Widok

Zapytanie

Mam konkretne pytanie i proszę o merytoryczne wypowiedzi.Przede mną leży kartka z ofertą firmy Fortum.
Opinie w necie przeróżne.Czy warto się w to pakować?
Nie robię tu żadnej reklamy,wręcz przeciwnie,szukam "dziury w całym" żeby potem nie pluć sobie w brodę ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Pewnie ktoś kogoś zainspirował po prostu. A jedynym ocenzurowanym w całości kawałkiem Perfectu była Lokomotywa z ogłoszenia. Myślę, że została uznana za szyderstwo z propagandy PRLu. Anegdotyczne były takie artykuły w prasie, że co prawda chleb i benzyna drożeje, ale lokomotywy potaniały.
A jaka ekspresja Zbycha... Teraz on sam cenzuruje ludzi. Tweetnął kiedyś zdjęcie jakiegoś paszczura z KOD, a ja mu tylko napisałem: Eee, tam. Na prawicy ładniejsze. Proszę Magę Ogórek i Weronikę Zagułę obczaić.
A on mi za to natychmiast dał bana.

"Hej prorocy moi z gniewnych lat. Obrastacie w tłuszcz. Już was w swoje szpony dopadł szmal. Zdrada płynie z ust".

https://youtu.be/fe6IULoDi6g
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Z tym wiaterem nie tak hop siup.
A temat już przerabialiśmy:
https://forum.trojmiasto.pl/Podwyzki-ktorych-mialo-nie-byc-t847263,1,135.html

Konkluzja: mamy własny węgiel a trzoda jest za kupowaniem prądu od Angeli :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

A to się za bardzo nie chciałem tam wtedy wtrącać. Ale najbardziej mnie bawiły te mądrości o spalaniu biomasy. Zalatuje mi to taką Orwellowską nowomową. Tak to fajnie i nowocześnie brzmi: biomasa. Coś słyszałem o jednym takim, co obejrzał Sąd Ostateczny Memlinga i potem chodził z dziewczynami po muzeach i czasami zatrzymywał się przy jakimś obrazie, podpierał brodę dłonią i mówił: hmm...czy to Ci nie przypomina Sądu Ostatecznego Memlinga?
Czy ten obowiązek spalania biomasy nie sprowadza się przypadkiem do tego, że do kotłów wrzuca się drewno? A czy węgiel to nie jest też drewno, tylko trochę starsze i bardziej kaloryczne? Ale to robi wrażenie podobne jak z tym Memlingiem, jak się powie o biomasie. JAk on mądrze gada...
Wiatraki to nie wiem. Wkurza mnie to, że szpecą krajobraz. Jakbym nie patrzył i nie starał się przekonać, to wcale to fajnie nie wygląda. A Niemcy to idealiści i fanatycy. Jak się zapalą do jakiejś idei, to realizuja ją tak na fest. Już lepiej nie przytaczać przykłądów z historii.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Nie dość, że paskudnie wyglądają to równie paskudnie szkodzą. Zabijają ptaki, psują zdrowie ludzi mieszkających w ich pobliżu poprzez drgania, oblodzone śmigła, błyski, które wywołują. Czysta ekologia, akurat...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Bęcwał w tamtym wątku dobrze o fotowoltaice gadał. Bo jest w miarę stabilna. Tyle, że przez pół dnia...
Zarówno prądu z fotwoltaiki jak i z farm wiatrowych nie mamy gdzie magazynować. Elektrowni szczytowo-pompowych, jest tyle, co kot napłakał.
Musimy, jako Państwo, mieć stabilne i niezależne fundamenty. Nie mamy własnego gazu, ropy czy uranu. Trza się z tym pogodzić. Można robić zapasy, jak choćby we wsi Kocia, na czarną godzinę. Ale to max.
Natomiast totalną głupotą jest odchodzenie od własnych zapasów węgla, które wystarczą jeszcze na kilka pokoleń.
Co2? Lasy, których mamy pod dostatkiem, bez problemu łykną.
Smog? Nie bierze się ze spalania węgla czy drewna. Z mojego komina nie ma dymu. Jak jest bardzo zimno, to widać strużkę pary.
Większosć sąsiadów podobnie. Umieją palić i nie palą śmieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Uwaga! nie czytać :)

Technologia jest taka:
Czyszczę piec. W miarę dokładnie. Z popiołu i skrzepów.
Jedne i drugie drzwiczki owarte.
Jak już jest czysty, wrzucam kilka szufelek węgla. I ogryzek rozpałki.
Kiedyś wspominałem, że fajowską wyczaiłem. Reklamy robić nie zamierzam, ale w biało-zielonym markecie :D
Ogryzek wielkości max pudełka zapałek. Styka.
Ogryzek muszę dobrze umieścić. Obsypać go drobnicą węglową. Robię to przy latarce i w okularach. Fajna zabawa.
Oczywiście upąćkam się przy tym... ale pikuś.
Podpalam ogryzek. Cały czas jedne i drugie drzwiczki otwarte na maxa.
Po jakichś 10-15 min jak ogryzek już wesoło bucha płomieniami, zamykam dół.
I wtedy jest szał. Jak w palniku, któremu się tlenu doda. Ciąg powietrza rośnie w kosmos.. jak i temperatura.
Po kolejnym kwadransie spora część węgla jest już mocno rozbuchana.
Wtedy zamykam górę, otwierajac dół.
Reszta robi się sama. Byle nie przegapić momentu, za jakieś 2h, kiedy trza zamknąć całość.

Nie sądzę, aby komukolwiek z Forumów powyższa wiedza na cokolwiek się przydała. Ale kilka lat temu po nogach bym za nią całował. Kiedy stanąłem przed piecem z myślą.. i co mam z tym począć? :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

spalanie smieci
moze i jakis syf jest
ale przerobione smieci nie gnija 100 lat i wiecej w glebie
wiec chyba lepiej jesli czesc tego bedzie spopielona

czy wysypiska smieci ktorych bedzie niedlugo multum
sa tak zarąb....ekologiczne bo przysypane ziemia?

tylko frajerzy europejscy.czytaj parobki unijne musza uwazac co spalaja
i maja kary
panowie swiata pala co chca.zabijaja na polowaniach chronione gatunki
i buduja zamki w puszczy
(np noteckiej)

jedno wielkie klamstwo po to zeby
produkcje i surowce wwozic i robic na nich kase
i nie byc samowystarczalnym tylko bulic

technologie przerobu smieci resztek i inne
gdzie one sa?
bo myslac naprawde ekologocznie to nie powinno byc opakowan na byle pitole
i opakowanie powinny byc zwrotne na maksa
tak jak kiedys

kazda wysoka technologia to multum zuzytych mineralow..i potem smieci
i to ma byc eco?

jest zupelnie na odwrot

a powietrza niech przestana zawalac chemitraillsami to bedzie ok
sama natura wie jak dochodzic do rownowagi

kolejne unijne sciemy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co z tymi chemtrails? Małe forum to sobie można spokojnie o tym pogadać. Badałem sprawę kiedyś. Julian Assange czyli szpieg-uciekinier przyznał, że geoinżynieria jest faktem. To samo wynika z przecieków wikileaks. Pytanie tylko o skalę zjawiska. Myślę, że w większości przypadków widzimy po prostu skondenoswaną parę wodną. Słyszałem jednak, że metale są dość regularnie rozpylane, bo radary wojskowe wtedy lepiej działają. Ja to sobie żartowałem jak był słoneczny, piękny dzień i pojawiały się te smugi. Mówiłem: aha, znowu pylą.
Tylko ze raz, drugi, czy trzeci zdarzyło się tak, że następnego dnia niebo już wyglądało tak jak teraz wygląda, czyli gęste mleko. Zaczynało padać i coraz mniej mi było do śmiechu. Wiadomo, że Rosjanie rozpylali bardzo dużo syfu jak była u nich zimowa olimpiada w Soczi. Mieli piękną pogode dzięki temu. A potem do nas przylazły ze wschodu dwa tygodnie naprawdę hardkorowej zimy i tak sobie kombinowałem, że natura zadbała o zachowanie bilansu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

