Widok

macierzyństwo zamiast "kariery"

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Tak sie zastanawiam...czy jest tu jakaś mama, która wybrała tą drogę?

Bo ja zawsze myślałam, że jak tylko skończę studia zacznę pracować, zarabiać, rozwijać się zawodowo. Tak myślałam całe życie. Dopóki nie urodziłam dziecka. Teraz moja latorośl ma blisko dwa lata. Póki co ja nie pracuje, wychowuję dziecko i zajmuje sie domem. I bardzo mi to odpowiada. No ale że dziecko coraz większe ostatnio pojawił się temat mojego pójścia do pracy. A ja tego nie czuję. Choć nigdy wcześniej bym o tym nie pomyślała - dobrze mi w takiej roli, jakiej jestem obecnie.

Tylko czy w obecnych czasach to mądre wyjście? Nie pracować? Czy po to skończyłam studia, zeby siedzieć w domu?

Oczywiście nie szukam tu konkretnych odpowiedzi na moje pytania, po prostu może jest jakas mama w podobnej sytuacji, z podobnymi dylematami?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mam swoją działalność. Mogę pracować z domu. Pierwszy rok nie pracuje jestem na macierzyńskim. Do żłobka dziecko idzie od 10 miesiąca. Więc po roku sobie będę pracować jak dziecko będzie w żłobku. Nie potrzebuję żadnej pomocy Sporo porad w tym zakresie znajdziesz też na tej stronie: https://zdrowa-ona.pl/ Polecam zajrzeć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Czyż nie chodzi o to aby każda z nas kobiet/matek wybrała to co dla niej samej będzie najlepsze ? Szczęśliwa mama to i szczęśliwe dziecko :) Każda z nas jest inna, ma inną sytuację zawodową, rodzinną i materialną. To co będzie dla jednej dobre dla drugiej niekoniecznie.
Ja z moją małą byłam na wychowawczym chyba z rok ? (jak dobrze pamiętam), potem mała do żłobka, ja do pracy i było to nam obu potrzebne. I w tym czasie również życie nieźle mi się pokomplikowało, wręcz rozsypało totalnie. Dałam radę, dla siebie i dla córki.
Dziś ? Dziś jestem znów szczęśliwą mężatką, moja córka jest dzielną uczennicą i jestem z nas obu cholernie dumna :)
Czy bałabym się że mąż odejdzie, umrze ? Będzie chciał to odejdzie, na siłę go trzymać nie zamierzam. Zresztą, ja również mogę odejść. Trzeba mieć zaufanie, może i trochę zdrowego rozsądku ? Wszystko się przecież może zdarzyć. Dla mnie ludzie naiwni , mówią - nigdy. No cóż, śmierć męża (pierwszego męża) przeżyłam, zostałam sama z maleńkim dzieckiem i jakoś dałam radę, ogarnęłam to życie więc jak się chce to wszystko można.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dejwi, ale nie podałaś przykłądu o nastolatce, która nie przyjdzie po kasę na Wranglery, bo już sponsora w "galerii" znalazła, więc mocno wybrakowany Twój research ;)

Moim zdaniem, jak już wybrało się jakąś opcję, to należy więcej uwagi zwracać na argumenty jej przeciwników, żeby nie "obudzić się z ręką w nocniku". Szukanie argumentów potwierdzających własny wybór jest naturalne, ale bezużyteczne, a może nawet szkodliwe...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja podaje tylko przykłady ku przestrodze
a kazda z was niech se robi co se chce ...
ot i cała polemika


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokaldnie tak jak pisze Agatha tez nie wyobrazam sobie ze albo calkiem posiwecam sie pracy i tyram nocami albo siedze w domu i zajmuje sie dzieckiem nie majac jakichs swoich spraw i obowiazkow. Mi duzo daje to ze studiuje, moze nie zdziczeje;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie półśrodkiem będzie powrót na max 7h dziennie po roku, zmiana godzin pracy aby dziecko było z opiekunką 5 godzin dziennie - ale czy to rzeczywisty półśrodek to nie wiem ...
Są zawody w których łatwiej to osiągnąć (np nauczyciel) a są i takie w których to zupełnie niemożliwe i brak jest możliwości przekwalifikowania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mnie sie wydaje ze prawda jest tam gdzie same czujecie. Jedne chca robic kariery, inne nie, kazdemu odpowiada inne zycie. Mnie na chwile obecna odpowiada takie jak mam, ale pozniej napewno bede chciala isc do pracy. Decyzja ze posiedzisz z dzieckiem jeszcze jakis czas w domu nie oznacza przeciez ze decydujesz sie w nim siedziec cale zycie. Pozatym, teraz dzieci sa jeszcze male, niedlugo beda sie stawaly coraz bardziej samodzielne, komunikatywne, ja wtedy mniej sie bede bala zostawic z opiekunka czy w przedszkolu bo dziecko chociaz mi powie ze cos sie dzieje zlego itd.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Da się, jest mnóstwo opcji. Nie każda opcja to zaraz skrajny "dom" albo skrajna "kariera". Nie każda praca to "kariera"... I nie każda kobieta siedząca w domu poświęca się dzieciom...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
bez przesady dejwi, to widać przed ślubem jak ktoś ma zadatki że z facetem jest coś nie tak choć neistety nie każda zauważy. Zawsze się dziwię i nie moge przestać kobietom co się wiażą z takimi. nawet byłam na specjalnym szkoleniu dotyczacym przemocy w rodzinie i nam niby tłumaczyli jak dziala ta tzw. spirala przemocy i mechanizmy tego wszystkiego ale ja dalej nie kumam tych kobiet co stają sie ofiarami. w mojej rodzinie był taki przypadek i wiecie,że nikt nic nie wiedział. kuzynka w końcu popełniła samobójstwo. Ja byłam dzieckiem wtedy ale pamietam ją jako taką bardzo miłą i spokojną osobę. Zostawiła 2 małych dzieci. Ciekawe,że ja tego nie pamietam ale rodzice mi mówili,że ponoć mówiłam przed jej ślubem: nie wychodź za niego ja cię proszę nie wychodź. Miałam może z 5 lat wtedy to sie wszyscy z tego śmiali. Ale dziecko wyczuje złego człowieka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie da się wybrać środka :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie macie poczucia, że tutaj prawda jest dokładnie po środku? ;)

Mnie się tak wydaje...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo to bardzo trudna decyzja i często zostaje niepokój czy się dobrze wybrało.
Naturalne, że wyszukujemy argumentów, dlaczego nasz wybór był/jest słuszny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
noo, gwałcone, poniżone, bez środków do życia kobiety lub skrzywione psychicznie, zaniedbane dzieci wchodzące na przestępczą drogę ;-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kolejny temat, w którym większość dziewczyn musi sama sobie udowadniać wyższość własnego wyboru poprzez sprowadzanie do ekstremum zagrożeń związanych z drugą opcją...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podsyłam bo tam jest o uzależnieniu finansowym kobiet rezygnujących z pracy


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://nasygnale.pl/kat,1025343,page,2,title,Gdy-maz-bije-i-gwalci-co-noc,wid,13515151,wiadomosc.html

podsyłam bo ktos pisał że skoro sie ohajtał to już nic złego sie wydarzyć nie może ... kobiety z tego artykułu tez tak myśłały ...

nie znasz dnia i godziny gdy Ci (lub partnerowi) rozum spłata figla

czego nikomu nieżyczę


popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jeszcze jedno.Sporo babek u mnie w pracy takich starszych co już dzieci odchowało mówi,że żałuje,że nie posiedziało z dzieckiem jak było małe w domu. Ja mam fajnie bo pracuję w szkole do której też puszczę moje dzieci to będę je miała na oku;) Ale też siedziałam z nimi trochę w domu po urodzeniu z jednym i drugim. Nie powiem żebym się jakoś specjalnie nudziła siedząc w domu, mam sporo rzeczy do robienia również realizację hobby, nie siedzę za bardzo przy garach ograniczam to do minimum.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja musiałam wrócić do pracy jak mój Mały miał 6msc. Żałuję tego bardzo, bo ominęło mnie wiele rzeczy. Jeśli są kobiety, które umieją pogodzić pracę z domowym życiem to super, ale jak akurat pracowałam dużo i często mnie przy synku nie było. Teraz myślę, że do 2 lat najlepiej jak z dzieckiem jest Mama ( albo Tata), a potem to dobrze jest zapisać dziecko do żłobka/ przedszkola.
Pracujące matki wcale nie są gorsze, radzą sobie podwójnie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja własnie wróciłam po drugim macierzyńskim, usłyszałam od pracowdawcy:nie ma dla ciebie miejsca" - więć dostałam odprawę - likwidacja stanowiska, zaczęłam Szukac przez duże "SZ" i w 3 tygodnie znalazłam, jeszcze lepszą pracę, którą spełniała moje odiweczne marzenia o stanowisku, za o wiele lepszą kasą i mozliwościami. I nikomu jak na razie nie przeszkadza, że mam dwójke maluchów w domu, a po powrocie do domu - wracam, przeszczęsliwa, bo wpierw przez 8 godzin robie to co lubię, a przez reszte dnia opiekuje się tym co kocham....jestem szczęśliwa.

nie myślę, o tum czy mąż mnie zostawi, czy zginie w wypadku.......bo uważam, że współnie dożyjemy szczęśliwej starości......

ot taka ze mnie optymistyka:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Beato masz racje ...
ja pisząc to wszystko wyżej mam na mysli zdrowe podejście do pracy i do dziecka i o zdrowej pracy


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (29 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

Proszę o opinię na temat PRZEDSZKOLI : (19 odpowiedzi)

Jak w tytule, chciałabym posłać córkę do przedszkola ( 3 latek ) i interesują mnie opinie na...

do góry