Widok

Zachowanie na placu zabaw

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Taka sytuacja spotyka mnie już któryś raz i szczerze mam już dość. Chodzi o zachowanie mam w piaskownicy, nie dzieci bo wiadomo jak to dzieci to sobie coś wyrywa, to dadzą łopatka po głowie no ale nie o tym chcę napisać. Moje dziecko chętnie dołącza się do zabaw w piaskownicy, część zabawek jest niczyja(ktoś wyniósł i zostawił, część osób przynosi jakieś zabawki że sobą) a dziecko wiadomo bierze taka zabawkę jaka mu się podoba. Moje dziecko jest uczone tego że zabawek się nie wyrywa jak ktoś coś weźmie to może się tym bawić, nawet jeśli są to nasze zabawki. Tymczasem inne mamusie reagujac na płacz swojego dziecka kiedy chce ono akurat te zabawkę która bawi się moje dziecko zwracają się do mojej córki prosząc aby oddała zabawkę bo to ich synka/córki. Ja chcąc nie chcąc muszę jakoś wynegocjować zwrot zabawki a moja córka jest oczywiście pokrzywdzona i zdezorientowana bo wy uczone zasady dotyczą tylko jej. Co o tym sądzicie?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 11
A dobra kończę te dyskusje, niektórych rzeczy nie zmienię, trochę jestem przerażona że moje dziecko będzie dorasta Lo z takimi samolubami. Strach się bać takich mamusie w piaskownicy, aż mam gesia skórkę jak sobie pomyślę że moje dziecko może nie chcieć oddać zabawki a zanim zdążę je przekonać już nadgorliwa mamusia pewnie dziecko popchnoe i wykręci rękę bo przecież własność najważniejsza, a co tam inne dzieci, pępus świata musi być szczesliwy. Obym nigdy Was nie spotkała. I oby z tych Waszych dzieci wyrosli ludzie z jakimkolwiek zasadami, chociaż na to akurat się nie zanosi. I nie odpisujcie bo już tu nie zajrzę. Pa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 10
Widzę, że nadal nie rozumiesz. Mówię cały czas o własnej zabawce mojego dziecka. Jeśli moje dziecko nie ma ochoty się nią dzielić to go do tego nie zmuszam. W przedszkolu są zabawki wspólne, dzieci nie mogą przynosić swoich. Moja córka wie, że wspólnymi zabawkami na placu może bawić się każdy i nikomu nic nie wyrywa. Czeka na swoją kolej lub zajmuje się czymś innym. Moje dziecko wie też, że nie wolno brać cudzych rzeczy bez pytania. Jak chce czyjąś prywatną zabawkę to po prostu grzecznie o nią pyta, dzięki temu nic nikomu nie muszę wyrywać.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jula Ty naprawde nie rozumiesz. Tak rzucone zabawki w piaskownice jak dla mnie moze brac Twoje dziecko i sie bawic, ale gdy wlasciciel zażąda zwrotu to powinnas swojemu dziecku wytlumaczyc czemu musi oddac. Serio tego nie rozumiesz? I nie chodzi mi tu o sytuacje ze zobacze ze chwyta zabawke syna i biegne odrazu zeby oddala, nie. Tylko po jakims czasie , bo nie jest wlascicielka wiec to nie ona decyduje kiedy konczy sie jej zabawa czyjąś zabawką..zrozum to
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 1

". Następnym razem powiem takiej mamie że zabawki w piaskownicy są wspólne" - a ja Ci powiem, że wózek Twojego dziecka zaparkowany na wspólnym trawniku też jest wspólny i usiądę sobie do niego, żeby odpocząć. Rany, kto Cię kobieto wychowywał?!
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3

Według mnie jeśli idzie się do piaskownicy ze swoimi zabawkami to nie są to wspólne zabawki, z których każdy może korzystać kiedy chce. Ja swoje dzieci uczyłam, że jeśli chcą nieswoją zabawkę to muszą zapytać właściciela, a jeśli nie ma go w pobliżu to owszem mogą się pobawić, ale jak przyjdzie właściciel i będzie chciał swoje rzeczy spowrotem to należy oddać. Nie każde dziecko lubi jak ktoś się bawi jego zabawkami, a to że właściciel zostawi swoje wiaderko i na chwilę gdzieś odejdzie nie oznacza, że każdy może sobie przyjść i zabrać jak swoje. Owszem należy uczyć dzieci wspólnej zabawy i dzielenia się, ale też na jakiś zasadach, a nie że wszystko traktujemy jak swoje, bo jeśli tak będziemy uczyć od samego początku to później dziecko nie będzie potrafiło zrozumieć że coś należy do kogoś i nie można tego brać, że potrzebna jest zgoda innej osoby
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0

To właśnie Ty wychowujesz dziecko bez zasad, skoro uważasz, że ma prawo decydować o nie swojej własności. Podejrzewam, że przez takie matki jak ty, nie raz szukałam zabawki po całym placu zabaw, bo obce dziecko sobie pożyczyło, poszło w inne miejsce i nie raczyło odnieść z powrotem, a jego matka nie uważa że to jest nie w porządku.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Całkowita zgoda z Ulala. Zabawka przyniesiona do piaskownicy nie traci właściciela, no chyba, że jesteśmy w Korei Płn. ;) Dziecko przynosi na plac zabaw swoją zabawkę i ma prawo w każdej chwili poprosić dziecko, które się nią bawi, o zwrot. Ja uczę syna, że to jego własność i ma jej pilnować... Jak zginie to nikt mu jej nie odkupi a na placu zabaw. Poza tym mam nadzieję, że przedszkolak sam będzie próbował dogadać się z innymi dziećmi w sprawie zabawki i nie będę musiała ingerować w tak błahych sprawach. Chodził do żłobka, teraz do przedszkola i tak samo tam są zabawki wspólne(przedszkolne) ale każde dziecko może przynieść swoją własną zabawkę. I albo się nią dzieli albo bawi się nią sam. Wiadomo, że fajnie aby się podzielił ale to tylko dziecko i są dni, kiedy nie da dotknąć nikomu ulubionej zabawki.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

W pełni popieram...u nas jest zawsze pula zabawek niczyich, ale zwykle są to łopatki, foremki i grabki ..natomiast jeśli jest auto lub coś świeżo wyglądającego to na pewno ma właściciela. Zresztą jak wchodzimy na plac zabaw i nikogo jeszcze nie ma, co czasem się zdarza łatwo ogarnąć wzrokiem co akurat leży w piaskownicy, rzadko są to pojazdy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A mi się wydaje że trochę surowo oceniacie julę i popadacie w skrajności. Te porównania zabawki do torebki... mega słabe. Mi się wydaje, że tu nie chodzi o tak oczywistą rzecz jak to, że chłopiec przynosi swoje autko - bawi się nim po czym jakiś dzieciak pozycza autko i nie chce potem oddać...To jest jasne jak słońce. Natomiast w dobie zabawek wspólnych będących na wyposażeniu placu zabaw, zabawki przyniesione przez rodziców często "giną" wsrod tych będących na stanie, zwłaszcza te typu foremki, wiaderka... I ja zrozumiałam że chodzi o taką właśnie sytuację. Do miliona foremek mama dorzuca kolejny milion. Jej dziecko równiez bawi się różnymi zabawkami ale jak kątem oka dostrzeże, że o zgrozo jakieś dziecko wzięło się za jedną z 50 takich samych łopatek ale jej własną to już umarł w butach :) dodawaj i już! Niewazne, że samo przed chwilą bawiło się wspólną (nieswoją) zabawką... I wtedy na scenę wchodzi MAMA, która gotowa oskalpowac każde dziecko które w tym momencie nie odda rzeczonej łopatki ;)
To bardzo proste. Jeżeli idziesz do piaskownicy i masz zasady że Twoje dziecko zawsze może zabrać swoją zabawkę innemu dziecku to nie rzucaj ich tam gdzie leżą wspólne zabawki. Usiądź z dzieckiem w rogu i tam się bawcie. Macie do tego prawo. Nie wrzucaj ich do jednego wora gdzie leżą te z wyposazenia bo rzeczywiscie potem nie wiadomo, co jest czyje i czy może zostać odebrane czy nie. Komunikat dla dziecka może być niejasny - leży na kupie wspólnych ale jest wspolne tylko jak wlasciciel pozwoli albo do momentu aż nie zabierze. Czyli jest troche wspólne a trochę nie ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