A porpos "generatora w diesel-u" nie wiem ile w tym prawdy , ale podobno Duńczykom służy taki do ładowania Tesli zakupionych dla policji ;P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Poprawka. Szpieg uciekinier to Snowden. A wrabiany ostatnio w różne brzydkie rzeczy Assange to jest właśnie wikileaks. Obaj (i nie tylko oni) potwierdzają, że ze smugami coś jest na rzeczy i bardzo śmierdzi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Wychowałem się za dziecka w mieście, gdzie było lotnisko wojskowe.
Zatem grom dźwiękowy i smugi kondensacyjne znam od dziecka... czyli powiedzmy od lat 70-tych
I od tamtych lat (bodaj w "Młodym Techniku" o tym czytałem) wiem, że można w jakimś stopniu modyfikować pogodę, rozpylając w powietrzu bodaj sole srebra. Rosjanie od lat z tej techniki korzystają.
Ale tyle i tylko tyle.
Chemtrails traktuję w kategoriach "urban legends".
Wyobrażasz sobie, ile tysięcy... dziesiątek tysiecy ludzi musiałoby być w to zaangażowanych?
Choćby w obsłudze naziemnej lotnisk.
Jest statystycznie nieprawdopodobne, aby któryś się nie wygadał i nie dał "twardych" dowodów.

Pamiętasz MK Ultra?
Tam było bardzo zamknięte grono wtajemniczonych. I cała sprawa mała najwyższą klauzulę tajności. A i tak się rypła.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Nie kop już bo szkoda pleców;-)
Nie wysłałam bo w międzyczasie zasięgnęłam języka i już wiem że nie wchodzę w ten biznes ;-)
Buziaki za chęci :-*
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Pokusa wykorzystywania zjawisk atmosferycznych do celów militarnych znana jest od starozytności. Już Archimedes kombinował coś z bronią solarną, co zresztą nie zostało potwierdzone przez Adama i Jemiego. Zakładam, że od lat 70-tych badania nad tym musiały posunąć się naprzód. Nie widzę powodów, żeby to porzucono na etapie wczesnego Breżniewa.
A tego gromu dźwiękowego nie pamiętam od wielu, wielu lat. Migi poszły na złom, lotnictwo było powoli wygaszane, ostatecznie zrobiono tą zapomnianą i okrytą mgłą tajemnicy katastrofę Casy i cała wierchuszka poszła do piachu. Jak my głęboko śpimy.... Pijacka wyprawa oficerów - powiedziano, a my to od razu łyknęliśmy. Bo wiadomo, że każdy Polak to pijak. I złodziej Bo każdy pijak to złodziej. Błasika też nieprzypadkowo "upito" i ufajdano błotem, nie tylko tym smoleńskim.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

>Migi poszły na złom

Nie poszły.
Koło mojej chaty jest ścieżka podejśca do lądowania na pas 29 w Rębiechowie. Jak i na Chełmie czy Morenie, o Matarni nie mówiąc.
I dosyć regularnie słyszę dźwięk silnika, który z pewnością byle Boeingiem nie jest.
Rzut oka przez okno i rzeczywiście... myśliwiec
Najczęściej ćwiczą Migi z Malborka, ale F16 też się parę razy trafił. F16 jest sporo cichszy :)

Parę razy to opowiadałem....
W moim miasteczku rodzinnym, wskutek protestów mieszkańców, zlikwidowano lotnisko wojskowe.
Zostało cywilne i Zakłady Lotnicze, gdzie m.in. Migi naprawiali
Z dwójką kumpli ciągnęliśmy kable w lesie tuż za płotem lotniska.
Gościu łagodnie wystartował i tuż nad ziemią włączył dopalacze i wystrzelił pionowo w górę. Centralnie nad nami.
Coś jak tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=Kr6qWY8UUVM
Młodzi byliśmy, to zwieracze wytrzymały. Ale pierwszy komentarz...jak już podnieśliśmy szczęki z gleby... i w zasadzie jedyny sensowny, brzmiał "O ku..." :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Przestańcie pierd... ć o DM. Potrzebna mi motywacja.
Dajcie mi coś "na ząb" żeby mi się chciało chcieć.
Jeszcze chwila a ufarbuję sobie brwi a la clown, jak 90% kobiet i z fajką miedzy tipsami, machając noga na nogę, będę prowadziła głośne rozmowy przez sr*jfona.
Śmiech mnie ogrania do własnych myśli a ludzie budzą we mnie potwora. Jeszcze trochę i uwierzę, że nie ma na nich innej siły jak tylko...
Czuję jak cukier mi spada i kręci mi się w głowie...
http://www.youtube.com/watch?v=gmSeaKdO9IQ

Ktoś, coś, jakieś motywujące coś...?

Ps
Agata mi się śniła. Nie wiem czy to ma związek z papierami, które załatwiałam na dniach czy dygaja ot tak, a może w potrzebie...(?)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No to haraszo, że latają jeszcze. Doprawdy nie rozumiem, czemu nie słychać już tego grzmotu jak myśliwiec przekracza barierę dźwięku. W czasach Układu Warszawskiego to było częste.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

A jeśli o motywację chodzi to ja się kompletnie na tym nie znam. Są różni internetowi coache, co zwykle mówią just do it i mają takie fajne, wyciągnięte ze spodni koszule. Ponoć należy pomyśleć o tym, co się lubi i zacząć to robić, a wtedy jest sukces pierwsza klasa. Tylko co mają zrobić ludzie, którzy po prostu lubią jeść, spać i się obijać? Jak poradzić sobie z tak wielką konkurencją?

https://www.youtube.com/watch?v=Xg7p3LJZngU
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Może trenują loty ponadźwiękowe z dala od miast.
Albo nie przekraczają Mach1, aby się nie rozlecieć w locie.. kto wie? :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Podawałem przepis na efektywne i czyste spalanie węgla.
Codziennie go stosuję. Piec ceplutki a w chacie ledwie 19-20°
Ażem dzisiaj wygrzebał grzejnik elektryczny. Parę godzin może mnie finansowo nie zabije :)
Szczególnych mrozów nie ma. Zatem what's up?
Coś mnie tknęło i sprawdziłem temp podłogi w łazience. 15,6°
I wszystko jasne.
Sąsiedzi z dołu przysknerzyli.... jeśli na tyle strop zdążył się wystudzić...
Rzadko kiedy, nawet w największe mrozy, spada poniżej 18

To tak zupełnie bez związku z niczym. Może ewentualnie... żeby trzoda nowy temat miała nt ogrzewania mojej chaty :]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

To co? I ja sobie popierniczę z własnej beczki.
We czwartek ogarnęłam kilka spraw które miałam porcjować do końca przyszłego tygodnia. Pięknie było.
Wczoraj przywiozłam Dziecko ze szkoły i już u siebie na podwórku zaorałam ciasny kącik Pancerną. Gdy ponownie przekręciłam kluczyk usłyszałam dudnienie jak z silnika samolotu. "Ja pierdykam, urwałam tłumik albo co...". Dzień wcześniej prawie 100ka na tankowanie gazu więc na cały m-c i opony zimowe. Miałam ciachać wygodną, zadbaną, garażowana kanapą a tu masz. Dzięki wielkie Boże. Naprawdę, gracias za wspomaganie itd." Dobiła mnie popołudniowa wizyta serwisanta pieca, która nie odbyła się gdyż ten skurłysek olał mnie totalnie. Nie odebrał też telefonu co uciszyło moje sumienie, że zrobiłam co mogłam. "Black Friday". Olśniło mnie, że gupki dają się nabrać na tę, polską, złodziejską wersję. Piękny początek weekendu. O 21szej pułkownik Wroński zaczął transmisję na żywo więc wypaliłam "z nim" dwa cześki i walnęłam underberga. Po 2 i pół h dotarło do mnie, że Dzieci już śpią - jedno chrapało na uszaku a drugie na kanapie, o Piesiuliku nie wspomnę. Zaniosłam Pisklaki na górę, wyprowadziłam psa na sikacza i wykończona zasnęłam gdy tylko przyłożyłam głowę do poduszki.
Rankiem pomimo wspaniałej aury, pachnącej kawy i ciepła domu nie mogłam oderwać myśli od auta. Ogarnęłam się i wyprowadziłam drugi samochód. Szybkie zakupy w lidlu i powrót do domu. Zakupiony dla Dziecka kombinezon okazał się zbyt mały więc jeszcze raz... brama, jazda, lidl... powrót. Odkurzacz, wąż, porządki. Sprawdziłam poziom oleju, dolałam płynu chłodzącego, płynu do spryskiwaczy i cóż. Trudno, spędzimy razem nadchodzący miesiąc, zgodnie z ustaleniami. Już miałam przenieść foteliki z uszkodzonej Staruszki gdy przyszła mi ochota obejrzeć jak duże są szkody. Odpaliłam auto i próbowałam przyzwyczaić się do dudnienia. Mogłabym tak jeździć ha ha ha sama owszem ale nie z Dziećmi. Zerknęłam na deski w garażu, maskujące kanał i bez wahania zaczęłam je zdejmować. Wjechałam przodem, pod sama ścianę a po przeciwnej stronie miałam schodki do kanału i wielki przód auta. Porażka! Nie było szans bym zmieściła moja papuśną w szczelinę pod samochodem. Niech to cholera weźmie. Ja pierdykam ! :((((( Pomysł numBer 2. Wjazd tyłem i ustawienie się w połowie kanału, zabezpieczając wstecznym niekontrolowany wyjazd auta z garażu w płot. Wąska szczelina jak Cię mogę ale schodów brak. Drabina, latarka, ślizgam się. Dzieci i Piesiulik zamknięte na klucz żeby coś się nie wydarzyło. Twu twu... Błyskam latarką na stare i przeżarte rdzą podwozie a tam cud! Nic strasznego. Po prostu stara opaska, a raczej jej kawałek, łącznie ze starą śrubą a pod nimi wypadnięta rura :)))) Hura!!!!! Odłupałam śrubokrętem starą opaskę, wepchnęłam jedną część rury w drugą, prowadzącą do tłumika, owinęłam resztkami taśmy znalezionej w skrzynce na narzędzia i 2ką ponad rowem dojechałam do sklepu z częściami. Po powrocie do domu i kilku nieudanych próbach dopasowania nowej, solidnej części do rozsypujących się, starych, ostatecznie udało mi się dokonać naprawy. Ogarnęłam garażowy bajzel i zgodnie z obietnicą, zabrałam Dzieci do mcdonalda.. Na obwodnicy postanowiłam pogonić auto i posłuchać czy nic nie odpada. Po przejechanych 40kilometrach, dopiero po zaparkowaniu w ciepłym garażu uznałam, że mogę odpuścić temat. Znowu więcej szczęścia niż rozumu. Lubię nowe autko ale stare uwielbiam :)))))
Dzisiejszy zestaw zadań przekładam na jutro. Dziś pidżama party i realaksacjĄ.

Hm... chyba Tęsknię bardziej niż zwykle :I
http://www.youtube.com/watch?v=FQltBhB_Ztc
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Wiersz o Gdyni (10 odpowiedzi)

Pilnie poszukuję wiersza dotyczącego miasta Gdynia? Jeśli ktoś zna jakiś to bardzo prosze o...

Grajdołki (165 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry