jesli Żabcia nie zdazy zrobic obiadu bo kilka godzin na
tancach była?
znowu nie ma ,zesz k..kobieto ile ty masz lat,zajmij sie domem w koncu
ja facet!-zebym musiał wszystko robic a ona fruwa sobie...pppp(to nie zart tylko duzo brzydkich słów)

czy nie przejmie sie zrobi sobie i Żabci,a nawet zapyta na co ma ochote przez telefon?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Iśka... fajna Żabcia by z Ciebie była, jakbyś mniej marudziła :P

A dzisiaj sam się zdziwiłem (a nawet przekazałem to zdziwienie online przez tel, bo akurat gadałem), zobaczywszy rosnące na trawniku grzybki.
Z pewnością konsumpcji bym nie ryzykował (ja nie Manson ;) - ale liczy się sam fakt, że coś na nózce wystaje z ziemi w połowie kwietnia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Grzyby jakoweś to i ja widziałam będąc na spacerze ale czy one były zjadliwe i tegoroczne pojęcia zielonego nie mam.Borowiki to z pewnością nie były ani też inne podgrzybki ;-)
Isztar...wiosna piękna,drzewa kwitną na biało a Ty ciągle w jakiejś matni...a dajże spokój ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Yyyyy-
wiosna jest...ale ja jeszcze paru rzeczy do szczescia potrzebuje
a nie moge wykombinowac ..
i doł..
:(:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> drzewa kwitną na biało

Nooo.. taki mam widok z okna:

image

A wieczorem.. bajeczny zapach i spiew rozlicznego ptactwa pochowanego w tychże krzaczorach :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
I jak niewiele do szczęścia potrzeba :-D
U mnie też biało,pachnąco i gwarno.Uwielbiam wiosnę!!!
Isztar...zatrzymaj myśli gonitwę i podelektuj się chwilą :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie jadłabyś Ilona, giromytra esculenta :-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teraz to tylko pieczarki w zieleniaku.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przede wszystkim nie schyliłabym się po nie, wyglądają jak kupa, sorki ;-)
No ale wierzę, że smakują

Piękna jest wiosna, u mnie też jest tak bialutko, przyjemnie, wręcz radośnie - cudownie ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe, ja nie mam żabci, nawet ropuchy nie posiadam, ale idzie wiosna, może wyruszę na poszukiwania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sorry, man. W ten sposób nie znajdziesz. Znaczy się, znajdziesz. Wampira. Może nawet z małym wampirkiem. Wampir oszacuje, czy zarabiasz wystarczająco dużo i może się zgodzi. A potem będzie, jak zawsze. Twoi koledzy są niebardzo. I wiesz, koniec z krupnikiem. Ch... tam, że cytrynowy. Misiu, czy ja powinnam sie bać? Czy ty pijesz ten krupnik, bo masz jakiś problem z alkoholem?
DO YOU READ ME?
A, forget it. Mnie tu w ogóle nie było. Gdybym naprawdę był cyniczny, to poleciłbym ci rozie zamiast szukania...no, give me a break, zamiast szukania...bleee... nie dam rady tego napisać...ok. zamiast szukania żabci. uff, dałem radę
ale cyniczny nie jestem. więc (nie zaczynamy zdania od więc, ale breakamy wszystkie rule w babilonie). WIĘC nie idź do rozie, bo miłość jest. Ale

nie znajdziesz

jej

robiąc

z

siebie

c i pe
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
mały troll, taki z kaprawymi oczkami, siedzi i zaciera parchate rączęta bo przecież znowu udało się po kimś ,,pojechać", dosrać, jak to ślicznie i bezpiecznie jest być anonimowym w necie, można bezkarnie wylewać na innych swoją frustrację za ciągłe porażki, gorycz życia, bezsiłę, niemoc oraz wrodzoną złośliwość. Super sposób na podbudowanie swojego niskiego ego, zakompleksienia i jakże bezpieczny, bo w realu to już by tak łatwo nie było
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drodzy, w powyższym wpisie widzicie przykład człowieka, który:
- zaczepia drugiego człowieka
- ocenia drugiego człowieka zupełnie go nie znając
- wylewa z siebie jakieś żale
- i jeszcze się wywyższa udając jakiegoś mądrego mentora.
Ahahahahaha. Przegrałem. Starałem się o rozwój duchowy w życiu i wszystko w piach. Zatem sorry, Tomasz. Bądź sobą i nie bierz do siebie niczego z tych głupot. Miłego dnia.

Motto na dzisiaj. Jeśli mówicie komuś prawdę i nie ma w tym miłości, to tą prawdą możecie sobie tyłek podetrzeć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Kurde, ja tu sobie redaguję wypowiedź, a Tomek mnie ubiegł i się wciął. I teraz jest bez sensu zupełnie. Poprzedni mój post powinien się zaczynać słowami: Drodzy, w moim ostatnim poście widzicie przykład człowieka, który....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj tam zaraz, Tomek. Mogłeś poczekać chwilę, bo właśnie Cię przepraszałem. A zachowałeś się całkiem jak ja. Teraz jest remis. Też dobrze. Tyle że obaj przegraliśmy i nic nic nie jest jasne. Pozostaje mi wcisnąć kosze na śmieci i prosić admina o usunięcię tej konwersacji.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przeczytałam pierwszy post Kruka do Tomka i ...oniemiałam.
Myślę sobie,to niemożliwe żeby napisał to Ten Kruk !
Czyżby człowiek o dwóch twarzach?!?
Jak dobrze że to tylko prowokacja i chęć przekazu czegoś głębszego. Ludzie nie myślą jak bardzo ranią słowem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
A dzisiaj zebrałem 1,5 kg. Było więcej, ale nie chciałem. Zbiorę je jutro i pojutrze :-)))

Moim zdaniem Tomek kompletnie nie rozumie, co Kruk napisał.
Podobnie zareagował kiedyś na moją uwagę w sprawie wychowywania dzieci.
Żyjesz Tomku w swoim świecie i według innych definicji pojęć, których używamy. Inka Cię doskonale rozumie, ale ona jest różowa. Moim skromnym zdaniem masz dwa wyjścia: nie zmieniaj się i bądź jak różowe albo zmień się i zacznij być facetem.
(Przepraszam Cię, jeśli czujesz się urażony, nie mam zamiaru Ciebie obrażać, ale jeśli nie wyjdziesz ze swojego okopu i nie zechcesz zrozumieć świata nigdy nie dowiesz się, co tracisz - i nie bądź różowy, one żyją w wyimaginowanej rzeczywistości)

Żeby nie było, przez pewien czas zastanawiałem się, czy skasować ten post, czy wysłać. Wysyłam.

Edit: napiszę jeszcze to, co wczoraj napisałem jednej takiej: skuteczność jest miarą prawdy - jeżeli Twoje życie nie jest szczęśliwe, nie żyjesz prawdziwie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie czuję się urażony, obrażony, poruszony, różowy, niebieski czy zielony, czy jeszcze jakoś inaczej, nie zamierzam się spinać, czegoś dowodzić, czemuś zaprzeczać, być miłym czy wprost przeciwnie, mówiąc kolokwialnie ani mnie to ziębi ani grzeje, mogę tylko powiedzieć ,,dobranoc" i wzruszyć ramionami
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kruk celnie ujął w swoim drugim poście to czego dopuszczają się tutaj ludzie i chyba taki sens miała mieć cała Jego wypowiedź.Ja to tak odbieram.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jest taka indiańska opowieść przypisywana niekiedy Dalajlamie:
Pewien stary Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. 
Powiedział im tak:
- Wewnątrz mnie odbywa się walka. 
To straszna walka.
 
Walczą dwa wilki:
Jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości.
Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara.
Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.
Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:
- Dziadku,  a który wilk wygra?
- Ten, którego nakarmisz odpowiedział stary Indianin.
 
 
Podkarmiłem trochę tego złego i tyle. Wielka rzecz. A że niby była to gra i prowokacja? Tylko w małej części. Kilka godzin przed niemiłym postem słuchałem bajki o dwóch braciach. Ale nie umiem sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy postanowiłem przejść na skróty ich drogę. Czyli potknąć się, powstać i wyekstrahować z tego coś dobrego. No i tyle ode mnie. Bo skoro Manson wspomniał o męskich zachowaniach, to tak to chyba powinno wyglądać. Słowo za słowo. Cios za cios. A potem zapominamy o sprawie i idziemy na piwo.
 
https://www.youtube.com/watch?v=n_Q2wnB4BOY
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wicie co? Tak się zastanawiałem nad Waszą nocno-poranną konwersacją i naszła mnie taka myśl:
Światu potrzebna jest różnorodność. Potrzebne są i męskie c*py i rasowe samce i gnojki i cała reszta. Choćby po to, aby normalna* kobieta mogła docenić swojego normalnego* faceta, mając skalę porównawczą ;)
Kobiet dotyczy to w równym stopniu.
A poza tym, gdyby wszyscy byli podobni, byłoby przeraźliwie nudno ;)

Powyższe piszę w kompletnym oderwaniu od jakichkolwiek personaliów.

--
(*) Kwestia dyskusyjna, co jest "normą". A może takowej w ogóle nie ma, tylko jest "średnia"?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rozwój duchowy wział w łeb...
skad ja to znam

coraz trudniejsze lekcje i w koncu masz ochote na wagary
albo nabazgrac--"mam to w d.."
chce byc po prostu szczesliwy/a i zrozumiany , doceniony
myslisz,ze jak czytasz to juz to masz
a tu praca nad soba przerasta wielkie ego,a małe dziecko w tobie drze sie domaga
miłosci
twojej wlasnej nie cudzej
no i wiosna nie wystarczy ani kwitnace drzewka,ani Bog nawet
Osho ,Coehlo i inne pierduty--bo to na chwile
w starciu z błedna podstawa-oczekiwania od innych
tego co jest ci niezbedne

w takim wypadku,a nie radze -tylko taka refleksja-do siebie samej tez

najlepiej zajac sie czyms w rodzaju rabania drewna
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
I wisz co Sadyl?...zgadzam się z Tobą ,jak nigdy ;-)
I coś dodam.Nie próbujmy zmieniać ludzi na swoją modłę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wpis kruka do Tomka ma się nijak. Jak kruk potrzebuje duchowości to niech se nowy wątek założy a nie Tomaszka prowokuje :P
No ale ja z tych różowych jestem :)
Ale gdyby teraz wszyscy zgadzali się ze sobą, nie byłoby o czym na forum pierdoczyć :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
> najlepiej zajac sie czyms w rodzaju rabania drewna

Nie dość, ze bogini i szamanka, to jeszcze wróżka.
Właśnie biorę sie za ostatnią kupkę mojego drewna na podwórku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
roztaczam nad twoimi palcami..a nawet całymi raczkami aure bezpieczenstwa
z twojej strony poprosze o odsuniecie tej najwazniejeszej czesci-
zadeczek w tył:):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bez obaw - dbam o wymienione powyżej moje członki, mając nadzieję, że mi (i nie tylko mi!) jeszcze długo i sprawnie posłużą ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Obżarłem się makaronem z grzybami, że pęknę. Latający Potwór Spaghetti jest na pewno przeszczęśliwy. Ja też.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co to jest ten Potwór?

-ucisz sie prosze ,mnie brzuch boli iz nowu mnie zemdliło bo prosto na ten post włazłam
no tak to ja powinnam wyjsc:)
----------
a i tak Was kocham:):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Klimatyzacja w biurze (71 odpowiedzi)

Pracuję w biurze z dziewczynami. Teraz gdy się zrobiło ciepło, mają włączoną cały dzień...

Kawa czy Herbata - rano (234 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

Grajdołki (391 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry