Widok

Zdradziłam męża

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Zdradziłam męża.
Potem się zakochałam. Teraz już wiem, że kocham tamtego. Minął rok.
Z mężem mam dwoje dzieci. Nie kocham go, drażni mnie jego obecność, drażni mnie wszystko w nim, nawet to jak oddycha.
Chcę odejść od męża. Nie do kochanka.
Chcę zostać sama - wiem, że to głupie - ale tak czuję.
Duszę się w tym małżeństwie. Mam dość załatwiania wszystkiego, starania się o wszystko, podejmowania każdej decyzji... mam dość. Od dziesięciu lat wszystko jest na mojej głowie. A każda moja chwila załamania traktowana była jako żart i byłam zbywana.
Teraz wiem że poradzę sobie sama.
Wiem też, że wszyscy się ode mnie odwrócą - na zewnątrz moje małżeństwo wydaje się być idelane - ale tak nie jest.
Mąż wie o wszystkim. Błaga abym została. Ja chcę odejść.

Nie mam tylko odwagi i siły (jeszcze?) złożyć pozwu rozwodowego.

Zgubiłam się w tym wszystkim ...
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 9
zostawania razem niby dla dobra dziecka to największa bzdura jaka może być. Każdy psycholog ci powie,że toksyczne złe zwiazki tylko źle wpłyną na dzieci. Nie czujesz się dobrze w związku, pewnie dlatego zdradziłaś. Odejdź póki jeszcze jesteś młoda. Nic na siłę, a i twój maż moze sobie ułoży życie. Co do szantaży i innych gróźb-niestety faceci potrafią w takich sytuacjach pokazać, znam masę takich przykładów, trzeba to przetrzymać i dążyć do swojego szczęścia i dzieci też wolą stabilną sytuację miedzy rodzicami w tą czy we wtą...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moi rodzice się rozwiedli gdy miałam 4 lata, moja siostra rok. Bardzo się cieszę że tak się stało, cieszę się że nie wychowywałam się przy ojcu, bo to co wyprawia woła o pomstę do nieba. Niby nie pił i nie bił, a jednak jego dziecinne wybryki, kłamstwa, szantaże emocjonalne, oszustwa - to też może wykończyć. Więc cieszę się i wiem że było dla nas lepiej że mama się z nim rozwiodła.

Żałuję tylko że mama nie związała się z jakimś innym facetem, bo jednak dziecko potrzebuje ojca. A ona czekała bo nie chciała ryzykować, właśnie ze względu na nas.

Teraz od 6 lat ma faceta, który jest dla mnie jak ojciec i bardzo się z tego cieszę:)

Podsumowując - trzeba przemyśleć czy faktycznie dla dziecka będzie lepiej gdy zostanie się przy mężu w nieszczęśliwym małżeństwie.

Oczywiście mówię tu o małżeństwie które mimo prób (terapia itd) nie ma szans na szczęście.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
jeżeli się nie kocha drugiej osoby to dla mnie sparwa jasna i po co tu terapia...na siłę ratować czegoś czego nie ma....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja nie rozumiem jaqk mozna trwac w małzenstwie kiedy sie wie ze maz ma kochanki jedna za druga... jak mozna dac sie tak traktowac??
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moje zdanie.. Hmm.. Nie męcz siebie i dzieci w tym związku.. Nie będę się rozpisywała, że to nie łatwe, etc, bo to wiesz.. ;) pociechom ojca przecież nie odbierasz.. :)

Tak zawsze się ciągnie.. A bo dzieci.. a czasami właśnie te dzieci widzą, słyszą wszystko, a słowa nie wyduszą..

Temat zdrady zostawię, nie popieram, ale i nie karcę..

Nie widzisz sensu ratowania związku i raczej go nie zauważysz.. Myślę, że nie w tym stopniu zaawansowania "odrazą" .. Jestem za ratowaniem związku, ale tylko w sytuacjach, gdy oboje chcą.. :)

W pełni Cię rozumiem.. Nie będę doradzać, ale pobawię się w wróżkę.. ;) odejdziesz.. Jak nie teraz to nawet za kilka lat..
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedy samotność zapuka do drzwi, czujesz się jak mebel we własnym mieszkaniu, nie rozmawiacie..on ucieka od problemów-nie potrafi stwaić im czoła-taki typ, nie jest w stanie Cię przytulić kiedy płaczesz (bo płaczesz z głupiego powodu), dzieci go drażnią bo jest zmęczony i zestresowany pracą...a Ty czujesz, że żyjesz sama ze sobą...nie zdradziłam nigdy-ale nie powiem, że o tym nie myślałam.
Teraz wróciłam do moich rodziców-odwiedza dzieci, kąpiemy je razem i dochodzi do mnie, że jest tak samo jak było kiedy razem mieszkaliśmy. A kiedy związek nawet nie ma fundamentów (bo myślałam, że dotrę do tego człowieka, że moja miłość go zmieni, że on zrozumie) nie ma czego ratować...mam 2 dzieci i też zastanawiam się czy żyć z obcą już mi osobą czy zostać i umrzeć za życia...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
A czy ktoś ma namiary na dorego terapełte? Psychologa dla par?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
napisze wieczorem.
widzę że wątek odżył.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ehh życie.. potoczyło się. opowiem. dziś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Magnika ,myślę że miałaś rację.
Żałuję że tego nie zrobiłam w odpowiednim czasie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ja: żałujesz, że ? nie odeszłaś w odpowiednim czasie ..?

O sobie opowiem jak wróce z pracy.
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak,żałuję że nie odeszłam .
ŻYCIE mamy tylko JEDNO.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz rację - życie mamy tylko jedno.
Co z nim zrobimy..?

a nie możesz teraz odejść...?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Minął rok.
W grudniu 2011 złożyłam pozew rozwodowy bez orzekania o winie. Od końca października 2011 nie mieszkam z mężem - na moją prośbę wyprowadził się. Dzieci mieszkają ze mną, z ojcem mogą sięwidywać kiedy chcą. Co drugi weekend są u niego.
Nie twierdzę, że wszystko układa się ładnie pięknie. NIE.
Dla dzieci to koniec świata.
Nawet jeśli my dorośli sie dogadamy.. dla nich to trauma na całe życie.

Nie mieszkam z mężem od prawie 4 miesięcy. Nie tęsknię.
Nie żałuję.
W końcu oddycham.
Jestem spokojna. Moje dzieci też.
Tęsknią za tatą to oczywiste. Nie ograniczam ich. Trudno im. I będzie coraz trudniej. Ale łatwiej niż gdybyśmy byli razem.

W marcu sprawa rozwodowa.

Zostałam sama. Tak jak przewidywałam. Niby mam wsparcie w rodzinie. Ale wiem że moja mama wolałąbym abym dalej zaciskała zęby i poczekała aż dzieci będą duże.
Pytam się: w imię czego ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przeczytałem uważnie ten wątek. W moich oczach jesteś zwykłą egoistką, pogubioną we własnych niespełnionych ambicjach. Zostałaś sama - i tak zostanie. Żaden facet przy zdrowych zmysłach nie wejdzie z Tobą w związek. Zdradziłaś raz, zdradzisz i drugi raz - masz charakter zdrajcy.

p.s. a jak przysięgałaś "na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie", to się pomyliłaś?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
masakra:)
Jak czytam niektóre wątki to myślę, że Piotrusiek z weselnika miał rację:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A kto to jest Piotrusiek, jakiś aktor porno? :)

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oceniacie ją- a nie znacie.. Nie wiecie jak wyglądało jej Małżeństwo od środka...

Jej decyzja nie jest egoizmem, tylko zwykłym posunięciem ku własnemu szczęściu.

Dam sobie ręke uciąć że ponad 70% z Was ma ochotę zostawić Męża a z czystego strachu przed tym co się stanie trzymacie się jego spodni....:/...

Forum to miejsce gdzie można napisać o różnych problemach- w końcu po to jest FORUM...

-.-'
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale czym się różnią wasze wypowiedzi od naszych;) Też oceniacie, tyle że wy na plus, a my na minus:)
Zgadzam się, czasem mam ochotę zostawić swojego męża, poszłabym dalej i powiedziała nawet, że 100% nas ma czasem na to ochotę;) Co nie znaczy że od razu mam to robić:) Wiem, co przysięgałam, i robiłam to w pełni świadomie, nikt mnie do tego nie zmuszał:)

Ponury- tak głęboko nie wnikałam w osobę Piotruśka, żeby wiedzieć, jaką miał profesję;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Każdy podejmuje decyzje sam. Najwidoczniej tak czuje i tak jej lepiej.

Od razu napiętnowana,bo napisała to na forum-a jak inne kobiety robią to samo tylko o tym nie mówią, badź nie podają konkretnych powodów to sie mówi " O MÓJ BOŻE BIEDNA, TYLE CZASU MUSIAŁAŚ SIĘ Z NIM MĘCZYĆ.........................DOBRZE,ŻE GO ZOSTAWIŁAŚ"...

Niech się cieszy Kobieta swoim życiem. Dzieci teraz odczują tę "rozłąkę" ale dorosną i zrozumieją podjęte decyzje. Nie stracili rodziców, po prostu nie są w jednym miejscu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (141 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

Vision Express - czuję się oszukana (28 odpowiedzi)

Nie ja osobiście, ale dziś wcisnęli mojej teściowej bardzo drogie okulary do czytania. Naprawdę...

Atopowe zapalenie skóry (71 odpowiedzi)

Kobietki ratujcie.. od zawsze jestem alergikiem, ale w ciąży atopowe zapalenie skóry mnie...

do góry