Widok

Zdrada...

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Pytam i prosze o szczera odpowiedz...Czy powiedziec mezowi o zdradzie? Kocham mojego meza najbardziej na swiecie i nie wiem czemu stało sie to co sie stało.Teraz wydaje mi sie ze nie zasługuje na niego.Mam strazne wyrzuty sumienia.Pewnie jak mu o tm powiem to go strace ale z drugiej strony jak nie powiem to jak mam mu spojrzec w oczy po tym wszystkim?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdrada.. no cóż.. piszecie że "zdarza się"... jak do tego podchodzę...?
W naszym związku były dołki i pagórki.. zdarzyło się tez tak że umownie się rozstaliśmy. trwało to jakieś 3-4 m-ce... los chciał że spotkałam wtedy kogoś (ideał faceta-za mało powiedziane.. ale go nie kochałam) ... do niczego między nami nie doszło (mimo, że byłam już wolna..?) bo nie mogłam się przełamać.. kochałam tego pierwszego.. teraz to już mój mąż.
Nie oceniam tutaj nikogo.. ale uważam (patrząc na siebie!) że jak się kogoś bardzo mocno kocha to nie jest się w stanie zdradzić.. nawet jak ten czy ta druga jest naj.. naj.. naj.. osobą na świecie... Chwila słabości? - od czego jest rozum...? Skok w bok.. by było atrakcyjniej, z dreszczykiem - nie zasługuje się na tą drugą osobę (zdradzaną..) - kara - wyrzuty sumiania..
Czy powiedzieć? - no cóż.. ja bym nie mogła żyć w kłamstwie .. takie poczucie że okłamuję własnego męża.. było by dla mnie bardziej niszczące niż cokolwiek.. oczywiście bałabym się rozwodu.. ale walczyłam bym o niego..
jeżeli masz teraz wyrzuty sumienia (pewnie masz) .. nie wiesz co zrobić...(pewnienie wiesz..)
no cóż kobieto.. zniszczyłaś swój związek - a z tą śiadomośćią żyć trzeba

ps. dodam tylko że o tym co pisałam wyżej powiedziałam mojemu mężowi .. /tylko ile chciał wiedzieć - usłyszał tylko że coś takiego było.. i nic więcej już mu miałam nie mówić/ ..

...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kazimiera.. nie rozumiem Twoje myślenia. "wez lepiej ślub cywilny" .. czy po slubie cywilnym zdrada jest dopuszczalna.. bo........ to TYLKO ??? (dla niektórych) ślub cywilny.. gorszy?

...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
trzeba umieć się uporac z własnymi błędami, a nie zrzucac odpowiedzialność na druga osobę, jesli zdażyła by mi się zdrada, chyba bym nie powiedziała, biłabym się zmyślami, pewnie wyrzuty sumienia itd, ale uważam, że moje sumienie i zycie z tą świadomością byłoby moja karą, nie mogłabym jeszcze bardziej krzywidzic bliskiej mi osoby, ale nie chcę radzić, nigdy nie zdradziałm, więc nie powiem zrób tak czy tak

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie mów, nie mów , nie mów!
Za żadne skarby świata nie mów!!!!!!!!

Szczerośc szczerością, ale bliskości nie odbudujecie już nigdy!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co Ty piszesz pewna dziewczyno?
Piszesz dziewczynie, ktora brala slub koscielny i przysiegala przed Bogiem milosc , wiernosc i uczciwosc malzenska , ze spowiedz to ostatecznosc?
A Ty jestes juz po slubie czy zamierzasz go dopiero wziac?
Jesli to drugie to radze Ci sie grubo zastanowic nad tym albo nie zawracac glowy Panu Bogu i wziac lepiej cywilny.
Widze, ze pare osob tutaj chyba pomylilo swoje powolanie.
A dziewczynie, ktorej przydarzyla sie zdrada radze zeby w takich sprawach nie sluchala sie dziewczyn z forum ani kolezanek bo to sa czesto omylne rady ale zeby poszla jak najszybciej do spowiedzi i pogadala z ksiedzem.On Ci powie co masz robic.Nie idz tylko do pierwszego lepszego spowiednika bo nie kazdy ksiadz jest z powolania i potrafi dobrze rozeznac sprawe.Jesli chcesz namiary na dobrego spowiednika to napisz do mnie na maila.Pozdrawiam!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No, jeśli ktoś zrobił głupotę i są świadkowie, to faktycznie tylko szczerość pozostaje... ;)
Cieszę się, że ja mogę zawsze mówić prawdę i też stawiam na szczerość w związku:)), ale moim zdaniem są sytuacje, kiedy lepiej zamilnąć i przemęczyć się w samotności (wolałabym o tego typu wpadce mojego mężczyzny nie wiedzieć, może wyrzuty sumienia by go ukarały?).
To sprawa b.indywidualna i pytanie na forum "powiedzieć czy nie?" to tylko pretekst do tego, żeby się oczyścić, wyrzucić z siebie: "zrobiłam to"...
Ciekawa jestem, czy założycielce wątku lżej. :]
Dziewczyno, weź się w garść.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurcze a co z szczeroscia w zwiazku???, a co z odpowiedzialnoscia za wlasne czyny??nie rozumiem tego???przez cale zycie trwac ze swiadomoscia ze go oklamujesz oszukujesz itd. - jeszcze gorzej niz powiedziec prawde ktora zaboli napewno!!!!A co jesli po 10 latach dowie sie przypadkowo, nie od ciebie - zastanow sie jak to wtedy bedzie go bolec??Jesli ci zalezy i kochasz to powiedz! i ratuj ten zwiazek jak tylko potrafisz na rozne sposoby, ze wszystkich sil - moze sie nie udac ale ... to niestety ty zawinilas:(A jesli jest calkiem odwrotnie - nie kochasz to i tak powiedz, ale rozstancie sie i nie rancie sie nawzajem:(Smutne to, ale ja w zyciu stawiam na szczerosc!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie - dorosła kobieta sama poradzi sobie z konsekwencjami własnych uczynków (z wyrzutami sumienia). Po co obciążać partnera?
Spowiedź to ostateczność.

Jeśli już koniecznie musisz się komuś "chwalić", idź do księdza czy przyjaciółki. Zresztą - forum czytają dziesiątki osób - już chyba dosyć tego katharsis...?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja tam bym powiedziała. Trudno takie rzeczy utrzymac w tajemnicy..... Ja bym sie zadręczała...... No i jescze jedno.... A jesli i tak sie dowie???? Co wtedy, czy nie lepiej jak sie dowie od ciebie?? Mówisz ze odejdzie, a moze nie.... Moze sie zastanowicie dlaczego tak się stało, napewno bedzie trudno dla was obojga, ale przeciez jestescie dorośli......

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wydaje mi sie, ze najwieksza kara dla Ciebie bedzie zatrzymanie tego dla siebie i niedopuszczenie do zaistnienia takiej sytuacji ponownie. Jego i tak juz skrzywdzilas, po co niszczyc mu zycie. Kocha Cie, nie znioslby tego.

PS. Pamietaj tylko, ze jezeli Jemu przytrafi sie kiedys zboczyc z drogi... no coz najlepiej okazac wyrozumialosc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ile jesteście po ślubie?


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Milczenie jest złotem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a on ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powinnaś mu powiedzieć - lepiej się poczujesz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
milcz kobieto, milcz!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
CZEMU MYSLISZ ZE TO BEATKA,KAZDEMU MOZE SIE ZDARZYC

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
beatka to znowu ty?? uuu.... twoj duch jest ciagle obecny na forum... ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w życiu mu o tym nie mów !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie mow,to bedzie dlA NIEGO CIOS,JAK POTEM MA CI PONOWNIE ZAUFAC,PATRZEC NA CIEBIE JAK NA UKOCHANA ZONA KTORA JEMU PRZYZEKALA WIERNOSC DO SMIERCI,TO BOLI.TAK TYLKO TY BEDZIESZ CIERPIEC ZE SWOIM POCZUCIEM WINY

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
odwazyłam sie i przed chwila powiedziałam mojemu przyjacielowi. powiedział ze mam powiedziec mężowi. Ale tak jak mowicie musze sobie zrobic własny rachunek sumienia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry