Widok

Życie w trójmieście czy polecacie???

Dom i mieszkanie Temat dostępny też na forum:
Mam pytanie jestem pielegniarka a moj maz jest po liceum , ale jest pracowity, we 2 jestesmy kolo 30 i nie mamy dzieci. Myslimy o przeprowadzce do trojmiasta. Czy moze mi ktos powiedziec jak jest z praca ofertami, zarobkami w trojmiescie i kosztami zycia w Trojmiescie... .pozdrawiam ??
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 19
Z jednej pensji żyliście obydwoje,potem z 3 dzieci i przez 10 lat na mieszkanie odłożyłaś?A możesz napisać w jaki sposób?
popieram tę opinię 33 nie zgadzam się z tą opinią 1
Szymon nie masz pojęcia o życiu,nieudolnie silisz się na drobne złośliwośći,wszystko co napisałeś to teorie chłopca,któremu wydajje się,że podbije swiat-a jest to charakterystyczne dla młodego wieku.Tak jak ktoś wspomniał wcześniej-w przypadku gdy nie daj Boże bedzicie mieli dziecko życie brutalnie sprowadzi cie na dól i z twoich teorii nic nie zostanie.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 12
Mysle ze zycie nie sprowadzi mnie brutalnie na dol bo za bardzo lubie Te swoje zycie a jak zdecyduje sie na dzieci to raczej bedzie to wylacznie kolejny pozytywny etap tego wlasnie zycia a z problemami poprostu trzeba umiec sobie radzic. Ja mam rodzine na ktora zawsze moglem liczyc a przyjaciol tak sobie dobieram I moge rowniez na nich polegac. Dlatego przepraszam ale Te puste argumenty flustratow lub ludzi skrzywdzonych przez Los nie przemawiaja do mnie.Roznica pomiedzy nami jest taka ze ja wam szczerze zycze aby wasze problemy sie rozwiazaly moze wtedy bedziecie mniej zgorzkniali a wy mi zyczycie abym zszedl na ziemie czyli pewnie siegnal dna na ktorym wy sie pewnie znajdujecie I to jest wlasnie ta roznica, takie to polskie niestety...
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 7
Tak tak Szymonku my jestesmy biednymi frustratami na dnie, nie mamy rodzin,dzieci i przyjaciól na ktorych możęmy liczyć- w przeciwienstwie do ciebie,nie zarabiamy nawet tych 4 koła co ty z dziewczyną,.itp itd,:)
A teraz serio-nie dość,żę nie masz pojęcia o życiu to jesteś na dodatek zwykłym hejterem jakich pełno na wszelakich forach,leczącym swoje kompleksy poprzez próby obrażania innych ludzi i budując swoje ego w ten sposób.Z mojej strony koniec tematu.bo nie będe zniżał się do używanych przec ciebie argumentów w twoich wypowiedziach,które muszą budzić uśmiech politowania na twarzach czytelników.Mimo wszystko wszystkiego dobrego
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 14
Hehe dziewczyno uwierz ze widzialem wiecej w zyciu niz ty kiedykolwiek bedziesz wstanie I taka biede w krajach azji o ktorej nie snilas. Dlatego smieszy mnie Te ciagle stekanie na wszystko dookola szukanie winy wsxedzie tylko nie u siebie. Nie kazdy patrzy na zycie wylacznie przez pryzmat kasy nie chodzi czy ktos zarabia 4tys czy 10 tylko tylko I wylacznie rzecz potrzeb mi to wystarcza w tym momencie tobie nie i tyle w temacie ale ty masz widocznie z tym problem ze ktos moze miec Inna filozofie I czuc sie z tym dobrze. Ja staram sie polemizowac z Ta cala internetowa flustracja I zolcia plynaca miedzy innymi od ciebie niestety . Jesli ty przeciwko logicznym argumentom przeciwstawiasz wylacznie argument dzieci i jak to jest fatalnie to uwierz nie wszystkim w polsce jest z tym tak zle. Byc moze dla ciebie wszelkie proby polemiki sa wyrazem hejtu ale bardziej ty hejtujesz zyczac innym zeby nie mieli lepiej od ciebie Bo przeciez lepiej innych zycie pogorszyc niz swoje polepszyc co nie?
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 5
ale na razie nie podałeś żadnych logicznych argumetnów, nawet nielogicznych nie podałeś. Po prostu napisałeś że dasz sobie radę i tyle. Problem w tym że nie masz za grosz pokory i to wszyscy próbują Ci wytłumaczyć.

i sorki ale żyjemy w Polsce a nie Azji ;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6
no i widzieć a przeżyć na własnej skórze to dwie różne sprawy, mam w rodzinie niepełnosprawną osobę i wiem jak jest ciężko takim osobom. Top, że ty widziałeś jak wygląda życie w azji jakoś nie robi na mnie wrażenia ;) masz szczęście, że ciebie życie nie doświadczyło ale nabierz pokory i liczy się z tym, że zawsze coś może się zepsuć a wtedy piękne życie w polsce pryśnie jak bańka mydlana, bo niestety nie masz pojęcia jak dla osób z problemami ciężka jest walka z systemem
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6
Myślę ze argumentow podalem wystarczajaco dużo na argumenty ze w Polsce nie da sie zarobic wiecej jak 2 tys bez super wyksztalcenia podalem argument ze mozna w niektórych zawodach zarobic 3 czy 4 tys spawacz monter czy budowlaniec to ze ludziom żyje sie ciezko jasna sprawa. Jak ktoś nie postawil w życiu na dobre kierunkowe wyksztalcenie lub nie ma smykalki do biznesu pozostaje ciezka fizyczna praca ktora to moze byc dobrze oplacana, niestety jak ktoś nie ma glowy do nauki i checi do ciężkiej pracy pozostaje mu wylewanie zali na forum. Nie mowie tu o przypadkach ciezkich chorob itd myślę ze ten przypadek nie dotyczy osoby która po prostu zapytala sie o możliwości zarobków i kosztow życia w trójmieście. Wydaje sie ze znaczna wiekszosc z nas jest zdrowa a poszczególne odosobnione przypadki nie moga rzucać cienia na jakość życia w Polsce szczególnie w trójmieście. Patrzac po samochodach nowych osiedlach czy pelnych restauracjach knajpach itd widać ze znacznej większości żyje sie calkiem niezle w walce z tym systemem niestety wszystko wymaga czasu i wymiany pokoleniowej, mentalnej wtedy moze wtedy będzie sie żyli lepej wszystkim nie tylko tym bardziej obrotnym i świadomym możliwości. Myślę ze porównanie do biednej czesci azji jest tak samo zasadne jak porównywaniu do szeroko pojętego zachodu i nie musisz przepraszać za to że nie żyjesz w Azji po prostu czasami doceń to co masz tutaj
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 5
mieszkając u rodziców, nie dorzucając się do rachunków i 15-20 lat temu, tak, to było możliwe. Zrób tak teraz, życzę powodzenia :)
popieram tę opinię 22 nie zgadzam się z tą opinią 6
ciekawa jestem jak ty będziesz doceniał gdy urodzi ci się np chore dziecko :D juz widze ten entuzjam :d czy ty nie rozumiesz że wszyscy próbują ci wytlumaczyć, że twoje pozytywne podejście to sprawa na krótką metę?

nooo mieszkania na kredyt, samochody na kredyt, życie na jeden wielki kredyt, oto życie w Polsce :D i nie jest inaczej, mam 28 lat i widzę jak żyją przyjaciele i znajomi i too z niezłym wykształceniem i dobrą pracą - na kredyt! chyba, że ktoś dostał od dzianych rodziców albo po dziadkach haha :D
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 9
A to musisz mieć samochód i wszystko to co znajomi i to od razu?
Dopóki nie spłacisz to i tak nie twoje,a wiązać się na ileś lat jako niewolnik do płacenia tylko po to żeby mieć,jest kompletnie bez sensu.Jak to spłacisz to będzie to już pewnie do wymiany i co znowu kredyt?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
No takie mamy czasy ze jest wszystko na kredyt ewentualnie wynajem. Samochody, mieszkania, jak chcesz otworzyc biznes to tez kredyt i uwierz mi Polska nie jest tu jakimś wyjątkiem w skali świata pewnie statystycznie to tych kredytow i tak mamy mniej niz w europie zachodniej.

Zastanawia mnie dlaczego miało by mi sie urodzic chore dziecko? Abym zmienil pozytywne podejscie na negatywne? naprawde nikomu tego nie zycze, wierze ze zmienia to optyke na rozne sprawy ale zyczenie tego komukolwiek jest to troche niestosowne nie sądzisz? Współczuje ludziom borykajacym sie z takimi problemami. Jesli znajde sie w takiej sytuacji bede musial sobie z tym jakoś poradzić nikt za mnie tego nie zrobi na Państwo nie licze. Najgorsze w tym wszystkim jest chyba dla was świadomość ze są w Polsce przypadki wcale nie rzadkie w których komuś moze sie urodzic zdrowe dziecko, moze dostac lepsza prace, splacic kredyt i wogole miec zycie wypelnione entuzjazmem a nie smutkiem i nie mowie tu o sobie...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 5
Dobra, nie mówmy o samochodach czy własnych firmach bo to na chwilę obecną jest trochę luksusem. Bez tego da się normalnie żyć. Co do mieszkań to najczęstszym rozwiązaniem jest wynajem lub kredyt. Jak mam płacić to chociaż z wizją, że płace za coś, co kiedyś będzie moje.

I głupotą dla mnie jest porównywanie się do krajów zachodnich i tego co ludzie tam mają. Rozumiem, że mieszkałeś tam X lat i jesteś obeznany?

O Azji też ktoś Ci mądrze napisał, widzieć a doświadczyć to różnica.

Hejty biorą się z Twoich wpisów typu "Hehe dziewczyno uwierz ze widzialem wiecej w zyciu niz ty kiedykolwiek bedziesz wstanie". Z góry wiesz ile każdy z nas widział i przeżył.

Ja Cię nie hejtuję, chcę być obiektywna dla kogoś, kto szukał porady zakładając ten wątek. Podejrzewam, że w tym przypadku trzeba znaleźć jakiś "środek", gdzie żyje większość z nas. Nie popadajmy w skrajności typu rodzina na kredyt i chore dziecko-bezdzietne małżeństwo, z firmą i mieszkaniem po dziadkach.

Ja nie narzekam na chwilę obecną na swoje życie. Chociaż mi nikt na tacy nic nie dał. Narzekam na system w którym przyszło mi żyć, absurdy z którymi się spotykam, kłody, które rzuca się pod nogi tym, którzy chcą zaryzykować by coś w życiu osiągnąć. Może to jest powód dla którego tak wiele osób wyjeżdża.
Nie zazdroszczę nikomu, cieszę się, że inni mają i wiem, że każdy tak czy inaczej jest kowalem swojego losu.

A Tobie życzę powodzenia, pokora przyjdzie z czasem ;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Myśle że porownywanie sie do krajów zachodu nie są az tak głupie poniewaz podobienstw jest całkiem duzo tylko skala inna poprostu tam jest ich stać aby wziasc dom na kredyt u nas bierzemy mieszkanie, tam biorą na kredyt np VW Passat u nas Fiat Panda itd wiecej zarabiaja stac ich na duzo wiecej do tego maja silniejszą gospodarke to i koszty kredytu maja nizsze. Natomiast troche bez sensu jest argument w stylu ,,mam znajomych i wszyscy maja wszystko na kredyt i tak oto wyglada zycie w Polsce'' otóz te życie nie tylko w Polsce tak wygląda stąd te porównanie i nie ma co krytykować tych znajomych bo kazdy zarządza sobie swoimi finansami jak chce, ktos bierze kredyt na te mieszkanie bo chce mieć ten wlasny kąt i jest przekonany ze bedzie tam mieszkal przez długi czas a inny woli sobie wynająć bo daje mu to wiekszą wolność w zmianie pracy miejsca zamieszkania itd.

Jasne o Azji nie ma co mówić widziec a poczuć to dwie różne rzeczy ale uwierz ze obrazy umierających starców w kalkucie czy prostytułujacych sie dzieci w cambodzy potrafią przemowic do wyobrazni że to właśnie tam te życie jest najbardziej niesprawiedliwe a nie w Polsce....ale zostawmy to bo to na inny temat.

Te tak zwane hejty które zostały tu przytoczone były wyłącznie odpowiedzią na zarzucene mi tego ze nic nie wiem o zyciu jeszcze spadne na dno i to mnie nauczy albo urodzi mi sie chore dziecko to zobacze...Każdy ma swoje własne zyciowe doswiadczenia każdy zapewne inne ja w swoim 30-letnim krótkim życiu pewnie zupełnie inne.

Najgorsze jest że w internecie na różnych forach jest wylewane tyle żółci flustracji jakiejs chorej zazdrości że jak ktoś spróbuje pokazać jakiś inny punkt widzenia niedajboze troche bardziej pozytywny to odrazu jest naskakiwany i zaszczekany nie na argumenty tylko na inwektywy at persona być może sam sie też zagalopowałem ale sorry jak dyskusja zamiast o twardych faktach przechodzi na dyskusje w stylu jest zle bo ja mam zle albo tu jest zle a tam dobrze i kropka no to tak ten poziom dyskusji niestety wygląda.

System jest chory i należy go poprawiać, żyjemy w nowym systemie od lat 20 kilku pewnie zanim beda tu obowiązywać standardy skandynawskie czy niemieckie to musi minąć jeszcze kolejne 20 aby nastąpiła jakas wymiana pokoleniowa. W samych wyjazdach nie widze nic złego bo co złego jest w tym że ktoś chce wyjechac zarobić odłożyc na mieszkanie czy na jakis biznes. Martwi bardziej to że niektórzy potem już nie wracają a jak słyszą na forach że Polska to kraj nie do zycia nikomu sie tu nic nie udaje albo umrą z głodu bo nie da sie nic zarobić to rzeczywiście nie jest to zachęta a prawda jest taka że sie wszystko da tylko trzeba być przygotowanym że bedzie 2 razy trudniej a pracowac trzeba 2 razy ciężej i troche powalczyć z "systemem"...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
nikt ci nie napisał że spadniesz na dno i będziesz żył beznadziejnie, mkażdy próbuje ci uświadomić byś nabrał pokory do życia bo nigdy nie wiadomo co się trafi. Więc nie przesadzaj jako by było tutaj tyyyle frustratów atakujących twoje idealne życie ;) po prostu zejdź na ziemię.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
a życie na kredyt za granicą owszem istnieje z malą różnicą - w Polsce kredyt na mieszkanie to często jedna pensja, druga idzie na życie. Moi kuzyni siedzący w Anglii czy Norwegii mający domy imieszkania na kredyt, płacą 13 lub 1/2 swojej pensji bo kredyty są tańsze albo zarobki lepsze, nie wiem, nie pytałam się, w każdy razie to życie na kredyt nie jest tak odczuwalne jak w Polsce. I o dziwo, warunki do płacenia są lepsze a dom kuzyn będzie miał jak liczy za 15 lat a nie 30 czy 35 jak u nas.

Po prostu, warunki do zycia są tam lepsze, tym bardziej dla przeciętnego Kowalskiego.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
No ale to jaka czesc pensji wydajesz na kredyt zawsze zalezy od twoich zarobków i zaciągnietego kredytu nie wiem jak wyglada to w Norwegi tam pewnie jest duze zapotrzebowanie na imigrantow spowodowane starzejacym sie społeczenstwem pewnie pomoc od Panstwa idzie w kierunku przyciagniecia jak najwiekszej ilości rodzin dlatego budują do tego odpowiednie warunki socjalne, natomiast w Angli mieszkania czy domy w dużych miastach są kosmicznie drogie i często samych Londyńczyków nie stać na kredyt aby tam mieszkać i osiedlają sie na dalekich przedmieściach. Również wszystko zależy od dzielnicy jest tam wiele pustostanów nieporównywalnie wiecej niż w Polsce z których rodowici anglicy sie wyprowadzają przechodza do lepszych dzielnic a imigranci przejmują te osiedla. Ceny na takich osiedlach są niskie i jasne mogą wynieść połowe przecietnej pensji, ale spróbuj kupić mieszkanie w lepszej dzielnicy zarabiając przecietnie to też kredyt pochłonie całą jedną pensje. Jak ktoś bierze kredyt w Polsce to przewaznie na nowe mieszkanie na nowym osiedlu ewentualnie na starsze w dobrej lokalizacji a dzielnice takie jak np okolice Leszczynek w Gdyni czy pewnie Nowy Port w Gdańsku pustoszeją i za kilka lat jak bedziesz chciala kupić sobie mieszkanie w takiej dzielnicy to tez pewnie rata kredytu wyniesie polowe przecietnej pensji, tylko wiadomo każdy woli nowe wyremontowane i placic nawet wyzszą rate niż pakowac sie z kredytem w rudere. Żyje się tu ciężej niz na zachodzie nie ma co porównywać, jeszcze długo sie bedzie zylo ciężej ale zawsze jesteś u siebie zyjesz w ładnym trójmieście masz tu rodzine, przyjaciół, jakieś wspomniania myśle że nie tylko kasa i łatwiejsze zycie musi decydować o powrocie do kraju lub o wyjezdzie z niego...

A pokory w sobie naprawde mam duzo i wcale nie mam idealnego zycia jest jak jest nie ma co płakac zawsze może być lepiej ale moze być też gorzej. Tu nie o pokore chodzi tylko o zwykłe podejście do zycia ja uważam że nie jest tak zle i zawsze moze być gorzej a inny uważa ze jest tak fatalnie ze wszedzie lepiej niż w Polsce, ot cała różnica...
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma". Ot cała prawda ;)

Tylko w tej całej dyskusji zapomnieliście czego dokładnie dotyczy ten wątek. Także Ty @Szymon. Co ma Azja czy zachód do życia w Trójmieście. Owszem, u naszych zachodnich sąsiadów jest lepiej, ale wiele czynników na to wpływa.

@Olcia855 Co do samego Trójmiasta, to ciężko mi porównywać, bo nie mieszkałam nigdy poza Trójmiastem i jego obrzeżami.
Nie oszukujmy się, dla pracodawców liczy się doświadczenie. Porównaj chociaż dostępność ofert dla siebie i męża. Tak jak już wspominali, jeżeli chodzi o mieszkania, to warto wybrać obrzeża trójmiasta. Na pewno zaoszczędzicie w ten sposób trochę na wynajmie. W ogłoszeniach trójmiasto.pl znajdziesz zarówno oferty pracy jak i wynajmu. Tam sprawdzisz z jakimi kosztami musisz się liczyć. Do tego bilet miesięczny bądź paliwo.
Ciężko określić skąd pochodzisz, jak Twoja sytuacja wygląda teraz i czego oczekujesz :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli jedno z Was jest w jakiejś dziedzinie specjalistą, albo zna perfect język inny niż polski czy angielski (bo to już jest standard, a nie coś wow), to można spróbować wrócić. Jeżeli jesteście typowymi szarakami - dla Waszego dobra lepiej zostańcie tam gdzie jesteście, i piszę to bez cienia złośliwości. Świat doszedł już do takiego momentu, a będzie się to tylko pogłębiać (już powstają fabryki Coli bez obsługi "ludzkiej"), gdzie szansę wybić się mają tylko specjaliści w wąskich dziedzinach. Przyszłość świata to automatyzacja, IT (żenują mnie ich wpisy o zarobkach na wszelkiej maści forach, trącą słomą - ale da się na tym zarobić, taka jest prawda) + do tego zawsze dobrze zarobią lekarze. Reszta profesji nie daje żadnej gwarancji, nawet prawo, gdyż namnożyło się tego i stawki poszły w dół. Oczywiście wybitny prawnik, wyspecjalizowany - poradzi sobie, jak każdy człowiek naprawdę dobry w czymś konkretnym (hydraulik, doradca podatkowy, tłumacz, itd.) Ale przeciętny człowiek będzie miał coraz gorzej (aktualnie strata pracy po 40-tce to praktycznie kaput, a trzeba jakoś dociągnąć do 67-ki a potem wyżyć za równowartość obecnych 600-700 zł ;) ), tendencja w większości firm na świecie to maksymalizacja zysku (i tak jak za komuny 10 wykonywało pracę, którą mogło wykonać 5-ciu, tak teraz uszczupla się masowo działy o połowę ludzi, przy tych samych obowiązkach - parę lat takiej pracy to wrak, a nie człowiek). Niezbyt mnie to bawi, ale trzeba się z tym pogodzić, że tak wygląda obecnie świat.

Jeżeli nie posiadacie konkretnych umiejętności, to naprawdę nie ma po co wracać. Wegetacja, aby opłacić rachunki to zaprzeczenie słowa "życie". A to Was czeka, jeżeli we dwójkę będziecie zarabiać np. 3 tys., jeżeli macie dzieci to bez 5-6 tys. nie odłożycie nic na czarną godzinę, nie mówiąc o jakiejkolwiek konsumpcji czy poznawaniu świata. Prognozowane emerytury to śmierć głodowa przy założeniu nie odziedziczenia np. mieszkania pod wynajem w spadku lub nie odłożenie jego równowartości "za życia" - a z czego odłożyć zarabiając we dwójkę np. 3 tys. ? A mówimy o dalekim horyzoncie. Żyjąc na styk nie znajdziesz (chyba, że pójdziesz do parabanku) pieniędzy na nagłą awarię zęba, wymianę zawieszenia w samochodzie, wycieczkę klasową dla dziecka i setki innych wydatków, których nie należy klasyfikować jako "coś od życia". Ciągły stres i obawa o opłacenie rachunków to też znaczne przyspieszenie rozwoju wszelakich chorób. Naprawdę życie ludzkie nie jest warte takiej wegetacji. Na emigracji macie znacznie większy komfort psychiczny i finansowy, utrata pracy nie powoduje takich zawirowań jak w PL. Ale jeżeli Ty znasz np. dobrze niemiecki, francuski lub któryś z języków skandynawskich (centra usług wspólnych, branża morska), a on jest złotą rączką - to spokojnie powinniście dać sobie radę. Jeżeli zamierzacie "małżeńsko" pracować w Leroy Merlin albo w Biedronce - to sobie darujcie. Bo taką pracę może wykonywać każdy, więc nigdy nie pozwoli ona na dostatnie życie.

Do jakiegoś bęcwała powyżej - Morenowe Wzgórze, 48 m2, osobna kuchnia, miejsce parkingowe, piwnica, blok kilkuletni - 1000 zł + opłaty - to jest byle co ? Ceny ofertowe są po to, by je negocjować :) Znajomy na Nadmorskim Dworze wynajmuje za 1400 zł + opłaty 45 m2. Niektóre ogłoszenia wiszą kilka miesięcy - od tego ma się ręce i język w gębie, żeby przedzwonić i zamiast 2000 zł zaproponować 1500 zł - w większości przypadków działa. Ale po co, lepiej szerzyć kretyńskie wieści, że rata kredytu jest niższa od opłaty za wynajem :)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
tak, polecam. Mieszkalem w malym miescie na dalekim Pomorzu, jakis czas w Elblagu, tragedia. Od prawie 7 lat w Trojmiescie, w kazdym z 3 miast po troche ale teraz w Gdyni i raczej juz na stale. Nie mowie ze raczej, bo jestem 31 letnim czlowiekiem i jakbym dostal gdzies indziej dobra oferte, to bym ruszyl.

Co do zarobkow/kosztow. To kumpel w tej samej specjalizacji, z roku, w warszawie zarabia tyle albo nawet mniej niz ja, przy 2 razy wyzszych kosztach mieszkania, duzo wyzszych kosztach dojazdu. Wiec biorac pod uwage to, naprawde warto mieszkac, bo ten wspolczynnik dla Trojmiasta jest dobry. Ja mam 2 pokojowe mieszkanie w centrum samym Gdyni za 1000zl + oplaty
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Praca

Własny biznes - jak się reklamować? (190 odpowiedzi)

Jak reklamować swój biznes w sieci? Bez obecności firmy w Internecie ciężko będzie zdobyć...

PRACA SEZONOWA ZA GRANICĄ (31 odpowiedzi)

Cześć, intersuje mnie praca za granicą. Zbieranie owoców lub warzyw. Gdzie najlepiej szukać...

do góry