Widok
> Mężczyźni 40+ bezsprzecznie po to idą na siłownię, dbają o siebie, żeby się rybki na brzuchu nie robiły i aby podnieść swoją atrakcyjność!
Wyglądem? To chyba chłopcy po 40-tce?
> Co ciekawe, im lepiej wyglądają, tym młodsze kobiety się za nimi oglądają
Nic w tym ciekawego.
Ciekawe jest to, jeśli młode dziewczęta oglądają się za starym nieatrakcyjnym facetem ;]
Wyglądem? To chyba chłopcy po 40-tce?
> Co ciekawe, im lepiej wyglądają, tym młodsze kobiety się za nimi oglądają
Nic w tym ciekawego.
Ciekawe jest to, jeśli młode dziewczęta oglądają się za starym nieatrakcyjnym facetem ;]
Ufffff dobrze, że zostało mi jeszcze trochę czasu do 30:P
Mnie zawsze zastanawia dlaczego ludzie chcą się mścić na kochance/kochanku a nie na osobie, która zdradziła. Biedny misiu nie potrafił wsadzić nóg w garnek???
I zgadzam się, że często przyczyna rozpadu związku leży po dwóch stronach. Choć znam przypadki, gdzie kobieta lub mężczyzna to takie patologiczne przypadki, że zdradzają zawsze bez wyjątku;/
Mnie zawsze zastanawia dlaczego ludzie chcą się mścić na kochance/kochanku a nie na osobie, która zdradziła. Biedny misiu nie potrafił wsadzić nóg w garnek???
I zgadzam się, że często przyczyna rozpadu związku leży po dwóch stronach. Choć znam przypadki, gdzie kobieta lub mężczyzna to takie patologiczne przypadki, że zdradzają zawsze bez wyjątku;/
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
@Kocio - nie zawsze jest tak, że moment zdrady czy woli do jej popełnienia zaczyna się od "że go zbajerowała" - gdy się w domu ma dobry obiad, to nie jada się "na mieście".
Problem zdrady małżeńskiej/partnerskiej zaczyna się grubo wcześniej i jest bardziej złożony, niż to prezentujesz w swoim stricte feministycznym pojęciu problemu.
quote: "A co kobieta winna?" - mam wypunktować, w czym może być kobieta winna, że mężczyzna traci do niej pociąg seksualny i szuka "wrażeń" gdzie indziej? Co "zabawne", działa to też w drugą stronę.
Problem zdrady małżeńskiej/partnerskiej zaczyna się grubo wcześniej i jest bardziej złożony, niż to prezentujesz w swoim stricte feministycznym pojęciu problemu.
quote: "A co kobieta winna?" - mam wypunktować, w czym może być kobieta winna, że mężczyzna traci do niej pociąg seksualny i szuka "wrażeń" gdzie indziej? Co "zabawne", działa to też w drugą stronę.
A co kobieta winna? To twój facet tobie rogi dorobił. Niech zgadnę, zwalił całą winę na babkę, że go zbajerowała, że był taki biedny i samotny i że ona wszystko uknuła wykorzystując chwilę słabości, zmusiła go do tego, upiła i wykorzystała a on bardzo żałuje że uległ? Ja w bajki nie wierzę. Po to człowiek dostał rozum i wolną wolę aby z nich korzystać.
I co sugerujesz? Że opisane tam historie, skądinąd smutne, mają przymiot prawdy bo...? Z mojego doświadczenia życiowego wynika, że sprawy związane z rozpadem związków bardzo rzadko są związane z winą jednej tylko strony.
Oczywiście nie można wykluczyć, że część z opisanych na tym forum historii jest prawdziwa ale dziwię się Tobie, że podajesz link do tego forum, jako, no właśnie, jako co? Przeciwwagę do mojej tezy? Kontrargument? Tezę, że każdy facet to świnia i to zawsze to facet jest winny?
o_O
p.s. mógłbym Ci podać równie wiele przypadków, gdzie pierwsze skrzypce grała kobieta - ale gdy pogrzebiesz głębiej w takich problemach, jednostronna wina już nie jest taka oczywista
Oczywiście nie można wykluczyć, że część z opisanych na tym forum historii jest prawdziwa ale dziwię się Tobie, że podajesz link do tego forum, jako, no właśnie, jako co? Przeciwwagę do mojej tezy? Kontrargument? Tezę, że każdy facet to świnia i to zawsze to facet jest winny?
o_O
p.s. mógłbym Ci podać równie wiele przypadków, gdzie pierwsze skrzypce grała kobieta - ale gdy pogrzebiesz głębiej w takich problemach, jednostronna wina już nie jest taka oczywista
"wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie"
Poczytaj ten wątek:
http://www.netkobiety.pl/t37878.html
Jest tam dobrych kilka różnych przypadków.
Potem określ na czym polegała "wina" piszących tam kobiet (i jednego faceta) pomijając to, ze nie mają/nie mieli siły w porę kopnąć śmiecia w tyłek.
Poczytaj ten wątek:
http://www.netkobiety.pl/t37878.html
Jest tam dobrych kilka różnych przypadków.
Potem określ na czym polegała "wina" piszących tam kobiet (i jednego faceta) pomijając to, ze nie mają/nie mieli siły w porę kopnąć śmiecia w tyłek.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
@sam - chcesz zostać samcem Alfą, czy o co Ci chodzi? o_O Dyskusja, jak dyskusja, klasyczna, na argumenty, stonowana, acz stanowcza.
Sam się Sam nie nakręcaj, bo maggi do zupy nie znajdziesz^^
"Moja żona weszła do sypialni przebrana w wyzywający mundurek szkolny.
- Wyobraź sobie, że wróciliśmy do szkoły, zrób ze mną co tylko chcesz!
No to nazwałem ją grupa ci*ą, przykleiłem gumę do żucia do włosów i podpaliłem jej żakiet."
Sam się Sam nie nakręcaj, bo maggi do zupy nie znajdziesz^^
"Moja żona weszła do sypialni przebrana w wyzywający mundurek szkolny.
- Wyobraź sobie, że wróciliśmy do szkoły, zrób ze mną co tylko chcesz!
No to nazwałem ją grupa ci*ą, przykleiłem gumę do żucia do włosów i podpaliłem jej żakiet."