Widok
Ifka
Szacunek to ważnarzecz.
Przypominam sobie swój dom i doceniam to tym bardziej. Szacunek okazywany wraz z zaufaniem może uczynić dzieci silniejszymi i bardziej przekonanymi o swojej wartości w dorosłym życiu. Co myślisz o rodzicach oczekujących po dzieciach, że osiagna w życiu to, czego im nie udało się osiągnąć? Ja uważm, że to małostkowe.Niestety często tacy ludzie są przekonani, że droga, jaką oni zaplanowali dziecku jest dla niego najwyższym dobrem. Trudno sprowadzić ich z takich torów myślenia. Sądzę, ze jeśli kiedykolwiek będę miała dziecko, sprawi mi najwyższą radość jeśli podzieli ono moje poglądy, upodobania, (choć jest na to mała szansa, świat zbyt szybko się zmienia, dla dziecka nasz świat będzie martwym obrazkiem zza szyby) lecz nie będę narzucać mu żadnej ideologii i będę starała się ukształtować je inaczej, niż mnie ukształtowano w domu. Potrzeba zapewnienia "mojego dobra" odbiła się na mnie w bardzo negatywny sposób.
Ifko, czy zaakceptowałabyś spokojnie, gdyby Twoje dziecko wybrało kierunek zmiany przeobrazajacy je w indywidualistę skłonnego czynić wsztstko zgodnie tylko ze swoim wewnętrznym swiatem niezrozumianego i odrzuconego przez społeczeństwo?
Przypominam sobie swój dom i doceniam to tym bardziej. Szacunek okazywany wraz z zaufaniem może uczynić dzieci silniejszymi i bardziej przekonanymi o swojej wartości w dorosłym życiu. Co myślisz o rodzicach oczekujących po dzieciach, że osiagna w życiu to, czego im nie udało się osiągnąć? Ja uważm, że to małostkowe.Niestety często tacy ludzie są przekonani, że droga, jaką oni zaplanowali dziecku jest dla niego najwyższym dobrem. Trudno sprowadzić ich z takich torów myślenia. Sądzę, ze jeśli kiedykolwiek będę miała dziecko, sprawi mi najwyższą radość jeśli podzieli ono moje poglądy, upodobania, (choć jest na to mała szansa, świat zbyt szybko się zmienia, dla dziecka nasz świat będzie martwym obrazkiem zza szyby) lecz nie będę narzucać mu żadnej ideologii i będę starała się ukształtować je inaczej, niż mnie ukształtowano w domu. Potrzeba zapewnienia "mojego dobra" odbiła się na mnie w bardzo negatywny sposób.
Ifko, czy zaakceptowałabyś spokojnie, gdyby Twoje dziecko wybrało kierunek zmiany przeobrazajacy je w indywidualistę skłonnego czynić wsztstko zgodnie tylko ze swoim wewnętrznym swiatem niezrozumianego i odrzuconego przez społeczeństwo?
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozszywalam pacynkę.
Biedny, groteskowy twór leży bez życia na stole.
Teraz spróbuję tchnąć w nią życie na nowo. Podłączam elektrody...... Gotowe, wajha w dół!
Leży . nieruchoma. ......otworzyła oczy. Spojrzała w moją stronę.OH! Kłapnęła na mnie! Czołga się w moim kierunku i kłapie!Zwierz, miże ty ją weżmiesz, co? Dogryziesz nia komuś......Co? Tak? Ja jej nie chcę, aaaaaaaaa!!
Biedny, groteskowy twór leży bez życia na stole.
Teraz spróbuję tchnąć w nią życie na nowo. Podłączam elektrody...... Gotowe, wajha w dół!
Leży . nieruchoma. ......otworzyła oczy. Spojrzała w moją stronę.OH! Kłapnęła na mnie! Czołga się w moim kierunku i kłapie!Zwierz, miże ty ją weżmiesz, co? Dogryziesz nia komuś......Co? Tak? Ja jej nie chcę, aaaaaaaaa!!
Malayach
Wydajesz się być mieszanką sprzecznych uczuć.
Rozumiem to.
Uczucia odziewasz w słowa. Raz to, a raz tamto...Miotasz się. Pięknie zresztą. Piękno dramatu.
"Jestem stronniczy jak jasna ch...., świat to wymusił"
i:
"mam świadomość swoich grzechow, nigdy się ich nie wypieram i nie zasłaniam się, że to przez to, że ktoś mi zrobił krzywdę wcześniej"
A z twoich wypowiedzi jasno przbija gorycz, że "świat' zmusił cię, byś brodził w bagnie.
Nie mozna być jednym i drugim jadnocześnie. Jest to hipokryzja. Lub schizofrenia
Acha, i nie mów mi o słowach wyrwanych z kontekstu. W tym przypadku nie ma to znaczenia
Rozumiem to.
Uczucia odziewasz w słowa. Raz to, a raz tamto...Miotasz się. Pięknie zresztą. Piękno dramatu.
"Jestem stronniczy jak jasna ch...., świat to wymusił"
i:
"mam świadomość swoich grzechow, nigdy się ich nie wypieram i nie zasłaniam się, że to przez to, że ktoś mi zrobił krzywdę wcześniej"
A z twoich wypowiedzi jasno przbija gorycz, że "świat' zmusił cię, byś brodził w bagnie.
Nie mozna być jednym i drugim jadnocześnie. Jest to hipokryzja. Lub schizofrenia
Acha, i nie mów mi o słowach wyrwanych z kontekstu. W tym przypadku nie ma to znaczenia
SPRZEDAM SERWIS INFORMACYJNO-OGŁOSZENIOWY O TEL. NOKIA (~400 we/dzien)
Serwis ma ciekawy design, interesujący traffic (~ 400/wejść/dzien). Serwis jest przygotowany do sprzedaży miejsca reklamowego = możesz na nim zarobić od kilkunastu do kilkudziesięciu zł/miesiąc. Zapraszam do licytacji (UWAGA: startujemy od ceny wywoławczej = 1 zł!) http://www.allegro.pl/showitem.php?item=4650849 (ogłoszenie aktualne do 04.03.02)
Lamiro
Zgadzam się z Tobą
ale...
w szkolepodstawowej miałam plan.... bardzo chciałam zostać fryzjerką, cieszę się, że moja mama kategorycznie powiedziała "NIE" - uzasadniła to-fakt... fryzjerką możesz zostać zawsze...blebleble...
byłam na nią wściekła...
Teraz się cieszę
Gdybym dopięła swego umawiałabyś sie ze mną na strzyżenie ....Łomatko - nie mogłabym tego robić
ale...
w szkolepodstawowej miałam plan.... bardzo chciałam zostać fryzjerką, cieszę się, że moja mama kategorycznie powiedziała "NIE" - uzasadniła to-fakt... fryzjerką możesz zostać zawsze...blebleble...
byłam na nią wściekła...
Teraz się cieszę
Gdybym dopięła swego umawiałabyś sie ze mną na strzyżenie ....Łomatko - nie mogłabym tego robić
Lemira
Cóż To tylko na pozór jest sprzeczne ze sobą, jak chyba wszystko co jest związane z moją osobą, jest jednak w tym szaleństwie jakaś metoda, wewnętrzna logika. Trochę trudno będzie mi udowodnić o co chodzi bez wprowadzania cię w całą historię. Tego jednak zrobić nie mogę. Mogę jednak spróbować doprowadzić wypowiedź do jakiego takiego porządku. Jestem stronniczy ... świat to wymusił to o czym wtedy pisałem jest jednym z moich grzechów... wad sama musisz nazwać to jak chcesz ale nie znając mnie wcale możesz dokonać oceny tylko na podstawie przypadku. Nie ma w cytowanych przez ciebie zdaniach żadnych sprzeczności. „Świat” mnie wychował, nie wróć nie wychował... pozwolił mi przeżyć życie tak jak je przeżyłem, miał wpływ na decyzje które podejmowałem. Ale te decyzje podejmowałem JA SAM i tylko ja ponoszę za nie konsekwencje. Dobre lub złe. Nikt inny. Tak świat a właściwie to tylko i wyłącznie inni ludzie zmusili mnie do zanurzenia się po szyję w bagno. Nie jest to czas i miejsce na temat dywagacji jak to się stało. Zapytaj się Zwierza. On zna część mojej najnowszej historii walki z ludzką nienawiścią i to zupełnie bezprzyczynową niestety. Tak istnieją ludzie którzy zniszczą cię za byle co za to że zbyt wolno wstałaś z krzesła na ich widok. Za to że jesteś ruda itp... Nie przesadzam (zmieniam tylko przyczynę problemu ale kontekst pozostawiam) Za to że ty coś masz bądź umiesz a oni nie i to jest powód żeby np. zabić ci rodzinę. Jeszcze nie doszło do tak ekstremalnych sytuacji... a może i doszło... jeśli nie wiesz o czym mówię to może lepiej pozostać w błogiej nieświadomości Jasnej strony. Aha i nie ciągnij Zwierza za język co się stało z opisywaną przeze mnie sytuacją . On wie ale nie powie. Może tylko poświadczyć że niebezpiecznie jest przyciskać wilkołaka do ściany. Jak ci urwie rękę to miej pretensje do samej siebie. Tak więc widzisz świat pozostawił mi oczywiście parę dróg wyjścia. Wybrałem swoją i się jej nie wstydzę. Żałuję że tak się stało jak się stało, ale się jej nie wstydzę. To ja podjąłem tą decyzję. „Świat” ją wymusił konieczność podjęcia decyzji ale jaka ona była zależało tylko ode mnie.
Przy okazji i tak uważam iż powyższe zdania są dla ciebie wyjęte z kontekstu albowiem stanowią one wielogłos w dyskusji toczonej przeze mnie i Zwierza (plus parę jego ksywek) od prawie początków naszej znajomości, obecnie tonącej w pomroce dziejów, aż do dzisiaj. Tak wiec uważam iż ma to duże znaczenie. Aczkolwiek oczywiście mogę się mylić.
Salute!
Przy okazji i tak uważam iż powyższe zdania są dla ciebie wyjęte z kontekstu albowiem stanowią one wielogłos w dyskusji toczonej przeze mnie i Zwierza (plus parę jego ksywek) od prawie początków naszej znajomości, obecnie tonącej w pomroce dziejów, aż do dzisiaj. Tak wiec uważam iż ma to duże znaczenie. Aczkolwiek oczywiście mogę się mylić.
Salute!