Widok

Życie w trójmieście czy polecacie???

Dom i mieszkanie Temat dostępny też na forum:
Mam pytanie jestem pielegniarka a moj maz jest po liceum , ale jest pracowity, we 2 jestesmy kolo 30 i nie mamy dzieci. Myslimy o przeprowadzce do trojmiasta. Czy moze mi ktos powiedziec jak jest z praca ofertami, zarobkami w trojmiescie i kosztami zycia w Trojmiescie... .pozdrawiam ??
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 19
:))) co niektorzy mają w głowach....noooo i wiesz , walne sobie jeszcze dwojke i bedziemy zyli jak lordzi :D ;))))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
w kraju robi sie gorzej????? eska aby dobrze zyc trzeba sie natrudzic, nic nie ma za darmo. Pracy w 3miescie jest bardzo duzo, trzeba tylko umiec szukac no i miec umiejetnosci.

no i napisalas na czym Tobie zalezy.

dodatki do dzieci

jak sie chce byc pasozytem i wyciagac rece to wcale nie zal mi ludzi, ktorzy wyjezdzaja aby zebrac
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
My wracamy z powrotem do UK , tu nie ma jam zyc, pozatym coraz gozej sie robi w kraju, bezrobocie, ludzie coraz bardziej wredni , pozamykani w sobie , jakis totalny dół! A tam przynajmniej praca, dodatki na dzieci , itd...wrocilismy bo myslelismy ze bedzie lepiej , ze cos sie zmieni ale nie...a tesknic???? Nie bede tęsknić za Polską bo nie za taka Polska mozna tęsknić a jedynie co to za polskoscia ....ktorej czasem tam brakuje , ale da sie zyc....
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 4
Bajeczki o tym jak to muzułmanie podbijają socjalistyczną Francję, która upada i zaprowadzają szariat i może jeszcze kalifat instalują są rozgłaszane o od lat i co?
I nic. Radykalni muzułmanie we Francji to promil społeczeństwa, reszta pracuje, płaci podatki i będzie składać się na emerytury Francuzów. A prawda jest taka, że do Polski nie przyjeżdża pracować praktycznie nikt. Ci Hiszpanie o który piszesz to nic nie znacząca ilość której nie widać w żadnych statystykach, dodaj polską emigrację zarobkową, niski przyrost naturalny, biedę, niewątpliwy krach systemu emerytalnego i już można wysnuć wniosek, że Polska za 50 lat po porostu WYMRZE zanim będzie konkurować czy tym bardziej liczyć się w Europie.
I jeszcze pytanie. Na jakich konkretnie przesłankach opierasz tezę, że wyprzedzimy Hiszpanów i Portugalczyków oprócz tej, że to Twoim zdaniem "nygusy"?

Teraz o IT.
IT nie może być żadnym kołem zamachowym gospodarki, ponieważ jest to elitarna zabawa dla 1% (zawyżając znacznie) społeczeństwa i nie ma takiego kraju na świecie który by dzięki temu awansował w rankingach zamożności.

Rzekoma Polska innowacyjność i sukces w IT.
Mamy jakiś system operacyjny konkurujący z Windowsem, jakiś program/produkt sprzedający się globalnie, cokolwiek? Może w bankach (które nawiasem mówiąc w przeciwieństwie do tego co piszesz nie są polskie)? Polacy podobnie jak Hindusi po prostu klepią kod 3 razy taniej niż inni Europejczycy ot i cała innowacyjność. Jak się Rumuni i Mołdawianie podszkolą to tam będzie kod klepany i polski top informatyczny zniknie jak kamfora.

W pełni zautomatyzowane fabryki też są mitem, bo kto kupi wyprodukowane towary?
Z resztą wystarczy spojrzeć na czym opierają się gospodarki najbogatszych krajów UE i widzimy że nie są to jakieś tak naprawdę psu na budę potrzebne aplikacje IT tylko produkcja i sprzedaż istniejących realnie towarów.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
W sumie każdy może wyrazić swoje zadanie/pogląd...jakby debilny nie był.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Prosze was-ludzie z mazur,cebulaki z wawy i inni,nie przyjezdzajcie do 3city,mamy was dosyc!
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 9
Tak, miłośnik fellatio z kozami, spod półksiężycowej bandery. Jeżeli nie uczyłeś się jeszcze nt. metafor, to wracaj do książek.

Żebyś się nie zdziwił, "złapaliśmy" już Portugalię, niedługo capniemy Hiszpanię, która nie ma żadnych perspektyw, to kraj nygusów. Za 50 lat powinniśmy zrównać się, a może nawet wyprzedzić Włochy i powoli dreptać Francji, UK czy Niemcom (Skandynawii tu nie wliczam, bo to inna orbita, aczkolwiek w przypadku Norwegii uzależniona od ropy). Dlaczego tylu u nas Hiszpanów i Portugalczyków ? Bo lepiej im pracować w Trójmieście za 3 tys. netto niż za 1200 euro u siebie (wiesz co to jest siła nabywcza ? oczywiście jeżeli chodzi np. o kwestię mieszkań, to dopóki rząd blokuje spadki cen, to nadal mamy je praktycznie najdroższe w Europie, ale są jeszcze inne sfery życia, choćby usługi). Uważasz, że Belgia czy Francja za 50 lat nadal będzie innowacyjna gospodarczo jeżeli w kraju panować będzie szariat a 50% populacji lubi obcować z kozami ? Wiesz, że Korea Północna była jeszcze całkiem niedawno bogatsza od Południowej ?

W pewnym sensie zaprzecza, z drugiej mając tak idiotyczne media i denny poziom dziennikarstwa, na którym wciąż wzoruje się wielu rodaków (prawdziwy leming to nie wyborca partii poilitycznej X, tylko ktoś, kto nie potrafi samodzielnie myśleć, a wiedzę czerpie z TVNu) i jeszcze brzemię komuny, potrzebujemy trochę lat, aby zmienić myślenie. Poza tym inteligencja nie równa się pieniądzom w portfelu - co z tego, że przeciętny Szwajcar zarabia 5-6 razy więcej od Polaka, skoro jego wiedza kończy się na poziomie polskiego gimnazjum albo i niżej ? Czy to, że tyle zarabia wynika z jego inteligencji, której mu brak, czy z tego, że urodził się w Szwajcarii, na co nie miał wpływu ?

Tak, Polska, Izrael, Rosja, Indie, Czechy, USA to top jeżeli chodzi o IT. Nawet jeżeli teraz IT to mały procent PKB, to za 50 lat nie będzie istnieć coś takiego jak fabryka zatrudniająca 1000 osób (będzie 1000, ale robotów + automatyzacja procesu), wszystko będzie skomputeryzowane, więc IT jeżeli nie bezpośrednio, to pośrednio będzie dominować w PKB.

Sam jestem dętka z IT i drażni mnie konieczność ciągłego kontaktowania się z ludźmi z IT o byle pierdołę, ale prowadzę działalność w branży, która na IT stoi i zaawansowanie w dziedzinie IT daje przewagę konkurencyjną (ta branża jeszcze niedawno nie reklamowała się w ogóle w tv, aktualnie co rusz można napotkać na reklamy). Wejście z produktem mojej branży np. na rynek włoski, francuski czy austriacki to szok i niedowierzanie na owych rynkach - bo tam nikt nigdy nie słyszał o czymś takim, tym większe niedowierzanie gdy dowiadują się, że produkt został stworzony co prawda np. w Londynie, ale nie przez Brytyjczyków, a przez gromadę Hindusów. Francuzi, Włosi, Brytyjczycy i wiele innych wyżej postawionych krajów to pod tym względem dętki jeszcze większe ode mnie. Polskie banki są praktycznie najlepsze pod kątem zinformatyzowania w skali światowej. Można tak wymieniać - uważam, że bycie czołówką w branży, która w przyszłości będzie zgarniać ogromne zyski, to wielki plus.

Telewizor włączam tylko czasem, za to samodzielne myślenia mam włączone cały czas osiołku. Dlatego nie zaprzeczam, że jesteśmy biednym krajem i szarakom być może będzie coraz gorzej, z drugiej nie mogę słuchać, jak ktoś przebywa w otoczeniu, gdzie wszyscy słabo zarabiają i twierdzi, że się nie da, a ten co ma, to ukradł. Prawda leży po środku.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 9
"Znikną takie kraje jak Belgia czy Holandia" Ktoś je gumką z mapy wymaże?
"Polska za 50 lat w europejskiej czołówce" Chyba rankingów bezrobocia. Bo żebyśmy zaczęli liczyć się gospodarczo to Niemcy, Francja, Belgia, Holandia i kraje skandynawskie musiałby zniknąć lub zasnąć na 50 lat, to wtedy może byśmy je dogonili.
"Bo jesteśmy inteligentni, tylko jeszcze nie potrafimy tego wykorzystać" Jedno drugiemu zaprzecza. Jeżeli ktoś nie umie wykorzystać inteligencji w praktyce to znaczy że tak naprawdę nie jest inteligenty.
"Nasi informatycy to światowy top" W szybownictwie też jesteśmy najlepsi i co z tego. Informatyka to pewnie jakieś 0,02 PKB.
Podsumowując radzę mniej telewizji i propagandy konsumować.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
Tutaj się nic nie poprawiło więc lepiej zostańcie tam gdzie jesteście.
...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
i jeszcze jedno, to, że nie placiłam za studia było spowodowane tylko tym, że wynajmowałam z wtedy jeszcze chłopakiem mieszkanie i nie było mnie stać, studiowałam dziennie ale i tak pracowałam na etat, niestety na zlecenie. mój plan dnia sięgał od 6 rano do 22 albo później i jakoś dawałam radę.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
pracowałam jako sprzątaczka 2-3 h dziennie nie mając siły chodzić, ledwo stojąc na nogach i wymiotując krwią ale pracować musiałam bo żyć za coś trzeba. ZUS uznał że jestem częściowo niezdolna do pracy więc renta mi nie przysługiwała. Jestem 1,5 roku po chemii a mam teraz 26 lat więc najpiekniejszy czas mojego życia spędziłam na chorowaniu.

Dziecko jest moim cudem bo lekarze od lat nie dawali nam szansy na ciążę więc zastanów się zanim coś napiszesz, minęło 1,5 roku, zwalczyłam chorobę, na razie jestem zdrowa i silna

a ciekawe co ty byś zrobiła? siedziała w domu i ryczała? wiesz ile siły psychicznej i fizycznej trzeba mieć ale zwalczyć coś takiego i jeszcze pracować?

pracowałam przez pewien czas ba, od 16 rż uczciwie, w szkole jako nauczyciel, w handlu, miałam swoją działalność, wiem co to ciężka praca, musiałam zrezygnować z wszystkiego bo nie dawałam rady fizycznie przy chorobie ale brakowało na życie więc poszłam sprzątać na 2-3 h dziennie za 1200 zł.

to dobre pieniądze jak na moją sytuację, nie mam nawet zamiaru iść na roczny macierzyński tylko wracać do pracy.

A ty taka mądra, masz 40 lat, wiem jak wyglądało wiele lat temu studiowanie i pracowanie, w tym czasie było o wiele łatwiej niż teraz bo nie było umów śmieciowych. A cukrzyca to nie koniec świata, wiem bo mam cukrzycę od dziecka, plus niedoczynność tarczycy, wirusowe zapalenie wątroby plus przeszłam białaczkę.

ale najlepiej zjechać od góry do dołu, powiedzieć "po co zdecydowałaś się na dziecko" na zasadzie chory nie powinien robić sobie dzieci. jakby miał być skazany na całe życie, jakby nie mógł walczyć o lepsze życie, nigdy nie wzięłam złotówki zasiłku, zawsze ciężko pracowałam więc krew mnie zalewa jak czytam takie opinie jak twoja.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
co kraj, to obyczaj, co człowiek - to gust:) Gdynia jest super, ale nigdy nie zamieszkałabym w centrum , a tym bardziej w starej kamienicy (niejednokrotnie zatęchłej:( ) Mieszkam na Karwinach, w wysokim bloku: z jednej strony widok na lasy, a z drugiej na morze, słońce w oknach cały dzień:). Wszystko pod ręką i wszędzie blisko. a dojazd do centrum bezproblemowy:) Cudowne jest to, że wyjeżdżając za miasto nie tkwię godzinę w korku - moment i jesteśmy na obwodnicy ( albo za nią),a do lotniska dojeżdżam w 20 minut:) żyć , nie umierać! :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Szymon - mądry chłopczyk ;) :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
a o co mają się kłócić? jeśli rozumieją się dobrze to dziecko niczego nie zmieni, jedynie jeszcze bardziej ich scali. zamiast hasać na wycieczki, koncerty i do knajpy pochodzą sobie na baseny, place zabaw i na imprezki w przedszkolu - i co w tym złego? A z tymi kosztami utrzymania dziecka też bym nie przesadzała.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
dwie godziny dziennie to chyba żadna praca... i to ciągłe liczenie na państwo - bo mi się należy. Ciesz się, że za studia nie płaciłaś, tylko na koszt społeczeństwa Cię wykształcili, a teraz nawet tego nie oddajesz tylko dalej oczekujesz. Ja pracowałam - odprowadzałam składki - i studiowałam zaocznie, płacąc wysokie czesne. Dzisiaj mam 40 lat, dziecko z cukrzycą i nawet zasiłku na nie nie biorę. A swoją drogą skoro jesteś taka chora, że na nic nie masz siły to po co decydujesz się na dzieci? One wymagają dużo wysiłku - też liczysz na państwo?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 10
Pracowalem w Anglii zaraz po studiach. Po 3 latach wróciłem ,bo jednak ciągle czułem się tam obcy i ciągnęło mnie do kraju. Po powrocie nie mogłem znaleźć dobrej pracy, z narzeczoną ciułaliśmy od pierwszego do pierwszego na wesele, na jakieś wakacje, chcieliśmy dziecko ale "nie mieliśmy za co". Powiedziałem sobie, że tak być nie może i trzeba coś z tym zrobić. I wiecie co ? W wieku 29 lat poszedłęm do policealnej szkoły morskiej ( gdyby ktoś mi x lat temu powiedział że bede pracował na morzu wyśmiałbym go i to solidnie ) Za same praktyki na statku dostawałem 800 euro jako praktykant ...przy kosztach zycia na statku = zero. Teraz po roku jestem najniższym rangą oficerem. Pracuję pół roku w roku w systemie 5 tyg na statku 5 tyg w domu , a płacone mam przez 12 miesiecy w roku 3100 euro. 6 miesiecy płatnego urlopu za ktore dostaje ponad 18.000 euro. Mam skonczone studia w ogole niezwiązane z pływaniem. Stać nas na w sumie wszystko co chcmey. Odbiliśmy się od dna - budujemy dom , wyjezdzmay na wczasy pare razy w roku - teraz narzeczona jest w ciazy, ale wczesniej po kazdym moim powrocie ze statku obieralismy kierunek majorka, kreta, cypr.

To nie jest post aby sie pochwalić ( bo moje zarobki w stosunku do zarobkow wyzszych oficerow sa smieszne ) , nie jest to tez REKLAMA szkoly ,bo jej nazwy nie podalem i nie podam.

to jest post aby uswiadomic ludziom ze PIENIADZE SA tylko trzeba wiedziec gdzies szukac, a np marynarzem nie trzeba sie urodzic. To jeden z przykladow, pracy tez nie kocham ,ale mi nie przeszkadza. Robie swoje ,czas mija wracam i jestem dyspozycyjny 24/dobe dla rodziny.

Moze u was tez czas na jakas rewolucje,ale refleksje co dalej bo tak jak teraz to sie nie da. U mnie padlo na morze, ale jest pewnie ze 100 innych opcji.

Pozdrawiam i wytrwałości
popieram tę opinię 34 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dobrze zarabiając i mieszkając np. w Orłowie, Oliwie, Górnym Sopocie, Matemblewie naprawdę nie ma żadnego sensu wyjeżdżać (czego więcej potrzeba ?), ba - za 30-40 lat, gdy znikną takie kraje jak Belgia czy Francja, to przeczuwam masowy napływ ostatnich oryginalnych przedstawicieli ww. nacji w poszukiwaniu normalności. Najbliższe 10-15 lat może być dość ciężkie dla całego kraju (mogą być problemy z wypłacalnością ZUS-u), ale długookresowo (50 lat i dalej) powinniśmy się stać czołówką europejską. Dlaczego ? Bo jesteśmy inteligentni, tylko jeszcze nie potrafimy tego wykorzystać. Nasi informatycy to światowy top, z kolei zwykły szarak a nawet wielu cebulaków ma w głowie więcej, niż przeciętny mieszkaniec zachodniej Europy. Niestety ciągnie się jeszcze za nami w wielu płaszczyznach spuścizna po PRL, wybicie inteligencji.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 9
Akurat przynajmniej połowa mieszkancow obecnej Redy to są rodowici mieszkańcy Gdyni znam tez takich co sie przeprowadzili z Sopotu wystarczy spojrzeć na przepływ ludzi w trójmiescie to Rumia, Reda czy Pruszcz rośnie w siłe pod względem ludności podczas gdy Gdyni spada, Gdańsk stoi w miejscu a Sopot powoli robi sie miastem emerytow a oni raczej na imprezy i do knajp nie chodzą ciężko by było Sopotowi wyżyć bez tych przyjezdnych miedzy innymi z Redy szczegolnie zimą.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 2
w Gdyni żyje się dobrze. Jest wszystko co trzeba, wielkość miasta też taka akurat. Proponuje zamieszkać w centrum- wynająć mieszkanie w kamienicy. Wszystko co trzeba jest pod ręką, komunikacja jest już dobra, skmką można dojechać do Gdańska i Sopotu. Z pracą to nie wiem, ale to tak jak wszędzie- poprostu trzeba jej poszukać. Jak ktoś jest obrotny, to sobie poradzi. Polecam :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Czego się czepiasz chłopaka głupia babo?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Praca

Praca w Trójmieście - jest w ogóle? (44 odpowiedzi)

Witam serdecznie :) Zamierzamy z mężem przenieść się na drugi koniec Polski, czyli do Was :) Jest...

Własny biznes - jak się reklamować? (190 odpowiedzi)

Jak reklamować swój biznes w sieci? Bez obecności firmy w Internecie ciężko będzie zdobyć...

do góry