Widok

Brak zarodka w 5 tygodniu ciąży

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
chyba niedługo oszaleję:-( nie dostałam do dziś miesiączki. Test tydzień temu pokazał dwie kreski. W środę byłam u lekarza ale od razu powiedziała że może nie być jeszcze widocznego zarodka i tak też było. Jest pęcherzyk ale nie było zarodka. Powiedziała że to był koniec 5 tygodnia i kazała przyjść za dwa tygodnie. Dodam że to wizyta prywatna. Czuję się bardzo dobrze nie mam żadnych objawów i to mnie martwi. Muszę wytrzymać jeszcze 1,5 tygodnia. Lekarka powiedziała że mam nikomu jeszcze nie mówić. Oszaleję z tej niewiedzy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 12
W internecie też co lekarz to inne informacje, jedni piszą że w 6 tygodniu moze jescze nie byc ywidiczniony na usg zarodek inny że w 5 już powinien być plus bicie serca, wiele informacji jest bardzo nie spójnyvh, chyba lepiej wogole nie czytać tego co piszą ale weź i nie czytaj jak człowiek szuka potwierdzenia żeby chociaż była jakaś namiastka nadziei że to normalne że będzie dobrze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też jestem po 2 poronieniach, niedawno zrobiłam test ciazowy no i radość dwie kreski. Na wszelki wypadek przepisane mi Dhupaston.Po tygodniu poleciała na usg, 4 tc widoczny tylko pęcherzyk, Pani doktor kazała przyjść za tydzień,po tygodniu 5 tc i 2 dni, w dalszym ciągu nie widać zarodka tylko pęcherzyk i już czarne myśli w głowie :( Niby piersi mam nadal nabrzmiale ale już nie mam nudności, jutro odbieram pierwsza B hcg i zrobię kolejna ale nawet jeśli wzrośnie to i tak nadal będę pewna obaw bo podobno w momencie kiedy ciaza jest pezzarodkowa to beta będzie rosła :( Boję się ponownego usg, nie chce usłyszeć że tym razem nic z tego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też mam 5tydzień i też brak zarodka lekarz straszy że może być puste jajo.nie.wiem co myslec
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co powiecie kochane na zajście w ciąże dwie w odstępie 3 tygodni. Z prawego jajnika dwa jajeczka. Jedna ciąża tuż po miesiączce a druga w fazie owulacji. Jedno poroniłam zaś drugiego nie mogą znaleźć ani w macicy ani poza nią. BHCG rośnie ciąża 6 tygodni strach straszny a zarazem ból bo straciło się maleństwo. Najgorsze jest czekanie . Krwawienia nie ma obecnie jedynie tylko bardzo obrzmiale piersi senność i siusianie na potęgę. Czy jest szansa że może być tak wczesna że nie jest do wychwycenia na usg. ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja beta prawidlowo rosla a mialam pusty pecherzyk.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Współczuję Ci bardzo, wiem co przeżywasz :(
Poroniłam 3 razy, ale na szczęście mam 2 zdrowe córy :)
Pozdrawiam i trzymaj się
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo Wam dziękuję za wsparcie i słowa otuchy.
Pozdrawiam serdecznie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monika podczytywałam twój wątek,trzymałam kciuki. Bardzo współczuje.

