Widok
A my ze sobą mieszkamy, i co? I też mogę sobie tylko pomarzyć o wspólnej kąpieli. Zresztą kupiliśmy za małą wannę, i zawsze ktoś musi siedzieć na korku i z kranem pod pachą...
Widziałam w jednej kartce ślubnej taki śmieszny wierszyk na ten temat, ale niestety nie pamiętam. Jak ją jeszcze dorwę, to spróbuję się wykuć na pamięć, i zacytuję pewnego pięknego dnia.
Widziałam w jednej kartce ślubnej taki śmieszny wierszyk na ten temat, ale niestety nie pamiętam. Jak ją jeszcze dorwę, to spróbuję się wykuć na pamięć, i zacytuję pewnego pięknego dnia.
Tylko dobrze to przemyślcie. Nasza też jest z założenia duża i narożna. W praktyce okazało się, że bezsprzecznie jest narożna. I tyle. I odradzam takie "siedzonka" w wannie narożnej. Do niczego się toto nie przydaje, a tylko więcej wody musisz nalać. I jeszcze zwróćcie uwagę, czy wanna jest głęboka. Bo nasza nie dość że mała, to jeszcze płytka.
I tak się zastanawiam, jak ja zdałam maturę, skoro nie potrafię się wypowiadać na temat... Znów zmieniłyśmy temat wątku ;-)
I tak się zastanawiam, jak ja zdałam maturę, skoro nie potrafię się wypowiadać na temat... Znów zmieniłyśmy temat wątku ;-)
nie - stawiasz stół, na stole kieliszki (plastykowe of kors) pod stołem kratę dorato ;) lub innego wykwintnego wina musującego :) dzieciaki puszczaja bańki mydlane (o ile są dzieci) a dorośli drink ;) tylko jedna osoba musi polewać :) wszyscy goście prowadzący pojazdy mechaniczne, którzy mają stresa że ich gliny skoszą, mogą dostać wode myneralną z bombelkami
No to pewnie, czemu nie? Stwórzmy nową świecką tradycję ;-) Jak już gorszyć wiedźmowate (o, przepraszam, bez aluzji) ciotki, to do końca :-)
Zresztą nie widzę w tym nic złego, że się człowiek chce w tym dniu ze wszystkimi dzielić swoim szczęściem. Miejmy tylko nadzieję, że nie przyłączą się do takiego toastu jakieś żuliki spod kościoła.
Zresztą nie widzę w tym nic złego, że się człowiek chce w tym dniu ze wszystkimi dzielić swoim szczęściem. Miejmy tylko nadzieję, że nie przyłączą się do takiego toastu jakieś żuliki spod kościoła.
Och, zrób to Witch, zrób. Przy Twojej sukni pięknie by się prezentował :-)
No możesz jeszcze powiedzieć, że zamówiliście sobie kamerzystę na noc poślubną.
Ja miałam dawno temu taką wizję, że GDYBYM PRZYPADKIEM brała ślub, to wystąpiłabym jako leśna rusałka - wianek z polnych kwiatów na rozpuszczonych włosach, zwiewna sukienka (czyt. taki worek), i boso. To też by chyba było coś?...
No możesz jeszcze powiedzieć, że zamówiliście sobie kamerzystę na noc poślubną.
Ja miałam dawno temu taką wizję, że GDYBYM PRZYPADKIEM brała ślub, to wystąpiłabym jako leśna rusałka - wianek z polnych kwiatów na rozpuszczonych włosach, zwiewna sukienka (czyt. taki worek), i boso. To też by chyba było coś?...
A ślub Twój by był na jakims polu, albo leśnej polance, małe ptaszyny leśne niosłyby ci welon, a sarenki i wiewióreczki zerkały zza drzewek i gałązek ;) do tego motylki by ci usiadły na tym wianuszku ;)a twój luby na białym koniu z pierścieniem i taaaakim wielkim brylantem ;) w oddali szmer strumyczka albo mini wodospadu i Enya w ramach muzyki :) :)
No blisko, blisko... Do dzisiaj uważam, że najbardziej romantycznie to by było, gdybyśmy sobie o wschodzie słońca ślubowali na zroszonej letniej łące. Tylko my dwoje, bez żadnych świadków. Tylko że mój ukochany, jakby miał wstać o 3 rano, to by chyba raczej zrezygnował ze ślubu. No chyba że by nie poszedł jeszcze do tej pory spać - to do niego bardziej podobne.
Oj, niby stara baba jestem, a wizje mam naiwnego dziecka.
Oj, niby stara baba jestem, a wizje mam naiwnego dziecka.