Widok
W ramach pociechy (marnej) informuję, iż na spędzie 'kociarzy' w ECS były osoby np. z 20-tką kociatych w obejściu. Szanując prywatność dodam tylko, że wiem z praktyki jak trudno wyperswadować to i owo np. starszemu pokoleniu, np. w temacie liczby milusińskich na pokładzie;)
> o zależnościach między umaszczeniem kota a jego charakterem. Bo już wiem wszystko.
Nieprawda, nic nie wiesz;) Nic kompletnie. Tu wiewiórka padła i nakryła się ogonem ze śmiechu. Chociaż nie, w jednym masz rację - bury pręgowiec dachowy często bije rasowce na głowę.
> o zależnościach między umaszczeniem kota a jego charakterem. Bo już wiem wszystko.
Nieprawda, nic nie wiesz;) Nic kompletnie. Tu wiewiórka padła i nakryła się ogonem ze śmiechu. Chociaż nie, w jednym masz rację - bury pręgowiec dachowy często bije rasowce na głowę.
Nie wiem ile jest tych kotów. Chyba 4 kotki i 4 kocury. To były wolno bytujące zwierzęta i zostały zabrane w myśl zasady z malego księcia, że trzeba wziąc odpowiedzialnośc za coś, co się oswoiło. Nie mieszkają w wolierze tylko w domu w wolierze mieszkają śmieci bo sita nie dstarcza pojemników i muszą w workach czekać na wywiezienie. Koty siedzą w jakichś szufladach, na kanapach, w koszu z brudami, na regale i w lóżku. I wcale tego nie popieram. Ale nie będę pisał o prywatnych sprawach. To nie moja inicjatywa te cholerne koty. Ja mogę co najwyżej napisać ciekawy post o zależnościach między umaszczeniem kota a jego charakterem. Bo już wiem wszystko. Najfajnkejsze są zdecydowanke koty szare i rude. Pingwiny są ok, bo bezinwazyjne. Białe są wredne i często całkiem głuche. Trikolorki to wrażliwe mimozy co wszystkiego się boją. A czarne są wolne i autystyczne. Niespecjalnie lubię koty. Jeśli już to właśnie szare w paski. One są inteligentne, nie narzucają się i potrafią zadziwiać. Ludzie oczywiście najmniej chętnie przygarniają te szare. Ale ludzie to troche głupawi bywają. Działają emojonalnie a. Nie racjonalnie.
~:) odleciałam za śmiechu ... "Brad Pitt"
Jak ja mogę spokojnie trawić (???!!!)
Kiszka ziemniaczana na oliwie, duszona papryka, cukinia i pieczarki... to wymaga czasu i energii.
Teraz będę musiała strzelić kubek mocnej, po turecku, na przeczyszczenie ~:)
Brad Pitt... :))))))))))
Ps
"lewacka histeryczka"
"perorował"
Będę musiała żyć z tymi zmarszczkami.
Jak ja mogę spokojnie trawić (???!!!)
Kiszka ziemniaczana na oliwie, duszona papryka, cukinia i pieczarki... to wymaga czasu i energii.
Teraz będę musiała strzelić kubek mocnej, po turecku, na przeczyszczenie ~:)
Brad Pitt... :))))))))))
Ps
"lewacka histeryczka"
"perorował"
Będę musiała żyć z tymi zmarszczkami.
Drogie Panie,
Za oglądaniem mediów pewnie, jak to panie, nie przepadacie, ale czasami trzeba się zmusić i pośledzić skąd się biorą pewne wzorce kulturowe. Wasz występ przed chwilą przypomniał mi obrazek z występu Bredzislawa na manifestacji KOD, ale nie Bredzislaw był tam, dla mnie głównym bohaterem.
Otóż bacznie obserwowałem wyraz twarzy pani Muchy i stojącej obok niej tej lewackiej histeryczki, której nazwiska nie znam, podczas gdy Bredzisław perorował, jak to on się cieszył, gdy obserwował uciekającą przed atakującymi ją KODziarzami panią poseł z PIS.
Te panie feministki miały tak rozradowane buzie, jakby to sam Brad Pitt stał obok nich i prawił im komplementy. Chyba jesteście, drogie Panie, z tej samej parafii.
Za oglądaniem mediów pewnie, jak to panie, nie przepadacie, ale czasami trzeba się zmusić i pośledzić skąd się biorą pewne wzorce kulturowe. Wasz występ przed chwilą przypomniał mi obrazek z występu Bredzislawa na manifestacji KOD, ale nie Bredzislaw był tam, dla mnie głównym bohaterem.
Otóż bacznie obserwowałem wyraz twarzy pani Muchy i stojącej obok niej tej lewackiej histeryczki, której nazwiska nie znam, podczas gdy Bredzisław perorował, jak to on się cieszył, gdy obserwował uciekającą przed atakującymi ją KODziarzami panią poseł z PIS.
Te panie feministki miały tak rozradowane buzie, jakby to sam Brad Pitt stał obok nich i prawił im komplementy. Chyba jesteście, drogie Panie, z tej samej parafii.
Mikro, zaprawdę powiadam Tobie i innym - nie traćcie nadziei albowiem zbliża się Pasterka i być może w ramach świątecznego cudu nawet Łowca przemówi ludzkim głosem;) Sursum corda!
Rozbawiona otrzymanym z rana bajkowo-sentymentalnym gifem, wyruszam składać puszki na WOŚP (tak, tak - wiem, nie popieracie; nie szkodzi), chichocząc pod drodze z Lukrecji (ale nie złośliwie, Lukrecjo - po prostu od razu przypomniałam sobie, ileż to raz ja sama - wytwornie odziana, uroczyście nastrojona, itd., musiałam robić rzeczy dziwne i nieprzewidziane ;P) i z Kruka przy pomocy 'akrobatyki lewitującej' demolującego kociatemu (mruczens czy kocurkówna, bo nie napisałeś) chałupkę;) Fajnego dnia Wam, nieznajomi z odległych krain. ... oraz jak najkrótszych przestojów na przystankach, bo ponoć nadal komunikacja strajkuje... Nic to, Baśka!
http://media.giphy.com/media/3o8doX6JELj5XI91xC/giphy.gif
Rozbawiona otrzymanym z rana bajkowo-sentymentalnym gifem, wyruszam składać puszki na WOŚP (tak, tak - wiem, nie popieracie; nie szkodzi), chichocząc pod drodze z Lukrecji (ale nie złośliwie, Lukrecjo - po prostu od razu przypomniałam sobie, ileż to raz ja sama - wytwornie odziana, uroczyście nastrojona, itd., musiałam robić rzeczy dziwne i nieprzewidziane ;P) i z Kruka przy pomocy 'akrobatyki lewitującej' demolującego kociatemu (mruczens czy kocurkówna, bo nie napisałeś) chałupkę;) Fajnego dnia Wam, nieznajomi z odległych krain. ... oraz jak najkrótszych przestojów na przystankach, bo ponoć nadal komunikacja strajkuje... Nic to, Baśka!
http://media.giphy.com/media/3o8doX6JELj5XI91xC/giphy.gif
>Odezwał się miejski filister co to nie ma pojęcia o lesie.
Jestem w lesie CODZIENNIE, mijam rozwleczone przez dziki obierki, wyrzucane przez takich jak ty.
Głuptakiem jesteś sam, dziwię się, że jako lingwista używasz takich epitetów. Wyobraź sobie, że - w przeciwieństwie do ciebie - nie mieszkam i nigdy nie mieszkałam w bloku. I jeśli jeszcze raz mnie nazwiesz głuptakiem, panie prostaku, to ja pozwolę sobie na nieco więcej adekwatnych do twej postaci określeń, a - uwierz mi - potrafię.
>Pamiętaj,że Twoje wpisy i ich treść świadczą o Tobie
Brawo. A teraz - powiem to do ciebie co najmniej trzeci raz - spójrz w lustro i powiedz to do właściwej osoby.
Jestem w lesie CODZIENNIE, mijam rozwleczone przez dziki obierki, wyrzucane przez takich jak ty.
