Widok
Tylko dobrze to przemyślcie. Nasza też jest z założenia duża i narożna. W praktyce okazało się, że bezsprzecznie jest narożna. I tyle. I odradzam takie "siedzonka" w wannie narożnej. Do niczego się toto nie przydaje, a tylko więcej wody musisz nalać. I jeszcze zwróćcie uwagę, czy wanna jest głęboka. Bo nasza nie dość że mała, to jeszcze płytka.
I tak się zastanawiam, jak ja zdałam maturę, skoro nie potrafię się wypowiadać na temat... Znów zmieniłyśmy temat wątku ;-)
I tak się zastanawiam, jak ja zdałam maturę, skoro nie potrafię się wypowiadać na temat... Znów zmieniłyśmy temat wątku ;-)
A my ze sobą mieszkamy, i co? I też mogę sobie tylko pomarzyć o wspólnej kąpieli. Zresztą kupiliśmy za małą wannę, i zawsze ktoś musi siedzieć na korku i z kranem pod pachą...
Widziałam w jednej kartce ślubnej taki śmieszny wierszyk na ten temat, ale niestety nie pamiętam. Jak ją jeszcze dorwę, to spróbuję się wykuć na pamięć, i zacytuję pewnego pięknego dnia.
Widziałam w jednej kartce ślubnej taki śmieszny wierszyk na ten temat, ale niestety nie pamiętam. Jak ją jeszcze dorwę, to spróbuję się wykuć na pamięć, i zacytuję pewnego pięknego dnia.
jedni się cieszą przyjazdem rodziców inni mają tą przyjemność codziennie :)
he he he :) ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :))))
w kwestii baniek - :) marzy mi się kąpiel z pianą i bańkami :) czemu tu nie ma mojego Ukochanego? Oj, czemu, oj czemu?!!!! Czemu my wogóle jeszcze ze sobą nie mieszkamy?@@@@!!!!! hymmm...
he he he :) ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :))))
w kwestii baniek - :) marzy mi się kąpiel z pianą i bańkami :) czemu tu nie ma mojego Ukochanego? Oj, czemu, oj czemu?!!!! Czemu my wogóle jeszcze ze sobą nie mieszkamy?@@@@!!!!! hymmm...
Och, jak już ponad połowę roboczogodzin mam odbębnionych, to przecież prawie weekend. Zresztą ja patrzę trochę przez pryzmat jutrzejszego przyjazdu moich rodziców - sam fakt, że przyjeżdżają robi ze zwykłego dnia weekend, bo są u nas tak średnio ze 2 razy w roku :-(
Mój kochany zawsze mi powtarza, że trzeba myśleć pozytywnie (wprawdzie ostatnio się to nie bardzo sprawdziło, ale się w każdym razie staram).
Mój kochany zawsze mi powtarza, że trzeba myśleć pozytywnie (wprawdzie ostatnio się to nie bardzo sprawdziło, ale się w każdym razie staram).
A mnie się ten pomysł z bańkami strasznie spodobał, i się nakręciłam. Choć boję się że po takim deszczu baniek będę wyglądać jak zmokła kura.
A co do Twojej rodziny, Witch, to mam genialny pomysł: wpadnę na Wasz ślub, napuszczam tych baniek (mogę też sprowadzić posiłki), a rodzina nie będzie mogła nic powiedzieć, bo powiesz, że nie znasz tej wariatki/tych wariatów, co puszczają bańki.
No właśnie, a może to jest pomysł na dochodowy interes: firma puszczająca bańki na ślubach? I jaka przyjemna praca!!!
A co do Twojej rodziny, Witch, to mam genialny pomysł: wpadnę na Wasz ślub, napuszczam tych baniek (mogę też sprowadzić posiłki), a rodzina nie będzie mogła nic powiedzieć, bo powiesz, że nie znasz tej wariatki/tych wariatów, co puszczają bańki.
No właśnie, a może to jest pomysł na dochodowy interes: firma puszczająca bańki na ślubach? I jaka przyjemna praca!!!
ma.sia kochana - jakimś dziwnym trafem okazuje się że 80% mojej rodzinki i znajomych pochodzi z tzw. ciemnogrodu - to jest tam gdzie ludzie najpierw plotą 3 po 3 a potem się zastanawiają czy komuś nie zrobili przykrośc - albo i się wogóle nie zastanawiają - tylko komentują!!! a zresztą tak to jest (tak czuję) że wystarczy jak jedna osoba coś przykrego palnie i juz czar pryska :)
ale ja mam to w nosie - chcę bańki ..... (z podtekstem)
kiedyś robiłąm bańki z wody z ludwikiem, ale ponoć teraz są do kupienia.
trzeba to sprawdzić i zobaczyć jak wychodzi na fotkach :)
ale ja mam to w nosie - chcę bańki ..... (z podtekstem)
kiedyś robiłąm bańki z wody z ludwikiem, ale ponoć teraz są do kupienia.
trzeba to sprawdzić i zobaczyć jak wychodzi na fotkach :)
i już słyszę te teksty - znajoma mi rzuciła na temat baniek "i wasze szczęście pryśnie jak bańka mydlana" ja tu jej mówię, że fajne i kolorowe i zabawne, a ludzie wogóle nie myśła jak coś mówią, aj.....
lepiej się obrzucać ryźem i połąmać paznokcie na wyjmowaniu pieniędzy z kamienistej posadzki :) tfutfu
lepiej się obrzucać ryźem i połąmać paznokcie na wyjmowaniu pieniędzy z kamienistej posadzki :) tfutfu
ja sobie właśnie dzis pomyślałam, że jak będę miała sypanie płatkami róż przez moje Chrześniaczki i Bratanice w drodze do ołtarza ( mam nadzieję, że Ksiądz nie będzie miał nic przeciwko kilku płatkom w Kościele??), to może i ciekawiej by było zamiast ryżu mieć bańki mydlane - tylko się zastanawiam, czy nie są one brudzące.
Na pewno wszystkie dzieci miałyby niesamowitą frajdę, a i starsi mogliby sobie czasy dzieciństwa przypomnieć...Poprosze wtedy Fotografa, aby pstrykał dmuchających Gosci :)))
Na pewno wszystkie dzieci miałyby niesamowitą frajdę, a i starsi mogliby sobie czasy dzieciństwa przypomnieć...Poprosze wtedy Fotografa, aby pstrykał dmuchających Gosci :)))
