Widok
nie czarujmy się nie wszyscy biorą ślub z powodów religijnych i bawi mnie strasznie to "święte oburzenie" niektórych.
jeśli ktoś chce wziąć ślub bo to dla niego ważne, bo wierzy w Boga i chce żyć zgodnie z wiarą proszę bardzo
a jeśli ktoś po prostu chce mieć białą sukienkę i miłe wspomnienia to umówmy się - nie nam to oceniać
jeśli ktoś chce wziąć ślub bo to dla niego ważne, bo wierzy w Boga i chce żyć zgodnie z wiarą proszę bardzo
a jeśli ktoś po prostu chce mieć białą sukienkę i miłe wspomnienia to umówmy się - nie nam to oceniać
Zgadzam się z Moniką. Po co ślub kościelny jeśli nie wyznaje się zasad Kościoła. Jeśli wierzysz w Boga możesz przyrzec sobie w lesie przed Bogiem miłość i po kłopocie. Też żyjesz zgodnie z sumieniem. Jeśli należysz do instytucji, wspólnoty jaką jest Kościół to postępuj zgoddnie z jego zasadami w innym wypadku to hipokryzja. A wracając do księży bo widze że ten wątek jest na okrągło wałkowany, to tylko ludzie i też mogą się mylić. Każdy ma swój pogląd w Kościele jest i Rydzyk i ks zwykły. Jeden da rozgrzeszenie inny nie. Mieszkanie razem jest grzechem, bo to jak życie we wspólnocie małżenskiej zarezerwowane dla małżenstw, z wyjątkami. Jeden ksiadz udzieli rozgrzeszenia, bo np sam fakt przyjścia do spowiedzi jest wyrażeniem żalu, dla innego sam fakt narzeczeństwa i chęci zmiany owego stanu zamieszkania bez ślubu jest wyrazem postanowienia poprawy, dla innego żadne z tych dwóch rzeczy. Żal mi że nie spotkałyście odpowiednich księży. Mam kontakt do jednego z parafii pw Podwyższenia Krzyża który udziela rozgrzeszenia narzeczonym gdy mieszkają razem bo uważa że owo narzeczeństwo i przyszły ślub jest chęcię poprawy.
ok, wiem,ze o aborcji, ale ja pytałam a ANTYKONCEPCJE, bo tak napisała Okruszek- aborcja nie jest dla mnie antykoncepcją i nie pochwalam jej.
a w sprawie Glorii i innych jej podobnych- z całym szacunkiem- nie wierze w ani jedno słowo tych wizjonerów. Rozumiem cytować Chrystusa,ale takie coś? Mój kolega, który lubił ostro dawać sobie w żyłę, tez miał niezłe wizje, podejrzewam,ze nawet lepsze niz wszyscy charyzmatycy razem wzięci.
a w sprawie Glorii i innych jej podobnych- z całym szacunkiem- nie wierze w ani jedno słowo tych wizjonerów. Rozumiem cytować Chrystusa,ale takie coś? Mój kolega, który lubił ostro dawać sobie w żyłę, tez miał niezłe wizje, podejrzewam,ze nawet lepsze niz wszyscy charyzmatycy razem wzięci.
sylwai127. jeszcze nikt nie spowiadal sie z mieszkania razem. mieszkanie razem nie jest niczym zlym. Zle jest wspolrzyc przed slubem, stosowac antykoncepcje. Jesli tylko mieszkacie razem a nie wspolrzyjecie to nie ma w tym nic z czego moznaby sie spowiadac. dziwne ze nie masz sie z czego spowiadac. ludzie nawet nie zdaja sobie sprawy ze kazdego dnia popelniaja grzechy w stosunku do innych, ale tez wzgledem Boga i siebie.
rozczarowałaś mnie Okruszek, myślałam,ze jako wzorowa katoliczka ( cokolwiek to moze oznaczać), opierasz się na Piśmie Świętym, a nie jakichś nawiedzonych relacjach pseudo-świetych.
Poza tym, skoro juz się do tego odwołujesz, to jezeli dobrze się orientuje, tam akurat była mowa o aborcji- a ja nie o to pytałam.
Poza tym, skoro juz się do tego odwołujesz, to jezeli dobrze się orientuje, tam akurat była mowa o aborcji- a ja nie o to pytałam.
Strasznie dużo jest zamieszania wokół mieszkania przed ślubem.
Teoretycznie sam fakt wspólnego zamieszkania nie jest grzechem. Ale: na pewno nie jest to zdrowa sytuacja, w której mężczyzna z kobietą mieszkają razem, nie będąc małżeństwem. "Krew nie woda" - mimo najszczerszych postanowień i chęci, może dojść do rozpoczęcia życia seksualnego, czy też do tego stopnia intymności, że właściwie ich życie niewiele będzie się różniło od życia małżeńskiego. Tyle teorii.
"Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" 1 Tes. 5:22
Teoretycznie sam fakt wspólnego zamieszkania nie jest grzechem. Ale: na pewno nie jest to zdrowa sytuacja, w której mężczyzna z kobietą mieszkają razem, nie będąc małżeństwem. "Krew nie woda" - mimo najszczerszych postanowień i chęci, może dojść do rozpoczęcia życia seksualnego, czy też do tego stopnia intymności, że właściwie ich życie niewiele będzie się różniło od życia małżeńskiego. Tyle teorii.
"Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" 1 Tes. 5:22