Widok

Zdrada

Dowiedziałam się,że mąż mnie zdradza. W środku jestem cała rozstrzęsiona, serce mi pękło, ale za żadne skarby nie pokażę mu tego po sobie. Chcę odejść jako kobieta dumna (popłakać to mogę sobie w samotności) ale tej satysfakcji naocznie nie dam.Dziewczyny jak sobie poradziłyście? Podpowiedzcie. Najchętniej bym mu nakopała do d.. ale jak już wcześniej napisałam, chcę odejść z klasą. Niech wie co stracił.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

A co zrobilas zeby cie nie zdradzal..?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 8

Ogr? A może połknęło literkę i miało być Ogier? :/
Po takim pytaniu widać, którą częścią ciała myślicie...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dzięki Kocio, Trzymam się jakoś, ale chyba mąż pęka, wyczyściłam jakiś czas temu cały swój telefon komórkowy z kontaktów, dzwonił do mnie w międzyczasie z pytaniem co robię.Odpowiedziałam, że chcę mu oddać kartę i telefon, on na to jak się do Ciebie dodzwonię?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Skoro już wszystko wyszło to patrząc z boku najsensowniej byłoby to zakończyć.
Mąż pęka bo widzi, że coś może stracić - to jest ludzka natura - nawet gdy traci się coś co nie służy, ale się do tego przywyczaiło - to chce się to zachować.
No ale łatwo mi się mówi nie będąc sytuacji - pewnie będą powroty, przebaczenia, ponowne problemy i tak dalej.
Musisz sama zrobić sobie 'rachunek'. Jak Ci było w tym związku ostatnie lata, jak się czułąs, czy miałaś wrażenie, że to 'jest to', lub odwrotne.
Jeżeli nie był to dla Ciebie wymarzony związek, a teraz doszło coś takiego, to powinno się, według mnie, to zakończyć.
Lepiej nie będzie, a dla odważnych i zdecydowanych życie zawsze niesie nowe.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

lonelyboy. Powrotów i przebaczeń na pewno nie będzie, mnie serce pękło, a ból czuje naprawdę taki fizyczny. Romans musiał trwać już od jakiegoś czasu skoro na mailu zauważyłam pokwitowanie z hotelu ( na pierwszej randce przecież do łóżka by nie poszli)Zaskoczona jestem tym,że znając tak dobrze człowieka niczego nie zauważyłam. Napisałes "patrząc z boku najsensowniej byłoby to skończyć". Masz świętą rację. Trzeba to uciąć,żeby za kilka lat nie zostać formalnie tą oficjalną na rodzinne spotkania przyzwyczajoną na "milczące skoki w bok".To był dla mnie taki wymarzony związek, ale właśnie już lepiej nie będzie, czas na nowe.Dziś minie trzecia doba jak nie zasnęłam....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

tak jest kobieto nikt nic dla kolgi o zdrowych zmyslach nie zalatwia ...wybor nalezy do Ciebie nie sluchaj doradcow z netu....zdradzil raz ujdzie z plazem powtorzy sie
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

tuman posty jak dzwon...ma okolo 30 do 35 lat ...?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

jestem mezczyzna 40 lat, nie jestem geyem i porąbem , uwazam ,ze kare musi poniesc.....ale to ty opracujesz plan kary
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

qwa jaki kwas
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zawsze wiedziałem i wiem, że nawet gdybym zdradził, uzyskałbym od Żony przebaczenie (z wielkiej litery). Nie mógłbym takiej kobiecie zrobić przykrości, więc nie zdradziłem, nie zdradzam i nie zdradzę. Wiem, że są w życiu zdrady, które warto przebaczyć.
Sylwia przemyśl to. Moim zdaniem warto, najpierw naiwnie być może uwierzyć (nie domagać się za wszelką cenę prawdy), a jeżeli prawda jest jednak okrutna, nawet przebaczyć. (łatwo powiedzieć, trudniej wykonać, wiem)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Co ma wiek do tego?
Bardziej kwestia wyboru danego osobnika, niż wieku.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak finezyjne rozszyfrowanie nick'a ma sie nijak do poruszanego problemu...:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Sylwia , nie bądź z tym sama, poszukaj kogoś życzliwego do pomocy. Teraz nie jesteś w dobrym stanie i może warto jest mieć jakieś wsparcie przy boku. Taki ból jest fizyczny i to bardzo. Potrzeba czasu ale wyjdziesz z tego.... Na razie musisz przetrwać i zastanowić się co dalej. Rozstania nigdy nie są łatwe. Przykra sprawa ale wygląda na to że twój mąż już dawno wybrał...
Przebaczenie jest czymś innym niż akceptacja i przymykanie oka. Raz peknietego serca już tak ładnie nie da się posklejać
Zdrada to raz, kłamstwo to dwa i chyba właśnie to kłamstwo trudniej przeżyć
Nic dziwnego że nic nie zauważyłaś, tak miało być i może by było bardzo bardzo długo. I wtedy to by była tragedia, dla dzieci......
A tak to już masz jasność z kim masz do czynienia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

anonim...Warto naiwnie uwierzyć,warto przebaczyć i nie domagać się prawdy. Zgadzam się z Tobą w każdym słowie ale....dokładnie tak zrobiłam za pierwszym razem ( nie pisałam o tym wcześniej bo i po co) Co w tym wszystkim było najgorsze- nie sama zdrada ale brak wiary w siebie, kontrolowanie go, jego maili, telefonu, wyjść z domu, nieznajomych zapachów perfum... On wrócił, ja wybaczyłam na zewnątrz uśmiechnięta ale w środku czujna. Teraz kiedy jestem pewna, że sytuacja sie powtarza to nie mam zamiaru znowu go kontrolować, szkoda mojego zdrowia,wolę się ukierunkować na coś pozytywnego dla mnie.... '"Skończą się czyste ciuchy to i Adonis wróci przynajmniej po następne'". Poza tym, mąż ma w tej chwili wyłączony telefon, nie wiem czy przyjedzie rozmawiać czy nie, wczoraj mówił że ma problem z telefonami (dziwne jest to,że zaczęły się psuć w momencie wykrycia zdrady) Jak przyjedzie to pogadamy, jak nie przyjedzie to jest Tchórz.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Kocio, Dokładnie tak jak piszesz. Trudniej przeżyć kłamstwo i tkwić w niepewności ( a gdzie On jest? czy jest w pracy, czy może z nią, co robi teraz?) Im bardziej byłabym oddana,tym mniej by mnie szanował. Tak On już chyba dawno wybrał.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak jak twój wpis.
I sprawdź znaczenie słowa "finezyjny", bo też ma się nijak do mojego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A dlaczego tchórz ? ...gdy nie będzie chciał gadać to jest to męska decyzja ;P Jeśli ma stałą jedną kochankę to znaczy że się zdecydował na nią , jeżeli nie ma kochanki to wychodzisz na nadpobudliwą wariatkę ,tak czy siak męska decyzja, tchórzem byłby gdyby próbował gadać, ratować, zostać ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"gdyby próbował gadać, ratować, zostać ..." to akurat by znaczyło że Mu zależy na żonie. Mężczyźni mają tą (jedną z wielu) wadę że gadają (ładnie, obiecują, zarzekają się itp.) ale nic z tym nie robią! Jak zdobywać toooo taaak ale potem... "olew" zamiast starania się dalej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Szczęśliwy...gdyby jak napisałeś "zależało mu na żonie" nie zdradziłby!
Nie gada, bo po co? On już wybrał.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Luna, gdyby to było takie proste "zdradził więc mu nie zależy" ooo rany ;-)
To jest raczej bardziej skomplikowane.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry