Widok
O takich weterynarzach trzeba mówić głośno, żeby ludzie omijali ich przychodnie z daleka. Trzeba napisać jak się nazywa i gdzie ma gabinet
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zadzwonię, ale jutro idę do weterynarza z moim kotem i też z nim pogadam, może coś doradzi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bolo, a jakbys zadzwonil do Tow Opieki nad Zwierzetami? Moze oni pomoga, porozmawiaja z wlascicielem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na górnej Oruni od dłuższego już czasu błąka się kundelek którego znam wabi się Kajtek. Jego właścicielem jest facet z dolnej Oruni, który ma ksywę fixon. Ale tak dba o swojego psa że biedaczysko musi szukać sam jedzenia i spać na dworze. Żal mi psiaka bo to mądry kundelek i czasami go dokarmiam. Mamy już psa i kota więc nie mogę przygarnąć jeszcze jednego psa ale boję się o niego bo zbliża się zima. Czy ktoś może zna rodzinę tego fixona i może na nich wpłynąć żeby zajęli się pieskiem? Jak można zaradzić żeby kajtuś ie zimował na dworze
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj na łąkach za szpitalem na Zaspie przyplątała się do osób spacerujących z psami mała suczka miała na sobie skórzaną czarną obrożę, była raczej drobnej budowy i chyba bardzo młoda. Ktoś ze spacerowiczów ją złapał i zgłosił do schroniska Promyk (jest na zdjęciu w "dzisiaj trafiłem".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przyszła mamo, współczuję bardzo, trzymajcie się jakos.

I też uwazam, że nowy piesek to dobry lek na całe zlo... tyle bied czeka w schronisku na dobre serce, szczególnie te najmniej urodziwe, bo takich nikt nie chce...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
opatrzności - od takich pseudo lekarzy chroń nas i nasze zwierzaki...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aż się łza w oku zakręciła, jak można być weterynarzem i być tak znieczulonym na cierpienie zwierzątka.
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój mąż znalazł kiedyś leżącego na poboczu potrąconego krwawiącego konającego pieska. Zawiózł do lecznicy aby wykonać eutanazję. Powiedział że znalazł go w takim stanie itd. Weterynarz stwierdził że go nie uśpi bo kto mu za to zapłaci!!!! Wyobrażacie to sobie??!!! Zaczął pyskować do mojego męża że on nie jest organizacja dobroczynną czy jakoś tak. Więc mąż powiedział że zapłaci za zastrzyk. Zanim weterynarz zabrał sie do roboty (no bo po co się spieszyć) piesek skonał.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to nawet do domu nie zabrał? no w mordę jeża... (nie wiem czemu tak wywnioskowałam)


i nikt nie widział na trawniku konającego psa?????


kur*** co za znieczulica....... aż mi się nóż w kieszeni otwiera...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
AgusiaGda: jeszcze żeby do domu zabrał, to tylko na trawniku położył...
image[/url]image[/url]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak mógł nie zanieść potrąconego psiaka do weterynarza? tylko zabrać do domu? a rodzice co? też nie myśleli, że zwierzakowi potrzebna jest pomoc?


grrrrrrrrr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja bym jeszcze nie tracła nadziei.. u mnie na osiedlu mieszkaja trzy baaaardzo podobne pieski, kundelki... i poznaje je tylko po właścicielach... wiec moze to przypadek.... ja nadal trzymam kciuki !!!!
image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po śmierci mojego psiaka,na drugi dzień wzięłam szczeniaczka:)zmniejszyło to troszkę ból po stracie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nowy pies to najlepsze lekarstwo. strasznie mi przykro :-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też myślę, że przygarnięcie psiaka to dobry pomysł. Będzie Wam łatwiej, jeśli pojawi się nowy "członek rodziny"
image
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
o rany.... masakra! jak on nie mógł pomóc cierpiącemu zwierzątku?? Jak mi się smutno zrobiło... kurcze już mógł nie mówić, że żyła... ja nie mogę....

A co do wzięcia nowego pieska, to jeśli czujecie taką potrzebę, to czemu nie? Jakiś piesek znajdzie wreszcie miłość i dom. Myślę, że nowy domownik pozwoli zagłuszyć nieco ból po stracie psinki. Tylko koniecznie go zaczipujcie i nie wypuszczajcie do ogródka bez obróżki ;)
image[/url]image[/url]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
mąż poszedł wczoraj do tego chłopaka co znalazł jakiegoś psa potraconego na ulicy, pokazał mu foto z aparatu i powiedział ze jest niemal pewien ze to ona, opisywał ze była bardzo malutka, wiec to musiała byc ona ;(( poza tym to bardzo blisko domu wiec pewnie już chciała wrócić ;( wiecie co jest najgorsze, ze jak potracił ja samochód to ona żyła :((( on ja zabrał na trawnik i myślał ze się wyliże a ona konała ;((( na następny dzień już nie żyła ona ja zapakował w worek i wyrzucił do śmietnika - jak śmiecia ;(( może z jednej strony dobrze ze nie widzieliśmy jak zdycha ale z drugiej jak ja bym zobaczyła tego chłopaka to bym go chyba zabiła za to co zrobił, mógł przecież zadzwonić/zawieść ja do weterynarza czy cokolwiek, nie wiem jak sobie z tym poradzić, czuje się jakbym straciła najbliższego członka rodziny ;(( nie wiem czy dobrze robię ale za 3 tyg na roczek mojej córeczki chce przygarnąć pieska ze schroniska, nie wiem tylko czy to nie za wcześnie ;(
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bardzo mi przykro :(
https://www.facebook.com/groups/200268143516906/?fref=ts

Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja rowniez zagladalam z nadzieja ze psina sie znajdzie.

wielka szkoda ze jednak nie :(((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry