Widok
Albo wiecie co wzięłabym worek na śmieci i wszystko co nie na miejscu do worka. Wiadomo nie wyrzuciłabym ale dobrze bym schowała i trochę odczekała no chyba że byłby dalej kolejny bałagan to spowrotem worek. Jakby juz nic nie zostało to może by się zastanowiła, a i broń cię Panie Jezu zbierać ubrania do prania z pokoju. Tak nauczyłam mojego męża wynoszenia ubrań do prania jak nie było w koszu nie było wyprane
A po co sprzątać za nią? Niech zarośnie. Każdy ma jakiś punkt graniczny. Nastolatki rzeczywiście inaczej podchodzą do kwestii porządku/czystości ale prędzej czy później nie będzie miała wyboru.
Najciężej mają matki, patrzenie na koty z kurzu czy walające się po podłodze ubrania to ciężka próba cierpliwości.
Pomysł z robakami genialny:)
Najciężej mają matki, patrzenie na koty z kurzu czy walające się po podłodze ubrania to ciężka próba cierpliwości.
Pomysł z robakami genialny:)
Wiesz co pamiętam że ja tak do 16-17 lat też bałaganiłam u siebie ale miałam narzucone że w sobotę sprzątam bo inaczej nie wyjdę i robiłam od samego rana po kolei łazienka, odkurzanie kurze - jedyny warunek do kuchni sie nie tykam w sensie sprzątania i zmywania. Wyszło mi to na dobre ale mojej siostrze 10lat młodszej już nie jest taki brudas że w głowie się nie mieści tyle że z lenistwa a i babcia jej odpuściła (mieszka teraz z babcią bo nasi rodzice nie żyją) ale za to potrafi wejść do wanny na 3 godz i się kąpać
Na każdego jest jakaś metoda - może podrzuć jej do pokoju do łóżka takie robaki z wędkarskiego - dzikuny - to może się przestraszy że brudem zarasta i zacznie sprzątać :-)
Na każdego jest jakaś metoda - może podrzuć jej do pokoju do łóżka takie robaki z wędkarskiego - dzikuny - to może się przestraszy że brudem zarasta i zacznie sprzątać :-)