Widok
rozmawiałam ze znajomym księdzem i powiedział, że osoby , które mieszkają razem spowiadają się raz dzień przed lub w dniu ślubu . I Ksiądz który dawał karteczki na spowiedź sam powinien się spytać jaka jest u nas sytuacja a nie że ja się z forum dowiaduje o tym czy jedna czy dwie spowiedzi...
ps. i radzę - więcej wyrozumiałości i dobroci dla innych :)
pozdrawiam
ps. i radzę - więcej wyrozumiałości i dobroci dla innych :)
pozdrawiam
a co do mieszkania razem przed ślubem - to jak narzeczony mieszkał np w Krakowie z rodzicami zanim mnie poznał, a teraz mieszkamy razem w gdańsku i w ten sposób grzeszy to co ...ma wziąć urlop bezpłatny czy ma szukać pracy w Krakowie, bo chyba dojeżdżać z krakowa do gdańska codziennie nie będzie, bo nie zarobi na to przez m-c :)
a co do tego,że Bóg się nas obrazi, to na naukach ksiądz mówił, że Bóg chce naszego szczęścia i nas nie karze, kiedy grzeszymy tylko jest mu przykro .
a co do tego,że Bóg się nas obrazi, to na naukach ksiądz mówił, że Bóg chce naszego szczęścia i nas nie karze, kiedy grzeszymy tylko jest mu przykro .
u nas ksiądz na naukach powiedzial, ze jak trafimy na nieodpowiedniego spowiednika to mamy wstac i odejsc od konfesjonalu. powiedzial ze ksieza jak ludzie sa dobrzy, wyrozumiali, mili itd lub zli, obrazeia na caly swiat itd.
wiec jak teraz ksiadz zacznie mi prawic moraly to poprostu wstane i wyjde, nie on jeden jest na swiecie.
wiec jak teraz ksiadz zacznie mi prawic moraly to poprostu wstane i wyjde, nie on jeden jest na swiecie.
NO TO NA PEWNO SPOWIEDNIK NIEODPOWIEDNI. KSIADZ CHOC TAK MYSLI NIE POWINIEN TEGO MOWIC. POWINIEN POMOC CI SIE SPOKOJNIE WYSPOWIADAC, A NIE MOWIC CI CO ON CZUJE. CIĘŻKO JEST NAM WYZNAWAĆ GRZECHY, BO TO SWEGO RODZAJU PORAŻKA. A LUDZIOM CIEŻKO SIĘ PRZYZNAWAĆ DO PORAŻEK.
MOŻE POWINNAŚ POSZUKAĆ INNEGO KSIĘDZA.
MOŻE POWINNAŚ POSZUKAĆ INNEGO KSIĘDZA.
oj Okruszek, Okruszek- naprodukowałaś się:)
ale w jednym masz rację- jesteś w 100 %prawdziwym "katolikiem".
Dzięki takim jak Ty, ja nim nie jestem i bardzo Ci dziękuje za ostrzegawczy przykład.
Niestety sporo Ci brakuje do prawdziwego chrześcijanina- niby kilka postów,a już rzuca się to w oczy.
pozdrawiam i mimo wszystko nie życzę dziewięcioraczków:)
i oczywiscie udanego rozgrzeszenia.
ale w jednym masz rację- jesteś w 100 %prawdziwym "katolikiem".
Dzięki takim jak Ty, ja nim nie jestem i bardzo Ci dziękuje za ostrzegawczy przykład.
Niestety sporo Ci brakuje do prawdziwego chrześcijanina- niby kilka postów,a już rzuca się to w oczy.
pozdrawiam i mimo wszystko nie życzę dziewięcioraczków:)
i oczywiscie udanego rozgrzeszenia.
gdyby nie była szczera to bym sie nia nie przejmowała, olewała i nie byłoby to upakarzające, a tak niestety nie jest, spowiedz jest jedna z najgorszych rzeczy do jakich zmuszony zostaje wierzacy człowiek
kiedy powiedziałam ostatnio ksiedzu co przezywam jak mam sie do niego udac to mnie pocieszyl słowami ze on tez czuje sie upokorzony jak musi isc sie wyspowiadac innemu ksiedzu... ale dla mnie to w sumie zadne pocieszenie dalej tego nienawidze
kiedy powiedziałam ostatnio ksiedzu co przezywam jak mam sie do niego udac to mnie pocieszyl słowami ze on tez czuje sie upokorzony jak musi isc sie wyspowiadac innemu ksiedzu... ale dla mnie to w sumie zadne pocieszenie dalej tego nienawidze
Okruszek a myślisz że Kościół nie dopasował się do XXI wieku? Ja bardzo chętnie trzymałabym się X Przykazań Bożych, w których jest napisane, "Nie cudzołóż". Mówienie współcześnie że seks przed ślubem z ukochaną osobą jest złamaniem tego przykazania, jest jak dla mnie nadinterpretacją. Którą czyni kościół... O antykoncepcji zdaje się w Piśmie Świętym też nic nie ma :P A na pewno nie w X Przykazaniach Bożych...
tak, śmieszy mnie to, że uważasz się za "prawdziwego katolika", wytykając w taki sposób błędy innym i strasząc ich demonami a sama nie będąc idealną.
Ja, kiedy mam coś na sumieniu, nie potępiam innych.
Radzę trochę zniżyć ton i nosa tak nie zadzierać bo bije od Ciebie samouwielbienie...
Bóg każdego z nas kiedyś rozgrzeszy lub nie. Bóg, nie Ty!
Ja, kiedy mam coś na sumieniu, nie potępiam innych.
Radzę trochę zniżyć ton i nosa tak nie zadzierać bo bije od Ciebie samouwielbienie...
Bóg każdego z nas kiedyś rozgrzeszy lub nie. Bóg, nie Ty!