Widok
Bardzo mi się podoba idea bezalkoholowych przyjęć, gdzie serwowane są kolorowe drinki ale owocowo jakieśtam ;) bez promili :)
u nas na weselu takie coś by nie przeszło :( bo niestety jak to się mówi, że najgorsze jak wódki zabraknie ..... :( wypicie kielicha jeszcze nikomu nie zaszkodziło, ale mało kto potrafi się opanowac po kilku głębszych.... dalej w temat nie wnikam, same wiecie o co mi chodzi.
Ale wino do obiadu jest musowo !!!!!!! szklanka winka na głowę - wódeczki 0,75 na parę (ale myślę że 0.5 by nawet wystarczyło) :) i zimne piwko w małych buteleczkach, mocno schłodzone ;) ;)to się nie zmarnuje, najwyżej będziemy popijać przez nastepne 2 lata ......
u nas na weselu takie coś by nie przeszło :( bo niestety jak to się mówi, że najgorsze jak wódki zabraknie ..... :( wypicie kielicha jeszcze nikomu nie zaszkodziło, ale mało kto potrafi się opanowac po kilku głębszych.... dalej w temat nie wnikam, same wiecie o co mi chodzi.
Ale wino do obiadu jest musowo !!!!!!! szklanka winka na głowę - wódeczki 0,75 na parę (ale myślę że 0.5 by nawet wystarczyło) :) i zimne piwko w małych buteleczkach, mocno schłodzone ;) ;)to się nie zmarnuje, najwyżej będziemy popijać przez nastepne 2 lata ......
Hmm moja znajoma w lipcu zrobila przelicznik 0,25l na glowe, do tego winko, i lekkie piwka w małych butelkach (jakis miler, zywiec, guiness), na koniec wyszło ze najchetniej zchodziło piwo, potem winko, a wodki jeszcze zostalo. Wiec wychodzi ze w ciepłe miesiące jak upał, to chętniej zimne piwko niz czysta. Przelicznik 0,75l czy 1,25 to mała przesada, powoli zmienia sie mentalnośc Polaka i juz nie tylko wodka liczy się na stole. Ona np do wina miała podane przystawki z wielu gatunków sera ( od zołtego do plesniowych ) cieszyło sie to z winem najwiekszym powodzeniem.


