Widok

macierzyństwo zamiast "kariery"

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Tak sie zastanawiam...czy jest tu jakaś mama, która wybrała tą drogę?

Bo ja zawsze myślałam, że jak tylko skończę studia zacznę pracować, zarabiać, rozwijać się zawodowo. Tak myślałam całe życie. Dopóki nie urodziłam dziecka. Teraz moja latorośl ma blisko dwa lata. Póki co ja nie pracuje, wychowuję dziecko i zajmuje sie domem. I bardzo mi to odpowiada. No ale że dziecko coraz większe ostatnio pojawił się temat mojego pójścia do pracy. A ja tego nie czuję. Choć nigdy wcześniej bym o tym nie pomyślała - dobrze mi w takiej roli, jakiej jestem obecnie.

Tylko czy w obecnych czasach to mądre wyjście? Nie pracować? Czy po to skończyłam studia, zeby siedzieć w domu?

Oczywiście nie szukam tu konkretnych odpowiedzi na moje pytania, po prostu może jest jakas mama w podobnej sytuacji, z podobnymi dylematami?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sabax jestem zupełni etakiego zdania jak Ty :) W sprawach macieżyństwa słuchaj sie wyłącznie serducha i intuicji:) Dziecko Cię potrzebuje, a Ty jego i zapewnijcie sobie swoją obecnośc;) Jak się chce, to wszystko moana i pracę znajdziesz:) Ja również nie pracuję i właśnie staramy się o dziecko i nie myślę o takich głupotach co będzie jak...

Rudziaszek dobrze piszesz:) A z tym ubezpieczeniem świetna rada:)

Pozdrawiam i owocnych starań o rodzeństwo:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja na razie nie zamierzam pracować przynajmniej póki dziecko nie pójdzie do przedszkola (a potem następne?). Genrealnie odpowiada mi model "tradycyjnej rodziny", mężowi również :) I nawet, jeśli już podejmę pracę, to nie na cały etat, a raczej jako dorywcze zlecenia - właśnie żeby się nie uwsteczniać i nie robić sobie przestoju na wypadek, gdybym kiedyś życie mnie zmusiło do pracy. Studia kończyłam (a jeśli idzie o ścisłość, to właśnie kończę) dla siebie, bo kariera po nich żadna ;) Ale też mam taką pracę, że mogę robić w domu, na zlecenie, kiedy i ile chcę. Także przynajmniej w 75% zamierzam być kurą domową, a czasem na boku porobić coś ciekawego. Smutne jest to, co ktoś pisał - jednak jest taka presja w społeczeństwie, jak to - siedzieć w domu i nic nie robić? U mnie w rodzinie też tak jest, chociaż swoją decyzję o pozostaniu w domu opieram właśnie m.in. na obserwacji mojej rodziny. Chcemy mieć kilkoro dzieci i naprawdę chciałabym, żebyśmy mieli dla nich czas - a nie w biegu po pracy gotowanie obiadu, ogarnięcie mieszkania ostatkiem sił i padanie na twarz jak tylko dzieci będą cicho. Mniej obciążenia, mniej stresu, przyjemniejsza atmosfera.

No i na pewno bym nie oddała dziecka do żłobka, gdybym nie była zmuszona. Zresztą oboje z mężem się w tej kwestii zgadzamy.

Jeśli chcę sukienkę, to też kupuję. Oczywiście konsultuję to z mężem, ale gdybym miała swoją pensję, robiłabym to samo - nie uznajemy podziału wydatków w małżeństwie, mimo że tylko on zarabia, to i tak mówi mi, jak chce/zamierza coś kupić.

Tylko ja to akurat się dobrze w domu czuję, tyle co wychodzimy razem do ludzi w zupełności mi wystarcza :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja zazdroszcze osobom ktore sie realizuja wychowujac dzieci (pisze to bez podtekstu), jest latwiej bo nie ma ciaglego rozdwojenia jazni i ciaglej presji ze albo zaniedbuje dziecko albo prace bo tak w rzeczywistosci tych doch nie da sie do konca pogodzic. tyle ze mi sie z dzieckiem w domu nudzi i potrzebuje isc do pracy.
a odp na pytanie - oczywiscie ze tak, dlaczego nie, twoje dzieci beda na pewno bardzo szczesliwe. a co do zawodu to ja po studiach pracowalam jako niania, a po 5 latach wrocilam do zawodu bez poprzedniego doswiadczenia, jak sie chce to sie da.
acha nie naskoczcie na mnie ze dzieci matek pracujacych sa nieszczesliwe - nie twierdze tego, tylko prawda jest taka ze dziecko ma najlepiej z matka ale taka ktora jest szczesliwa,jezeli kobieta jest zflustrowana bo siedzi w domu bo musi - to nic dobrego. lepiej niech pojdzie do pracy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja "siedzę" w domu juz 4. rok, najpierw było pierwsze dziecko i wychowawczy, potem drugie i znów wychowawczy. Przedtem mieszkalismy w Gdańsku i nie stac nas było na nianię (instytucja babci/dziadka zajęta i to 500km stąd), teraz mieszkamy poza Trójmiastem i tez nie oplaca mi sie wracać do pracy, bo żłobek+przedszkole+dojazdy to duży wydatek.
Chciałabym już pracować, chciałabym byc wsród ludzi, ale cóż....zycie. Niemniej jednak niczego nie żałuję, zwłaszcza, jak patrzę na swoje dzieci.
A tak na marginesie...ponoć nie mówi się "kura domowa" tylko "housewife" lub "menager domu" :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Menager domu - piękne stanowisko :) W cv można to wpisywać;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przed zajściem w ciąże zdążyłam posmakować smaku "kariery" i wspinaczki po szczeblach w korporacji i stwierdzam jednoznacznie, ze to wszystko nie było warte mojego zaangażowania, moich nieprzespanych nocy, mojego stresu i moich łez (bo i takie były). Dopiero po urodzeniu dziecka nabrałam do wszystkiego dystansu i zrozumiałam, że do tej pory miałam źle poukładane priorytety. To nie my powinniśmy być dla pracy, tylko praca dla nas. Praca nie powinna być naszym życiem ani stanowić sensu tego życia. Stwierdziłam, że nigdy nie bede już sie zarzynać dla jakiejś tam firmy i dla obcych w sumie ludzi. Bo żaden mój wysiłek nie był tego wszystkiego wart.

Kiedyś oczywiście wrócę do pracy, ale już z zupełnie innym nastawieniem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nigdy bym się nie zdecydowałą zostać w domku dłużej niż ok dwa lata (choć zostałąm tylko 6 miesięcy i z radością wróciłam do pracy). Mnie akurat przekonują przytoczone tu argumenty 1. mąż może stracić pracę 2. możemy się rozstać 3. emerytura choć odległa przekonuje mnie bardzo - mam przykład w rodzinie gdzie Pani nie pracowała i teraz gdyby nie mąż to by nawet na opłaty nie miała. Wolę zapracować na swoje utzrymanie teraz i na przyszłość, robię to i dal siebie i z myślą o dziecku.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no fiolka bo juz myslałam ze sama w tym wątku ...

... chciałam napisać coś ... ale skosawałam bo juz nie jestem tu anonimowa :)

buziam Was wsie

i raz jeszcze podkreślam że to są INDYWIDUALNE decyzj dopasowane ściśle do danego człowieka

iznów coś napisałam i skasowałam ... grgrgrgrg ":)
powodznia


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dejwi najważniejsze żeby każdy robił tka jak sam uzna za słuszne, a nie to co mu jakaś "życzliwa" koleżanka, a tym bardziej obca-wredna-upierdliwa-baba-z-forum powie:)

ja ze swojej strony tylko życzę, żeby żadnej z nas nie przytrafiło się to co w ramach forumowego czarnowidztwa jesteśmy w stanie wymyśleć:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja wiele bym dała żeby nie pracować i być z córką cały czas. Czuję że omijają mnie rzeczy które już nigdy się nie powtórzą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do autorki wątku, rob tak jak uwazasz jeżeli dla ciebie rola menagera domu jest spelnieniem to sie w tym dalej spełniaj,
Każdy z nas jest inny, ma rożne potrzeby.
Jezeli chodzi o moja osobe to ja muuuuusze pracowac!wróciłam do pracy jak mala miala niespelna pół roku, te pół roku z dzieckiem były cudowne tyle ,ze ja potrzebuje wiekszej adrenaliny zeby byc spełniona osoba.Moje dziecko jest dla mnie najwazniejsze i gdybym musiała stanąć przed wyborem-dziecko-praca, to wiadomo co bym wybrała tyle,ze juz bym nie była ta sama osoba co teraz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Daria, ja właśnie posmakowałam tego o czym piszesz, i już NIGDY, ale to NIGDY W ŻYCIU, praca nie będzie dla mnie najważniejsza !
NIGDY, nie będę harować za 5 dla obcych mi ludzi, bo teraz mi to czkawką wychodzi.

Dejwi, kobieto nie kasuj tylko wal :) Ja tam się nie obrażę, nawet jak po mnie pojedziesz :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sabax, jeszcze się w zyciu napracujesz a czasu spędzonego z dzieckiem, obserowania jak zmienia się kazdego dnia, robi postępy, zaczyna mówic....nikt Ci nie odda.
Jeśli masz możliwość posiedzenia jeszcze w domu z maluchem to zostan !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasia tak z czystej ,ludzkiej ciekawości zastanawiam sie w którym biurze nieruchomości pracowalaś:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To wszystko zależy od sytuacji, a raczej od możliwości finansowych. Ja akurat mogłam sobie pozwolić na to by zająć się własnym dzieckiem. Szybko straciłam Mamę i dla mnie każda chwila spędzona z dzieckiem jest najcenniejsza! Nie chcę w przyszłości mieć poczucia, że coś straciłam. Oczywiście nie jestem zaborczą Mamą, mam też i czas tylko dla siebie :) Ale stając przed wyborem czy wrócić do pracy czy zostać z dzieckiem w domu, wybrałam to drugie. I nie żałuję tego. Mogę patrzeć jak rośnie moje dziecko, jak się zmienia i na pewno nic mnie nie ominie. Jestem szczęśliwa :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monia, to nie chodzi o biuro :) tylko o zrozumienie czegoś :)
Póki byłam w wirze pracy, poświęcałam jej każdą wolną chwilę, wciąż na telefonie, wciąż w trasie.
Dopiero teraz usiadłam i rozliczyłam swoje lata pracy i zastanowiłam się co chcę dalej robić :)
No i przyszły myśli, dlaczego tak się poświęcałam, za co, po co ?
Jestem zdania, że pracy można się poświęcić w jej godzinach, za które mamy płacone, natomiast w momencie zamknięcia klamki od drugiej strony biura, powinno być całkowitym wyłączeniem się od myślenia co tam trzeba jeszcze w pracy zrobić :)
W tym zawodzie co ja pracowałam, tak się nie dało, często-gęsto zamykając oczy w nocy, dopiero przestałam być w pracy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja siedze 9 miesiecy z Ami i ostatnio jakos mi sie do pracy nie spieszy. Studiuje zaocznie wiec w sumie z ludzmi sie spotykam i jakies tam swoje obowiazki wzgledem uczelni mam. Najwiekszego dola mialam w zimie keidy mroz i w sumie godzina spaceru i potem caly dzien w domu. Teraz jest fajnie, chodze z mala na spacerki dlugie no i praktycznie gdzie chce, wiec przestalam myslec o pracy bo teraz mi dobrze. Ale mysle ze bede chciala popracowac chociaz na pol etatu jak Ami bedzie miala 1,5-2 latka. Z drugiej strony nie wyobrazam sobie jej zostawic wiec to jeszcze nic pewnego;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ucielo mi. Chcialam jeszcze dopisac ze jesli Ci dobrze tak jak ejst to ja bym na sile do pracy nie szla, na wszelki wypadek jakby maz stracil prace itp. Jesli radzicie sobie finansowo, to czemu nie? Postaraj sie o drugiego dzidziusia;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny ja łatam codzeinnie do pracy odkąd M skonczyła 6 mcy
i wiecie co ... ja niczego nie trace z jej życia ... bo wracam i spędzam czas z dzieckiem

co Wy pitolicie ?? ze niby nie jestem 100% mamą bo do pracy ganiam ?

a żałować to bym żałowała za 10 lat ... jak córa powie "mamo daj na Wranglery" a ja powiem "nie mam, ale mam wspomnienia córuś"

pozatym nie oszukujmy sie ... siedząc z dzieckiem w domu moja głowa wpadła na obroty: dom, dziecko, obiad, zakupy, spacer i tak w kółko
inne rzeczy mnie nie obchodziły ...
idąc do pracy odzyskałam równowagę pomiędzy swoim życiem rodzinnym/ domowy a otoczeniem zewnętrznym

moja matka też pracowała, i tata i jakoś ze mną wsio Ok ... chyba ... :)
a ja nie znosiłam mam koleżanek które nie pracowałay ... idąc do nich tzreba było buty na klatce zostawiać BO DYWANY najwazniejsze ...


popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja mama nie pracowała po moim urodzeniu i poświeciła mnie i rodzeństwu cały swoj czas. Jestem jej za to wdzięczna. Tata bardzo dobrze zarabiał, zylismy w dostatku. Wiec nie było takiego wyboru:albo kasa albo więcej czasu z Mamą. Teraz jednak dom jest pusty, Tata nadal pracuje , a Mama czuje sie samotna i wiem,ze teraz żaluje,ze nie pracowała.
Ja pracowalam przed dzieckiem i po dziecku, nie dlatego,ze muszę, bo nie muszę,ale po prostu chce. I w domu jestem potrzebna i w pracy.
Z moich obserwacji wynika,ze z "kariery" rezygnuja najczesciej osoby, ktore sie do tego nie nadają albo coś im nie wyszło. Mówią,że rezygnują,a tak naprawdę to z nich sie rezygnuje. Dla duchowej równowagi dobrze jest mieć dwa światy. No i kase, na przyjemnosci dla siebie i dziecka, zeby nie bylo potem żebrania na forum o bon za 20 złotych;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Jaki fotelik samochodowy polecacie? (99 odpowiedzi)

Witam. Chodzi mi o taki fotelik dla rocznego dziecka. Chcialabym aby posluzyl nam jak najdlużej....

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (30 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

do góry