Widok
Zadziwiające, jak ludzie mogą z czystym sumieniem polecać oszustów komuś, kto szuka pomocy dla swojego dziecka. Terapia ILADS jest szkodliwa, wykańczająca i niezgodna ze współczesną nauką, nie wspominając o milionie kosztownych badań i wizyt. Naciąganie chorych ludzi na grubą kasę. Ta klinika św łukasza to oszuści, leczenie raka hipertermią, brakuje tylko wlewów z lewoskrętnej witaminy c... Jeśli chodzi o leczenie boreliozy to polecam przychodnię na smoluchowskiego, osobiście wyleczyłam się tam 7 lat temu z boreliozy biorąc antybiotyk przez miesiąc a nie przez lata jak proponują oszuści z ILADS i św łukasza.
To zależy na jakim etapie jest choroba. W przypadku mojej córki borelioza została zdiagnozowana przez pediatrę na wczesnym etapie rumienia . Otrzymywała bardzo duże ilości andybiotyku ( amotax) który miała zażywać trzy razy dziennie przez okres ok. 4 tygodni. W międzyczasie wystąpiła u niej silna reakcja alergiczna i antybiotyk został zamieniony na inny aby nie przerywać kuracji. Oczywiście o innych skutkach ubocznych wiadomo, więc już nie piszę. Koniec końców antybiotyki brała 21 dni. W międzyczasie pediatra dała nam skierowanie do poradni przyszpitalnej chorób zakaźnych na Smoluchowskiego i tam przyjęto nas na pierwszą wizytę po ok. miesiącu. Pani doktor specjalizująca się w tej chorobie przeprowadziła szczegółowy wywiad zleciła badanie western blod, które oczywiście potwierdziło nosicielstwo.
Przez okres pół roku miałam bardzo intensywnie obserwować córkę w kierunku różnych bóli stawów, brzucha, mięśni etc.. (to kolejny etap niewyleczonej boreliozy) w międzyczasie miała wykonane USG jamy brzusznej. Nic złego się nie działo. Podczas następnej wizyty pani doktor potwierdziła, że ponieważ choroba została wykryta we bardzo wczesnym stadium i była prawidłowo leczona, bez następstw, należy uznać że córka została wyleczona.
Wszystko miało miejsce 2 lata temu. Córka jest zdrowa nie wystąpiły u niej żadne schorzenia. Ja jednak cały czas mam z tyłu głowy fakt, że przebyła boreliozę - jej pediatra również, podczas każdej wizyty kontrolnej zwraca na to uwagę.
Z tego co się orientowałam, jeśli borelioza jest wykryta w późniejszym stadium to faktycznie najlepiej od razu zgłoś się do św. Łukasza - tam najlepiej pomogą Twojemu dziecku. Na pocieszenie na koniec napiszę, że znam osobiście jeden przypadek wykrycia tej choroby w bardzo późnym stadium - u chorego nastąpił częściowy niedowład twarzy. Po wdrożeniu leczenia nastąpiła wyraźna poprawa jego stanu.
Życzę Ci powodzenia
Przez okres pół roku miałam bardzo intensywnie obserwować córkę w kierunku różnych bóli stawów, brzucha, mięśni etc.. (to kolejny etap niewyleczonej boreliozy) w międzyczasie miała wykonane USG jamy brzusznej. Nic złego się nie działo. Podczas następnej wizyty pani doktor potwierdziła, że ponieważ choroba została wykryta we bardzo wczesnym stadium i była prawidłowo leczona, bez następstw, należy uznać że córka została wyleczona.
Wszystko miało miejsce 2 lata temu. Córka jest zdrowa nie wystąpiły u niej żadne schorzenia. Ja jednak cały czas mam z tyłu głowy fakt, że przebyła boreliozę - jej pediatra również, podczas każdej wizyty kontrolnej zwraca na to uwagę.
Z tego co się orientowałam, jeśli borelioza jest wykryta w późniejszym stadium to faktycznie najlepiej od razu zgłoś się do św. Łukasza - tam najlepiej pomogą Twojemu dziecku. Na pocieszenie na koniec napiszę, że znam osobiście jeden przypadek wykrycia tej choroby w bardzo późnym stadium - u chorego nastąpił częściowy niedowład twarzy. Po wdrożeniu leczenia nastąpiła wyraźna poprawa jego stanu.
Życzę Ci powodzenia