Głuptakiem jesteś sam, dziwię się, że jako lingwista używasz takich epitetów. Wyobraź sobie, że - w przeciwieństwie do ciebie - nie mieszkam i nigdy nie mieszkałam w bloku. I jeśli jeszcze raz mnie nazwiesz głuptakiem, panie prostaku, to ja pozwolę sobie na nieco więcej adekwatnych do twej postaci określeń, a - uwierz mi - potrafię.
>Pamiętaj,że Twoje wpisy i ich treść świadczą o Tobie
Brawo. A teraz - powiem to do ciebie co najmniej trzeci raz - spójrz w lustro i powiedz to do właściwej osoby.
Blaszak blaszakiem, ale ja to musialem demontowac dach z plexi na kociej wolierze.jescze jeden taki opad grozil katastrofa budowlana. Musialbym wrzucic fotke zeby oddac powage sytuacji. W kazdym razie to jest szkielet z cienkich stalowych, prostokatnych rurek, a na tym siatka nylonowa i aluminiowe wsporniki podpierajace wspomnianydaszek z plexi. Lezalem na tej siatce, bo wsporniki tez musialem zdemontowac. I czulem sie jak motyl schwytany przez prfesorka nerwosolka albo jak Thorgal schwytany przez gigantyczne dzieci w 'Gigantach'.
Mamy podobne przygody. Tylko tego drewna nie pal tak id razu. Niech sie sezonuje troche. Bo czyszczenie komina to inna para kaloszy. Ja po wczorajszym dzisiaj lamalem sie oplatkiem w pracy. I musialem kurczyc palce zeby panie nie zobaczyly paznokci. Bo nie wszystko da sie zrobic naszybko jak sie ma dusze uskrzydlona i malo sie mysli o sprawach przyziemnych i waznych dla tych, ktorym udalo sie dorosnac.
Pyzy super. Brzeska 29/31 jakby kto pytal. Wezme jeszcze sledzia i piecdziesiatke zeby poczuc sie jak tyrmand czy inny wilhelmi w kultowej roli. Pa. Z Bogiem. Trzymamy fason choc swiat jakis taki w zabek czesany
Mamy podobne przygody. Tylko tego drewna nie pal tak id razu. Niech sie sezonuje troche. Bo czyszczenie komina to inna para kaloszy. Ja po wczorajszym dzisiaj lamalem sie oplatkiem w pracy. I musialem kurczyc palce zeby panie nie zobaczyly paznokci. Bo nie wszystko da sie zrobic naszybko jak sie ma dusze uskrzydlona i malo sie mysli o sprawach przyziemnych i waznych dla tych, ktorym udalo sie dorosnac.
Pyzy super. Brzeska 29/31 jakby kto pytal. Wezme jeszcze sledzia i piecdziesiatke zeby poczuc sie jak tyrmand czy inny wilhelmi w kultowej roli. Pa. Z Bogiem. Trzymamy fason choc swiat jakis taki w zabek czesany
@ Mikro
Ha, ha, ha.
Odezwał się miejski filister co to nie ma pojęcia o lesie.
Nie fantazjuj, fantazjowanie to nie to samo co wyobraźnia. Chyba nigdy w życiu nie widziałaś kompostu.
Lepiej nie zabieraj głosu więcej, bo jeśli w małych i konkretnych sprawach nie jesteś w stanie niczego sobie wyobrazić, to tym bardziej nie dajesz sobie rady z bardziej skomplikowanymi.
Ale tak już chyba jest, że głuptaki muszą się wyrywać przed szereg, na swą zgubę.
Ha, ha, ha.
Odezwał się miejski filister co to nie ma pojęcia o lesie.
Nie fantazjuj, fantazjowanie to nie to samo co wyobraźnia. Chyba nigdy w życiu nie widziałaś kompostu.
Lepiej nie zabieraj głosu więcej, bo jeśli w małych i konkretnych sprawach nie jesteś w stanie niczego sobie wyobrazić, to tym bardziej nie dajesz sobie rady z bardziej skomplikowanymi.
Ale tak już chyba jest, że głuptaki muszą się wyrywać przed szereg, na swą zgubę.