A tak w ogóle uważam że cały temat mnie nie dotyczy ;) Często jestem z córką w piaskownicy i jestem zdania że tylko na forach wszystkie mamy są takie zasadnicze, konsekwentne...rozsądne, bronią niepodległości swojego dziecka jak lwice. Na forach są asertywne, nie przejmują się innymi tylko bezdyskusyjnie i odważnie trzymają się zasad... Bo w realu wszystkie świergoczą, są miłe i słodkie jak miód i w 99% słychać w takiej sytuacji: Maciusiu/Haniu/Baniu... nie zabieraj zabawki dziewczynce, daj się pobawić, dziewczynka zaraz odda... I nigdy nie zdarzyło mi się usłyszeć stanowczego oddaj zabawkę bo moje dziecko jest jej właścicielem i ma do tego prawo
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Połowa tego co tu zostało napisane to teoria :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

A ja myślę, że teraz to Ty trochę surowo oceniłaś inne mamy. Ja jeszcze nie widziałam, żeby jakiś rodzic rzucał się na zabawki swojego dziecka czy wyrywał coś z rąk innych dzieci. I też nie zdarzyło mi się w tak stanowczy sposób odezwać do cudzego dziecka. Jestem zdania, że to rola rodzica by zwrócił uwagę swojemu dziecku że ma coś, co do niego nie należy i trzeba to po prostu oddać. Zazwyczaj też mówię, żeby córka dała się pobawić innym swoimi zabawkami, ale jeśli wyraźnie nie ma ochoty się dzielić to proszę inne dziecko by oddało córce zabawkę, a proponuję inną, która leży w piaskownicy. Choć dalej uważam, że tu zadanie drugiego rodzica by zadziałać i tak się zwykle dzieje.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rodzice wychwali mnie, że cudze jest cudze i święte a moje jest moje i JA decyduję co z tym zrobię a w ogóle dobrze jest mieć swoje i nie być na łasce innych.
Nigdy nie pozwalałam moim Dzieciom wyrywać zabawek innym dzieciom i jednocześnie nie pozwalałam żeby inne dzieci rolowały moje za przyzwoleniem obojętnych na sytuację rodziców.
Zasady są proste i klarowne. Należy je komunikować wprost używając prostego i jasnego języka w stosunku do ludzi dorosłych i do dzieci, z których wyrastają dorośli.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jula ale to właśnie Ty jesteś taką stereotypową "madką", która myśli, że Tobie i Twojemu dziecku coś się należy, bo tak. To nie jest komuna, dzieci przynoszą swoje zabawki do piaskownicy, bo o dziwo nie każdy ma swoją własną, ale to nie znaczy, ze te zabawki nagle stają się wspólne. I weź proszę pod uwagę, że to że Wy zostawiacie ulubione zabawki Twojego dziecka w domu lub wózku, żeby nie musieć się nimi dzielić (co też dużo o Tobie mówi...), nie oznacza, że inni też tak robią. Dzieci są różne i nie każde lubi się rozstawać ze swoimi ulubionymi rzeczami, nie każde dziecko też chce się nimi zawsze dzielić. Najlepszym rozwiązaniem będzie jak zapewnisz swojemu dziecku własne zabawki, zamiast decydować i rozdysponowywać cudzymi :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

Zacznijcie się szanować nawzajem, bez względu na to kto ma jakie zasady, uszanuj je. Jeśli ktoś nie chce się w danej chwili dzielić swoimi zabawkami , bawić się, itd. Uszanuj to., nie oceniaj, nawet jeśli masz inne zdanie.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry