Widok

Zdradziła mnie żona. Jak się odegrać?

Zostalem zdradzony przez zone , jestesmy razem szesc lat , nigdy nawet nie dalem jej powodow zeby myslala ze ja zdradzilem a tu przypadkiem natrafilem na mejl ktory pisala ze swoja przyjaciolka z ktorego wynikalo jednoznacznie ze zdradzila mnie z bratem przyjaciolki . pisala ze Niby zaluje ale nie wiem co dalej zrobic . Mam ochote zrobic to samo , ale do prostytutki nie pujde , nie pitrafilbym z kobiets ktora to robi w taki sposob :(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 8
@~R.N.
ten pacjent uciekł ze Srebrzyska - odpowiadanie mu to strata czasu :) sugeruje ignorować, to może zamilknie gadając do siebie i oszczędzi nam "swoich" "mądrości"

co do reszty wypowiedzi, niemalże w pełni się zgadzam...

kobieta chodzi do pracy NIE po to, żeby się spełniać
kobieta chodzi do pracy po to, żeby chronologicznie:
-mieć pieniądze
-za które może się spełniać
-bo jej facet za mało zarabia
-bo ponad 65% (czyli zarabiał by realnie ponad 2x więcej) zabiera mu rząd na nie działające instytucje

i w zasadzie to jest odpowiedź dlaczego większości z nas mężczyzn na to nie stać :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cyt. "Skoro jest tyle szlachectwa w mężczyznach orajacych na swoją rodzine, to dlaczego w większości to faceci zdradzają swoje siedzące w domu zony ?"

1). Gdzie spędzamy najwięcej czasu?
2). Gdzie spotykamy innych ludzi?
3). Gdzie tworzą się relacje na płaszczyźnie: koleżeństwo, przyjaźń?
4). Gdzie sprawdzamy się i obserwujemy innych jak się sprawdzają w różnych sytuacjach?
5). Z kim najczęściej komunikujemy się?
6). Czy miłość i przyjaźń trwa wiecznie? - TAK i NIE, zależy od profilu.

Trzeba sobie jasno powiedzieć. Pracująca Kobieta w domu to również praca nie tylko na jednym etacie, praca która powinna być wynagradzana i dodatkowo doceniana przez mężczyznę.

Mężczyznę powinno być stać na taki komfort, po to by Kobieta wykonując pracą związaną z organizowaniem życia codziennego czuła się prawdziwą Kobietą. Warunek zostanie spełniony jeśli łącznie:

1). Jest Kochana i Szanowana.
2). Jest za to wynagradzana.

Poprzez wynagradzanie nie mam na myśli: "masz tu pieniądze na życie" tylko " masz tu kartę debetową z limitem na własne wydatki, nie mylić z wydatkami na funkcjonowanie życia rodzinnego;-)

Osobiście uważam, że Kobieta jeśli tworzy rodzinę nie powinna pracować na etacie, a wymarzoną sytuacją jest kiedy wykonuje wolny zwód; prawnik, lekarz, architekt, etc.

Proza życia jest taka, że nawet te Kobiety, które mają wolny zawód nie chcą prowadzić życia rodzinnego tylko chcą zarabiać pieniądze, by mieć więcej i chcą mieć coraz więcej. Niestety wydaje im się, że pieniądze wynagrodzą niebyt w funkcjonowaniu rodziny.

Żeby Kobieta mogła się rozwijać to nie musi chodzić do pracy;-) Czy tak ciężko to pojąć?

Drodzy Panowie? Czy Was stać na to? - oto jest kluczowe pytanie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
edit: 2x temu, że hipotetycznie moja pensja + jej... tak funkcjonuje ZNACZNA większość rodzin w polsce, niemalże tak funkcjonuje i moja... ale jeśli narzeczona zarabiała by 2x tyle, to ja chętnie zajmę się domem sam :)

"Ty oczekujesz, że ona zrobi to wszystko przy Twoich obecnych zarobkach"
ok, tracę cierpliwość... gdzie napisałem że moja partnerka nie pracuje?

ale ostatni raz odpowiem: zrozumiałas 180* odwrotnie niż jest... gdyby ona zarabiała 2x więcej to ja chciałbym siedzieć w domu... GDYBY....
ja CHCIAŁBYM zarabiac 2x więcej, wtedy ona MOGŁA by siedzieć w domu...

----------------------

"A jak mam to rozumieć?"

"uważacie, że kobiety, które (...) chcą się (...) spełniać, powinny siedzieć w domu tylko dlatego, że zarabiają nieco gorzej."
na pewno nie tak...
jeśli tak zrozumiałaś, to masz kompleksy :) to nie mój problem

---

po pierwsze mówiłem o MOIM przypadku, nie ma więc mowy ko kobieTACH, tylko jednej kobieCIE... rozumiem więc, że odnosiłaś się do większej liczby rozmówców, bo inne kobiety poza moją mnie nie bardzo interesują

po drugie NIE uważam, że kobiety powinny siedzieć w domu - ktoś będzie musiał uczyć moje dzieci w szkole, sprawdzać czy są pełnoletnie jak będą kupowały alkohol w samoobsługowej kasie i wiele wiele innych... i nie twierdzę, że tylko do tego się nadają... twierdzę natomiast, że faceci się do tego absolutnie NIE nadają... są mniej cierpliwi, gorzej znoszą monotonie, o delikatność i uprzejmości np. w sklepie - nie bede nawet wspominał... w niektórych przypadkach są zwyczajnie nieprzystosowani genetycznie... np do wychowywania dzieci (w 20 osobowej klasie, nie swoich 1-4 pociech!!!)
np. z nauczycieli znam paru gości - wszyscy są zniewieściałymi c*otowatymi niezaradnymi pierdołami... kobiety-nauczycielki w budzie radziły sobie kilkakrotnie lepiej od facetów...
ciekawe dlaczego? tacy już byli, czy stali się po przebywaniu w pokoju nauczycielskim ze 100 kobitkami? nie zmienili się, bo jeden z nich akurat ma jaja na miejscu: nie dość, że nikt nawet nie próbował go kantować, to jeszcze wszyscy go lubili :)
z pozdrowieniami dla pana od WoSu (chyba wosu, wosu/woku? niski pan z walizką zawsze) z gimnazjum3...
i NIE, nie czepiam się tylko tych przykładów... to są PRZYKŁADY... i nie mam zamiaru podawać więcej... 2-3 w zupełności wystarczą... mógłbym odpowiedzieć na Twoje/Wasze argumenty dotyczące innych przykładów - ale nie o tym jest dyskusja!

no CHYBA - w co nie wierzę - że Twój tok rozumowania wybiega troszkę dalej:
-kobieta spełnia się pośrednio przez pracę, bo z pracy ma forsę na to, żeby faktycznie się spełniać...

po trzecie spełnienie to robienie tego co się lubi, czego się pożąda, spełnienie marzeń, pragnień, robienie tego na co się ma ochotę... nie sądzę, żeby jakaś kobieta lubiła siedzieć na kasie, albo pracować w przedszkolu - byłaś kiedyś w przedszkolu? masz koleżankę która tam pracuje i to LUBI? prawdopodobnie koleżanka ma lekki autyzm, albo kłamie...
znasz kogoś kto się spełnia wciskając ludziom ciemnotę 12h dziennie na słuchawce? albo panie ekspedientki w sklepie pracujące na 2/3 zmiany... WSZYSTKIE za minimalną krajową... to ma być Twoim zdaniem spełnianie się?!?!?!

Kobiety nie zarabiają mniej dlatego, że są kobietami. Wy zarabiacie mniej dlatego, że największe zarobki są w branżach, gdzie potrzebny jest logiczny analityczny umysł, którego dzięki ewolucji i genetyce NIE MACIE. To NIE moja wina... a de facto atakowanie mnie z tego powodu tylko udowadnia powyższe stwierdzenie ;) - bo to nie ja jestem temu winien, moja opinia nie ma na to najmniejszego wpływu a i faktów nie da się zmienić. (edit: w zasadzie udowodniłaś już wielokrotnie że nie czytasz ze zrozumieniem, tylko wpisujesz do mnie odpowiedzi niezgodne z tym co napisałem... tylko z tym, co Ci się skojarzyło... najlepszy przykład jest taki, że właśnie edytuje ten post, żeby odpisać na Twój ostatni akapit, który edytowałaś :))

Najprostszy przykład, mam niewiele (w stosunku do kolegów) koleżanek, poza tym ja mam wielu znajomych w tej branży, więc nie było by to obiektywne... więc zamiast moich znajomych, powiedz mi ILE z Twoich koleżanek jest (dla uproszczenia) informatykami? w szkole pewnie jeszcze było ~po równo, ale na uniwerku, gdzie są prawie same panny, ile dziewczyn jest na kierunkach informatycznych?

Ile dziewczyn jest kontrolerami ruchu lotniczego w polsce? (zarobki 12k netto w górę od pierwszego dnia pracy)
powiem Ci: zero...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ Aradash:
>"dlaczego uważacie" - pogniewamy się, jeśli nie wskażesz w którym DOKŁADNIE miejscu tak napisałem

>znajdź mi pannę, która będzie zarabiała 2x tyle co ja, to bardzo chętnie zrobię pranie, zakupy, posprzątam i ugotuję obiad i w przyszłości odrobię pracę domowe z dzieciakami oraz wszelkie inne rzeczy :)

A jak mam to rozumieć?

Edit: A poza tym czemu 2x? Ty oczekujesz, że ona zrobi to wszystko przy Twoich obecnych zarobkach. Trochę nie fair ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"dlaczego uważacie" - pogniewamy się, jeśli nie wskażesz w którym DOKŁADNIE miejscu tak napisałem

"Czy sami pracujecie tylko i wyłącznie dla pieniędzy?"
odpowiadam wyłącznie za siebie: tak, i dzięki tym pieniądzom mogę robić to na co mam ochotę + jeszcze mi zostaje :) na robieniu tego co lubię w naszym kraju zarobić się niestety nie da :)

jeśli ktoś twierdzi inaczej, to zapytaj go czy zmienił by pracę np. na zmywak (w mieście którym mieszka) gdyby płacili mu 2x więcej niż zarabia teraz

nieliczne jednostki zarabiają pieniądze w pracy, która jednocześnie jest spełnieniem ich marzeń

praca, jak sama nazwa wskazuje jest po to, żeby pracować... a pracuje się - niejednokrotnie często - żeby zarabiać pieniądze

wielu ludzi twierdzi, że lubi to co robi... prawda jest taka, że większość z nich okłamuje samych siebie...
ja nie lubię tego co robię jest nudne, po paru latach często się powtarza to samo, i dodatkowo wisienką na torcie są klienci idioci którzy nie wiedzą czego chcą, którym wydaje się - każdemu jednemu - że może zmieniać projekt w połowie prac xD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech, Panowie. Rozbawiliście mnie :D
Rozumiem sytuację, w której kobieta na pewien czas rezygnuje z pracy, żeby zająć się dziećmi. Nie ma nic gorszego, niż dwójka zabieganych rodziców, którzy nie mają czasu dla swoich pociech.
Rozumiem też taką, w której kobieta po prostu lubi zajmować się domem, spełnia się w tym i traktuje to jak pracę, która daje jej satysfakcję.
Nie rozumiem natomiast, dlaczego uważacie, że kobiety, które przykładowo są świetnymi nauczycielkami czy pielęgniarkami i chcą się w tym spełniać, powinny siedzieć w domu tylko dlatego, że zarabiają nieco gorzej. Przecież zarobią na sprzątaczkę ;) Czy sami pracujecie tylko i wyłącznie dla pieniędzy?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
> twierdzisz jawnie na forum, że słońce nie świeci

Metoda "na Goebbelsa" ;D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
> To prawacy przywłaszczyli sobie to hasło, co nie oznacza, ze jest to hasło prawicowe

Podasz źródło, czy to twoja opinia?

> Prawacy włażą z buciorami w rodzinę i w łóżko wciskając ludziom jak powinni myślec, kochać się i kto kogo w rodzinie ma utrzymywać i czym sie zajmować.

Wielokrotnie narzekałem na upadek polskiego kabaretu. Na szczęście.. jesteś ty ;)

Jedną z naczelnych zasad prawicy (nie mylić z PiS-em!) jest wolność jednostki skrępowana jedynie powiedzeniem "twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się czubek mojego nosa".
Żaden prawicowiec nie wpie*dala się nikomu w życie (i żąda wzajemności).
To lewizna, poprzez rozliczne uwarunkowania prawne (obowiązek szkolny, przymus szczepień, kodeks rodzinny i opiekuńczy) uzurpuje sobie prawo do narzucania innym, jak mają żyć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skydiver napisał:
"Prawacy włażą z buciorami w rodzinę i w łóżko wciskając ludziom jak powinni myślec, kochać się i kto kogo w rodzinie ma utrzymywać i czym sie zajmować. "

jesteś kretynem, albo na prawdę ktoś Cię opłaca

twierdzisz jawnie na forum, że słońce nie świeci i nie wydziela ciepła...
twierdzisz jawnie otwarcie, że słońce jest zimne, i składa się z zamrożonej wody...

dyskusja z kretynami nie ma sensu... gdy ktoś Cię opłaca również nie...

zwykle rzucam hasłami typu 'debil/idiota' w stosunku do głupców...

ale Ty na prawdę, DOSŁOWNIE masz IQ debila, jeśli na prawdę uważasz to co napisałeś...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tez robiłem, i wciąż często robię wszystkie te rzeczy... więc nasuwa mi się tylko pytanie: jeszcze krócej? :|

prania nie robię codziennie... zresztą tu nie ma co liczyć, bo z tego co się orientuję to to się wrzuca i włącza a na koniec wiesza... :>

zakupów też normalni ludzie nie robią codziennie bo to strata czasu... w sumie też tylko pieczywo trzeba uzupełniać... ja np. nienawidze czerstwego chleba
obiad to kwestia 30-60min, jeśli dłużej - to znaczy ze coś trzeba długo dusić/gotować... tego czasu nie liczę...
sprzątanie zajmuje najwięcej, ale nie sprząta się całego domu codziennie... a mam duże mieszkanie... całość nigdy nie zajęła mi więcej niż 3h... chyba, że pomiędzy robiłem inne rzeczy... no i również nie wliczam dzieciaków ;)

nie twierdzę że ktoś z rozmówców personalnie, ale jeśli ktoś tam gdzieś sprząta raz na miesiąc-dwa, to rozumiem, że zdrapywanie miesięcznego syfu z wanny czy kuchenki może być czasochłonne :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My home is my castle. To prawacy przywłaszczyli sobie to hasło, co nie oznacza, ze jest to hasło prawicowe.

Prawacy włażą z buciorami w rodzinę i w łóżko wciskając ludziom jak powinni myślec, kochać się i kto kogo w rodzinie ma utrzymywać i czym sie zajmować.

Skoro jest tyle szlachectwa w mężczyznach orajacych na swoją rodzine, to dlaczego w większości to faceci zdradzają swoje siedzące w domu zony ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Na taki układ, rzadko, która Kobieta stąpająca twardo po ziemi się godzi ;-)"

ale jak komuś się już zdarzy na taką trafić, to na to jest banalna solucja...

WSZYSTKIMI wydatkami związanymi z domem i rodziną dzielicie się po połowie - i nie macie żadnej "wspólnej kasy" :)
jak ona chce sobie kupić bluzkę, to niech zapracuje, tak samo na samochód etc etc etc...
jak Ty chcesz nowego kompa, to też musisz zapracować...
ew. kredyty związane z wspólnym autem/domem po pół...

skoro laska chce być niezależna i mieć swoją skarbonkę - niech będzie :D

momentalnie przestanie twardo stąpać po ziemi - albo i nie... - jak tak, to dobrze... jak nie, to też dobrze! :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> wszystko to zajmie mi ~1-3h dziennie

Rozbawiłeś mnie (sam robię wszystkie powyższe czynności, poza opieką nad dziećmi) i zapewne wszystkie Panie :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
opierdzielał* - i grał z innymi 'kogutami domowymi' w pokera ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cyt."BTW: znakomita większość kobiet CHCE być na utrzymaniu męża, nieświadomie propagując "chory i prawacki" model rodziny ;)"

Pomimo, że jestem "Dzieckiem" to prawda też jest taka, że nie ma bardziej komfortowej sytuacji dla mężczyzny, jak przyjście do domu, który jest wysprzątany, na stole jest podane, praca z dziećmi odrobiona, zakupy zrobione, pranie wysuszone, prasowanie zrobione, kwiatami przyozdobione, ciasto upieczone a do tego uśmiechnięta i elegancko wyglądająca żona / partnerka.

Na taki układ, rzadko, która Kobieta stąpająca twardo po ziemi się godzi;-)

Jednak wcale nie uważam, że Kobieta na utrzymaniu męża to niedobry układ. Przecież w życiu nie chodzi też o to, żeby ciągle dążyć do niezależności, po cholerę? a gdzie jest czas na pasje? Kobieta pracująca w domu może w ferworze walki z chaosem wygospodarować sobie chociaż chwilę np. na dobrą książkę? albo zwyczajnie usiąść w fotelu popijając sobie dobrą kawę? Czemu Kobiety uważają, że taki układ jest chory? Mają swobodę polegającą na braku zwierzchnika / pracodawcy, same są Paniami tej sytuacji.

Odrębną kwestią jest to, że mężczyźni nie zarabiają tyle, żeby na taki układ sobie pozwolić? albo też Kobiety nie chcą się na to zgodzić? a jeśli już dochodzi do takiego układu to znacząca wpływa taka sytuacja na budżet rodzinny co też rodzić może skraje zachowania obojga małżonków.

Wyzysk ekonomiczny przez mężczyznę jest tak samo prawdopodobny jak nudząca się w domu żona, która szuka wrażeń.

Nie am nic gorszego niż patrzeć na życie przez pryzmat finansów. Człowiek się wtedy stacza. Pieniądze są potrzebne do życia ale szczęścia nie dają. Stylu i taktu za nie się nie kupi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Kłamstwem jest teza promowana przez środowiska prawackie, ze to kobiety chcą być na utrzymaniu męża." - naliczyłem tylko wśród znajomych co najmniej 11 które chcą w około 30s :) i jeszcze nawet nie zastanawiałem się nad tymi, które by chciały - ale nie mogą przez takich imbecyli jak Ty

"Prawactwu na rękę jest taki stan, bo uzależnienie ekonomiczne daje im wolną rękę do tłumaczenia wszelkiego rodzaju nadużyć" - nie, to teraz ludzie są uzależnieni ekonomicznie, bo wiele kobiet jest ZMUSZONA pracować żeby godnie żyć :)
prawactwo chce to zmienić, i przykłady z całego świata pokazują coraz częściej, że prawactwo ma dobry pomysł JAK to zmienić :)

powiem więcej, znajdź mi pannę, która będzie zarabiała 2x tyle co ja, to bardzo chętnie zrobię pranie, zakupy, posprzątam i ugotuję obiad i w przyszłości odrobię pracę domowe z dzieciakami oraz wszelkie inne rzeczy :)
wszystko to zajmie mi ~1-3h dziennie, a resztę czasu będę się opierdalał :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
> My home is my castle.

Właśnie baranku zacytowałeś wybitnie prawicowe hasło :D

> Twoje pytanie jest przykładem niezdrowego wścibstwa.

Nie schlebiaj sobie. G.. mnie obchodzisz.

> Kłamstwem jest teza promowana przez środowiska prawackie, ze to kobiety chcą być na utrzymaniu męża.

Może po prostu zapytajmy o to same zainteresowane?
Jakaś Pani się wypowie?

> daje im wolną rękę do tłumaczenia wszelkiego rodzaju podziałów, nadużyć i przemocy.

ROTFL
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
My home is my castle. Twoje pytanie jest przykładem niezdrowego wścibstwa. Ale odpowiem : w moim domu nie ma podziału ról który prawactwo przypisuje ludziom tylko ze względu na płeć. Wszyscy pracują na szczęśliwość rodziny na miarę swoich możliwości, talentów, zdrowia....

Kłamstwem jest teza promowana przez środowiska prawackie, ze to kobiety chcą być na utrzymaniu męża. Prawactwu na rękę jest taki stan, bo uzależnienie ekonomiczne (nie tylko kobiet) daje im wolną rękę do tłumaczenia wszelkiego rodzaju podziałów, nadużyć i przemocy.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
> zwykle mężczyźni, (..) utrzymują swoje żony (chory model rodziny bardzo ochoczo promowany w Polsce przez wszelkiej maści prawactwo)

Czyżbyś prezentował "zdrowy model" i był na utrzymaniu żony?
BTW: znakomita większość kobiet CHCE być na utrzymaniu męża, nieświadomie propagując "chory i prawacki" model rodziny ;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sławku, zbyt mało podałeś nam danych aby moc Ci jednoznacznie odpowiedzieć. Sam fakt zdrady Twojej zony to zbyt mało.

Generalnie, na zdradę jest tylko jedna odpowiedz : to koniec, odchodzę.
Ale.......

Istotne jest kto kogo utrzymuje. Niestety, ale to zwykle mężczyźni, którzy utrzymują swoje żony (chory model rodziny bardzo ochoczo promowany w Polsce przez wszelkiej maści prawactwo) sa tymi, którzy zdradzają je, wiedząc, ze żona i tak ich nie zostawi z powodów ekonomicznych.
Jeżeli w waszym przypadku Twoja żona utrzymuje Ciebie, to zostawiając ją nie będziesz miał z czego żyć.

Istotne jest tez czy macie dzieci. A to dlatego, ze Twoja decyzja o odejściu wpłynie na losy innych osób, niż te których zdrada dotyczy. Trzeba o tym pomyśleć.....

Samo odegranie sie tym samym to g*wniarstwo....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Inne tematy z forum Towarzyskie

Moja kobieta nie ma ochoty na seks (59 odpowiedzi)

Szlag mnie juz trafia ! Doradzcie cos... Jestesmy z Moja Kobieta 9 lat razem. Jestesmy fajna...

do góry