~Klaudiusz
(17 lat temu) 4 września 2008 o 17:01
HIENY Z WYSYPISKA
HIENY Z WYSYPISKA
Zapewne pamiętacie wybuch wieżowca w Gdańsku i to jak władze miasta w świetle jupiterów okazywały swoją pomoc dla poszkodowanych. Tak zawsze dzieje się, gdy wydarzy się jakaś większa tragedia, dotycząca sporej liczby osób. Jest to doskonała okazja dla władz, aby "zarobić trochę punktów".
Natomiast, gdy jakaś tragedia dotyczy jednej lub kilku osób, to władze mają to gdzieś i jeszcze kłody pod nogi rzucają.
Ostatnio doświadczyłem tego sam, remontując mieszkanie Babci po pożarze. Władze miejskie nie ruszyły mi z pomocą jak mieszkańcom wieżowca - bo i o to nie prosiłem. Pretensji o to też nie mam. Natomiast szlag mnie mało nie trafił, kiedy otrzymałem rachunek za utylizacje smieci wyrzuconych ze spalonego mieszkania.
Jako przyzowity obywatel, szanujący środowisko naturalne, wywózkę śmieci powierzyłem firmie "Konbrud" z Gdańska, która podstawiła kontener i zobowiązała się wywieźć śmieci na wysypisko śmieci w Gdańsku-Szadółkach. Śmieci było sporo - aż cztery kontenery spalonego wyposażenia i zbitego tynku. Za to wszystko zapłaciłem...2500zł!!!
Zażądałem więc szczegółowego rozliczenia.Okazało sie, że firma "Konbrud" wzięła za wywiezienie śmieci jedynie 400zł -po 100zł za każdy kontener, zgodnie z umową. 2100zł zapłaciłem za utylizację odpadów, które uznano za "pobudowlane"... Ręce opadają! A więc to władze miejskie okazują się prawdziwymi wyzyskiwaczami. Nie tylko nie pomagają ludziom w nieszczęściach (chyba że jest to jakieś nieszczęście "zbiorowe"), ale żerują jak hieny na ludzkiej tragedii.
Oczywiście, że za wywóz tych śmieci powiniennem zapłacić. Ale nie tak wygórowaną sumę!
W takim przypadku gmina powinna zaproponować wręcz ulgową cenę, a nie na siłę kwalifikować takie odpady jako "pobudowlane" czyli jedne z najdroższych. Chociaż tak w ogóle, to nawet w całkiem normalnych sytuacjach taka cena jest chyba zbyt wygórowana i uciążliwa dla ludzi remontujących mieszkania.
Kiedyś, widząc wysypane gdzieś pod lasem, na dziko, śmieci, myślałem sobie "co za bydlę to zrobiło!?" Teraz zachowań takich też nie usprawiedliwiam, ale trochę zaczynam rozumieć takich ludzi. Trochę czuję się frajerem. Ale nie będę oczywiście wywoził nigdy śmieci do lasu (ani korzystał z "lewej" firmy, która to robi). Nie namawiam też do tego innych. Namawiam natomiast do piętnowania władz miejskich, które zachowują się jak hieny.
Klaudiusz Wesołek
0
0