Może doda ci otuchy, że takie sytuacje się zdarzają, a potem są zdrowe maleństwa. Ja poroniłam i łatwy to nie był czas, a teraz cieszę się z naszego 2 miesięcznego zdrowego szkraba. I wierzę, że ma maleńkiego anioła stróża ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monika trzymaj się wiem jakie to ciężkie ja po poronieniu w lipcu zeszłego roku popadłam w depresje ale poszłam do psychologa który mi bardzo pomógł nauczyłam się ze warto rozmawiać o tym co się czuje, i trzeba myśleć pozytywnie . U mnie było już serduszko które przestało bić w 8 tyg do tego okazało się ze mam dysplazje szyjki macicy i po całej masie badan okazało się ze trzeba zrobić konizacje szyjki która miałam mieć 9 marca i byłam przekonana ze nie będziemy już mogli mieć dziecka ,ale życie bywa tak przewrotne ze pod koniec lutego okazało się ze jestem w ciąży oczywiście nie obyło się bez strachu ponieważ maleństwo nie chciało się pokazać a w tej chwili jest już dobrze ale od samego początku jestem na zwolnieniu lekarskim pani doktor stwierdziła ze co prawda jest to ciąża zagrożona ale pięknie się rozwija i mam wizyty raz w tygodniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monika ściskam Cię ciepło i trzymaj się!!!! Bardzo mi przykro, ale jak wiadomo nasze słowa nie ukoją bólu .. Już niedługo doczekasz się maleństwa jestem pewna!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi też jest przykro, trzymam kciuki, żeby następnym razem wszystko było dobrze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monika, u mnie pierwsza ciąża też zakończyła się pustym pęcherzykiem i zabiegiem łyżeczkowania w 12 tc. Psychicznie było mi bardzo ciężko...ale nie poddawaj się, następnym razem musi być wszystko dobrze.
Ja teraz jestem w 6 m-cu ciąży i wszystko jest na dobrej drodze. Także głowa do góry, doczekasz się dzidziusia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
inka dziękuję - ale nic nie jest w stanie mnie pocieszyć. W tej chwili leżę, boli leciutko podbrzusze. Po wypis w piątek mam przyjechać.
Bardzo chcemy mieć dzidzię.
Ale czytałam w necie, że pusty pęcherzyk ciążowy zdarza się raz i już drugi raz nie przydarzy się to.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Monika nie potrafię wyrazić jak strasznie mi przykro. Wiem, że jest Ci bardzo ciężko:-( okropne to wszystko i niesprawiedliwe.
Trzymaj się Kochana.
Ja po moim poronieniu pocieszałam się, że to był tak wczesny etap.
Wiem, że to słabe pocieszenie ale nie ma dobrych słów aby wyrazić tą rozpacz i poczucie niesprawiedliwości.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dziewczyny - dopiero teraz jestem w stanie napisać Wam, ponieważ leżę, mam odpoczywać, leżeć, nie przemęczać się.
Miałam chwilowy problem z kasą - kilkudniowy. A tak z kasą jest okej.
W niedzielę trochę zaczęło mnie pobolewać podbrzusze, ale leciutko jak na okres - tak ćmiło. W nocy z ndz / poniedz nie bolało.
W poniedziałek o 7:00 poszłam do przychodni ze skierowaniem na betę hcg. Pobrali mi krew.
Wróciłam do domu, zaczęło po godz. 8:00 boleć podbrzusze, ostry, silny ból. Weszłam pod prysznic, pod letni prysznic ale nie zdążyłam nawet puścić wody , gdy tylko stanęłam we wannie - to trysnęła ze mnie krew i skrzepy. Zawołałam mamę , ona zadzwoniła po pogotowie, ale powiedzieli, że nie mają wolnych karetek i żebym jak najszybciej pojechała z kimś do szpitala. Ubrałam się, w majtki całe opakowanie waty, płakałam z bólu - miałam bardzo silne skurcze w podbrzuszu, chwilę póżniej ustawały, i znowu silne skurcze. Spakowałam torbę do szpitala, wzięłam ze sobą wszystkie wyniki - grupa krwi, toxo, glukoza, mocz, zaświadczenie o ciąży, zdj usg jak byłam w 5 tyg u gina, czyli zdj pustego pęcherzyka.
Do szpitala weszłam zgięta wpół , z bólu nie wytrzymywałam, wzięli mnie bez kolejki na IP do gabinetu, tam wywiad ze mną , i obok do gabinetu ginekologa na badanie wziernikiem i usg przezpochwowe. Dziewczyny - mocno krwawiłam, jak z kranu i skrzepy, kozetka, siedzisko fotela, podłoga - zabrudziłam. Wszyscy byli mili i serdeczni do mnie. Ginekolog powiedział, ze jest pusty pęcherzyk ciążowy, rozpłakałam się, powiedział, abym się przebrała i na oddział pojadę wózkiem do szpitala - na oddział położniczo - ginekologiczny.
Zawieziono mnie do salki 3 osobowej - byłam sama tam, a ponieważ rano jadłam śniadanie i piłam pepsi (dwa łyczki) to anestezjolog powiedział, że mnie zaintubuje - rurka w gardle. Usłyszałam też jak powiedział przedtem do położnej - że nie możemy czekać bo ta kobieta nam się wykrwawi. Zawiezli mnie na łóżku do sali zabiegowej, kazali rozebrać się z bielizny i na fotel ginekologiczny, pamiętam tylko słowa anestezjologa, że wszystko będzie dobrze i, że położy mi na ustach i nosie maskę i mam spokojnie oddychać. Pamiętam tylko, że zrobiłam kilka oddechów i.....nic nie pamiętam, ani wybudzenia, ani jak się znalazłam z powrotem z fotela na łóżku, ani jak w sali. Obudziłam się przed 13:00, już nie bolało prawie podbrzusze, ale krwawiłam jeszcze. Po 17:00 wyszłam ze szpitala - ktoś po mnie przyjechał, ponieważ pani doktor powiedziała mi, że sama nie mogę wracać do domu, bo mogę zasłabnąć itd.
Dostałam receptę na antybiotyk i biorę co 12 godzin.
Troszkę krwawię, troszkę boli podbrzusze.
Płaczę od poniedziałku, dlaczego mnie to spotkało, dlaczego w ogóle tak się dzieje...tak się cieszyłam. Pani doktor mnie uspokajała, powiedziała mi, że lepiej tak się stało to poronienie, i w dodatku pusty pęcherzyk ciążowy niż jakbym była np w wyższej ciąży z dzieciątkiem i poroniła. Dziewczyny jest mi strasznie przykro i cały czas łzy lecą. To był 10 ty tydz. Narzeczony jest wspaniały, pociesza, trzyma na duchu, jest przy mnie .
Pozdrawiam dziewczyny . Inka - powodzenia Ci życzę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5
Monika jak u Ciebie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak najlepiej zaglądać komuś w kieszeń i robić z dziewczyny patologie. Ja też nie miałam na prywatne wizyty i w sumie na myśl mi to nie przyszło co nie znaczy, że dziecko nie ma co jeść lub czegoś mu brakuje. Teraz ma już 6 lat i jak dzieci z dzielnicy przyszły się pozbawić to były w szoku, że tak ma w pokoju i tyle zabawek. Co akurat dla mnie nie jest czymś nadzwyczajnym. Też miałam siuszki od siostry i kuzynek a jak miałam kaprys to kupiłam dziecku to co chciałam aby miał. Teraz nie ma 100 zł a zanim będzie dziecko to sytuacja będzie inna. My w zimę też mamy lekki kryzys bo mąż tynkarz a w zimę tynków się nie robi przy mrozach ale jakoś nie głodujemy.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
co fakt to fakt ja nie mając środków bym sie nie zdecydowała ale w życiu zdarzają sie chwilowe kłopoty
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
No faktycznie utrzymanie dziecka to nie majątek biorąc pod uwagę to,że ma się problem z kwotą 100 zł .Dziecko nie jest drogie?Będzie żyło powietrzem,resztę może ktoś pożyczy,da .
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

do góry