Widok

Zdradziła mnie żona. Jak się odegrać?

Zostalem zdradzony przez zone , jestesmy razem szesc lat , nigdy nawet nie dalem jej powodow zeby myslala ze ja zdradzilem a tu przypadkiem natrafilem na mejl ktory pisala ze swoja przyjaciolka z ktorego wynikalo jednoznacznie ze zdradzila mnie z bratem przyjaciolki . pisala ze Niby zaluje ale nie wiem co dalej zrobic . Mam ochote zrobic to samo , ale do prostytutki nie pujde , nie pitrafilbym z kobiets ktora to robi w taki sposob :(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 8
Skydiver napisał:
"Prawacy włażą z buciorami w rodzinę i w łóżko wciskając ludziom jak powinni myślec, kochać się i kto kogo w rodzinie ma utrzymywać i czym sie zajmować. "

jesteś kretynem, albo na prawdę ktoś Cię opłaca

twierdzisz jawnie na forum, że słońce nie świeci i nie wydziela ciepła...
twierdzisz jawnie otwarcie, że słońce jest zimne, i składa się z zamrożonej wody...

dyskusja z kretynami nie ma sensu... gdy ktoś Cię opłaca również nie...

zwykle rzucam hasłami typu 'debil/idiota' w stosunku do głupców...

ale Ty na prawdę, DOSŁOWNIE masz IQ debila, jeśli na prawdę uważasz to co napisałeś...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
> To prawacy przywłaszczyli sobie to hasło, co nie oznacza, ze jest to hasło prawicowe

Podasz źródło, czy to twoja opinia?

> Prawacy włażą z buciorami w rodzinę i w łóżko wciskając ludziom jak powinni myślec, kochać się i kto kogo w rodzinie ma utrzymywać i czym sie zajmować.

Wielokrotnie narzekałem na upadek polskiego kabaretu. Na szczęście.. jesteś ty ;)

Jedną z naczelnych zasad prawicy (nie mylić z PiS-em!) jest wolność jednostki skrępowana jedynie powiedzeniem "twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się czubek mojego nosa".
Żaden prawicowiec nie wpie*dala się nikomu w życie (i żąda wzajemności).
To lewizna, poprzez rozliczne uwarunkowania prawne (obowiązek szkolny, przymus szczepień, kodeks rodzinny i opiekuńczy) uzurpuje sobie prawo do narzucania innym, jak mają żyć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
> twierdzisz jawnie na forum, że słońce nie świeci

Metoda "na Goebbelsa" ;D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech, Panowie. Rozbawiliście mnie :D
Rozumiem sytuację, w której kobieta na pewien czas rezygnuje z pracy, żeby zająć się dziećmi. Nie ma nic gorszego, niż dwójka zabieganych rodziców, którzy nie mają czasu dla swoich pociech.
Rozumiem też taką, w której kobieta po prostu lubi zajmować się domem, spełnia się w tym i traktuje to jak pracę, która daje jej satysfakcję.
Nie rozumiem natomiast, dlaczego uważacie, że kobiety, które przykładowo są świetnymi nauczycielkami czy pielęgniarkami i chcą się w tym spełniać, powinny siedzieć w domu tylko dlatego, że zarabiają nieco gorzej. Przecież zarobią na sprzątaczkę ;) Czy sami pracujecie tylko i wyłącznie dla pieniędzy?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
"dlaczego uważacie" - pogniewamy się, jeśli nie wskażesz w którym DOKŁADNIE miejscu tak napisałem

"Czy sami pracujecie tylko i wyłącznie dla pieniędzy?"
odpowiadam wyłącznie za siebie: tak, i dzięki tym pieniądzom mogę robić to na co mam ochotę + jeszcze mi zostaje :) na robieniu tego co lubię w naszym kraju zarobić się niestety nie da :)

jeśli ktoś twierdzi inaczej, to zapytaj go czy zmienił by pracę np. na zmywak (w mieście którym mieszka) gdyby płacili mu 2x więcej niż zarabia teraz

nieliczne jednostki zarabiają pieniądze w pracy, która jednocześnie jest spełnieniem ich marzeń

praca, jak sama nazwa wskazuje jest po to, żeby pracować... a pracuje się - niejednokrotnie często - żeby zarabiać pieniądze

wielu ludzi twierdzi, że lubi to co robi... prawda jest taka, że większość z nich okłamuje samych siebie...
ja nie lubię tego co robię jest nudne, po paru latach często się powtarza to samo, i dodatkowo wisienką na torcie są klienci idioci którzy nie wiedzą czego chcą, którym wydaje się - każdemu jednemu - że może zmieniać projekt w połowie prac xD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ Aradash:
>"dlaczego uważacie" - pogniewamy się, jeśli nie wskażesz w którym DOKŁADNIE miejscu tak napisałem

>znajdź mi pannę, która będzie zarabiała 2x tyle co ja, to bardzo chętnie zrobię pranie, zakupy, posprzątam i ugotuję obiad i w przyszłości odrobię pracę domowe z dzieciakami oraz wszelkie inne rzeczy :)

A jak mam to rozumieć?

Edit: A poza tym czemu 2x? Ty oczekujesz, że ona zrobi to wszystko przy Twoich obecnych zarobkach. Trochę nie fair ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
edit: 2x temu, że hipotetycznie moja pensja + jej... tak funkcjonuje ZNACZNA większość rodzin w polsce, niemalże tak funkcjonuje i moja... ale jeśli narzeczona zarabiała by 2x tyle, to ja chętnie zajmę się domem sam :)

"Ty oczekujesz, że ona zrobi to wszystko przy Twoich obecnych zarobkach"
ok, tracę cierpliwość... gdzie napisałem że moja partnerka nie pracuje?

ale ostatni raz odpowiem: zrozumiałas 180* odwrotnie niż jest... gdyby ona zarabiała 2x więcej to ja chciałbym siedzieć w domu... GDYBY....
ja CHCIAŁBYM zarabiac 2x więcej, wtedy ona MOGŁA by siedzieć w domu...

----------------------

"A jak mam to rozumieć?"

"uważacie, że kobiety, które (...) chcą się (...) spełniać, powinny siedzieć w domu tylko dlatego, że zarabiają nieco gorzej."
na pewno nie tak...
jeśli tak zrozumiałaś, to masz kompleksy :) to nie mój problem

---

po pierwsze mówiłem o MOIM przypadku, nie ma więc mowy ko kobieTACH, tylko jednej kobieCIE... rozumiem więc, że odnosiłaś się do większej liczby rozmówców, bo inne kobiety poza moją mnie nie bardzo interesują

po drugie NIE uważam, że kobiety powinny siedzieć w domu - ktoś będzie musiał uczyć moje dzieci w szkole, sprawdzać czy są pełnoletnie jak będą kupowały alkohol w samoobsługowej kasie i wiele wiele innych... i nie twierdzę, że tylko do tego się nadają... twierdzę natomiast, że faceci się do tego absolutnie NIE nadają... są mniej cierpliwi, gorzej znoszą monotonie, o delikatność i uprzejmości np. w sklepie - nie bede nawet wspominał... w niektórych przypadkach są zwyczajnie nieprzystosowani genetycznie... np do wychowywania dzieci (w 20 osobowej klasie, nie swoich 1-4 pociech!!!)
np. z nauczycieli znam paru gości - wszyscy są zniewieściałymi c*otowatymi niezaradnymi pierdołami... kobiety-nauczycielki w budzie radziły sobie kilkakrotnie lepiej od facetów...
ciekawe dlaczego? tacy już byli, czy stali się po przebywaniu w pokoju nauczycielskim ze 100 kobitkami? nie zmienili się, bo jeden z nich akurat ma jaja na miejscu: nie dość, że nikt nawet nie próbował go kantować, to jeszcze wszyscy go lubili :)
z pozdrowieniami dla pana od WoSu (chyba wosu, wosu/woku? niski pan z walizką zawsze) z gimnazjum3...
i NIE, nie czepiam się tylko tych przykładów... to są PRZYKŁADY... i nie mam zamiaru podawać więcej... 2-3 w zupełności wystarczą... mógłbym odpowiedzieć na Twoje/Wasze argumenty dotyczące innych przykładów - ale nie o tym jest dyskusja!

no CHYBA - w co nie wierzę - że Twój tok rozumowania wybiega troszkę dalej:
-kobieta spełnia się pośrednio przez pracę, bo z pracy ma forsę na to, żeby faktycznie się spełniać...

po trzecie spełnienie to robienie tego co się lubi, czego się pożąda, spełnienie marzeń, pragnień, robienie tego na co się ma ochotę... nie sądzę, żeby jakaś kobieta lubiła siedzieć na kasie, albo pracować w przedszkolu - byłaś kiedyś w przedszkolu? masz koleżankę która tam pracuje i to LUBI? prawdopodobnie koleżanka ma lekki autyzm, albo kłamie...
znasz kogoś kto się spełnia wciskając ludziom ciemnotę 12h dziennie na słuchawce? albo panie ekspedientki w sklepie pracujące na 2/3 zmiany... WSZYSTKIE za minimalną krajową... to ma być Twoim zdaniem spełnianie się?!?!?!

Kobiety nie zarabiają mniej dlatego, że są kobietami. Wy zarabiacie mniej dlatego, że największe zarobki są w branżach, gdzie potrzebny jest logiczny analityczny umysł, którego dzięki ewolucji i genetyce NIE MACIE. To NIE moja wina... a de facto atakowanie mnie z tego powodu tylko udowadnia powyższe stwierdzenie ;) - bo to nie ja jestem temu winien, moja opinia nie ma na to najmniejszego wpływu a i faktów nie da się zmienić. (edit: w zasadzie udowodniłaś już wielokrotnie że nie czytasz ze zrozumieniem, tylko wpisujesz do mnie odpowiedzi niezgodne z tym co napisałem... tylko z tym, co Ci się skojarzyło... najlepszy przykład jest taki, że właśnie edytuje ten post, żeby odpisać na Twój ostatni akapit, który edytowałaś :))

Najprostszy przykład, mam niewiele (w stosunku do kolegów) koleżanek, poza tym ja mam wielu znajomych w tej branży, więc nie było by to obiektywne... więc zamiast moich znajomych, powiedz mi ILE z Twoich koleżanek jest (dla uproszczenia) informatykami? w szkole pewnie jeszcze było ~po równo, ale na uniwerku, gdzie są prawie same panny, ile dziewczyn jest na kierunkach informatycznych?

Ile dziewczyn jest kontrolerami ruchu lotniczego w polsce? (zarobki 12k netto w górę od pierwszego dnia pracy)
powiem Ci: zero...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cyt. "Skoro jest tyle szlachectwa w mężczyznach orajacych na swoją rodzine, to dlaczego w większości to faceci zdradzają swoje siedzące w domu zony ?"

1). Gdzie spędzamy najwięcej czasu?
2). Gdzie spotykamy innych ludzi?
3). Gdzie tworzą się relacje na płaszczyźnie: koleżeństwo, przyjaźń?
4). Gdzie sprawdzamy się i obserwujemy innych jak się sprawdzają w różnych sytuacjach?
5). Z kim najczęściej komunikujemy się?
6). Czy miłość i przyjaźń trwa wiecznie? - TAK i NIE, zależy od profilu.

Trzeba sobie jasno powiedzieć. Pracująca Kobieta w domu to również praca nie tylko na jednym etacie, praca która powinna być wynagradzana i dodatkowo doceniana przez mężczyznę.

Mężczyznę powinno być stać na taki komfort, po to by Kobieta wykonując pracą związaną z organizowaniem życia codziennego czuła się prawdziwą Kobietą. Warunek zostanie spełniony jeśli łącznie:

1). Jest Kochana i Szanowana.
2). Jest za to wynagradzana.

Poprzez wynagradzanie nie mam na myśli: "masz tu pieniądze na życie" tylko " masz tu kartę debetową z limitem na własne wydatki, nie mylić z wydatkami na funkcjonowanie życia rodzinnego;-)

Osobiście uważam, że Kobieta jeśli tworzy rodzinę nie powinna pracować na etacie, a wymarzoną sytuacją jest kiedy wykonuje wolny zwód; prawnik, lekarz, architekt, etc.

Proza życia jest taka, że nawet te Kobiety, które mają wolny zawód nie chcą prowadzić życia rodzinnego tylko chcą zarabiać pieniądze, by mieć więcej i chcą mieć coraz więcej. Niestety wydaje im się, że pieniądze wynagrodzą niebyt w funkcjonowaniu rodziny.

Żeby Kobieta mogła się rozwijać to nie musi chodzić do pracy;-) Czy tak ciężko to pojąć?

Drodzy Panowie? Czy Was stać na to? - oto jest kluczowe pytanie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@~R.N.
ten pacjent uciekł ze Srebrzyska - odpowiadanie mu to strata czasu :) sugeruje ignorować, to może zamilknie gadając do siebie i oszczędzi nam "swoich" "mądrości"

co do reszty wypowiedzi, niemalże w pełni się zgadzam...

kobieta chodzi do pracy NIE po to, żeby się spełniać
kobieta chodzi do pracy po to, żeby chronologicznie:
-mieć pieniądze
-za które może się spełniać
-bo jej facet za mało zarabia
-bo ponad 65% (czyli zarabiał by realnie ponad 2x więcej) zabiera mu rząd na nie działające instytucje

i w zasadzie to jest odpowiedź dlaczego większości z nas mężczyzn na to nie stać :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@sa&partyl

> To prawacy przywłaszczyli sobie to hasło, co nie oznacza, ze jest to hasło prawicowe

Prawacy przywłaszczyli sobie to hasło, szczególnie w USA wysnuwajac dalej z niego cały system wartości moralnych, z prawem do posiadania broni i mordowania ludzi.

> Prawacy włażą z buciorami w rodzinę i w łóżko wciskając ludziom jak powinni myślec, kochać się i kto kogo w rodzinie ma utrzymywać i czym sie zajmować.

Dokładnie tak, a jako główne uzasadnienie swoich teorii powołują sie na tzw. "tradycję", "prawo naturalne" i inne tego typu bzdury.

> "twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się czubek mojego nosa". W tym kontekście przymus szczepień jest akurat przykładem zaprzeczającym tej teorii. Typowy prawacki bełkot.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Prawacy przywłaszczyli sobie to hasło, szczególnie w USA wysnuwajac dalej z niego cały system wartości moralnych, z prawem do posiadania broni i mordowania ludzi.

A niby kiedy? W XIXw? lub wcześniej?
Wtedy o lewiźnie nikt nie słyszał - zatem niby od kogo mieliby to hasło sobie przywłaszczyć?
Poza tym, nie wiem, co rozumiesz przez prawo mordowania ludzi? Jest takie prawo w USA? Oświeć mnie, mój miły, proszę ;)

> Prawacy włażą z buciorami w rodzinę i w łóżko wciskając ludziom jak powinni myślec, kochać się i kto kogo w rodzinie ma utrzymywać i czym sie zajmować

Kolejny raz rzucasz gołosłownie jakieś hasło.
Uważam się za prawicowca.
O życiu łóżkowym mych sąsiadów dowiaduję się głównie z plotek innych sąsiadów (zarówno PiS-owców jak i Platformersów - czyli lewicowców).
Mnie ono nie obchodzi, dopóki nikt mi nie drze mordy za ścianą albo sam w nim nie uczestniczę :D
Nie robi mi, czy któryś z moich sąsiadów jest pedałem, rozwiązłą suką czy 30-letnim prawiczkiem. Nie moje małpy - nie mój cyrk.
Będzie mi robić, jeśli powiesi sobie pod oknem banner o tym informujący.
Gdybym miał żone i dziecko(-i) wolałbym, żeby zajmowała się domem - oczywiście, jeśli mój zarobek by na to pozwolił. Ale każdy normalny facet w takiej sytuacji flaki sobie wypruje, żeby na to zarobić.
Jeśli kobieta "MUSI się realizować" za wszelką cenę (kosztem czasu dla dzieci chociażby) to Jej sprawa. Nie moja, bo taka kobieta nie będzie z pewnością matką moich dzieci.

> przymus szczepień jest akurat przykładem zaprzeczającym tej teorii

Możesz rozwinąć swą, jakże "górnolotną", myśl?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ Aradash:
Będę dokładniej analizować Twoje wpisy, żeby mieć pewność, że Cię dobrze rozumiem ;) Ale nie obrażaj się, jeśli zrozumiem źle. I nie traktuj tego jako atak na swoją osobę.

Potraktowałam wpisy Twoje i sadyla poczynione w odpowiedzi na krytykę "prawackiego modelu rodziny" jako ogólną opinię, przy okazji je nadinterpretując. Następnym razem zapytam zamiast stwierdzać ;)

>kobieta chodzi do pracy NIE po to, żeby się spełniać
kobieta chodzi do pracy po to, żeby chronologicznie:
-mieć pieniądze
-za które może się spełniać
-bo jej facet za mało zarabia
-bo ponad 65% (czyli zarabiał by realnie ponad 2x więcej) zabiera mu rząd na nie działające instytucje

Masz na myśli konkretną kobietę, część kobiet (być może większość), czy wszystkie kobiety? Bez tej informacji trudno mi się odnieść do Twojego wpisu ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> W XIX wieku ?
Sadylku, nie kompromituj sie. Gdybys słyszał kiedyś o Rewolucji Francuskiej nie kompromitowalbys sie głupimi pytaniami.

> byłeś w USA ? Pewnie zauważyłbyś tablice "Trespassers will be shot. Survivors will be shot again".

> Uwazam sie za prawicowca
Nie wiem co na tę deklarację prawicowcy, bo to są naprawdę mądrzy i inteligentni ludzie o szerokich horyzontach, wszechstronnej wiedzy i racjonalnym konserwatyzmie. W Polsce nie ma prawicowców. Jest trochę samozwańczych opętańców i szaleńców, którzy błędnie przypisują sobie miano prawicy. Ciebie zakwalifikowałbym co najwyżej do prawa(cz)ków.

>szczepienia.
Gdybys żył, jak Mały Książę sam na swojej planecie, mógłbyś sie szczepić lub nie na co tylko chcesz. Jezeli żyjesz wsród ludzi, to twój "czubek nosa" nie kończy sie na prawie odmowy szczepień, bo przez źle rozumianą wolność stanowisz zagrożenie dla innych.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mam na myśli znaczną większość kobiet - większość facetów również... mogę tą grupę całkiem precyzyjnie określić.

Znasz kogoś, kogo życiowym marzeniem i pasją jest praca na kasie lub rola taksówkarza? Albo praca krawcowej lub piekarza... przykłady można mnożyć i mnożyć...
Oczywiście są skrajności np. znany szef kuchni lub projektantka mody - znasz jakichś? Ja akurat znam jednego 'szefa kuchni' - nie wiem czy jest znany czy nie, ale wiem, że akurat on to lubi... troszkę więc to przeczy mojej tezie - tylko, że to jest około 1% ludzi...

Są zawody, w których można się spełniać, ale jest to niewielki odsetek wszystkich stanowisk... głównie te kierownicze... i pomijając fakt, że miejsc na takich stanowiskach jest ZNACZNIE mniej niż wszystkich innych, to dodatkowo trzeba jeszcze trafić na branżę którą się rzeczywiście kocha.

Wszystko w połączeniu jest niemalże niemożliwe. A nawet jeśli, to albo trzeba przebrnąć dłuuugą drogę żeby dojść na szczyt, albo mieć głupich bogatych rodziców mających firmę w branży którą akurat kochamy - to się nie zdarza...

"prawacki model rodziny" mówi głównie o tym, że każdy może sobie WYBRAĆ, czy idzie drogą kariery, czy rodziny, czy może jakąś hybrydą...
teraz - za rządów lewactwa - nie masz (ponad 9/10 ludzi w PL nie ma - polecam sprawdzić medianę zarobków) takiego wyboru... żeby godnie żyć za wynagrodzenie jednej osoby... nieważne czy pracuje facet czy nie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Gdybys słyszał kiedyś o Rewolucji Francuskiej

Coś mi sie o ucho i oko obiło.
To Ci, którzy postanowili przesunąć krzywą Gaussa w górę, likwidując część osi odciętych (nomen-omen) od punktu x wzwyż?

> Trespassers will be shot. Survivors will be shot again

Tak działa prawo własności. Święte dla prawicy.

> Jezeli żyjesz wsród ludzi, to twój "czubek nosa" nie kończy sie na prawie odmowy szczepień, bo przez źle rozumianą wolność stanowisz zagrożenie dla innych.

Niby jak?
Jeżeli nie zgodzę się na szczepienie dziecka, to ryzykuję, że zachoruje ono na chorobę, przeciw której Go nie zaszczepiłem. Mój świadomy wybór.
Propaguję chorobę wśród społeczeństwa ("czubek nosa")?
Jasne.
Ale zachorują wyłącznie osoby również nie zaszczepione.
SWIADOMIE nie zaszczepione.

Znacznie większe ryzyko powoduję (i się narażam) uprawiając seks bez gumki. Jak chciałbyś to ustawowo ogarnąć, bo rozumiem, że skala epidemiologicznego zagrożenia nie spędzi ci snu z powiek? ;]

Pominę personalne przytyki. Inni ocenią, kto tu jest jazgoczącym ratlerkiem :D

Propozycja wspólnego testu IQ nadal aktualna. Podejmiesz rękawicę?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
>"prawacki model rodziny" mówi głównie o tym, że każdy może sobie WYBRAĆ, czy idzie drogą kariery, czy rodziny, czy może jakąś hybrydą...
teraz - za rządów lewactwa - nie masz (ponad 9/10 ludzi w PL nie ma - polecam sprawdzić medianę zarobków) takiego wyboru... żeby godnie żyć za wynagrodzenie jednej osoby... nieważne czy pracuje facet czy nie...

Co nie zmienia faktu, że odsetek zatrudnionych kobiet (jak i wskaźnik zatrudnienia ogółem) w Polsce jest dużo niższy niż w wielu europejskich krajach:
http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Employment_statistics/pl

Nie pracujemy, bo nam się nie opłaca, pomimo, że teoretycznie nas na to nie stać:/

Rządy to jedno, ale dużo też zależy od naszej motywacji i pomysłowości. Gdybyśmy potrafili wykorzystać wszystkie talenty, to moglibyśmy się nie przejmować rządami.
Dzisiejszy rynek pracy wymaga ciągłych zmian, dostosowania kwalifikacji. Nie jest łatwo się na nim odnaleźć. Mam wrażenie, że z tym ciągle jeszcze mamy problem. Ale będzie się to zmieniać, już się zmienia...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Tak działa prawo własności. Święte dla prawicy.
Tak, ale to nie jest jedyne prawo tego świata.

> Jeżeli nie zgodzę się na szczepienie dziecka, to ryzykuję, że zachoruje ono na chorobę, przeciw której Go nie zaszczepiłem. Mój świadomy wybór.

Czego nie rozumiesz ? Poprzez twoją decyzję o niezaszczepieniu naraziłeś inną osobę (twoje dziecko) na zagrożenie. Twoje dziecko nie jest twoją własnością, tylko osobną od ciebie osobą, wiec nie masz prawa narażać go na niebezpieczeństwo. Jeżeli to czynisz, naruszasz wolność swojego dziecka.
A świadome uprawianie seksu będąc zarażonym (cyt : "znacznie większe ryzyko powoduję uprawiając seks bez gumki") jest przestępstwem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
> Twoje dziecko nie jest twoją własnością

I tu się kłania kolejna, sztandarowa wręcz różnica, między myśleniem prawicowym a lewicowym.
Dla prawicowca: dziecko jest Jego własnością. Z pełną implementacją zasady, którą sam przytoczyłeś, czyli "my home is my castle".
Ze swobodą wyboru szczepień, szkoły, religii, sposobu wychowania czy trybu życia. I dopóki rodzic nie dopuszcza się wobec dziecka czynów niezgodnych z prawem, państwu nic do tego.
Dla lewizny "wszystkie dzieci są nasze" czyli kolektywne. Własność państwa, tymczasowo oddana na przechowanie i wykarmienie rodzicom, bez prawa decydowania o ich losie.
Obrazowo: W świecie prawicowym każdy odpowiada za swój dobytek, np. bydełko. Z pewnością trafią się jednostki głupie, którym bydełko wskutek ich głupoty zdechnie. Trudno. Nie będą miały co doić i żreć i same zdechną.
W świecie lewicowym, bydełko należy do Pana (czyli Państwa) a opiekunowie są wyrobnikami, którzy karmią bydełko wg harmonogramu, ale udój nie jest ich własnością.
W którym przypadku bydełko będzie lepiej (bo indywidualnie) karmione i bardziej związane z opiekunem?

> świadome uprawianie seksu będąc zarażonym

Nie jestem niczym zarażony i co do ryzyka.. jestem spokojny, bo się badam regularnie.
Zgadnij, jakie poglądy (prawicowe czy lewicowe) ma Simon Mol :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
BTW:
Jeśli sądzisz matołku, że polemizuję z tobą, jesteś w błędzie.
Polemika z tobą nie ma sensu.
Sens ma przekaz dla innych, robiony niejako "przy okazji". Może komuś się jakaś furtka we łbie otworzy i dostrzeże idiotyzm w nazywaniu PiS-u czy faszystów prawicą. Bo w mediach jest na ten temat nieprzerwany festiwal zakłamania.
I ty też CELOWO nie wybiegasz poza schemat
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczególnie w tvn, co nie Sadylku ;)

Kurczę, gdybym była autorką wątku, udusiłabym was osobiście ;) a jako admin, wycięła doszczętnie :)

Ja mało zarabiam, ale lubię być przydatną innym, i nie mówię o osobistym m :):):)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

ona-feromony (40 odpowiedzi)

feromony jakie i czy dzialaja...

do góry